CMC Markets

Technologia blockchain zaczęła od zeszłego roku coraz śmielszymi krokami wkraczać do świata obowiązków obywatelskich w życiu publicznym. Niedawno informowaliśmy o pomyślnie zakończonych testach systemu do głosowania w wyborach lokalnych w szwajcarskim miasteczku Zug (najważniejsza ich część odbyła się w dniach 25 czerwca – 1 lipca tego roku). Zyskało sobie ono miano centrum technologii Blockchain w Europie, oraz nazywane jest „Krypto-Doliną” – ze względu na korzystne przepisy podatkowe i dość sprzyjające, jak na warunki europejskie, środowisko regulacyjne dla ICO. System głosowanie przez Internet funkcjonuje z powodzeniem w bardzo przyjaźnie nastawionej do nowych technologii, w tym szczególnie do blockchaina, Estonii, gdzie zastosowanie DLT w procesie głosowania jest zapewne tylko kwestią czasu.

Zobacz również: Szwajcaria: Blockchain spenetruje całą gospodarkę

Na pierwszy front wysuwają się żołnierze

Tym razem technologia blockchain umożliwi oddanie głosów amerykańskim żołnierzom stacjonującym za granicą a pochodzących ze stanu Wirginia Zachodnia (West Virginia) w ramach najbliższych wyborów federalnych (głównie do amerykańskiego Kongresu, na gubernatorów oraz przedstawicieli części władz lokalnych), które odbędą się w listopadzie tego roku. Do tego celu została zbudowana na zamówienie władz stanowych, specjalna aplikacja działająca na telefonach komórkowych.

Jak podaje amerykański serwis informacyjny CNN, będzie to pierwsze zastosowania smartfonów do oddawania głosów w wyborach na poziomie federalnym. Za aplikacją stoi firma Voatz z siedzibą w Bostonie. Zanim żołnierz będzie mógł spełnić swój obywatelski obowiązek, musi przejść przez kilkuetapowy proces weryfikacji. W pierwszej kolejności wymagane będzie zeskanowanie oficjalnego dowodu tożsamości, zrobienie zdjęcia typu selfie w czasie rzeczywistym oraz złożenie odcisku palca na skanerze dotykowym, w który standardowo wyposażone są obecnie smartfony.


Newsy Comparic wspiera broker ALFA-FOREX z licencją CySEC od 2004 r. SPRAWDŹ niskie spready, konta PAMM i kantor walut

Co kryje się pod maską?

W centrum dowodzenia znajduje się specjalnie skonstruowany do oddawania głosów blockchain – otwartoźródłowa, wymagająca pozwolenia (permissioned) jego wersja, gdzie konsensus oraz proces weryfikacji osiągany jest w ramach  16 „rozproszonych geograficznie” węzłów. Podbudowę dla całego systemu stanowi Hyperledger – ekosystem blockchainowym opracowany przez Linux Foundation.

Zobacz również: Google zaoferuje technologię blockchain w chmurze

Na stronie internetowej firmy Voatz znaleźć prosty opis działania systemu:

„W ramach naszego projektu pilotażowego, głosy są zapisywane na niewykorzystywanych do innych celów oraz rozproszonych geograficznie serwerach działających w ramach otwartoźródłowego oprogramowania opartego na blockchainie – a nie tak jak do tej pory, na pojedynczym, podłączonym do Internetu serwerze.”

Nie mogło obejść się bez sceptyków

Pomimo zapewnień twórców systemu, którego wypuszczenie poprzedziło ponad 30 testów próbnych, pojawiają się głosy sceptyczne.

Należy do nich m.in. Joseph Lorenzo – główny specjalista ds. technologii w Centrum Demokracji i Technologii (Center for Democracy and Technology) z siedzibą w Waszyngton, D.C. Z jego wypowiedzi można wnosić, iż bliższe jest mu tradycyjne podejście do technologii.

