Naga Markets



David Varga, fot. Purple Trading

Dziś zapraszamy państwa na wywiad z prezesem firmy Purple Trading Davidem Vargą. Purple Trading zajmuje się świadczeniem usług brokerskich w modelu agencyjnym (100% bezpośredniego przekazywania zleceń, z Ang. Straight-Through Processing) na rynku Forex, indeksów, towarów i akcji. Zespół Purple Trading ma silne podłoże technologiczne, ponieważ u korzeni tego brokera leży firma z branży fintech – Purple Technology. Dlatego postanowiłem skorzystać z okazji i wypytać ekspertów na temat tego, co brokerzy mają “pod maską”. Wyszedł długi, ciekawy tekst z którego można wyciągnąć wiele informacji na temat funkcjonowania brokerów oraz realiów współpracy między traderami, a brokerami. Serdecznie zapraszam!


Marcin Nowogórski, redaktor Comparic.pl: 

Cześć David! Dziękuje że zechciałeś poświęcić czas i podzielić się szczegółami odnośnie tego jak wygląda działalność brokerska “od kuchni”. Jest takie słynne powiedzenie Bismarcka, że ludzie nie powinni widzieć, jak robi się politykę i kiełbasę. Czy uważasz, że to w jaki sposób swoją działalność prowadzą brokerzy to właściwy widok dla traderów?

David Varga, CEO Purple Trading:

Cześć Marcinie. Pozdrawienia dla czytelników. Dziękuję bardzo za zaproszenie mnie do udzielenia tego wywiadu. Tutaj w Czechach mówimy “zajrzeć pod maskę” i powiedziałbym, że na pewno nie ma w tym nic złego, aby zbadać temat bardziej. Wiedza na temat tego jakie są podstawowe zasady funklcjonowania uczestników rynku może być nawet bardzo pomocna dla traderów. 

Niestety, w dzisiejszych czasach nie jest tak łatwo opisać to we właściwy sposób. Każdy broker wykorzystuje inną konfiguracją dla swojej infrastruktury transakcyjnej, co oznacza różne kombinacje platformy transakcyjnej i/lub technologii “mostu” [z ang. ‘Bridge’ – przyp. tłum.]  (która przesyła zlecenia klientów do dostawców płynności) i kontroluje to wszystko za pomocą różnych systemów zarządzania. Dlatego też dość trudno jest powiedzieć, co lub jak niektórzy brokerzy robią, dopóki nie spojrzysz wystarczająco głęboko w ich strukturę.

MN: Więc mówisz, że to co znajduje się “pod maską” mojego brokera jest z grubsza niewiadome? Ale są jednak pewne podstawowe modele na według których działa broker OTC.

DV: Tak, więc ważne jest, aby najpierw zrozumieć te podstawowe modele, aby zagłębić się bardziej w temat, ale postaram się, opowiedzieć o tym pokrótce.

Broker STP pracuje jako agencja, czy też pośrednik w transakcjach z klientami. Jego serwer otrzymuje zlecenie od klienta i przekazuje je stronie trzeciej, którą nazywa się dostawcą płynności [z ang. Liquidity Provider, w skrócie LP]. Wszystko to odbywa się w ciągu milisekund i obecnie oczywiście automatycznie, a oficjalna nazwa prawna tej usługi inwestycyjnej brzmi “przyjmowanie i przekazywanie zleceń klientów”. Zlecenie jest następnie wykonywane przez liquidity providera (który jest odpowiedzialny za zostanie kontrahentem lub znalezienie kontrahenta dla każdego wysłanego do niego zlecenia), a potwierdzenie wykonania jest odsyłane do brokera i ostatecznie do klienta. W tym celu broker STP zazwyczaj pobiera prowizję za każdą transakcję lub dodaje marżę do surowych spreadów, które otrzymuje ze swojego LP, i jest to w zasadzie dla niego jedyne źródło dochodu.

MN: Broker MT4 używa do tego technologii zwanej “mostem”. Czy mógłbyś wyjaśnić pojęcie mostu? Czy służy on tylko do kierowania zleceń? A może zawarte w nim są także inne funkcjonalności?

