Naga Markets



Quality-family-time-fun11Wpis ten dedykuję nie tylko Wam, inwestorom, traderom instrumentów lewarowanych, ale również Waszym krewnym i znajomym, którzy zapewne na słowa “giełda” i “Forex” dostają gęsiej skórki lub odruchu wymiotnego. Dajcie im ten tekst do przeczytania, może załagodzi nieco ich nieprzyjemne odczucia.


“Będziesz leszczem”

Wielu inwestorów, gdy tylko odkryje się ze swoim hobby lub zawodem, słyszy od osób ze swojego otoczenia (może wujostwa, rodziców, znajomych) krytykę, niedowierzanie bądź dezaprobatę, która przejawia się w komentarzach w stylu:

  • “Nie wiedziałem, że Ty taki hazardzista jesteś…”
  • “Nie boisz się stracić pieniędzy?”
  • “Na giełdzie nie da się zarobić.”
  • “Wydoją Cię do zera. Będziesz leszczem.”
  • “Giełda to hazard, zajmij się czymś pożytecznym.”

ccf forex comparicCóż na to odpowiedzieć? Wszak nie ma się co kłócić. Najlepszym rozwiązaniem jest sytuacje przemilczeć myśląc jedynie: “nie wiedzą o czym mówią”. Problem polega na tym, że nigdy nie przekonamy większości z tych ludzi do tego, co my widzimy w inwestowaniu. Podobnie oni prawdopodobnie nie przekonają nas do manicure, koronki miłosierdzia czy miejskich samochodów (przykładowo ;)). Dzieje się tak ponieważ to, co dla nas pociągające w inwestowaniu, dla wielu ludzi będzie czymś, czego trzeba unikać. Ryzyko, straty, niepewność, poczucie zagrożenia, lęk przed nieznanym – po co mieliby w to wchodzić? Po co ktoś miałby dążyć do utraty swoich ciężko zarobionych pieniędzy? Przecież na co dzień mogą dużo spokojniej funkcjonować, bez ponoszenia ryzyka.

Znasz to z doświadczenia? Może zainteresuje Cię artykuł: Trader vs Społeczeństwo – 3 etapy rozwoju tradera

Bez ryzyka? Naprawdę?

Gan GolanCzy Twój kolega, który krzywił się ostatnio na słowo Forex, jest lub był na studiach? Jaki kierunek wybrał? Politologię? Prawo? Filozofię? Czy decyzja o pójściu na studia i wybór kierunku, to nie jest inwestycja? Czy w ten sposób nie ponosimy ryzyka? Wprawdzie studia nas wzbogacają intelektualnie, rozwijają i (co dla wielu najważniejsze) pozwalają zdobyć tytuł z dyplomem. Tylko pytanie, ilu filozofów, politologów i religioznawców znajduje zatrudnienie w zawodzie, a zainwestowany czas i pieniądze zwracają się pod postacią chociażby wyższej pensji czy bardziej interesującej ich pracy?

Pójście na studia jest czymś powszechnie pochwalanym i akceptowanym w społeczeństwie. W ujęciu ogólnym podnosi wartość młodej siły roboczej, ale pamiętajmy, że przecież to jest 3-5 lat intensywnego wysiłku i ciągłych wydatków na utrzymanie i opłacenie wszelkich kosztów z tym związanych. W dodatku nawet 100%-owe kierunki nie są do końca takie pewne, o czym mogą przykładowo zaświadczyć młodzi prawnicy kończący w ostatnich latach studia prawnicze czy aplikację.

Jak uważasz, czy trader to zajęcie dla każdego czy dla wybranych ?

To może coś bardziej prozaicznego

ccf forex comparicKiedy kupujemy prezenty urodzinowe bądź gwiazdkowe naszym bliskim, to można powiedzieć, że nie inwestujemy. Przecież nie oczekujemy zysku, a pieniądze wydane są względnie nieduże. Czy aby na pewno? Niby nie oczekujemy zwrotu z inwestycji, ale rozsądnym jest oczekiwanie, że prezent się przyda i zostanie wykorzystany. Kiedy nie trafimy z prezentem i ten wyląduje od razu na dnie szafy, to tak jakbyśmy pieniądze wyrzucili w błoto. Dlatego zwykle staramy się określić, jaki prezent dla danej osoby będzie najlepszy – sprawi jej radość i zostanie wykorzystany – to jest nasza stopa zwrotu w tym przypadku.

Kupując sobie telewizor czy komputer również zakładamy, że przyniesie on więcej pożytku czy rozrywki niż koszt, który musieliśmy ponieść z jego zakupem. Jednocześnie mamy przy tym nadzieję, że nie zepsuje się na drugi dzień po zakończeniu gwarancji. Tego typu przykładów można by mnożyć.

