Naga Markets



Bolesny chrzest

Bycie traderem walutowym w banku to wyjątkowe doświadczenie, którego nie mogą w pełni zrozumieć detaliczni uczestnicy rynku forex, którzy mają luksus stałego strumienia cen i komfort handlu tylko wtedy, gdy warunki są odpowiednie. 


Wyobraź sobie, że jesteś zmuszony podać cenę bankowi, o którym wiesz, że spróbuje zmusić cię do zajęcia pozycji, której nie chcesz. Na szczęście handel międzybankowy nie jest rynkiem binarnym, więc nie jest tak, że muszę przegrać, aby zyskał konkurent.

Moje pierwsze dni / tygodnie pracy na rynku międzybankowym były bolesnym wstępem, ale otrzymałem wsparcie od mojego szefa, co zachęciło mnie do kontynuowania. Przez większość dni traciłem pieniądze, choćbym robił niewiadomo co i wydawało mi sie, że nie jestem w stanie przewidzieć, a tym bardziej przebić ofertą moich konkurentów. Często kupowałem lub sprzedawałem po cenie, której już nigdy więcej nie zobaczyłem, nie mając nawet możliwości wyjść z operacji choćby bez zysku.

Alchemia!

Biuro, w którym pracowałem, obracało wszystkimi europejskimi walutami. Ponieważ było to przed pojawieniem się wspólnej waluty, wymienialiśmy między innymi hiszpańskie pesety, francuskie i belgijskie franki, holenderskie guldeny i włoskie liry.

Każdy z moich kolegów zdawał się być w stanie “czytać” rynki dużo lepiej niż ja. Ja tracąc pieniądze przez cały pierwszy miesiąc byłem w zespole “brzydkim kaczątkiem”. Zaczęła narastać presja, ponieważ boleśnie zdawałem sobie sprawę z “trzymiesięcznego okresu próbnego”, z którym wszyscy musieliśmy się zmierzyć, i zaczynałem tonąć.

Pewnego wieczoru gdy traderzy spotkali się w lokalnym barze z okazji urodzin jednego z naszych kolegów, dostałem ten brakujący kawałek do układanki, który uratował nie tylko moją pracę, ale prawdopodobnie całą moją karierę.

Rozmawiałem z dealerem włoskiego Lira, niewątpliwą gwiazdą zespołu, który stale osiągał zyski przekraczające jego planowany budżet. Był bardzo szczery i powiedział mi, że “jestem nastawiony na porażkę”. Zapytał mnie: “co myślisz, gdy robisz cenę dla banku, który wyraźnie zamierzał ruszyć rynek?” Widząc moje tępe spojrzenie, które podobne było do “zająca złapanego w reflektory samochodów”, powiedział mi, co robię źle.

 Bądź rynkiem!

“Jeśli bank dzwoni do ciebie z pytaniem o cenę, w tym momencie jesteś rynkiem. Oczywiście posłuchaj o czym sie aktualnie mówi w firmie, ale pomyśl o trzech rzeczach; co on zamierza zrobić, co chcesz zrobić i jakie jest twoje stanowisko.”

To jedno stwierdzenie było katalizatorem mojej kariery, która nie zawsze była usłana różami, ale przynajmniej długowieczna!

“Bądź rynkiem i wykorzystaj swoją cenę, aby ocenić, co on chce zrobić. Jeśli przyjdzie z niską lub wysoką ofertą, wiesz, co zamierza zrobić. Ta informacja pozwala sformułować strategię. Jeśli jesteś już dogadany, a on proponuje niską stawkę, masz możliwość sprzedaży za pośrednictwem brokera, wiedząc, że zamierza sprzedać dużą ilość gdzieś, ponieważ prawdopodobnie ma zamówienie od klienta. Jeśli masz dużo czasu, możesz opuścić swoją pozycję bez szwanku. Jeśli już jesteś zarobiony, dodaj do swojej pozycji ”

Ta rozmowa pozwoliła mi zostać traderem, którym miałem nadzieję być, i następnego dnia narodził się nowy, bardziej agresywny trader.

Następnym razem opowiem wam o rosyjskim zamachu stanu z 1991 roku i o tym, jak w wyniku tego prawie się spaliłem.

Wszystkie teksty możesz śledzić pod tagiem “wspomnienia tradera”

Alan Hill



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here