DV: Tak, ponieważ platforma MT4 początkowo miała ograniczone możliwości łączenia się z podmiotami trzecim, nie było łatwo połączyć ją z infrastrukturą techniczną większych instytucji finansowych, zazwyczaj komunikującą się za pomocą tzw. protokołu FIX. Dlatego dostawcy technologii musieli opracować “mosty”, które można sobie wyobrazić jako posłańca lub dosłownie most, który umożliwia komunikację serwera MT4 z serwerami banków lub pozabankowych dostawców płynności.

Rozwiązania oferowane przez dostawców technologii obejmują obecnie również inne zaawansowane funkcje dla brokerów, a oprócz wykorzystania protokołu komunikacyjnego lub dostarczenia im jednego zestawu danych do celów sprawozdawczych i księgowych (co jest szczególnie przydatne w przypadku korzystania z więcej niż 1 platformy lub więcej niż 1 LP), pozwalają one również brokerom na korzystanie z większej liczby dostawców płynności, pracując na zasadzie agregatorów. Tak jest również w naszym przypadku, w ten sposób możemy korzystać z najlepszych możliwych LP dla różnych typów instrumentów, a nie być uwiązani tylko do jednego LP.

M.N.: Pytanie: A jak to jest zatem z Market Makerami?

D.V.: Czysty broker Market Maker sam zapewnia płynność wszystkim swoim klientom i staje się jedyną stroną przeciwną dla wszystkich zleceń swoich klientów. Każde zlecenie, które trafia na jego serwer, jest realizowane wewnętrznie, w ramach książki takiego brokera, co zgodnie z prawem nazywane jest “dealingiem na własny rachunek”. I tu oczywiście sprawy mają się inaczej pod względem dochodów. Jako jedyna strona przeciwna, taki broker zarabia na skumulowanych stratach swoich klientów, co przede wszystkim opiera się na statystyce mówiącej, że większość klientów straci swoje pieniądze w stosunkowo krótkim czasie.

Istnieje również trzeci model, tzw. model “hybrydowy”, w którym broker (jego departament dealingowy) stara się zoptymalizować przepływy transakcyjne swoich klientów, aby zarobić więcej pieniędzy. Wykorzystuje on oba rodzaje egzekucji i przekazuje część transakcji klientów do LP, utrzymując jednocześnie drugą część przepływu transakcyjnego wewnątrz własnej książki. Istnieje wiele różnych podejść do tego zagadnienia, a statystyki i bieżące monitorowanie rachunków klientów odgrywają tu znaczącą rolę. 

M.N.: Czy to znaczy, że broker MM [Market Maker] bacznie przygląda się każdej mojej transakcji?

D.V.: Idea jest prosta. Starają się oni odizolować transakcje, które z dużym prawdopodobieństwem mogą przynieść zyski i zabezpieczyć je przy wykorzystaniu LP. Jeśli jesteś zyskowny, to prawdopodobnie jesteś na ich “liście obserwacyjnej”.

M.N.: Słyszę od dostawców płynności, że tak wielu brokerów w dzisiejszych czasach zatrzymuje transakcje klientów u siebie, nawet jeśli są do nich podpięci. Dlaczego tak jest? Czy jest to desperackie dążenie do zysków w tym wysoce konkurencyjnym środowisku?

D.V.: Powiedziałbym, że ten hybrydowy model jest obecnie powszechnie stosowany przez brokerów – albo bezpośrednio przez nich samych (do czego potrzebują licencji animatora rynku), albo na poziomie ich spółki matki, która staje się ich dostawcą płynności.

M.N.: Czy nie jest to sytuacja podobna do tej, w której broker STP wysyła zlecenia do banku, który jest animatorem rynku – co jest typowe dla banków? Gdzie jest granica, poza którą można powiedzieć, że konflikt interesów zaczyna stanowić problem?

D.V.: Z technicznego punktu widzenia tak, to prawie to samo. Ale z punktu widzenia biznesowego powiedziałbym, że nie. Jeśli STP, a nawet broker hybrydowy korzysta z usług banku będącego stroną niepowiązaną, a który jest animatorem rynku, trudno jest temu bankowi dokonać jakiejkolwiek manipulacji przy transakcjach. Bo jeśli pośrednik to zauważy (do czego jest zobligowany prawnie, by działać najlepszym interesie swoich klientów) to od razu zmieni dostawcę płynności na innego, prawda? 