Decyzje inwestycyjne

A więc wychodzi na to, że nie tylko kupując akcje danej spółki, czy walutę danego kraju, podejmujemy decyzje (quasi) inwestycyjne. Różnica jest jednak taka, że idąc na studia czy kupując prezenty, nie otrzymamy jednoznacznego wyniku inwestycji wyrażonego w nominalnym zysku bądź stracie i to być może jest główny czynnik pozwalający osobom nieznoszącym ryzyka żyć w błogim przeświadczeniu o bezpieczeństwie i spokoju.

Kliknij, aby poznać 8 sposobów jak chronić swój depozyt u brokera Forex / CFD.

ccf forex comparicInnym ważnym czynnikiem będzie przekonanie o zdolności podjęcia racjonalnej decyzji. Kiedy decydujemy się na studia, jesteśmy przekonani o słuszności tej decyzji. Podobnie, kiedy dokonujemy zakupu komputera, samochodu czy prezentu. We wszystkich tych przypadkach kierujemy się jakimiś przekonaniami ugruntowanymi życiowo w naszych doświadczeniach. Jesteśmy przekonani, że jakkolwiek znamy się na życiu i to daje nam podstawy do podjęcia słusznej decyzji. Kiedy jednak słyszymy o decyzjach wymagających specjalistycznej wiedzy, naturalnie nie potrafimy wyobrazić sobie rezultatu. Przecież lekarz kwalifikujący pacjenta do zabiegu musi rozważyć wiele aspektów w świetle swojej fachowej wiedzy. Dlaczego inaczej miałoby być z inwestorem?

Cała Polska inwestuje

Raz na parę lat przychodzi taki okres, kiedy wszyscy Polacy ruszają by “zainwestować”. Zwykle około połowy wyborców zmierza wtedy do urn wyborczych, by oddać głos na ludzi mających rządzić krajem, gminą czy reprezentować nas w Parlamencie Europejskim. Oczywiście każdy z nas chce lepszego jutra ryzykując, że nieudolni politycy narobią szkód w gospodarce, albo co gorsza wpędzą nas w biedę czy jakąś wojnę.

Co więcej, kiedy zawieramy nowe znajomości i przyjaźnie, także inwestujemy. Inwestujemy emocjonalnie, inwestujemy czas, a w międzyczasie ryzykujemy, że nam się nie uda zawrzeć dostatecznie wartościowej znajomości oraz że zostaniemy odrzuceni czy zdradzeni. Tutaj również inwestycja nie ma zwykle wymiaru bezpośrednio finansowego, w przeciwieństwie do małżeństwa i posiadania dzieci. Czy w świetle tego, co napisałem wyżej, możemy zaprzeczyć twierdzeniu, jakoby decyzja o posiadaniu potomstwa była formą inwestycji?

Nieporozumienie?

Ktoś powie, że przecież kupując prezent wydaję 50 czy 100 złotych, a na giełdzie można stracić oszczędności swojego życia. No więc ja odpowiem równie skrajnie, że znam osoby robiące prezenty warte oszczędności mojego życia, a z kolei 50 czy 100 zł wystarczy, żeby zainwestować na rynku Forex w 1 mikrolota. Rozmiar ponoszonego ryzyka i to, w jaki sposób ryzyko kontrolować, to jedno z podstawowych błędnych założeń, które widzę u osób z zewnątrz.

ccf forex comparicInnym nieporozumieniem może być ocena ryzyka i potencjalnych korzyści oraz prawdopodobieństwo strat. Czy jeśli zaproponujemy rzut monetą w stosunku RR: 500/600 zł, to czy osoba z awersją do ryzyka zgodzi się zagrać? W wielu sytuacjach ludzie bać się będą szans 80/20 wychodząc z założenia, że lepiej nie wchodzić w nic ryzykownego i trzymać się z daleka od kłopotów. W tym samym czasie jednak ludzie owi będą brać pożyczki konsumenckie, czy umowę z telefonem z górnej półki w którejś z dużych sieci, co jest gwarantowaną stratą (zwykle sporo się dokłada do tych przedsięwzięć).

