Naga Markets



Wywiad z MrYogi
Widok z balkonu Michała

Przedstawiam wywiad z Michałem Zbróg “MrYogim”. Michał nie dość, że jest traderem odnoszącym od kilku lat sukcesy i utrzymującym się z tego, to jeszcze wyszkolił sporo osób. Między innymi ja zawdzięczam Michałowi swój największy sukces – 5000% w 3 ostatnie miesiące 2008 roku.

Marcin Wenus: Powiedz nam kilka słów o sobie.

Michał Zbróg “MrYogi”: Nazywam się Michał Zbróg, jestem zawodowym traderem od prawie 5 lat, na rożnego typu giełdach od 2000 roku (hobbistycznie). Zajmuję się też dodatkowo szkoleniami z rynków walutowych od 2009 roku. Od 3 lat mieszkam na Phuket (Tajlandia). Mam 30 lat.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z tradingiem?

Niemal od małego zawsze interesowałem się handlem, giełdą itp. Tydzień po 18-tych otworzyłem swój pierwszy rachunek maklerski do gry na GPW, jednak odnalazłem się dopiero na FX w 2007 roku. Na FX właściwie trafiłem przypadkiem, miałem się tym tylko pobawić przez krótki czas, jako odskocznia od rynku akcji. Ta „zabawa” bardzo szybko przekształciła się w sposób na życie.

Jakim systemem zaczynałeś, jaka była ewolucja Twojego tradingu?

Chyba tak jak każdy wszystko po trochu, nic sprecyzowanego, innymi słowy „pierwszy system to brak systemu”. Natomiast pierwszym systemem, którym grałem dłużej był system OzFX Squeeze na H4 i opierający się na dwóch wskaźnikach. Jednak bardzo szybko zacząłem go modyfikować i przechodzić na mniejsze TF, odpowiadające mi najbardziej.

Z czasem doszedłem do TF M1 i M5, gdzie całkowicie wyeliminowałem wszystkie wskaźniki i zająłem się tylko czystym wykresem i od prawie 5 lat tak gram.

Kiedy zacząłeś odnosić w miarę powtarzalne wyniki?

Powtarzalne wyniki osiągnąłem dość szybko jak na FX, gdyż po ok 6-8 miesiącach od startu. Jednak nie można zapomnieć o 7 latach doświadczenia na GPW (choć tu była gra czysto amatorsko/hobbistyczna).

Kiedy zdecydowałeś się z tego żyć?

Po uzyskaniu systematyczności, dość dobrych wyników na FX, zyski pozwoliły mi na zapłacenie rachunków i na normalne życie z FX. Konkretnie był to listopad 2008.

Czy coś się zmieniło po tej decyzji w tradingu, czy nie było dla Ciebie różnicy?

Zmieniła się jedna, ale bardzo istotna kwestia. Mianowicie, miałem więcej swobody i mniej stresu związanego z niezależnością finansowa co bardzo poprawia samopoczucie podczas gry oraz zmniejsza niepotrzebną presję.

Jakim grasz systemem?

Gram własną interpretacją systemu Price Action, ogólnie gra bez wskaźników, bazująca na wsparciach, oporach i linii trendu, TF M1, M5 i H1.

Jaka jest Twoja najsilniejsza strona jako tradera?

Moją najmocniejszą stroną na Fx jak i poza nią jest trzymanie się zasad + cierpliwość, z czego jestem bardzo zadowolony, gdyż to jedna z najważniejszych elementów na FX.

Twoja najsłabsza strona jako tradera?

Może wydać się to trochę dziwne, ale moją najsłabszą stroną jest mobilizacja aby usiąść przed wykresy i zacząć grać. Gdy już jestem przed wykresami, to problemu nie ma, kwestia tylko dodarcia przed monitor :].

Co uważasz za czynnik decydujący o Twoim sukcesie?

Cierpliwość, trzymanie się zasad, determinacja, oraz przede wszystkim nie słuchanie osób, którzy w kółko powtarzają „że się nie da” Wszystko się da, kwestia czasu i determinacji.

Jaki był Twój największy sukces na rynku?

Największym sukcesem jeśli chodzi o wyniki to zrobienie przeszło 20000% w 2008 roku z 400 USD na ponad 80000 USD. Natomiast znacznie większym dla mnie sukcesem jest niezależność finansowa, gdzie nikt mną nie dyryguje co mam robić.