„Mamy tu do czynienia z głosowaniem przez Internet za pomocą potwornie źle zabezpieczonych urządzeń, za pośrednictwem okropnych sieci, gdzie głosy trafiają na serwery, które trudno jest zabezpieczyć nie dysponując dowodem oddania głosu w formie papierowej.”

Sceptycznie nastawiony do głosowania opartego na blockchainie jest także Marian K. Schneider, prezes organizacji strażniczej (watchdog) o nazwie Verified Voting. Jego zdaniem papierowe karty do głosowania są bardziej niezaprzeczalne (immutable) niż blockchain zaś „w procesie przesyłu mogą nastąpić nie dające się wychwycić zmiany”.

Firma Voatz zdaje sobie sprawę z tego, że tego typu radykalne przejście z procesu, który przez całe stulecia odbywał się tradycyjnie przy użyciu kartki papieru, na radykalnie odmienne oddawanie głosu przy użyciu dopiero co powstałej technologii, nie odbędzie się z dnia na dzień.

„Podobnie jak to miało miejsce w przypadku wdrażania wszystkich nowych technologii związanych z oddawaniem głosów, wprowadzenie głosowania przy użyciu urządzeń mobilnych stanowić będzie proces rozłożony w czasie. Nie jest to coś, co odbędzie się z dnia na dzień – nie jest to też bynajmniej naszym celem.”

Więcej na temat rozwiązań firmy Voatz w kontekście głosowania podczas nadchodzących wyborów Stanach Zjednoczonych można dowiedzieć się z materiału wideo w języku angielskim od youtubera Aarona Burleya, specjalizującego się w doniesieniach ze świata nowych technologii.

Zobacz również: Blockchain mógłby uwolnić obywateli spod jarzma niewydajnych rządów

Głosowanie na blockchainie jako element tzw. GovTech

Coraz bardziej przebijające się do mainstreamu pojęcie GovTech oznacza, najogólniej rzecz ujmując, zastosowanie specjalistycznego oprogramowania komputerowego do sektora publicznego, zaś szerzej całe zaplecze technologiczne z tym związane. Wspominaliśmy o tego typu rozwiązaniach przy okazji konferencji GovTech Pioneers w Wiedniu, gdzie Tim Draper zaprezentował swoją wizję cyfrowych rządów opartych na technologii rozproszonego rejestru (DLT), w szczególności zaś na inteligentnych kontraktach (smart contracts), w połączeniu ze sztuczną inteligencją. W wyniku tego miałoby powstać coś co wydaje się być nie do pomyślenia – idealna biurokracja. Ku urzeczywistnieniu tej pozornie dystopijnej wizji konsekwentnie zmierza Estonia, której rząd już w 2015 roku ogłosił, że chce by ten kraj został liderem we wdrażaniu do życia publicznego rozwiązań opartych na blockchainie. Kluczowym elementem jest program e-rezydentury, w ramach którego każda osoba na świecie może ubiegać się o rezydencję w tym państwie, przede wszystkim do celów prowadzenia działalności gospodarczej. W planach jest także przeniesienie do blockchaina kartotek medycznych oraz usługa cyfrowego notariusza.


Już teraz skorzystaj z serii darmowych materiałów edukacyjnych i dołącz do Strefy eLearn portalu Comparic.pl!

Czy technologia blockchain może zatem przyczynić się do przywrócenia zaufania obywateli do państwa, w tym do władz lokalnych? Oraz czy takie czynności jak płacenie podatków, załatwianie spraw urzędowych (w tym w sądach), zakładanie spółek czy opisywane w tym artykule oddawanie głosów w wyborach, mogą stać się czymś, co obywatele zaczną czynić z większym lub mniejszym entuzjazmem? Pierwsze eksperymenty pozwalają optymistycznie spojrzeć w przyszłość.

Zobacz również: Estonia będzie miała swojego Estcoina? Jest projekt, ale także brak akceptacji rządu

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

STO

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here