Naga Markets



Od kilku lat w wielu krajach panują praktycznie zerowe stopy procentowe. W reakcji na kryzys finansowy zapoczątkowany w Stanach Zjednoczonych w 2008 roku banku centralne obniżyły koszt pieniądza do zera, a w niektórych krajach, takich jak Japonia, obowiązują nawet ujemny stopy procentowe.

CFD wybór brokera


Sytuacja ta powoduje, że inwestorzy nie mogą liczyć na duże zyski z inwestycji w obligacje czy chociażby lokaty bankowe. Może się nawet okazać, że w ujęciu realnym inwestycja przyniesie stratę, gdyż obecnie zaczyna odbijać inflacja i nasza inwestycja może nie przewyższyć poziomu inflacji, czyli de facto siła nabywcza naszych oszczędności spadnie bardziej, niż ich wzrost z tytułu odsetek. Pewnym rozwiązaniem jest zainwestowanie w fundusze inwestycyjne, które za nas dokonają wyboru inwestycji, ale oczywiście zostanie pobrana za tę usługę prowizja, często dosyć spora. Ponadto same stopy zwrotu osiągane przez fundusze inwestycyjne również dają wiele do życzenia.

Alternatywa dla bezpiecznych inwestycji

W związku z tą sytuacją wiele osób zaczęło samodzielnie inwestować na rynkach finansowych. Obecnie najprostszym sposobem, aby zacząć przygodę z inwestowaniem jest handel na rynku kontraktów CFD. Kontrakty różnic kursowych (Contract for Difference) są to instrumenty pochodne, które naśladują kurs instrumentu bazowego, takiego jak pary walutowe, popularny forex, indeksy giełdowe, akcje, obligacje, surowce czy ostatnio coraz bardziej popularne kryptowaluty (bitcoin, ethereum etc.). Przykładowo kontrakt może opiewać na parę walutową EUR/USD, niemiecki indeks DAX 30 czy indeks z Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, a mianowicie WIG20 czy fizyczne aktywa, takie jak złoto, ropa itd. Cena kontraktu będzie naśladować ruch ceny instrumentu bazowego, a my nie nabywamy fizycznie danego waloru, tylko spekulujemy odnośnie zmian jego ceny. Jeżeli uważamy, że cena wzrośnie, przykładowo indeksu WIG20, to kupujemy kontrakt CFD na indeks WIG20, a jeżeli jesteśmy zdania, że indeks spadnie, to sprzedajemy kontrakt opiewający na indeks WIG20, czyli zajmujemy tak zwaną krótką sprzedaż.

Rynek kontraktów CFD jest pozagiełdowy (OTC, over-the-counter-market). Oznacza to, że nie posiada jednej siedziby, na której są dokonywane transakcje, tak jak jest to w przypadku rynku giełdowego, przykładowo GPW. Rynek kontraktów CFD jest tworzony przez brokerów, którzy pośredniczą w transakcjach. Brokerzy zapewniają całą infrastrukturę potrzebną do handlu kontraktami CFD. W zależności od modelu stają się drugą stroną transakcji, albo przesyłają transakcje do dostawców płynności (liquidity providers), o czym więcej w dalszej części artykułu.

Uwaga na nieuczciwe firmy

Rynek kontraktów CFD, a zwłaszcza handel na rynku forex, stał się bardzo popularny w ostatnim czasie. Spowodowało to pojawienie się na rynku wielu nieuczciwych brokerów, gdyż rynek OTC daje w miarę łatwą możliwość do nadużyć. Jest rynkiem zdecentralizowanym, czyli trudniej go kontrolować. Wielu brokerów oferujących swoje usługi w Polsce mają siedzibę na Cyprze, w Rosji lub jeszcze bardziej egzotycznych miejscach, takich jak Kajmany, Mauritius itd. Oznacza to, że podlegają jurysdykcji tamtych krajów. Myślę, że może być to kłopotliwą sytuacją, gdy polski klient musiałby dochodzić swoich praw w kraju oddalonym kilka tysięcy kilometrów od kraju, gdzie w najlepszym przypadku używa się języka angielskiego.