Jeżeli jednak spółka matka brokera jest również jego LP, istnieje potencjalny konflikt interesów i może to być trudne w odniesieniu do wymogów najlepszej realizacji zleceń.

M.N.: Dobrze. A w przypadku brokera czysto STP, co się stanie, gdy zlecenie dotrze do LP? Wspomniałeś, że LP jest odpowiedzialny za wykonanie lub znalezienie kontrahenta?

D.V.: Tak, zgadza się, ale to znowu nie jest takie proste. Istnieje kilka różnych rodzajów dostawców płynności i jak zawsze, każdy z nich może mieć pewne plusy i minusy. Na przykład, może to być inny broker, lub pojedynczy bank realizujący wszystkie transakcje dla ciebie, jako animator rynku lub w modelu hybrydowym. Po drugie, może to być jakiś rodzaj giełdy, prawidłowo nazwanej jako wielostronna platforma obrotu (MTF), która łączy tysiące uczestników rynku i tworzy środowisko, w którym konkurują oni o cenę i realizację, więc jak już powiedziałem, coś podobnego do giełdy. I po trzecie, mógłby to być tak zwany Prime of Prime broker. Ten rodzaj dostawcy płynności agreguje ceny z rynku międzybankowego i jest połączony z wieloma bankami inwestycyjnymi, funduszami i innymi instytucjami finansowymi, a więc w zasadzie łączy ich płynność. Oznacza to, że automatycznie wybiera on najlepszą możliwą cenę i warunki dla Twoich transakcji oraz zapewnia ci znacznie większą głębokość rynku niż w przypadku, gdy masz za sobą tylko jednego dostawcę lub animatora rynku. Ta opcja jest droższa dla brokera, ale byłoby to trudne do ”udźwignięcia” przez brokera detalicznego, aby uzyskać połączenie z dużymi uczestnikami rynku na własną rękę, a ma to spore plusy. 

Purple Trading. Broker dający dostęp do prawdziwego rynku finansowego. DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
73.2% detalicznych kont CFD traci pieniądze.

M.N.: A wasz wybór padł na…

D.V.: Mamy doświadczenie z każdym modelem i ostatecznie korzystamy z Prime of Prime (firma IS Prime) i MTF (firma LMAX). Pomimo, że istniały pewne zalety innych rozwiązań, takie jak na przykład znacznie niższe ceny (surowe spready, prowizje transakcyjne), to zawsze w pakiecie były jakieś trudności, wady, a nawet poważne problemy techniczne, które z czasem zmuszały nas do zmiany dostawców płynności. Przytrafiło się to już z pięć razy, aż trafiliśmy na obecną konfigurację, z której jesteśmy zadowoleni od ponad trzech lat. Ale nadal bacznie obserwujemy sytuację…

Brokerzy lubią chwalić się ilością dostawców płynności i informować o tym, że wśród nich znajdują się banki najwyższej klasy. Czy to naprawdę możliwe, że mały lub średni broker pozagiełdowy (OTC), który oferuje mikroloty, korzysta z płynności 13 największych światowych banków?

D.V.: Tak, może to wyglądać dziwnie, ale jak powiedziałem powyżej, właśnie dlatego używamy LP typu Prime of Prime. Gdybyśmy mieli zorganizować płynność we własnym zakresie, nie bylibyśmy w stanie połączyć płynności od tych dużych graczy.

M.N.: Ktoś mógłby powiedzieć, że wykonywanie transakcji “u siebie” [Market Making] jest nie tylko bardziej opłacalne, ale również bardziej niezawodne. Nie ma się żadnych problemów z LP i w pełni kontroluje się wykonanie zleceń, a także jest się w stanie zapewnić swoim klientom lepsze warunki handlu. Czy tak to działa w praktyce?  

D.V.: Cóż, to jest dobre pytanie bez łatwej odpowiedzi. Po pierwsze, nie sądzę, że bycie animatorem rynku jest łatwiejsze lub bardziej niezawodne. Jest to inny model biznesowy, który wiąże się z różnego rodzaju problemami i zagrożeniami. Słyszałem o wielu brokerach którzy źle zarządzali ryzykiem i z tego powodu zbankrutowali. Działo się to w sytuacji kiedy przykładowo niektórzy klienci osiągali milionowe zyski podczas ekstremalnie zmiennych warunków rynkowych. Działanie w takim modelu wymaga też innego rodzaju licencji, znacznie więcej raportowania i monitorowania oraz dodatkowego personelu itp.

