Naga Markets



Comparic Forex Broker

Przedstawiam wywiad, który ukazał się w Trading Journal z Larrym Williamsem:

Nieczęsto ma się okazję porozmawiać z traderem o półwiecznym doświadczeniu na rynkach i niemal takim samym w szkoleniu innych. Napisał 10 książek z których większość to bestsellery, w tym Long Term Secrets to Short Term Trading. Jest twórcą wskaźników występujących na każdej platformie transakcyjnej i osiągnął najwyższą stopę zwrotu w 1987 roku, w World Cup Championship of Futures Trading, gdzie podczas rocznych zmagań na realnym rachunku, z początkowej kwoty 10 tys. dolarów osiągnął 1.1 mln.

Larry Williams urodził się w 1942 roku w Montanie, w USA. Ukończył dziennikarstwo na Uniwersytecie Oregon w 1964. Niewątpliwie studia pomogły mu w karierze pisarskiej, jednak to nie one przyniosły mu międzynarodową sławę. Punktem przełomowym było zwycięstwo w World Cup w 1987 roku. Stopa zwrotu w ciągu 12 miesięcy, przekraczająca 11 000%, wyznaczyła nową poprzeczkę w historii mistrzostw.

Komisja sprawdzała wyniki dwukrotnie, a nagroda za pierwsze miejsce była wstrzymywana, ponieważ tego rodzaj osiągnięcie wydawało się niemożliwe. Ostatecznie jednak uznano wiarygodność wyniku Williamsa. W jednym z wcześniejszych wywiadów Larry powiedział, że w ciągu roku miał na rachunku nawet 2 mln, jednak z powodu zawirowań na rynkach zakończył mistrzostwa imponującym wynikiem 1.1 mln.

Obecnie mieszka obecnie na Wyspach Dziewiczych, gdzie handluje, pisze i zarządza swoją firmą szkoleniową – Larry Williams University. Jako jedyny trader miał odwagę obracać przed publicznością własnym milionem na realnym rachunku, tłumacząc krok po kroku co robi. Pomimo ceny 5000 USD za wzięcie udziału, chętnych nie brakowało. Larry zgodził się odpowiedzieć na kilka naszych pytań.

TJ: Larry, masz niesamowite, 49 – letnie doświadczenie w spekulacji na rynkach. Co zmieniło się na rynkach przez ten czas?
LW: Właściwie to już będzie 50 lat. Największą zmianą było przejście na handel elektroniczny, ponieważ musieliśmy się dostosować do braku luk pomiędzy ceną zamknięcia i otwarcia, więc rzadko rozmawiam ze swoim brokerem, ponieważ sam umieszczam swoje zlecenia. Myślę, że przez to staliśmy się bardziej odpowiedzialnymi i lepszymi spekulantami. Nie możesz już dłużej winić za straty swojego brokera (uśmiech).

Tym, co nie uległo zmianie są przyczyny, jakie tworzą największe ruchy na rynkach. Techniczne i fundamentalne narzędzia, które działały w przeszłości, nadal działają.

TJ: Czy trading jest dla wszystkich?

LW: Właściwie myślę, że jest tylko dla niewielu. Nie wszyscy potrafią poradzić sobie z emocjami, z ryzykiem, z całkowitym skupieniem i koncentracją. To nie jest biznes dla tchórzliwych ani leniwych. Nie ma tutaj szybkich fortun. Podobnie jak nie ma w żadnym innym biznesie. Zawsze będzie konieczna ciężka praca. Trading zdaje się natomiast przyciągać osoby, które chcą zarobić bez ryzyka i wysiłku.

TJ: Czy każdy może odnieść sukces w tradingu?

LW: Oczywiście, że nie. Nie każdy może odnieść sukces w tym biznesie. Początkującym często brakuje pasji, inteligencji, poza tym ludzie nie szukają we właściwym miejscu, nie zastanawiają się co tak naprawdę porusza rynkami. Jeżeli operujesz na złych informacjach, nie możesz liczyć na dobre rezultaty, a jest mnóstwo niewiarygodnych źródeł zawierających złe informacje.

TJ: Czy sukces jest pochodną wytrwałości, ciężkiej pracy i poświęconego czasu, czy po prostu musisz być do tego stworzony?

LW: Każdy z tych czynników jest istotny, ale najważniejsze jest zrozumienie, co tak naprawdę porusza rynkami. Zrozumienie analizy technicznej i czytanie wykresów mają niewiele wspólnego ze zrozumieniem głównych ruchów. Generalnie czytanie wykresów jest nie do zrozumienia, to strata czasu. Wykres nie porusza rynkami.

TJ: Co myślisz o Analizie Technicznej (AT)? Niektórzy uważają, że jest skuteczna, ponieważ ludzie w nią wierzą, podtrzymując jej realność, coś w rodzaju samospełniającej się przepowiedni. A może stoi za nią pewne ukryte prawo?