Ponadto na rynku kontraktów CFD broker może być drugą stroną transakcji, czyli zarabia, gdy klient traci i na odwrót. Fakt ten jest wykorzystywany przez firmy pseudobrokerskie, które w ten sposób oszukują klientów. Zdobywają numery telefonów poprzez chociażby kupno baz danych i namawiają potencjalnych klientów na inwestowanie na rynku kontraktów CFD. Często oferują pewny zysk poprzez inwestycje w debiutujące spółki, IPO. Często potem okazuje się, że brokerzy ci nie mają nawet tych spółek w ofercie. W momencie, gdy klient da się namówić na założenie rachunku jest przekazywany do pseudodoradcy, który namawia go na handel w różne instrumenty, przykładowo pszenicę, która ma bardzo duży spread. Oczywiście o IPO tamtej spółki już nikt nie wspomina. Klienta rachunek, mówiąc kolokwialnie, jest czyszczony, co oznacza zysk dla brokera, a dla sprzedawcy i pseudodoradców dodatkowy bonus. W skrajnych przypadkach umowy z takimi brokerami zawierają klauzule, że gdy klient będzie chciał wypłacić swoje środki, to broker może przez jakiś czas nimi obracać. Przykładowo klient ma już dosyć rynku forex składa zlecenie wypłaty środków, a broker przez 30 dni od momentu otrzymania zlecenia może swobodnie tymi środkami zarządzać, otwierać, zamykać transakcje itd. Nieuczciwe praktyki firm pseudobrokerskich są opisane szerzej na łamach portalu Comparic.

Kilka wskazówek, jak uniknąć nieuczciwych firm

  1. Jeżeli broker sam zdobył numer telefonu, z niewiadomych źródeł, to jest to pierwsze ostrzeżenie. W uczciwych firmach brokerskich zazwyczaj normą jest, że dział sprzedaży dzwoni do klientów, którzy sami zostawili swój numer telefonu, zakładając rachunek demo, na szkoleniach itd. Jeżeli brokerowi tak zależy na naszych pieniądzach, że sam zdobył do nas numer, to fakt ten powinien wzbudzić nasze duże zaniepokojenie.
  2. Często osoby zatrudnione w tych firmach nie mają podstawowej wiedzy nt. inwestowania na rynkach finansowych. Gorzej jeżeli my również nie mamy. Jeżeli jednak posiadamy przynajmniej podstawową wiedzę, szybko możemy zorientować się, że nie rozmawiamy z profesjonalistą. Często osoby te nie wiedzą, że skrót FX oznacza rynek forex, albo dzwonią i mówią „Dzień dobry, dzwonię z rynków kapitałowych”, to tak jakby sprzedawca z firmy IT powiedział „Dzień dobry, dzwonię z Internetu”.
  3. Jeżeli ktokolwiek gwarantuje nam pewny zysk poprzez inwestowanie na rynkach finansowych, to od razu należy zakończyć rozmowę! Nikt nam nie jest w stanie zagwarantować zysków w żadne inwestycje! Nawet inwestowanie w obligacje skarbowe niesie za sobą niewielkie ryzyko, w końcu państwo też może zbankrutować. To tak, jakbyśmy komuś powiedzieli, że za miesiąc na pewno będzie padać. Może będziemy mieli szczęście i trafimy, ale na pewno nie będzie wynikało to z naszych umiejętności.
  4. Jeżeli ktokolwiek doradza nam w sprawach inwestycji, należy zapytać, czy ma stosowne uprawnienia. W Polsce doradztwo jest regulowane. Tylko maklerzy papierów wartościowych z uprawnieniami do wykonywania czynności doradztwa inwestycyjnego oraz doradcy inwestycyjni mogą doradzać w sprawach inwestowania na rynkach finansowych. Wszyscy muszą zdać państwowy egzamin, a po zdanym egzaminie otrzymują numer licencji i można ich znaleźć na stronie Komisji Nadzoru Finansowego.

Modele biznesowe brokerów kontraktów CFD

Na rynku kontraktów CFD występują dwa modele biznesowe. W przeciwieństwie do biur maklerskich na rynku giełdowym. Przykładowo biuro maklerskie będące członkiem GPW zawsze jest tylko pośrednikiem pomiędzy giełdą a inwestorem, co oznacza, że przekazuje wszystkie zlecenia na giełdę. Wróćmy jednak do rynku OTC. Broker na rynku kontraktów CFD może zawierać transakcje ze swoimi klientami, być drugą stroną transakcji lub przekazywać transakcje do dostawców płynności, dlatego wyróżniamy dla typy brokerów:

  • Market Maker
  • ECN/STP

Market Maker

Broker typu market maker jest typowym animatorem rynku, czyli tworzy go. Wszystkie transakcje są realizowane przez brokera, czyli jest drugą stroną transakcji. Przykładowo kupiliśmy akcje amerykańskiej spółki IBM, to broker jest sprzedawcą tego pakietu akcji, lub mówiąc bardziej precyzyjnie sprzedawcą kontraktu CFD opiewającego na te akcje. Tak samo się dzieje, gdy zajmujemy pozycję w kontrakcie na parę USD/PLN itd.

