Naga Markets



4 sierpnia 2013

W lipcu zakończył się konkurs tradingowy na kontach rzeczywistych organizowany przez FxSalt, który wygrał z fantastycznym wynikiem: 2700% Polak Radomir Moroz.

Z tej okazji spotkałem się z Radomirem na wręczeniu nagrody o czym pisałem w artykule: Zakończył się konkurs Spring Pips FxSalt. Wygrał Polak!

Teraz przedstawiam obiecany wywiad:


Marcin Wenus: Gratuluję pierwszego miejsca w zawodach Spring Pips z niesamowitą stopą zwrotu 2747%!

Radomir Moroz: Dziękuję.

M.W.: Jakim systemem grałeś?

R.M.: W oparciu o dane makroekonomiczne (klasyczne straddle). Ostatnio wybieram tylko te najistotniejsze dane, bo nie mam ochoty ponosić niepotrzebnie ryzyka. Jak mam mały depozyt to gram częściej. Wiadomo, są też lepsze i gorsze okresy. Największym zagrożeniem są rozszerzenia spreadów i jest to o wiele bardziej ryzykowne niż same poślizgi. Mam bardzo agresywny MM i zazwyczaj wykorzystuję całą moc dźwigni, dlatego też regularne wypłaty to podstawa, bo nadejście dużego obsunięcia kapitału jest tylko kwestią czasu. Nawet jeśli tak się stanie to nie zaboli aż tak bardzo, o ile do tego czasu wypłaciliśmy wielokrotność depozytu.

M.W.: Jak podobała Ci się gra w FxSalt?

R.M.: Pozytywne zaskoczenie. Wiadomo, nigdzie nie jest idealnie i też zdarzają się poślizgi i rozszerzenia spreadów, ale na tle konkurencji wypadają bardzo dobrze. Duży plus również za błyskawiczne wypłaty oraz kompetentny support.

M.W.: Jakich zmian życzyłbyś sobie w ofercie brokerów?

R.M.: Podstawowe rzeczy takie jak: jeszcze lepsza płynność, niższe koszty transakcyjne oraz szybszy czas egzekucji zleceń.




Wywiad z Radomirem Morozem - zwycięzcą konkursu tradingowego Spring Pips organizowanego przez FxSalt

M.W.: Skąd w ogóle pomysł na rynki walutowe?

R.M.: Zupełny przypadek. Przeglądałem pewnie jakieś strony internetowe na temat wolności finansowej i kliknąłem w reklamę. Nie miałem wcześniejszego doświadczenia z GPW itp.

M.W.: Jakie były Twoje początki?

R.M.: Takie same jak każdego – gra bez planu i wyzerowany depozyt. 😉
Nie poddałem się, miałem duży zapał i na początku spędzałem po kilkanaście godzin na dobę przed komputerem. Kontaktowałem się z wieloma traderami szukając wskazówek. To co mi pomogło najbardziej przetrwać ten trudny okres, to posty oraz korespondencja z użytkownikiem znanym jako Szwajcar (pozdrawiam). Niejednokrotnie pokazywał, że jednak da się zarabiać i realizować marzenia, bardzo mnie to motywowało. Co prawda nigdy nie nauczyłem się do końca Jego głównej strategii, ale z perspektywy czasu lektura tych postów była bezcenna i pomogła mi mentalnie oraz pokazała nieszablonowe podejście do tradingu.

M.W.: Kiedy wymyśliłeś system, którym grasz teraz? Jak ewoluował?

R.M.: Stwierdzenie że ja go wymyśliłem, to jak stwierdzić że dana osoba wynalazła koło. Ja jedynie dostosowałem pod własne potrzeby (gram bardzo agresywnie). Z czasem doszło kilka ulepszeń optymalizujących zyski i zmniejszających ryzyko. No i rzecz jasna automatyzacja, tak aby można było handlować z kilku terminali jednocześnie.

M.W.: Ilu systemów próbowałeś i jak je wspominasz?

R.M.: Dosłownie kilku, niestety bez sukcesów. Winę za to ponoszę po części ja z powodu braku cierpliwości.

M.W.: Jakie są Twoje plany na przyszłość dotyczące tradingu?

R.M.: Gra na danych z kilku względów jest dobra jedynie na krótką metę. Co prawda można uzyskać dość wysokie stopy zwrotu w krótkim czasie, ale kwotowo to nie są wcale astronomiczne sumy. Jest to spowodowane płynnością, a właściwie jej brakiem. Dlatego skupiam się na innej metodzie, mniej spektakularnej, ale też bardziej stabilnej i nie mającej takich ograniczeń jak spekulacja na danych. Obecnie uczę się PA pod okiem Mr.T.

M.W.: Jak przebiega szkolenie? Na ile komfortowo czujesz się w systemie manualnym, a nie częściowo zautomatyzowanym?

R.M.: Spotykamy się codziennie w trybie indywidualnym przez Skype’a. Szkolenie ma charakter mentoringu, oprócz samych metod wejścia dostaję od Marcina wsparcie z zakresu psychologii tradingu. Osobiście wolę krótsze zagrania, bo źle znoszę długotrwałą ekspozycję na stres. Jeśli chodzi o grę manualną to jak dla mnie póki co nie jest zbyt komfortowa ze względu na dużą dozę uznaniowości.

M.W.: Co sądzisz o naszej polskiej społeczności forexowej?

R.M.: FX w Polsce przeżywa rozkwit. Widać to po wzroście liczby brokerów oferujących dostęp do tego rynku. Cały czas mamy napływ nowych osób zainteresowanych handlem, niestety statystyki są bezlitosne.

M.W.: Dziękuję bardzo za wywiad.




tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

Poprzedni artykułBoJ, RBA, BoE, PMI – przegląd tygodnia / 03.08.2013
Następny artykułMicrosoft – 50% zniesienia wzrostów obronione. Możliwe wzrosty
Redaktor Naczelny Comparic.pl. Trader od 2003r., zawodowo od 2006r. na rynku Forex. Zwolennik technicznego podejścia do rynków - obecnie skupia się na technice Ichimoku oraz Price Action, z której prowadzi szkolenia i seminaria. Szczególną uwagę w tradingu zwraca na korzystny stosunek zysku do ryzyka. Prelegent na wielu konferencjach dotyczących inwestowania na rynkach kapitałowych, jako wykładowca współpracuje z największymi brokerami w Polsce i na świecie. Wiceprezes Fundacji FxCuffs - Edukacja i Rozwój Rynków Finansowych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here