Naga Markets


WallStProdukt krajowy brutto (PKB) to najpopularniejsza i najczęściej stosowana miara, która pomaga określić ogólną kondycję i trendy w danej gospodarce. W zeszły piątek opublikowano najnowsze wyniki amerykańskiego PKB – pokazały, że gospodarka USA w pierwszym kwartale 2015 skurczyła się o 0.7%. Zdaniem analityków z Wall Street produkt krajowy brutto nie daje tak dobrego poglądu na to co rzeczywiście dzieje się na rynku. W związku z tym sięgają po inną miarę kryjąca się pod skrótem…


…GDI

Indeks GDI (gross domestic income) czyli przychód krajowy brutto w odróżnieniu od PKB nie zajmuje się mierzeniem tego co dana gospodarka wytwarza – dóbr, usług, technologii – ale skupia się na realnych zarobkach danego kraju (wynagrodzenia, zyski, podatki). O ile PKB w pierwszym kwartale 2015 nie zachwycało plasując się na poziomie 0.7%, to wartość GDI wzrosła +1.4%.

PKB vs GDI - poszczególne odczyty mogą różnić się od siebie, jednak szerokie trendy są do siebie zbliżone.
PKB vs GDI – poszczególne odczyty mogą różnić się od siebie, jednak szerokie trendy są do siebie zbliżone.

Zdaniem Paula Ashwortha z Capital Economics, GDI jest zdecydowanie konkretniejszym i dokładniejszym miernikiem prawdziwej wydajności gospodarki w przeciągu trzech pierwszych miesięcy bieżącego roku.

Dlaczego przychód, a nie produkt?

Ktoś mógłby zadać pytanie dlaczego miara przychodu krajowego brutto jest lepsza od miary produktu krajowego? Szczególnie w momencie gdy PKB wykorzystywane jest w praktycznie wszystkich rozmowach dotyczących ekonomii i gospodarki. Sceptycy widzą tutaj po prostu próbę odwrócenia uwagi od negatywnych informacji i dopasowania danych makroekonomicznych do prowadzonej obecnie narracji sytuacji gospodarczej w USA. Źle rozwijające się PKB nie idzie bowiem w parze z zapewnieniami o powrocie do stanu rzeczy sprzed kryzysu.

Istnieją jednak rzeczywiste i trudne do obalenia przesłanki sugerujące, że warto skupić się na odczytach GDI zamiast tradycyjnego PKB. W teorii obie wartości powinni być takie same gdyż zostały stworzone do mierzenia zagregowanego wzrostu gospodarczego. Jako, że w obu przypadkach korzysta się z innych źródeł danych każda z publikacji narażona jest na błędy pomiarowe – szersze trendy są jednak bardzo zbliżone. Główna różnica dotyczy podatków – GDI bierze pod uwagę opodatkowanie importu i produkcji.

GDI uwzględnia zyski państwa - wynikające między innymi z podatków
GDI uwzględnia zyski państwa – wynikające między innymi z podatków

W miejscu tym warto zauważyć, że w pierwszym kwartale 2015 liczba podatków pobranych przez rząd USA wzrosłą o 8.6% w stosunku do zeszłego roku. Pokazuje to, że gospodarka nie zmierza w kierunku recesji czy też nawet silniejszego spowolnienia. Dla porównania warto podać, że w trakcie kryzysu finansowego przychody z podatków kurczyły się przez osiem kolejnych kwartałów z rzędu.

Piątkowy produkt krajowy brutto zawiódł oczekiwania inwestorów. Publikowany w tym samym momencie GDI wskazał natomiast, że gospodarka USA cały czas się rozwija. Wybór wskaźnika, którym się ostatecznie zasugerujemy należy już tylko i wyłącznie do nas.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

echo adrotate_group(47, 0, 0, 0);

2 KOMENTARZE

  1. Większy procentowy wpływ do budżetu pieniędzy nie musi wcale oznaczać większego ucisku podatkowego (podwyższania podatków).

    A co do malowania trawnika, to trudno nie dopatrywać się w tym racji. Takim sposobem zawsze można znaleźć (albo stworzyć) wskaźnik, który pokaże, że wcale nie ma tak źle (lub wręcz jest bardzo dobrze).

  2. ten GDI to taki PKB od strony rządowej, pomiar efektywność aparatu państwowego. Logika niestety jest przerażająca bo według tego wskaźnika im większy ucisk podatkowy tym bardziej gospodarka się rozwija. Chyba ktoś tam w USA chce malować trawnik na zielono.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here