Regułą po eurowyborach są zmiany w organach władzy wykonawczej państw członkowskich. Wiele partii odsyła do Strasburga zasłużone i znane nazwiska. W Polsce dotyczy to relatywnie małej liczby osób ważnych dla gospodarki. Znacznie istotniejsze przetasowania obserwujemy w Austrii, gdzie oprócz eurowyborów zostało także przegłosowane wotum nieufności dla rządu.

Zmiany w Radzie Ministrów

W najbliższych dniach możemy się spodziewać złożenia dymisji z funkcji w rządzie przez polityków, którzy uzyskali mandaty w Parlamencie Europejskim. Z punktu widzenia rynków nie będą to istotne zmiany. Gospodarczo znaczącym stanowiskiem jest zasadniczo tylko Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Na razie nie znamy nazwisk następców. W tle tej dyskusji pojawia się jednak Ministerstwo Finansów. Teresa Czerwińska wielokrotnie dawała do zrozumienia, że ostatnie programy socjalne nie są czymś, co chce firmować swoim nazwiskiem. Niewykluczone zatem, że przed krajowymi wyborami parlamentarnymi, które mogą być poprzedzone kolejnymi wydatkami, i tak zrezygnuje.

Wotum nieufności w Wiedniu

Po ostatniej aferze (związanej z propozycjami korupcyjnymi składanymi przez byłego już wicekanclerza) notowania austriackiego rządu wyraźnie osłabły. Wniosek o wotum nieufności był niemal pewny. Niespodzianką jest fakt, że zostało ono przegłosowane. W rezultacie rolę szefa rządu tymczasowo przejął minister finansów Hartwig Loeger. Nie będzie on jednak kierował rządem do momentu wyborów. Do tego czasu ma zostać wyłoniony kolejny tymczasowy kanclerz. Jednak te wydarzenia nie odbiły się na kursie euro. Po pierwsze, Austria nie jest aż tak dużym państwem w perspektywie całej unii walutowej. Po drugie, rynki czekają z reakcją do chwili, gdy przekonamy się, jak dokładnie będzie wyglądało nowe rozdanie. Opuszczenie rządu przez partię uważaną za skrajnie prawicową równoważy brak stabilności politycznej. Co ciekawe, bohater skandalu zwanego “Ibizagate”, pomimo całego zajścia, uzyskał mandat do europarlamentu.

Wraca hossa na kryptowalutach?

W weekend bitcoin podrożał o około 10%, ocierając się w szczycie ruchu o poziom 8900 dolarów. Wielu analityków znów mówi o hossie. Dlaczego? Od początku kwietnia podwoiła się wartość tej najpopularniejszej kryptowaluty. W świecie kryptowalut 100% przebicia nie jest szczególnie imponującym wynikiem. Jesteśmy już niemal w połowie drogi do poprzednich szczytów sprzed około  półtora roku. Pytanie brzmi, czy znów będziemy świadkami rajdu w górę, czy też może podobnie jak to miało miejsce po załamaniu z 2013 roku, po pierwszym istotnym odbiciu zobaczymy pogłębienie dołków. Nie brakuje również głosów, że bitcoin już nigdy nie odzyska poziomów ze swych historycznych szczytów. Warto zwrócić uwagę, że wraz ze wzrostem zainteresowania tym środkiem płatniczym, rośnie także koszt transakcyjny. Jeszcze w marcu wysłanie przelewu kosztowało 10-30 centów, dzisiaj jest to już ponad 3 dolary. Powodem jest wyższa marża, zarówno w ułamku bitcoina przez większy ruch i ograniczone możliwości sieci oraz wyższą wartość samej kryptograficznej waluty. W szczycie z przełomu lat 2017/2018 koszt ten przekraczał 35 dolarów.

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here