Jaka była w takim razie Twoja największa porażka na forexie?

Strata pierwszego depozytu. Z 6000 USD do niemal zera w 9 minut.
Dwa tygodnie dochodziłem potem do siebie, jednak z biegiem czasu nie żałuję tego co się stało, gdyż wtedy zacząłem trzeźwo myśleć na FX.

To i tak dość szybko doszedłeś do siebie. Czy były chwile załamania, pomysł odejścia od tradingu?

Oczywiście i to nie jeden raz. FX jest bardzo stresujący, zwłaszcza jak minie tzw. etap fascynacji rynkiem. Jednak zawsze do niego wracałem i przerwa nie trwała dłużej niż miesiąc.

Prowadzisz szkolenia, których ofertę można znaleźć na www.szkoleniaforex.com. Opowiedz nam skąd taki pomysł i jak się rozwija?

Gdy ładnych kilka lat temu pracowałem dla jednej korporacji, to często zajmowałem się szkoleniami dla młodych pracowników. Zawsze sprawiało mi to frajdę. Natomiast na FX po namowie znajomego wróciłem do tego i nie żałuje.

Szkoleniami zajmuje się od 2009 roku. Przede wszystkim sprawia mi to ogromną satysfakcje, oraz motywuje do gry, dla samego siebie.

Jeśli chodzi o same szkolenia to od początku podjąłem decyzje że będę szkolił tylko indywidualnie, bez szkoleń grupowych, co na tym rynku w ogóle się nie sprawdza.

Największą satysfakcję w szkoleniach dają właśnie postępy kursantów, gdy przez kilka miesięcy pracuje się z dana osobą i po tym czasie widzi się wyniki. Kiedy dana osoba dziękuje za wszystko mam ogromną radość i poprawiony humor na minimum 2 tygodnie.

W takim razie bardzo Ci dziękuję jeszcze raz za 2008 rok i wskazówki. Mam nadzieję, że poprawiłem Ci humor. Powiedz kiedy zdecydowałeś się zamieszkać w Tajlandii i skąd wziął się ten pomysł?

Pierwszy raz w Tajlandii byłem w 2004 roku i od razu mi się ten kraj bardzo spodobał. Na początku 2010 stwierdziłem że trzeba zmienić miejsce zamieszkania na cieplejszy klimat i pomyślałem o Tajlandii. Decyzja podjęta w 2 minuty, gdyby nie procedury wizowe to bym wyjechał następnego dnia. FX jest taką pracą, że nie ogranicza nas miejsce zamieszkania, byle był internet. W Tajlandii mieszkam od Maja 2010.

Jak wyglądała adaptacja do życia tam?

Jestem osobą, która bardzo łatwo przystosowuje się do nowej sytuacji i nie miałem tzw. szoku kulturowego. Trzeba oczywiście przywyknąć do pewnych spraw, jak ruch drogowy (polscy kierowcy to przy tutejszym ruchu, grzeczne dzieci). Kwestia podejścia.

Jak wyglądają koszty takie życia?

Osobiście mieszkam na Phuket, które jest jednym z najdroższych miejsc w Tajlandii. Jakbym miał porównać ceny to powiedziałby ze koszty życia na Phuket są porównywalne z polskimi w średniej wielkości mieście. Przy czym wydatki to już zupełnie inna kwestia, każdy ma inne priorytety.

Co Ci się najbardziej podoba w takim życiu?

Pogoda oraz dostęp do ciepłego morza, do którego mam 400m.

Czego w takim razie najbardziej Ci brakuje?

Jedyne czego mi brakuje to… mleka w proszku. Jestem że tak powiem uzależniony, a jedyne które tutaj jest dostępne jest fatalnej jakość. Na szczęście kiedy ktoś do mnie przyjeżdża to zawsze przywozi je ze sobą. Nie jest to, więc jakiś duży problem. Inne rzeczy można dostać bardzo łatwo.

Jakie jest Twoje zdanie na temat naszej społeczności forexowej? Znasz ją bardzo dobrze, jesteś obecny na nawigatorze od 2007. Od dłuższego czasu również jako moderator.