Po drugie, animator rynku musi “radzić sobie” z zyskownymi klientami w jakiś sposób, zwłaszcza jeśli chce zmaksymalizować swoje zyski. Oznacza to, że musi traktować niektórych klientów inaczej, mieć do tego procedury i tak dalej. Broker STP zwykle traktuje wszystkich klientów i wszystkie zlecenia tak samo.

M.N.: O nieuczciwych brokerach słyszymy cały czas i najczęściej dotyczy to tych działających w modelu market-maker. Czy są jacyś uczciwi brokerzy MM?

D.V. Muszę powiedzieć, że tak. Uważam, że można znaleźć uczciwego i profesjonalnego brokera typu MM. Niemniej taki podmiot może być bardzo trudny do zidentyfikowania.

M.N.: Wspomniałeś już wcześniej, że trudno powiedzieć, co broker robi na “swoim zapleczu”. A jeśli mój broker jest typowym MM, to będzie próbował manipulować moimi transakcjami lub sterować rynkiem przeciwko mnie? 

D.V.: Faktem jest, że prawie każdy animator rynku wpływa w pewien sposób na transakcje, ponieważ musi je przetwarzać i właściwie tworzyć dla nich rynek, jak sama jego nazwa wskazuje – marker maker – twórca rynku. Broker musi stworzyć więc głębokość rynku, aby symulować rzeczywistą realizację zleceń i chronić się przed chociażby przed arbitrażem, co nie musi być zawsze odbierane jako złe zachowanie. Pytaniem pozostaje co jest wystarczające.

M.N.: A co jest wystarczające?

D.V.: Jak powiedziałem wcześniej, market maker realizuje transakcje klientów wewnętrznie i “tworzy” stronę przeciwną dla ich transakcji. Oznacza to, że realizacja każdej transakcji, bez względu na warunki rynkowe, może odbyć się dosłownie natychmiast, nie ma potrzeby czekania na realizację zlecenia u LP (realizacja natychmiastowa – instant). Jednakże natychmiastowa egzekucja może być łatwo wykorzystana w niewłaściwy sposób. Istnieją strategie transakcyjne oparte na tzw. opóźnionym arbitrażu, które wychwytują niewielkie różnice w cenach pomiędzy kilkoma brokerami i mogą korzystnie działać w przypadku natychmiastowej realizacji zlecenia. W związku z tym market maker może chcieć symulować egzekucję STP popoprzez nieznaczne opóźnienie realizacji zlecenia tak, jak miałoby to miejsce w modelu STP, kiedy zlecenie musiałoby najpierw udać się do innego centrum danych, gdzie zostałoby zrealizowane z innym podmiotem, co zajęłoby dziesiątki lub setki milisekund dodatkowego czasu, w przeciwieństwie do natychmiastowej realizacji. To z kolei chroni market makera przed arbitrażem opóźnienia.

Brzmi jak odwrócenie problemu i teraz to traderzy wykorzystują biednych market makerów… Jak broker może się bronić w takiej sytuacji?

D.V.: Istnieją pewne narzędzia, które pozwalają brokerom wpływać na wielkość poślizgu, jaki otrzymują traderzy, czy też ustalać minimalny odstęp dla ustawiania i modyfikowania StopLossów, itp. Zasadniczo broker może w tej chwili zaprogramować praktycznie wszystko i podłączyć do swojego serwera, więc praktycznie cokolwiek może wpływać na transakcje i zlecenia klientów. Jeśli możesz to sobie wyobrazić, to znaczy że może to być zrobione. A ponieważ większość takich narzędzi może być używana zarówno dla dobra klientów, jak i po to by im zaszkodzić, to oczywiście wszystko zależy od tego, kto ich używa i z jakimi zamiarami. Na ten temat możemy tylko spekulować…

Szukasz informacji o rekomendacjach banków na Forex? Sprawdź nasz cotygodniowy raport o dużych bankach. Pobierz raport!
73.2% detalicznych kont CFD traci pieniądze.