“Nie wiedziałem, że Ty taki hazardzista jesteś…”. Czym inwestowanie różni się od hazardu? Tutaj jest kolejne nieporozumienie. Gry matematyczne, jak ruletka, black jack czy Lotto z założenia ustawione są tak, że statystycznie musimy przegrać. Kiedy natomiast inwestujemy, wcale nie musi tak być i głównym celem inwestora będzie zidentyfikowanie sytuacji przewagi nad rynkiem. Faktem jest, że na rynku Forex traci około 60-70% inwewstorów – jak mówią najnowsze dane KNF – jednak czy to ozacza, że prawdopodobieństwo działa przeciwko nam? W bardzo dużym uogólnieniu może tak, jednak zmiennych jest tutaj tak dużo, że nie da się wrzucić wszystkich do jednego wora. Głównym założeniem inwestora powinna być dodatnia wartość oczekiwana – my po prostu zagramy w rzut monetą przy relacji przegrana 500 : wygrana 600 i będziemy grać aż prawdopodobieństwo przyniesie zyski.

chance-szansa-ccOstatnim nieporozumieniem, które tu chciałbym poruszyć (co nie znaczy, że więcej ich nie ma), jest podejście do ryzyka w oderwaniu od potencjalnego zysku i odwrotnie, tzn. patrzenie tylko na stosunek potencjalnego zysku do ryzyka. Wielu ludzi patrzy na inwestycję pod kątem “ile mogę stracić”. Jest to bardzo rozsądne podejście, a wręcz zachowawcze, jednak poprzestawanie na tym będzie błędem. Z drugiej strony, jeśli ktoś zaproponuje nam grę, w której za 100 000 zł kupujemy sobie 1% szansę na wygranie 100 000 000 zł, to choć RR wynosi aż 10:1 i w teorii należałoby wejść w taki układ, większość ludzi stać będzie tylko na jedno losowanie (w najlepszym razie). Czy w takim razie powinni ryzykować oszczędności swojego życia dla marnej szansy na 100 000 000 zł? Oczywiście nie i fenomen wyjaśnia  m.in. koncepcja użyteczności krańcowej. W tym wypadku wystarczy po prostu wchodzić w tego typu układy przy wykorzystaniu ułamka naszego kapitału.

Chcesz zainwestować bez ryzyka? Wypróbuj bonus 50EUR bez depozytu.

Akceptacja ryzyka

Dlaczego więc w jednych sytuacjach nasi niechętni inwestowaniu znajomi skłonni są do podejmowania i akceptowania rzeczywistego ryzyka, a kiedy przychodzi do tradingu, to przerażenie ich paraliżuje już na etapie samej myśli? Biorąc pod uwagę to, co opisałem wcześniej, można wysnuć wniosek, iż zgodnie z ludzką naturą ludzie boją się tego, czego nie znają. Coś gdzieś słyszeli, przyjęli opinię zasłyszaną od bliskich (rodzaj zabobonu?), może ktoś znajomy stracił duża sumę na giełdzie, a może obejrzeli jakiś film i wyrobili sobie zdanie, że to nie dla nich.

Za każdym razem jednak, kiedy decyzja o podjęciu ryzyka wiąże się z powszechnie przyjętym i akceptowalnym modelem zachowań, nagle strach i obawy nie są paraliżujące. Wiadomo, każdy się martwi o przyszłość – Czy dostanie stałą umowę po okresie próbnym? Czy pracodawca wypłaci zaległe wynagrodzenie? Albo czy dodatkowy kurs pomoże znaleźć lepszą pracę? – jednak w takiej sytuacji mamy swego rodzaju poczucie kontroli. Kiedy idzie o finanse oraz giełdę, dla większości ludzi wydaje się to być czarną magią.

ccf forex comparicKluczowym czynnikiem może być także (nie)zdolność do zaakceptowania straty finansowej. Jak wcześniej wspomniałem, w życiu przyjdzie nam inwestować na różne sposoby – małe kwoty w prezenty, emocje w związki, czy czas i trud w wychowanie dzieci bądź pracę zawodową. Tak jesteśmy stworzeni, że za każdym razem szukamy potocznie rozumianego sensu dla jakichkolwiek działań (wydatkowania naszej energii). Tyle że często ludziom łatwiej jest poświęcić czas lub równowagę emocjonalną niż pieniądze, których rzadko mają w nadmiarze. Ogólnie rzecz biorąc wiele jesteśmy gotowi poświęcić dla pieniędzy, ale za niewiele gotowi jesteśmy je oddać, szczególnie kiedy wynik jest mocno niepewny i ryzykowny. Jak to przezwyciężyć? Być może nie ma sensu tego przezwyciężać, ale warto zrozumieć, że osoby o usposobieniu inwestora nie są żadnymi wariatami, tylko odrobinę inaczej postrzegają powyższe kwestie.