LW: Nie ma ukrytego prawa na rynku. Jest na nim jednak miejsce na analizę techniczną. Zasadniczo myślę, że AT może pomóc identyfikować trendy, ale nie powie nam o ich wielkości, ani też nie powie wcześniej czy one nastąpią i dlaczego. Z pewnością działanie AT nie jest samospełniające, ponieważ wtedy wszystkie wskaźniki byłyby zyskowne. A tak nie jest. Wskaźniki są jak młot. Niektórzy potrafią za jego pomocą zbudować dom, inni nie potrafią wbić równo gwoździa. Taka jest ich podstawowa właściwość. Na pewno nie ma w nich nic magicznego. Nie ma tam ukrytego sekretu. Inaczej znalazłbym go!

TJ: Jakich narzędzi obecnie używasz do podejmowania decyzji?

LW: Tych samych, jakie używałem w 1970 roku. COT report, modeli akumulacji i dystrybucji, przewidywania cykli rynkowych i analizy trendu. Używam do handlu wskaźników, jakie zbudowałem w latach 60.

TJ: Czy wierzysz w automatyczny, czysto matematyczny trading? A może zawsze to będzie pewnego rodzaju sztuka, gdzie znaczenie ma intuicja?

LW: Nie wierzę w intuicję. Myślę, że działa to, co zarabia najwięcej pieniędzy, czyli bycie mądrym traderem, nie takim, który po prostu tylko podąża tylko za systemem. Sztuką spekulacji jest to, co daje zysk. Oczywiście są zyskowne systemy, mechaniczne strategie. Jednak problem z nimi polega na tym, że mają długie obsunięcia kapitału. Rok, może więcej. W dodatku potrzebujesz przynajmniej miliona dolarów, ponieważ musisz zdywersyfikować go na wiele różnych rynków, aby zarobić.

TJ: Gdybyś mógł dać komuś tylko jedną radę, aby poprawić jego wyniki, co by to było?

LW: Moją pierwszą reakcją byłoby zarządzanie pieniędzmi, ale skoro pytasz o wyniki, w takim razie kluczowe jest zrozumienie przyczyn, które stoją za głównymi ruchami na rynkach.

TJ: Myślisz, że trading będzie trudniejszy w przyszłości, z powodu postępu w technologii, komunikacji?

LW: W teorii powinien być łatwiejszy, ponieważ masz lepszy dostęp do danych i mają one szybszy wpływ na rynki, niż
w przeszłości. W rzeczywistości nie sądzę, aby zmieniło to cokolwiek. Trading będzie tak trudny w przyszłości jak jest teraz, to nigdy nie była łatwa gra. Nie będzie łatwiejszy, ani trudniejszy – pozostanie taki, jaki jest.

TJ: Czy wierzysz w to, że system ma cykl życia i to kwestia czasu kiedy przestanie działać? Nikt nie wie, kiedy to nastąpi, bo aby odpowiedzieć na to pytanie potrzebowałbyś kolejnego systemu, stąd problem automatycznie powtarza się.

LW: Nie. Myślę, że są systemy, które będą działały zawsze, jednak mają dużą wadę w kwestii obsunięć kapitału, procentu zyskownych transakcji etc. Przeciętna osoba nie jest w stanie za nimi podążać. Są dla ludzi, którzy zarządzają milionami i mają długoterminowe spojrzenie na rynek. Myślę, że ludzie są za bardzo skupieni na systemach. Szukają łatwej drogi, zamiast wziąć się do pracy i nauczyć sztuki spekulacji. Najlepszy trader, jaki kiedykolwiek żył, Steve Cohen, nie podąża za żadnym systemem. Myślę, że jest to prawdziwa lekcja. Systemy przez swoją naturę bycia mechanicznymi, są ograniczone do pewnego poziomu wyników, jakie mogą generować i jest to zwykle 18 do 20% rocznie
.
I to jest dobry wynik. To ma sens, jeżeli zarządzasz pieniędzmi, jednak jeśli jesteś prywatnym traderem, potrzebujesz większych zwrotów z kapitału i nie uzyskasz tego za pomocą mechanicznego podejmowania decyzji.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

Poprzedni artykułCredit Suisse dodaje Stop Lossy do swoich transakcji, oraz zmienia TP
Następny artykułPolscy brokerzy FOREX
Redaktor Naczelny Comparic.pl. Trader od 2003r., zawodowo od 2006r. na rynku Forex. Zwolennik technicznego podejścia do rynków - obecnie skupia się na technice Ichimoku oraz Price Action, z której prowadzi szkolenia i seminaria. Szczególną uwagę w tradingu zwraca na korzystny stosunek zysku do ryzyka. Prelegent na wielu konferencjach dotyczących inwestowania na rynkach kapitałowych, jako wykładowca współpracuje z największymi brokerami w Polsce i na świecie. Wiceprezes Fundacji FxCuffs - Edukacja i Rozwój Rynków Finansowych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here