A co ze sztucznym opóźnieniem egzekucji, asymetrycznym poślizgiem, rozłączaniem się serwera w trakcie publikacji danych makro, spontanicznymi lukami i dziwnymi cenami zwanymi “bad tickami”? Traderzy często skarżą się na tego typu problemy w Internecie. Brzmi to tak, jakby wielu animatorów rynku przesadziło z ochroną. Czy możesz powiedzieć coś więcej o tych rzekomych sztuczkach?

D.V.: Ciężko mi pomyśleć o wielu innych, ale czy to nie wystarczy? Jak powiedziałem, to zawsze zależy od tego kto używa takich narzędzi i dlaczego.

M.N.: A co z hybrydami? Po prostu łączą oba modele? Czy to nie jest tak, że mogą być one albo Market Makerem albo STP dla klienta i to taki broker wybiera bez pytania cię o zdanie? Zatem mógłby zawsze wybierać opcję, która jest dla niego lepsza, a która dla klienta kończy się kłopotliwymi niedogodnościami? 

D.V.: Tak, jest to jedno z zagrożeń, które wskazałem powyżej. Ty jako trader próbujesz zoptymalizować swoją strategię do określonych niektórych warunków tradingowych, a tymczasem broker może je zmienić według własnego uznania.

My stale powtarzamy, że “zapraszamy również zyskownych traderów”, ponieważ nie dostosowujemy warunków transaakcyjnych w zależności od zyskowności klientów i traktujemy wszystkich oraz każde zlecenie tak samo.

M.N.: Powiedziałeś, że trudno jednoznacznie stwierdzić, jak broker realizuje zlecenia swoich klientów. Czy jest szansa, aby klient dowiedział się, według którego modelu działa jego broker?

D.V.: Tak, właściwie to może nie być aż tak trudne i istnieje kilka sposobów, aby to zrobić.

Po pierwsze, brokerzy STP zazwyczaj informują o tym na swojej stronie internetowej lub promując się w reklamach. W innym przypadku, ujawnią również publicznie, kim są ich LP, a niektórzy z nich nawet w sposób przejrzysty ujawniają niektóre statystyki, takie jak średnie spready, czas wykonania, rozkład ujemnych i dodatnich poślizgów itp. I to jest dokładnie przykład tego, co robimy w Purple Trading i można to sprawdzić tutaj. W opozycji są tu market makerzy, którzy zazwyczaj nie mówią głośno prawdy o swojej działalności i zazwyczaj nie są zbyt transparentni.

Po drugie, można też sprawdzić, jaką licencję posiada dany broker. Widać to na stronie internetowej regulatora i jak wyjaśniłem na początku, jeśli pośrednik nie posiada licencji “dealingu na własny rachunek” [dealing on own account] oznacza to, że nie może być sam market makerem. Jeśli ją ma, to istnieje duża szansa, że taki broker jest albo czystym animatorem rynku, albo używa modelu hybrydowego. Znów dla przykładu, można sprawdzić nasz wpis na stronie internetowej CySEC – znajdziesz tam jedynie licencję na “przyjmowanie i przekazywanie zleceń” + “egzekucję” + “zarządzanie portfelem”. Brak “dealingu na własny rachunek”.

I po trzecie, jest jeszcze jeden dodatkowy krok, który może pomóc ci zrozumieć, jak działa dany broker. Ponieważ od niedawna, po wejściu w życie MiFID II, regulowane firmy inwestycyjne w UE muszą publicznie ujawniać nawet miejsca, gdzie dokładnie realizują zlecenia klientów, a konkretnie 5 największych miejsc realizacji zleceń, z których korzystały w ciągu każdego roku, włączając siebie samych (jeśli animują rynek). Raport taki nosi nazwę RTS28 i każdy broker musi go opublikować na swojej stronie internetowej. Uważam, że niewiele osób o tym wie, a jest to bardzo dobre źródło informacji. I znowu, jako przykład, można spojrzeć na nasz raport RTS28, gdzie można sprawdzić, że w zeszłym roku wykorzystaliśmy 4 różnych LP do realizacji transakcji naszych klientów.

M.N.: Zastanawiam się więc, dlaczego ktokolwiek miałby korzystać z usług market makera, skoro może wybrać STP? 

D.V.: Cóż, byłoby dla mnie zbyt wygodnym powiedzieć, że najkorzystniej jest wybierać usługi STP. Niemniej nie ma czegoś takiego jak “najlepszy broker dla wszystkich”.