Polska społeczność forexowa coraz bardziej się rozrasta i jest coraz bardziej świadoma tego co robi. Niestety największym mankamentem jest zawiść jaka panuje na tym rynku „skoro mi się nie udało, to Tobie też”. Od razu są oszczerstwa o kłamstwa, przekłamania czy manipulacje, co powoduje że wielu doświadczonych traderów nie dzieli się swoimi umiejętnościami na forach publicznych. Oskarżani są o manipulacje, dlatego wolą się nie wybijać i wcale się im nie dziwię.

Teraz poproszę o kilka rad dla początkujących odwiedzających serwis Comparic.pl.

Przede wszystkim cierpliwości, tu nie ma nic od razu. Trzeba poświecić wiele czasu i pracy na tym rynku, aby do czegoś dojść, oraz skupić się na jednym wybranym systemie. Pracujcie nad nim przez wiele miesięcy, dopiero po tym czasie przychodzą wyniki. Zmienianie założeń co 2 dni, do niczego nie prowadzi.

U jakich brokerów masz konta i dlaczego?

Od 2009 roku mam konto u Dukascopy Bank, bardzo pasuje mi ich oferta, choć platforma transakcyjna już nie. Dlatego od lat analizę robię z MT4, który mi bardzo odpowiada jeśli chodzi o ten aspekt. Mam jeszcze rachunki u kilku mniejszych brokerów, ale to bardziej do testów czy do zabawy aniżeli do normalnej gry.

Dziękuję bardzo za wywiad.

Dziękuję bardzo.

Druga część wywiadu – Uroki bycia zawodowym traderem – dostępna pod linkiem.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

9 KOMENTARZE

  1. Komentarze obok siebie dlatego, że są zatwierdzane (wszystko oprócz spamu). Gdyby można było tylko chwalić to nie byłoby Twoich komentarzy. Krytyka szczególnie odnośnie strony wskazana. Natomiast dyskusja z faktami – które są udokumentowane i znane wielu osobom postronnym jest bezcelowa.

    Jak dla mnie ktoś od 5 lat zarabiający regularnie na FX to nie jest osoba zajmująca się krótko. Po to na portalu powstał dział kalendarz szkoleń i ich oceny żeby nie zostać naciągniętym na płatne szkolenia, ale żeby zobaczyć ofertę bezpłatnych z obiektywnymi recenzjami.

    Pisząc nie osiągnąłem nigdy >100% rocznie wiem już dlaczego tak czepiasz się dużych stóp zwrotu. Ja wolałbym osiągać stabilne stopy zwrotu, ale to wcale nie znaczy, że nie ma dużych osiągnięć. Bo są. Ostatnio szeroko komentowane 16 000% w krótkim czasie.

    A niedługo wywiad z traderem, który w 6 lat zrobił z 600usd 600 000usd.

    Dać się da. Z małego kapitału.

  2. Dziwne te dwa komentarze w tak krótkim odstępie czasu 😉
    To co piszę nie ma nic wspólnego z zawiścią i z tym, że mi się nie udało. Co prawda nigdy nie osiągnąłem stopy zwrotu >100% rocznie, ale nigdy nie wyzerowałem rachunku i nawet nie mialem grubych obsunięć. Jestem po prostu wrażliwy na sprzedawanie szkoleń, szczególnie przez osoby które zajmują sie fx krótko. Rozumiem, ze tutaj nie można krytykować, tylko chwalić 🙂 Ok, kończę dyskuję. Powodzenia:) Pozdrawiam

  3. Nic nie rozumiem.

    Szkoli MrYogi, który osiągnął taką stopę zwrotu na początku swojej kariery. Później grał spokojnie stale osiągając zyski.

    Ja będąc zainspirowany przez rozmowy z nim (wtedy nie szkolił) stworzyłem system, którym wstrzeliłem się w rynek i zrobiłem 5000%.

    Pisanie logiczne czy nie logiczne. Ja swój statement pokazywałem kilkunastu znanym osobom w “społeczności” FX, także nie ma tutaj żadnych dyskusji. Średnie zysk/ryzyko 2,5-3:1, 50% skuteczności i dziesiątki transakcji dziennie przy zachowanym ryzyku.

