Alfa Forex
źródło: maklerska.pl

Przy okazji recenzowania książki Ciemna strona Wall Street Turneya Duffa wspominałem o dwóch innych przeczytanych niedawno pozycjach, które ukazują historie bohaterów rozgrywające się w tym centrum finansów. O ile książka Duffa traktowała w znakomitej części o towarzysko-imprezowej stronie Wall Street, to historia Grega Smitha przedstawia świat tradingu z zupełnie innej perspektywy.

Mowa tu o książce pod tytułem “Drugie oblicze Wall Street, czyli dlaczego odszedłem z Goldman Sachs”, której autorem, a zarazem głównym bohaterem jest Greg Smith. Greg pochodzi z Johannesburga w RPA, natomiast w Stanach Zjednoczonych studiował na Uniwersytecie Stanforda, a w 2000-roku zakwalifikował się do programu letnich praktyk organizowanego przez Goldman Sachs. Od tego momentu rozpoczyna się jego kariera w świecie finansów.

Kariera na Wall Street

Jako, że opowieść ma swój początek właśnie w czasie letnich praktyk czyli momencie, który jest początkiem kariery znakomitej większości młodych pracowników Goldman Sachs, możemy zaznajomić się z tym jak wygląda cały proces rekrutacji i nauki świeżaków w tym banku inwestycyjnym. Jak się jednak później okaże, trudno jednoznacznie stwierdzić czy GS w pełni zasługuję na to, by nazywać go bankiem inwestycyjnym.

W książce nie brakuje historii zarówno dotyczących wpadek początkujących (i nie tylko) jak i ich sukcesów. Autor doszedł na tej podstawie do wniosku, że wiedza w Goldman Sachs wcale nie ma aż tak dużego znaczenia jak mogłoby się wydawać, a bardziej liczy się umiejętność dokonywania właściwej oceny sytuacji. Myślę, że świetnie odnosi się to także do tradingu, którego nie da nauczyć się z samych książek…

Letnie praktyki zakończyły się dla Grega ofertą zatrudnienia, którą oczywiście przyjął. Dzięki temu pracował w dziale sprzedaży, który obracał instrumentami z rynków wschodzących, a więc także z Polski. Jeśli interesują Cię kulisy takiej pracy i to jak wygląda ścieżka kariery w banku pokroju Goldman Sachs z pewnością chętnie poświęcisz czas na czytanie recenzowanej książki. Ponadto jest w niej wiele ciekawostek o firmach, ale także ludziach jak choćby o pracowniku GS, który był najważniejszym twórcą indeksu zmienności (strachu) VIX.

Kluczowe wartości

Nie bez znaczenia pozostają także wartości jakimi kierowała się firma Goldman Sachs kiedy Greg zaczynał w niej swoją pracę, co z resztą bardzo mu imponowało i można powiedzieć, że właśnie z nimi się utożsamiał. Dla GS pierwszą z 14-tu zasad spisanych przez Johna Whiteheada (partnera w GS) było: Najważniejszy jest dla nas zawsze interes klienta. Ostatnia natomiast brzmiała: Fundamentem naszej działalności są uczciwość i prawość.

W czasach prosperity, które dla Goldmana miały miejsce kiedy na rynki wrócił entuzjazm po pęknięciu spekulacyjnej bańki dotcomów (ale także przed), faktycznie wartości i działanie na rzecz klienta zgodnie z najwyższym standardami dla bankowości inwestycyjnej były na porządku dziennym. Zarządzenie i sprzedaż oparta na zaufaniu i uczciwych relacjach z klientami dawała korzyści długoterminowe, choć oczywiście zyski nie były aż tak wielkie jak w przypadku agresywnej działalności, gdzie głównym celem jest osiągnięcie jak najwyższych prowizji.

Przy okazji czytania książki pojawił się jeden ciekawy i znany mi wcześniej temat dotyczący odroczonej gratyfikacji. Otóż na szkoleniu dla kadry zarządzającej Goldman Sachs pojawił się temat odroczonej gratyfikacji, który najlepiej ukazuje badanie wykonane przez pewnego naukowca z Uniwersytetu Stanforda. Czemu o nim piszę? Przypomniało mi się bowiem, że gdzieś już to badanie widziałem, a nawet opisałem wraz z własnymi wnioskami na łamach Comparic.pl. Jeśli jesteś zainteresowany tym, co możesz z niego wyciągnąć dla siebie, zajrzyj później do tego artykułu >>

Globalny kryzys finansowy

Kryzys finansowy, który na dobre wkroczył na rynki w 2008-roku dotknął również Goldman Sachs. Zapowiedź nadchodzącej katastrofy dało się odczuć już prędzej kiedy coraz więcej czarnych skrzynek (strategii komputerowych) zaczęło generować straty, a niektóre nawet bankrutowały.