Myślę, że solidny market maker mógłby być dobrym wyborem dla niektórych inwestorów. Dla tych którzy mogą skorzystać z jego zalet i godzić się z jego wadami. Niezwykle niskie koszty transakcyjne, stały spread lub nawet brak swapów i natychmiastowa realizacja transakcji to coś, co może być istotne dla niektórych strategii handlowych i coś, czego broker STP nie może zaoferować. Z drugiej strony, tacy traderzy muszą liczyć się również z tym, że w przypadku, gdy mieliby zarobić pieniądze, market maker może przestać świadczyć usługi na ich rzecz lub przełączyć ich na STP z potencjalni innymi warunkami transakcyjnymi. A to oznacza, że tacy traderzy będą musieli albo dostosować swoją strategię do nowych warunków, albo szukać innego market makera, i tak w kółko.

Osobiście znam paru inwestorów, których podejście do inwestowania opiera się na wykorzystywaniu animatorów rynku z kiepsko skonfigurowaną infrastrukturą, z opóźnionym strumieniem cen czy natychmiastową egzekucją. Otwierają oni konto, zarabiają kilka tysięcy dolarów, aż broker to zauważy, po czym zamykają swoje konto i muszą przejść do kogoś innego. Ich handel nigdy nie mógłby działać w prawdziwych warunkach na rynku przez model STP, ale oni są zadowoleni z tego niekończącego się koła.

Z drugiej strony, jeśli inwestor szuka długoterminowego stabilnego partnera, brokera, którego intencje są zgodne z jego własnymi i gdzie najprawdopodobniej otrzyma najlepsze możliwe usługi i opiekę, broker STP jest lepszym wyborem. Bądźmy szczerzy, my, brokerzy STP, nie możemy konkurować z animatorami rynku pod względem kosztów, nie możemy też pozbawić tradingu swapów, zaoferować bonusów depozytowych czy też zaproponować specjalnych promocji, takich jak “handluj DAX z połową spread’u”, i dlatego też naszą jedyną szansą jest zapewnienie naszym klientom najwyższej jakości usług, dorzucenie czegoś dodatkowego i traktowanie ich z najlepszą możliwą troską.

Tak więc dla mnie decyzja pomiędzy brokerem STP lub MM, czy ostateczne pytania, które należy zadać w tym zakresie, pozostają prawdopodobnie fundamentalnymi – Czy handel jest dla Ciebie grą, czy też traktujesz go poważnie i chcesz odnieść sukces w dłuższej perspektywie? Czy chcesz mieć brokera, od którego otrzymasz odpowiednie wsparcie? Czy jest jakiś sens próbować i testować swoją strategię na określonych warunkach, by po osiągnięciu sukcesu zostać przełączonym na inne warunki? Chcesz brokera, który będzie twoim konkurentem czy partnerem w dłuższej perspektywie czasowej?

M.N.: Pozwól więc, że odwrócę to pytanie i spytam, czemu jakikolwiek broker miałby rezygnować z mocy market makera i zostać brokerem w pełni STP tak jak wy?

D.V.: Uważamy, że jest to bardziej korzystne w dłuższej perspektywie. Chcemy budować biznes w oparciu o długofalowe relacje z naszymi partnerami i klientami. Tak również zostałem wychowany i tak działam w swoim życiu osobistym. Dlatego też chcemy, aby nasi klienci odnosili więcej sukcesów oferując im program lojalnościowy, udostępniamy przydatne narzędzia i funkcje (a ich lista jest stale poszerzana), mamy doskonałe warunki realizacji zleceń i w pełni wspieramy klientów na ich “drodze” w tradingu, wliczając w to drogę do profesjonalizmu. Dajemy naszym klientom szansę zostania Dostawcą Strategii, a jeśli tak się stanie, możemy udostępnić ich strategię setkom lub tysiącom kolejnych inwestorów. W ten sposób mogą oni traktować trading jako główne źródło dochodu nawet bez posiadania milionów na własnym koncie.

Więc kiedy się nad tym głębiej zastanowić, taka wizja nie stoi w zgodzie z modelem MM, nie ma to sensu ani filozoficznie, ani moralnie, ani komercyjnie.

M.N.: Dziękuję za wywiad!



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here