Naga Markets




daniel-kostecki-strona-autor-zdjecieDaniel Kostecki – absolwent ekonomii na Uniwersytecie Szczecińskim. Na rynku forex od 2007 roku. W swoich inwestycjach łączy Teorię Fal Elliotta z technikami wolumenowi VSA oraz autorskim podejściem do stref popytu i podaży. Swoimi analizami nieustannie od 2009 roku dzieli się na blogu pod adresem www.danielkostecki.pl.

Założyciel portalu www.teoriafalelliotta.pl skupiającego ludzi, którzy praktykują falowe podejście do rynku. Współtwórca projektu www.elliottfund.pl, w ramach którego prezentowane są wyniki z inwestycji przy ścisłej kontroli ryzyka.

Daniel to również wykładowca oraz analityk, którego można było spotkać m.in. na konferencji Wall Street w Zakopanem oraz zobaczyć i posłuchać w TVP, a także w Polsat Biznes i TVN CNBC.

Skąd pomysł na forex i spekulacje?

Ze studiów. Studiowałem ekonomię, dzięki czemu miałem zajęcia dotyczące rynku kapitałowego, zwłaszcza funkcjonowania GPW. Bardzo zainteresował mnie ten temat (był to drugi rok studiów), a zwłaszcza możliwość osiągania pokaźnych zysków z inwestycji, o wiele większych niż np. z depozytów czy lokat bankowych. Zacząłem inwestować na GPW i zgłębiałem temat rynków, poznając w ten sposób rynek walutowy. Jako młoda osoba stwierdziłem, że akcje są zbyt mało dynamiczne, a rynek forex to jest to, czym chcę się dalej zajmować.

Na czym polega Twoja strategia?

Po wielu latach doświadczeń (z rynkiem walutowym mam styczność już od 7 lat) moja obecna strategia polega głównie na czekaniu ;). Korzystam z założeń Teorii Fal Elliotta i często należy poczekać na pojawienie się odpowiednich układów. Wiem czego szukać i czekam, aż dana struktura na rynku się pojawi.

Jak radzisz sobie ze stresem?

Myślę, że stres powoduje niewiedza lub podejmowanie decyzji pod wpływem emocji. Jeśli się wie czego szukać i czego oczekiwać, to stres się minimalizuje. Jeśli natomiast rynek zachowuje się inaczej niż zakładaliśmy na początku, to albo jest od tego stop loss albo ręczne zamknięcie pozycji i oczekiwanie na kolejny układ. Np. zachowanie EURUSD pod koniec kwietnia. Czekałem dwa tygodnie na pokonanie wsparcia i dalszy ruch spadkowy. Wsparcie zostało zaatakowane, ale ruch nie był kontynuowany, więc wyszedłem z shortów, bo rynek zrobił coś innego niż zakładałem.

Jakie były Twoje początki na rynku?

Zaczynałem od rynku akcji i udało mi się uczestniczyć w końcówce hossy, więc wynik był przyzwoity, sięgający kilkudziesięciu procent. Natomiast początek na ryku forex zakończył się dość szybkim wyzerowaniem depozytu. Przyczyną, oprócz oczywistego braku wiedzy, było przesuwanie zlecenia stop loss i dokładnie do pozycji stratnych.

Jakie rady dla początkujących?

Cierpliwość, konsekwencja, upór w dążeniu do celu, ciekawość, zbieranie doświadczenia, nauka. Dopiero później myślenie o jakichkolwiek zarobkach.

Co jest najważniejsze w tradingu, złota zasada?

Elastyczność. Nic tu nie jest w pełni schematyczne. Jeśli nie jest się elastycznym, to można upierać się przy swoim zdaniu, aż do wyzerowania depozytu.

Najtrudniejszy moment w karierze, pierwsze bankructwo itp.?

Pierwsze bankructwo przyniosło emocje podobne do skoku na bungee :). Jako, że wciąż wtedy byłem studentem i inwestowałem swoje środki, jak dobrze pamiętam było to około 5tys. złotych, to ich strata w kilka godzin bolała bardzo mocno. Natomiast był to koszt nauki, z której trzeba było wyciągnąć wnioski.
Były też momenty zwątpienia, że to jednak nie jest to, czym chciałbym się zajmować, ale te momenty były potrzebne, aby wszystko na spokojnie przemyśleć. Następnie wracałem z nowymi koncepcjami i wdrażałem je w życie.

Moment przełomowy, od którego inaczej zacząłeś patrzeć na trading?

Połączenie Teorii Fal Elliotta z technikami VSA. Takie zestawienie pomogło mi lepiej zrozumieć i dowiedzieć się, co dzieje się na rynku od podszewki oraz kiedy mogą pojawić się większe trendy, a kiedy stać z boku. Tak naprawdę to czym mniej się robi, tym lepiej. Dojście do tego stwierdzenia też zajęło mi trochę czasu. Dodatkowo istotną zmianą było przejście na wyższe interwały czasowe. Dzięki temu łatwiej jest rozpoznawać struktury (bo ma się na to więcej czasu) oraz łatwiej jest zmieniać zdanie (wszystko dzieje się wolniej).

Czy masz jakiegoś mentora, na kimś się wzorował na początku?

Nie, nie miałem mentora. Jedynie znajomych, z którymi wymienialiśmy poglądy, sugestie, spostrzeżenia. Do większości rzeczy doszedłem sam – taki już mam charakter indywidualisty ;).

Co po za tradingiem, jakaś odskocznia, hobby?

Od dziecka interesowałem się sztuką iluzji i byłem również zawodowym iluzjonistą (stąd Magictrader ;)). Co ciekawe rynek i sztuka iluzji mają wiele wspólnego. I tu i tu trzeba być bardzo cierpliwym, spostrzegawczym, trzeba zobaczyć to, czego nie widać, aby dowiedzieć się, co tak naprawdę się właśnie dzieje.

Jak udaje Ci się łączyć pracę analityka z tradingiem na własny rachunek?

Wyższe interwały czasowe oraz skupienie się na małej ilości rynków jest tutaj dobrym rozwiązaniem. Dzięki temu mam czas na codzienne obowiązki i bez problemu łączę to z własnym tradingiem.

Część drugą wywiadu przypomnimy już jutro – w niedzielę 31 stycznia.

Zagłosuj na blog Daniela Kosteckiego w plebiscycie FxCuffs.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here