Przez GS jak i wiele innych firm przetoczyła się fala zwolnień, której jednak udało się uniknąć Gregowi Smithowi. Wtedy też zaczęło się zmieniać podejście Goldman Sachs do klientów, które nastawiło się głównie na zysk, a zasada w myśl której “interes klienta jest dla nas najważniejszy” istniała praktycznie już tylko na papierze.

Transformacja w fundusz hedgingowy

Goldman Sachs od początku swojego istnienia doradzał klientom i wykonywał obowiązki powiernicze, co wiązało się z przestrzeganiem zasad dotyczących zaufania i odpowiedzialności w relacji z nimi. Jednak jeszcze przed wystąpieniem kryzysu, główną działalnością banku i jednocześnie o wiele bardziej zyskowną, stał się handel własnymi środkami, co prowadziło do konfliktu interesów.

Można powiedzieć, że GS przekształcił się w hedge fund, a klient coraz częściej stawał się drugą stroną transakcji. Taka sytuacja zaczęła prowadzić do patologii, które znacznie nasiliły się właśnie po wybuchu globalnego kryzysu finansowego. Zaufanie i relacje z klientami okazały się mieć dla GS mniejszą wartość niż duże, szybkie zyski, które pozwalały utrzymać się “na powierzchni”.

Greg Smith, który nastawiony był na uczciwość i wysoki poziom kultury organizacyjnej coraz częściej powątpiewał w słuszność działania firmy. Jednak moim zdaniem i tak dość długo trwał w przekonaniu, że wszystko “dzieje się dobrze”, bowiem z opisu różnych sytuacji wynika, iż było zupełnie inaczej…

Czas na Londyn

Z siedziby Goldmana na Wall Street, Greg awansował na szefa sprzedaży derywatów opartych na akcjach amerykańskich spółek w londyńskim oddziale banku. Jeszcze przed wyjazdem to co dzieje się w GS nie napawało go optymizmem. Za każdym razem liczył się tylko i wyłącznie jak największy zysk, a klient schodził na drugi tor. Sami klienci przyznawali, że robią z nimi interesy tylko dlatego, że muszą, natomiast kredyt zaufania zupełnie się wyczerpał.

Upadek moralności w oddziale GS w Londynie zdawał się jeszcze większy niż w Nowym Jorku, a próby naprawy sytuacji od wewnątrz nie przynosiły żadnego efektu. Chęć wprowadzenia zmian przez głównego bohatera była tak silna, że postanowił spróbować zrobić to od zewnątrz. Przez długi czas tworzył artykuł, który opublikowany został  w roku 2012 na łamach “New York Times”. Wtedy też Greg Smith opuścił szeregi Goldman Sachs i wrócił do Nowego Jorku.

Artykuł w New York Times, który nosił tytuł “Why I’m leaving Goldman Sachs” został bardzo dobrze przyjęty i zyskał ponad 3 miliony czytelników. Opinia publiczna w jego efekcie kwestionowała działania wielkich banków, które de facto odbijały się na zwykłych ludziach. Był on także podstawą do powstania opisywanej książki, która jest jego szerokim rozwinięciem.

Czy warto?

Moim zdaniem odpowiedź na powyższe pytanie brzmi jednoznacznie: TAK. Co prawda rozdziały są dosyć długie, ale język jakim są pisane jest naprawdę przyjemny i lekki. Czytając  można poznać spory kawałek historii jednego z najbardziej poważanych banków na Wall Street, a szczególnie tego jak zmienia się z banku inwestycyjnego, który służy klientom na obracający głównie własnymi środkami hedge fund.

Spora część akcji osadzona jest w czasie kryzysu finansowego i tego jak wtedy radziły sobie (albo i nie) różne instytucje oraz pracujący w nich ludzie. Dlatego też można przyswoić sobie atmosferę panującą na Wall Strett w trudnych dla niej czasach.

Czytając dowiesz się także o samej pracy w GS, bowiem Greg Smith zaczynał od najniższego stanowiska i awansował kilkukrotnie w ciągu swojej 12-letniej kariery opisując przy tym dość szczegółowo jej przebieg.

Jeśli zatem szukasz książki, która ukazuje oblicze Wall Street zarówno z tej pozytywnej strony jak i moralnie wątpliwej, nie ma się nad czym zastanawiać. Bierz jednak pod uwagę, że nie jest to podręcznik naukowy, a powieść, którą przyjemnie czyta się po godzinach.

Książka “Drugie oblicze Wall Street, czyli dlaczego odszedłem z Goldman Sachs” Grega Smitha dostępna jest w księgarni internetowej Maklerska.pl >>

STO

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here