Jednak nie zawsze broker typu Maker Maker będzie zarabiał, gdy my tracimy. Dealing Desk może zawierać takie same transakcje, jak my, żeby zabezpieczyć się przed ewentualną stratą, gdy my zarabiamy. Oznacza to, że jeżeli zajęliśmy długą pozycję na parze EUR/USD, broker również taką zajmie. My otrzymamy gorszy spread od brokera, a broker zarobi na różnicy w spreadzie, a nie na naszej ewentualnej stracie. W takiej sytuacji nie zależy mu, abyśmy tracili, gdyż ma taką samą pozycję. Jeżeli broker nie może się zabezpieczyć, to może utrudniać nam zawarcie transakcji, czyli mogą pojawiać się tak zwane „rekwotowania”. Broker będzie odrzucał transakcje, dopóki sam nie zawrze takiej samej. Oczywiście nie wszystkie transakcje są zabezpieczane, a biorąc pod uwagę statystyki, które mówią, że nawet 80% osób na rynku forex traci, jest duża szansa, że gro transakcji jest realizowana na linii klient-broker.

Główne zalety:

  • Duża ilość instrumentów, nawet bardzo egzotycznych
  • Zazwyczaj stały spread
  • Zazwyczaj gwarantowane zlecenie oczekujące (stop-loss, take-profit etc.)
  • Małe wymogi odnośnie depozytów, albo brak wymogów, można wpłacić każdą kwotę

Główne wady:

  • Możliwość pojawienia sie rekwotowań
  • Oczywisty konflikt interesów

ECN/STP

W tym modelu broker powinien przekazywać transakcje do dostawców płynności. ECN (Electronic Communication Network) oznacza sieć dzięki które są realizowane transakcje, a STP (Straight Trough Processing) oznacza proces, w którym broker przekazuje bezpośrednio transakcje. Czy zawsze tak robi? Nigdy nie mamy gwarancji. Na platformie MT4 nie mamy dostępu do Levelu II, czyli arkusz zleceń, ani do tak zwanej „taśmy”, gdzie widzimy zrealizowane transakcje, więc musimy zaufać brokerowi, że nie jest drugą stroną transakcji.

Główne zalety:

  • Teoretycznie brak konfliktu interesu
  • Brak rekwotowań

Główne wady:

  • Zazwyczaj zmienny spread, może się rozszerzać
  • Brak gwarantowanych zleceń oczekujących
  • Możliwość ujemnego salda
  • Czasami wolniejsza realizacja zleceń

Podsumowanie

Z mojego doświadczenia wynikającego z handlu na rynkach finansowych oraz przed wszystkim z pracy w firmach brokerskich wynika, że nie powinniśmy się skupiać na tym, czy broker jest Market Maker czy ECN/STP. Nigdy nie mamy pewności, czy tak zwany broker STP/ECN przekazuje transakcje do dostawców płynności, zwłaszcza gdy nie mamy dostępu do arkusza zleceń i „taśmy”. Broker na swojej stronie może napisać wszystko, liczą się fakty, a nie to, że na stronie widnieje taka, czy inna informacja, jak wiadomo „papier przyjmie wszystko”.

Słyszałem historie, że broker zaczął realizować transakcje poprzez dostawców płynności i były skargi od klientów, że za długo są realizowane transakcje i chcą powrotu do dawnego modelu, czyli Market Maker. Poważna instytucja finansowa, która świadczy usługi brokerskie nie będzie przeszkadzać nam w transakcjach, nawet jeżeli działa w systemie Market Maker, gdyż za długo pracowała na swoją reputację.

Podsumowując, przy wyborze brokera ważna jest reputacja instytucji, której powierzamy nasze środki, a nie czy jest MM, czy ECN/STP. Należy sprawdzić, czy broker ma siedzibę w Polsce? Czy jest nadzorowany przez KNF? Ewentualnie, czy nadzór brokera jest notyfikowany, czyli uznany przez KNF? Jakie są opinie o brokerze itd. Zatem nie należy sugerować się reklamą brokera, że jest niby „True ECN”, tylko zastanowić się nad reputacją danej firmy, czy ją znamy, czy mogę pójść do jej siedziby w Polsce, porozmawiać z pracownikami? Czy jest nadzorowana przez polski nadzór, co można sprawdzić na stronie Komisji Nadzoru Finansowego. Inwestowanie to ciężki kawałek chleba, a dokładanie sobie problemów przez współpracę z niepewnym brokerem jeszcze bardziej komplikuje tę profesję.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here