Naga Markets


Brytyjski On-line Plc zapewniający inwestorom dostęp do informacji giełdowych dzięki zmianie nazwy spółki zapewnił sobie największy jednodniowy wzrost akcji w ponad dwudziestoletniej historii notowań. Wycena wzrosła w przeciągu zaledwie jednej sesji o niemal 400%, a tajnikiem sukcesu okazała się technologia blockchain.


Jedno słowo zjednało przychylność inwestorów?

Decyzja ze strony On-line Plc o zmianie nazwy na On-Line Blockchain Plc miała być sygnałem, że przedsiębiorstwo w swoich przyszłych planach strategicznych chce skupić się na budowie nowej jakości opartej o rozproszony rejestr, znany doskonale sympatykom rynku kryptowalut. Przedstawiciele spółki nie spodziewali się z pewnością tak optymistycznej odpowiedzi ze strony inwestorów.

Informacja została po raz pierwszy zaprezentowana w zeszły czwartek, co przełożyło się na dziewiętnastoprocentową aprecjację akcji. Piątek przyniósł kontynuację fali wzrostów, które ostatecznie wypchnęły notowania w okolice 85 funtów, a łączny obrót w trakcie sesji osiągnął poziom niespełna 3 milionów akcji. Jako ciekawostkę warto podać fakt, że jest to wartość o szesnaście razy większa niż wcześniejszy, całoroczny obrót na akcjach przedsiębiorstwa. Notowana od grudnia 1996 roku na londyńskim parkiecie firma nigdy wcześniej nie była świadkiem tak dynamicznego skoku popularności.

„Technologia blockchain i kryptowaluty rozpoczynają nową ekscytującą erę rynkową, której przyglądamy się od pewnego czasu. Czujemy, że nadszedł właściwy moment na zmianę nazwy spółki, aby wyraźniej zakomunikować inwestorom zachodzące zmiany, które według nas będą przyszłością sektora, w którym działamy” – komentuje On-line Blockchain Plc w zeszłotygodniowym oświadczeniu.

Nie jest to pierwszy przypadek kiedy rozszerzenie nazwy o „blockchain” spowodowało dynamiczną aprecjację akcji. Wcześniej w tym miesiącu podobną decyzję podjęło przedsiębiorstwo Bioptix Inc., które niemal podwoiło swoją wartość dzięki zmianie nazwy na Riot Blockchain Inc.

Powtórka z dot-com bubble?

Inwestorom detalicznym i analityków związanym z rynkami finansowymi od ostatnich dwudziestu lat, obecna sytuacja może łudząco przypominać wydarzenia, które miały miejsce w latach 1995-2001. W tym okresie światowe bursy przechodziły okres euforii związany ze spółkami z branży informatycznej oraz sektorów pokrewnych (tak zwana bańka dot-comów lub bańka internetowa). Doprowadziło to do napompowania ogromnego balonika spekulacyjnego, który wypchał notowania NASDAQ Composite w okolice 5132,52 w 2000 roku. W 2002 indeks rozrysował natomiast dołek znajdujący się cztery tysiące punktów niżej, na 1114,11.

We wspomnianym okresie spółki notowane na amerykańskich i światowych parkietach stosowały podobną praktykę, zmieniając swoje nazwy na kojarzące się z dynamicznie rozwijająca się ówcześnie technologią informatyczną. Chociaż na razie jest zbyt wcześnie, aby dzisiejsze trendy określać mianem drugiej dot-com bubble, to krytycy kryptowalut i technologii blockchain od wielu miesięcy sugerują, że nowy rynek posiada wszystkie cechy charakterystyczne bańki spekulacyjnej. Na takie stwierdzenie pozwoliła sobie między innymi legendarna „Wyrocznia z Omahy”, Warren Buffett oraz analitycy banku UBS.

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here