Naga Markets

Opcje binarneCzęść I tekstu Zmiany na rynku Forex opublikowana została na łamach naszego portalu wczoraj. Jeżeli jeszcze się z nią nie zapoznałeś możesz to zrobić teraz.

Podzielony, ale nadal scentralizowany?



Co jednak ciekawe, pomimo dynamiczne rozdrabniania się rynku FX o czym świadczy wzrost znaczenia „innych instytucji finansowych” to udział Wielkiej Brytanii oraz USA na rynku w przeciągu ostatnich trzech lat regularnie piął się do góry. Pomiędzy 2010-2013 rokiem łączona wielkość wolumenów tych dwóch krajów wzrosła z 54,7% do 59,8%. Tendencji tej nie zaburzyły nawet trendy spadkowe najważniejszych walut. Liczby te wskazują, że pomimo globalnego wzrostu popytu na usługi FX międzynarodowe przedsiębiorstwa nadal wolą współpracować z uznanymi i zaufanymi ośrodkami przy podejmowaniu decyzji gdzie szukać źródeł lub wysyłać swoją płynność.

W ten trend idealnie wpasowuje się faktoring dając łatwość dostępu do połączeń z największymi ośrodkami FX. W efekcie o wiele tańsze i łatwiejsze niż kiedykolwiek dla inwestorów instytucjonalnych oraz banków regionalnych stało się czerpanie płynności z głównych walut, aby wykorzystać ją dla własnych celów i indywidualnych potrzeb klienckich.

Podzielając zdanie, że cena ma duże znaczenie w zakresie zwiększenia objętości całej branży James Sinclair, prezes Market Factory stwierdził w udzielonym ostatnio wywiadzie:

„Zdecydowana większość firm decyduje się na wewnętrzne zarządzanie swoim obrotem oraz ryzykiem. Przy zmniejszających się spreadach coraz większa liczba instytucji aktywnie zarządza własnym ryzykiem, często przy pomocy narzędzi DMA. Należy wliczyć w to banki regionalne, fundusze, platformy handlowe oraz najprawdopodobniej kierownikó1) finansowych – zarówno w zakresie obecnych jak i wschodzących rynkach.”

Korzystając z popytu globalnych firm na współpracę z delearami amerykańskimi oraz brytyjski, przedsiębiorstwa telekomunikacyjne zaczynają dynamicznie rozwijać międzynarodowe usługi połączeń o jak najniższym poziomie opóźnień przesyłu. Wśród wszystkich rozwiązań największą popularnością cieszy się wdrożenie prywatnych sieci point-to-point pomiędzy centrami finansowymi. W takiej konfiguracji, przedsiębiorstwa telekomunikacyjne tworzą lokalne punkty dostępu, gdzoie zagranicznie inwestorzy mogą łączyć się z sieciami o dużej prędkości. Przykładowo, za pośrednictwem prywatnej sieci łączącej Sztokholm oraz Londyn szwedzcy traderzy mogą zmniejszyć opóźnienia bezpośrednio logując się do lokalnego punktu dostępu. Nie muszą korzystać z sieci publicznych do przesyłu i odbioru danych z Wielkiej Brytanii co znacznie przyspiesza czas transakcji i zwiększa jej efektywność.

Nowe możliwości prosto z Azji

NED

O ile sieci tego typu zapewniają możliwość dostępu do rynków brytyjskich i amerykańskich, cały czas pozostają substytutem zlokalizowanej wyceny. Zagraniczne przedsiębiorstwa cierpią bardzo mocno z powodu wzmożonych kosztów opóźnienia przesyłu i wyższych spowolnień niż traderzy lokalni. W związku z tym, Bondesen wierzy, że istnieje szansa na stworzenie lokalnych środków płynności podstawowej. Konkretnie chodzi mu o wybudowanie lokalnych ośrodków płynności FX na terenie Azji, która odgrywa ważną rolę w całej branży.

W rezultacie dealerzy oraz ECNy będący w stanie stworzyć systemy obrotu, w przypadku których ceny ssą całkowicie niezależne od centrów finansowych UK oraz USA znajdą się w dobrym położeniu pozwalającym wykorzystać lokalizację do sprzedaży ich płynności. W związku z tym, Singapur aktualnie przejął inicjatywę wśród krajów azjatyckich jako regionalne centrum zaopatrujące w płynność. W ostatnim raporcie BIS, Singapur przodował na tle innych państw kontynentu pod względem pośrednictwa FX – wartość dzienna wolumenów wyniosła 383 miliardy dolarów w porównaniu do 374 miliardów w Japonii oraz 275 miliardów w Hong Kongu.