    Ciekawe któż to taki zajmuje się profesjonalnie i nie widział takich jednorazowych stóp zwrotu. Wystarczy nawet wejść na myfxbook i zobaczyć, że to możliwe. Utrzymanie czegoś takiego natomiast to zupełnie inna kwestia, bo nie ma wątpliwości, że w długim terminie czegoś takiego zrobić się nie da.

    Ja zawsze piszę, że stałe 3-5% miesięcznie to kosmos i portfele z grubą kasą otwierają się szeroko. Co nie znaczy, że niemożliwością jest wstrzelenie się z systemem w danym okresie i zrobienie takiego wyniku.

    A co do szkolenia Michała to znam kilka osób, które regularnie zarabiają kasę

  4. Witam

    Najbardziej to mnie rozwala zawiść ludzka. Nie wiem czy Pan Michał mówi prawdę czy nie ale widzę jego komentarze na forach gdzie jednak widać kawałek twarzy itp. Sam jestem początkujący i będę dopiero szkolenie zaczynał co prawda nie u Pana Michała ale u kogo innego. Niestety potwierdza się to co Pan Michał powiedziął w wywiadzie mianowicie:

    “Polska społeczność forexowa coraz bardziej się rozrasta i jest coraz bardziej świadoma tego co robi. Niestety największym mankamentem jest zawiść jaka panuje na tym rynku „skoro mi się nie udało, to Tobie też”. Od razu są oszczerstwa o kłamstwa, przekłamania czy manipulacje, co powoduje że wielu doświadczonych traderów nie dzieli się swoimi umiejętnościami na forach publicznych. Oskarżani są o manipulacje, dlatego wolą się nie wybijać i wcale się im nie dziwię.”

    Powyższe komentarze to potwierdzają. Po co kogoś gnoić, z zawiści, że komuś się udało a Tobie nie? Od peszek. Może nie ma się do tego predyspozycji albo leci się na pałę. Ktoś ma system, tego uczy, a jeśli jemu się to sprawdza to tylko pogratulować. Co też zamierzma zrobić 🙂 Gratuluję Panie Michale, samozaparcia i cierpliwości w dążeniach do celu. Autorowi materiału gratuluje znalezienia dobrego nauczyciela, życzę podobnych jeśli nie takich samych sukcesów. Swoją drogą zafascynował mnie komentarz o człowieku, który za darmo kogoś uczył i jeszcze pozwolił u siebie miezkać. Trochę chyba to pozostanie legendą no ale podobno każe z nich posiadają jakieś źródło 🙂 ps. Co do wywiadu z jeszcze jedną z osób to może kiedyś ja podsunę kogoś, kto mnie z kolei będzie uczył. Zapowiada się nieźle ale sprawdzę to w praktyce 🙂
    ps2. Nie podaję maila dlatego bo się boję, tylko dlatego by jakieś roboty spamowe go nie przechwyciły 🙂

  5. Twoja wypowiedź wskazuje kolego, że osiąganie zysków na poziomie 5000% w ciagu 3 m-y czy też 20000% w ciągu roku są raczej źródłem przypadku anieżeli wybitnych umiejętności.
    Jeżeli np. przy 2% ryzyku uzyskałeś 5000% w ciągu 3 m-cy to śmiało możesz składać papiery na jakiegoś zarzadajacego. Przy RR 1:5, 500 zawartych transakcjach w ciągu 3 m-cy, 100% skuteczności (tylko zalożenie teoretyczne dla obliczeń, nie traktuj tego poważnie) osiągnąłbyś 5000%. Przy RR 1:20, 125 transakcjach, 100% skuteczności równniez miałbys 5000%. Czy zawarcie takiej ilości (bezbłędnych!) transakcji w takim czasie z takimi RR jest realne? Odpowiedz sobie sam Marcin. To co piszesz jest nielogiczne.

    Ludzi zajmujących się fx profesjonanie, wypowiedzi o takich zyskach śmieszą a jeżeli ktoś taki probuje sprzedawać szkolenia to u mnie powoduje to rozzłoszczenie, bo jest to wyciąganie kasy od innych mniej doświadczonych graczy na tym rynku.