Polacy przecież chętnie inwestują pieniądze w studia, kursy czy mieszkania, czyli tam gdzie doszukują się wartości, którą rozumieją. Ocena rezultatów tych inwestycji jest często subiektywna (“Nie pracuję w zawodzie, ale przynajmniej mam dyplom”), gdyby jednak chodziło o inwestycje kapitałowe, zostajemy zawsze z jednoznacznym wyciągiem z rachunku.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

9 KOMENTARZE

  1. Dzięki Songo za konstruktywny komentarz. Z pewnością wart zastanowienia. Co do studiów, jak już pisałem, nie chodzi o pokazanie że studia są gorsze od giełdy, bo nie są. Chodzi tylko o to, że studia również są inwestycją i wiążą się z ryzykiem, na co ludzie w ogóle nie patrzą. Mówisz, że przerywając studia masz profity z poznania znajomych, jest to argument pusty wg mnie. Znajomych możesz poznać też chodząc ‘na gałę’ w soboty na orlika. Przerwanie studiów można uznać tylko za stop loss i stratę. Ukończenie studiów ma sens głównie dlatego, żeby papierem podeprzeć się w staraniach o lepszą pracę i płacę. Inaczej możesz sobie jedynie usprawiedliwiać stracony czas i pieniądze. Zresztą, ocena rezultatu studiowania, to mocno subiektywna sprawa, jednak lepiej nie ulegać dogmatowi, że studiowanie jest bezwzględną korzyścią.

    @Denis2020: zgadza się, te przykłady spokojnie można podpiąć pod temat.

  2. Prawdę mówiąc nie czytałem całości, bo się całkowicie z tym nie zgadzam.
    Marcin, wiesz jaka jest różnica między studiami a giełdą? Bo wiesz pi razy oko ile pieniędzy/czasu w to pakujesz, a nawet jak po 2-3 latach zrezygnujesz to coś z tego wynosisz. Możesz mieć dodatkowe profity z poznania znajomych,itd.
    Na giełdzie możesz być nawet 10 lat i możesz nie zarabiać.
    A nawet jak zarabiasz to możesz mieć jeden zły dzień, trafić na krach na giełdzie i stracić więcej niż masz.

    My wiemy co Nas czeka, jak się zabezpieczać, jakie mamy koła ratunkowe, itd. – ale nie widzę sensu tłumaczenia się z tego znajomym. Najbliższym i owszem. Ale proponuje najpierw zarabiać dobre pieniądze z giełdy, potem im pokazać ile maksymalnie możemy stracić i miejmy nadzieję, że nas zrozumieją.
    Zawsze można dodać, że to Nasza pasja i jesteśmy szczęśliwy robiąc to – a chyba o to w życiu chodzi?

    Porównywanie rynku na giełdzie do prezentów. To już w ogóle do mnie nie trafia. Nie chciany prezent zawsze można oddać/wymienić. Spróbuj poprosić brokera żeby Ci oddał kasę po MC;)

    Ja dopiero teraz zaczynam rozumieć wiele rad z przed lat, żeby nie iść w tą stronę. Co próbowali Nam przekazać.
    To nie jest droga dla wszystkich, i większości przypadków Nasi znajomi/rodzina mają rację ostrzegając Nas przed tym. A co gorsza, nigdzie nie ma powiedziane, że jak poświecisz 10tys godzin przed wykresami to zaczniesz zarabiać. A po 10tys w każdej innej pracy będziesz ekspertem.

    Ja wiem jedno, kiedyś zachęcałem paru kumpli do zainteresowania się fx. Teraz zmądrzałem i tego nie robię. Większa szansa, że straci wszystko co ma a jeżeli coś zarobi. Jeśli ktoś będzie chciał pomocy – pomogę, ale wcześniej ostrzegę i poradzę przeczytania większości dzienników na nawigatorze.

    Forex może być jako tako bezpieczny, ale jak wiemy z historii nawet najlepsi potrafili bankrutować raz dwa. Skoro oni ulegli, to czemu Nas miałoby to nie spotkać? Przed tym właśnie próbują Nas ochronić najbliżsi.

  3. Celem artykulu nie bylo podwazenie sensu studiowania. Jesli interesuje Cie temat rynku Forex i innych rynkow kapitalowych, to proponuje znalezienie czasu i dokonczenie studiow ekonomicznych. Na wielu uczelniach nie maja one wprawdzie zbyt wiele wspolnego z praktyka, ale niemal kazde ogloszenie o prace w finansach zawiera dyplom z ekonomii wsrod wymagan.

  4. Jakiś czas temu byłem studentem uniwersytetu ekonomicznego w Krakowie. Niestety w pewnym momencie podwinęła mi się noga i musiałem powtarzać rok, miało to swoje plusy, gdyż zaczynałem wtedy moją drogę z forexem. Pod koniec semestru zdałem sobie sprawę, że studia na, których jestem wcale nie są dla mnie, dlatego też postanowiłem o ich przerwaniu.
    Wiecie co? To była najlepsza decyzja mojego życia. Teraz mogę zajmować się tym co rzeczywiście mnie fascynuje.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here