Naga Markets



Złoty kontynuuje czarną serię, kurs euro zaczyna dziewiąty dzień wzrostówW pierwszej części tygodnia inwestorom brakuje nowych bodźców. Kontynuowane są zatem tendencje, które dominowały w poprzednich dniach: nastroje na rynkach akcji są rozchwiane, rentowność długu utrzymuje trajektorię wzrostową, dolar jest mocny, a w tarapatach znajdują się waluty naszego regionu.

Złoty nadal traci, kurs EUR/PLN wywindowany został do 4,60

Od początku ostatniego tygodnia lutego kurs euro właściwie nieprzerwanie rośnie. Notowania zaczynają wtorkową sesję od delikatnego wzrostu i może być to już dziewiąta dzienna zwyżka z rzędu. Co ciekawe, w ramach tej serii kurs nie podniósł się ani razu o więcej niż 0,5 proc. Mamy zatem do czynienia z przebiegającym dość spokojnie i miarowo osłabieniem złotego, a nie jego paniczną, gwałtowną wyprzedażą.

Te artykuły również Cię zainteresują




Kurs EUR/PLN wywindowany został do 4,60 i jest na pułapach, które odpowiadają 5 proc. najwyższych wartości obserwowanych w ostatnim, pandemicznym roku. Notowania są jednocześnie blisko szczytów z drugiej fali pandemii i maksimów z okresu interwencji walutowych Narodowego Banku Polskiego. Ich bliskość jest w tej chwili jedynym argumentem przemawiającym za możliwością pojawienia się popytu na polską walutę. Nie sprzyja ani sytuacja epidemiczna, ani zbliżający się wyrok Sądu Najwyższego w sprawie kredytów frankowych, a do silnego napływu kapitału na rynki wschodzące konieczne jest trwalsze uspokojenie globalnych nastrojów inwestycyjnych. Czynniki te przejściowo przesłaniają pozytywne tło fundamentalne, którego nie neutralizuje skrajnie łagodne nastawienie Rady Polityki Pieniężnej.

Rajd dolara może zbliżać się do mety

Znaczącą rolę w podbiciu kursu dolara odgrywa fiasko Jerome’a Powella, szefa Rezerwy Federalnej, który w ubiegły czwartek nie tylko nie był w stanie stłumić turbulencji na rynku długu, ale wręcz dolał oliwy do ognia. Sytuację diametralnie odmienić może jutrzejsza seria danych inflacyjnych, oczywiście z odczytem dla Stanów Zjednoczonych na czele, oraz czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego.

Notowania dolara zostały wyniesione w kierunku 3,90 zł, a w tydzień amerykańska waluta podrożała o ponad 3 proc. i była najsilniejsza w koszyku gospodarek rozwiniętych. Odpowiada za to połączenie wzrostów EUR/PLN do 4,60 i gwałtownego załamania kursu EUR/USD. Wyprzedaż euro przyśpieszyła bowiem po sforsowaniu bariery 1,20, która przez miesiąc stanowiła swoistą podłogę dla notowań. Kurs głównej pary walutowej dotarł w bardzo ważne rejony (1,1850), w których istnieje wysokie prawdopodobieństwo wyhamowania spadku i powinien pojawić się popyt na euro. Jeśli tak się nie stanie, to może otworzyć się przestrzeń do dalszego umocnienia dolara o ok. 2 proc.

Dolar atrakcyjny tylko na chwilę

Dolar w 2021 rok wchodził w silnym trendzie spadkowym. Do jego zahamowania doprowadziło podbicie rentowności długu. Nie byłoby ono możliwe bez dobrej na tle Eurolandu koniunktury, która dodatkowo przyśpieszy pod wpływem zatwierdzonego w ostatnich dniach pakietu fiskalnego o wartości 1,9 bln dolarów. Program pomocowy w dużej mierze oparty na transferach socjalnych będzie także potęgował inflację, co inwestorzy wykorzystują jako pretekst, by kontestować obietnicę Fed, że wsparcie monetarne nie zostanie szybko wycofane. Pesymizm względem dolara nie wytrzymał zatem zderzenia z gospodarczymi realiami. Nie bez znaczenia jest również rozwój relatywnej sytuacji epidemicznej. Gwałtowny spadek liczby nowych zakażeń koronawirusem oraz hospitalizowanych pacjentów pozwolą na rychłe odmrażanie kolejnych stanów.

 

Kluczem do siły poszczególnych walut jest też postęp programów szczepień w poszczególnych państwach. Europejski można określić mianem rozczarowania, zwłaszcza na tle brytyjskiego, ale także amerykańskiego. Czynniki, które obecnie wywołują rajd amerykańskiej waluty, z czasem powinny odchodzić do lamusa. W kolejnych miesiącach globalna gospodarka powinna ruszyć z kopyta, co powinno skutkować wybieraniem przez inwestorów bardziej ryzykownych walut, zwłaszcza gospodarek wschodzących. Euro również powinno na tym skorzystać za sprawą między innymi napływów kapitału na rynek akcji Starego Kontynentu. Dolar na dłuższą metę nie jest atrakcyjny: pozostanie z masywnym przyrostem długu, pogorszeniem sytuacji w bilansie płatniczym i skrajnie niską atrakcyjnością odsetkową (zerowe stopy połączone z silniejszą niż w innych krajach inflacją).

Autor poleca również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: kurs złotówki | nasdaq spółki | co to jest blik? | funt online | akcje bml |


Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here