    Pozsrawiam

  6. 1. 5 000% w 3 miesiące to mój wynik. Z 1-3% ryzyko na transakcję z SL.
    2. Takie wyniki się zdarzają. Ja straciłem większość kapitału – Michał nie – to jest wielkie osiągnięcie. Tego nie da się zrozumieć dopóki nie zarobi się na rynku sporych pieniędzy. 10 letniej pensji powiedzmy.
    3. To jest Forex. Nie mierzmy czasu na lata. Jeden będzie siedział i czytał coć o FX 2 godziny w tygodniu, a Michał czy ja siedzimy po 12h na dobę. Matematycznie w dzień robimy tyle co taki człowiek w miesiąc. Guru z długą statystyką rynkową jest bardzo, ale to bardzo mało. Wręcz ich nie ma. Jak na Forexie jesteś w stanie wykazać stałą stopę zwrotu przez 2 lata, miesiąc w miesiąc, z małymi obsunięciami kapitału to miliony dolarów są na wyciągnięcie ręki.
    Dlaczego?
    Dlatego, że to jest tak cholernie trudne i osoba osiągająca taki wynik przez 6 miesięcy nawet – jest traktowana jako guru.

    Mógłbym się szkolić u kolesia który np na fx jest od 10 lat, średnia stopa zwrotu to 30% a najgorszy uzyskany wynik to np. -15% rocznie. Sorry, ale nie lubie wbijania głupot innym ludziom….

    Ktoś taki zarządza miliardami dolarów. Ciężko o takich ludziach nawet usłyszeć, nawet nie do nich dotrzeć.
    To nie giełda. Kapitał tutaj jest nieograniczony i zyski niezależne od koniunktury.

  7. 1. 500% w 3 m-ce
    2. 20000% w 2008r (domniemam, że wynik osiągnięty krócej niż w ciagu 12 m-cy).
    3. Koleś w 2007r rozpoczyna przygodę z forex, 2 lata później jest już specjalistą i sprzedaje szkolenia za 12k.

    Jeżeli to jest profesjonalne podejście do rynku forex to ja jestem Świetym Mikołajem. Nie chodzi o to, że osiągnięcie takich wyników nie jest możliwe. Chodzi o to, że grając w ten sposób, wyzerowanie rachunku jest kwestią czasu i wskazuje że osoba ktora gra, ma bardzo niewielką wiedzę i doświadczenie o fx i nie powinna robić krzywdy innym i sprzedawać szkolenia.
    Mógłbym się szkolić u kolesia który np na fx jest od 10 lat, średnia stopa zwrotu to 30% a najgorszy uzyskany wynik to np. -15% rocznie. Sorry, ale nie lubie wbijania głupot innym ludziom….

  8. Ja Michała znam od 2008 roku. Wiem, że prowadził ciekawe życie wcześniej.
    Raczej nie ma większego powodu żeby kłamać.
    Generalnie traderzy to na prawdę mili ludzie. Mówię tutaj o tych działających na własną rękę. Każdy tracił, każdy jest doświadczony przez rynek, wie że to nie on ma rację, ale właśnie rynek. Znam przypadek tradera z USA, zarabiającego ogromne pieniądze, który zaprosił do siebie początkującą osobę. Nauczył ją tradingu za darmo i pozwolił mieszkać u siebie w domu.

    Troszkę to się zmienia przez dużą ilość komercyjnych użytkowników, którzy chcą tylko zarobić. Najchętniej nie na forexie, ale na działaniach pobocznych. Samemu nie mając doświadczenia.

    Ja wywiady staram się prowadzić z ludźmi, których znam, słyszałem o nich od kogoś kogo dobrze znam. Nie mam zamiaru iść w komercję i sponsorowane artykuły. Chociaż nie będę ukrywał, że protal zyski jakieś przynosić musi. Siedzenie po 12-14h 7dni w tygodniu za darmo nie jest łatwe 😉 Dobrze, że cały czas traduje na dłuższy termin.

    Bardzo dziękuję za komentarz. Proszę o więcej.

    Pozdrawiam
    Marcin Wenus

  9. Facet ma 30 lat, od 5 lat utrzymuje się z FX – co daje 25 lat jak przeszedł na “swoje”.
    Pisze, że wcześniej pracował w korporacji i szkolił młodych pracowników, czyli jeszcze wcześniej… albo facet pracował w McDonaldzie, albo sam się miesza w swoich stwierdzeniach

    pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here