Świat przedsiębiorstw-agregatorów

Raport BIS podaje również, że na tyle ogólne wzrostu wolumenów na rynku FX oraz szczególnej aktywności wśród „innych instytucji finansowych” szczególną pozycję zajmują również agregatorzy. Są to specyficzne przedsiębiorstwa dostarczające technologie pozwalające na łączenie różnych źródeł płynności w jeden zbywalny produkt. Ponadto providerzy tworzą rozwiązania pozwalające na zarządzanie ryzykiem oraz tworzenie cen dla końcowych klientów. Z powodu na wyraźny wzrost zainteresowania tymi usługami, mniejsze instytucje finansowe efektywnie przejmują rolę dealerów i oferują produkty z zakresu rynku eFX. Ponadto, zamiast korzystać z publicznych systemów obrotu,  traderzy przy wykorzystaniu technologii agregatorów mogą tworzyć własne ECNy poprzez łączenie wielu relacji cenowych w jeden zbywalny produkt.

O tej specyficznej tendencji zauważalnej na rynku FX na początku tego roku mówił prezes EBS, Gil Mandelzis. Odnosił się do przyszłości nazywają ją „dekadą agregatorów” wierząc jednocześnie, że będą one jednym z głównych obszarów wzrostu całej branży. Nie powinien więc dziwić fakt, że zauważalny już 10 miesięcy temu potencjał dał podwaliny do powstania nowych firm wchodzących na rynek agregacji. W efekcie można postawić pytanie czy nie jesteśmy świadkami delikatnego przesycenia rynku podmiotami oferującymi usługi tego typu?

Sinclair wydaje się udzielać odpowiedzi na to pytanie stwierdzając, że różnorodność rynku oraz mnogość potrzeb klientów pozwala nawet tak dużej ilości firm niezachwianie działać w jednej przestrzeni. „Branża FX nie jest zatłoczona – wręcz przeciwnie. Zaczyna przypominać przestrzeń, w której różne firmy służą różnym segmentom rynku oferując różne usługi. Agregator to tak naprawdę zbyt szeroki i ogólny termin. Niektóre z firm tego typu działają w sprzymierzeniu z bankami, opłacane są przez nie lub nawet będą ich własnością – inne są natomiast bardziej zbliżone do ECNów.”

Rynek o dziennej wartości 6 miliardów dolarów?

Jak wspomniano powyżej, jednym z najważniejszych powodów wzrostu udziału małych firm w rynku FX i wdrażaniu przez nie rozwiązań eFC jest możliwość osiągnięcia przez nich pozycji „dealerów” – oczywiście w stosunku do bezpośrednich klientów. Powoduje to, że przepływ wolumenów w segmencie „innych instytucji finansowych” nie jest porównywalny z wynikami głównych dealerów oraz ujęty w statystykach BIS. Analizując rynek detaliczny w październiku możemy pozwolić sobie na założenie, że wartość wolumenów co najmniej podwoiła 78 miliardów dziennego obrotu raportowane przez BIS w oparciu o brokerów obsługujących przepływy wewnętrznie. Podobnie będzie w przypadku 2,8 biliona dolarów, o których wspominano na samym początku. Do warto tej nie doliczono traderów niezwiązanych z funduszami hedgingowymi, którzy nie są ujęci w ramach podstawowych książek dealerskich. Jednakże, w przeciwieństwie do przedsiębiorstw świadczących usługi dla klientów detalicznych wartość nagromadzonej płynności przekracza 50% przepływu zleceń to ruchy rynkotwórcze w obszarze banków regionalnych szacuje się na 20-40%.

Aby obliczyć wartość całego rynku musimy najpierw zrozumieć jak spora część z raportowanych 2,8 miliardów jest napędzana przez stronę sprzedażową. Bazując na danych liczbowych BIS – aż 1,183 biliona tej kwoty pochodzi ze spot tradingu. Korzystając z tej wartość jako podstawy wolumenów sprzedażowej części rynku i zakładając, że 30% pochodzi z „innych instytucji finansowych” możemy oszacować, że dodatkowe 14-28% z 1,183 biliarda jest elementem obrotu. Zastosowanie średniego wskaźnika na poziomie 21% daje nam około 250 miliardów w wolumenach nieobjętych raportem. Kiedy do tego wszystkiego dodamy przybliżoną wartość 80 miliardów dziennych wolumenów detalicznych (nie ujętych w raporcie) łączna suma obrotu na FX wynosi dziennie 5,63 biliona dolarów ADV.

Co prawda wyliczenia są mocno szacunkowe i bazują na wynikach tradingowych z kwietnia 2013 (od tamtego czasu rynek zaczął delikatnie spowalniać). Niemniej jednak biorąc pod uwagę wzrost uczestników rynków reprezentujących „inne instytucje finansowe”  zarówno na rynku detalicznym i w bankach regionalnych zauważalny jest punkt wzrostowy nieraportowanych wolumenów. Nawet jeżeli nie znajdujemy się więc w punkcie, w którym wartość 6 miliarda bilionów dziennie jest regularnie przekraczana to dzięki różnorodności motorów napędów całego rynku nie jesteśmy mocno oddaleni od osiągnięcia kolejnej, bilionowej bariery.



Śledź nas w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas >>



ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here