Naga Markets



Wolumen nie jest metodą, wolumen jest energią na rynku - Rafał GlinickiJednym z prelegentów tegorocznej konferencji Invest Cuffs będzie Rafał Glinicki, trader, ekspert w dziedzinie metodologii Volume Spread Analysis (VSA) oraz praktycznego podejścia do tradingu. Już teraz zapraszamy na prelekcję Rafała, która będzie miała miejsce w piątek 16 kwietnia o godz. 15:00. Wcześniej natomiast zapoznaj się z rozmową na temat bieżącej sytuacji rynkowej i kwestiach związanych z wolumenem.

  • Rafał Glinicki stosuje w swoim handlu metody bazujące na wolumenie
  • Podczas konferencji Invest Cuffs 2021 będzie jednym z prelegentów. Weź udział już teraz

Rynki reagują napięciem związanym z perspektywą ożywienia gospodarczego

KW: Co Pana zdaniem napędza obecnie rynki? Pandemia, inflacja, rentowności obligacji, czy może jeszcze coś innego? Jakie jest nastawienie inwestorów?

RG: W mojej opinii, rynki kapitałowe, na przykład w USA, reagują pewnym rodzajem napięcia związanym, co ciekawe, z perspektywą ożywienia gospodarczego. Moim zdaniem to przyczynia się do tego, że inwestorzy podejmują działania związane z ponowną oceną posiadanych aktywów, zdeterminowane jest to oczywiście nową sytuacją, jaką są widoczne perspektywy kolejnych wzrostów.

Stany Zjednoczone panują już nad sytuacją pandemii, przynajmniej takie są odczucia, dzięki szybkim szczepieniom. Dziś również płyną do nas pomyślne informacje z Londynu, że wraca on do normalności, to daje ludziom nadzieję i optymistyczny powiew, rynki na takie emocje nie są obojętne. Osobiście ja jednak byłbym ostrożny, co do takich, zbyt euforycznych nastrojów, że teraz tylko wyłącznie na giełdach będzie rosło. Poprzedni rok pokazał nam jak mogą się zakończyć tak jednoznaczne prognozy.

Większość analityków z początkiem poprzedniego roku 2020, z zaufaniem i z pozytywnym nastawieniem patrzyła w przyszłość, dziś już wiemy, co nas spotkało w marcu i jakie nowe doświadczenia mamy związane z rynkami, które jeszcze rok temu z końcem lutego byłyby nie do wyobrażenia. Dziś już inwestorzy pokonali to tsunami gospodarcze spowodowane przez pandemię i obserwujemy rekordowe wzrosty, co ciekawe pojawiająca się nerwowość inwestorów jest wywołana właśnie zielonym kolorem.

W marcu indeks giełdowy S&P 500 chwilowo się zachwiał i obserwowaliśmy w ciągu kilku dni nerwowe spadki i nagłe wzrosty, by ponownie rynek spad nawet o 1,3 proc w ciągu dnia. Gwałtowne wzrosty rentowności obligacji w USA, jakkolwiek dodatnie, pośród inwestorów powodują niepokój ze względu na swój nienaturalny charakter oraz konsekwencje jakie mogą się tym wiązać. To jest to co mówiłem w zeszłym roku, zaczynamy ponosić skutki tych ruchów, jeszcze nie wiemy czego możemy się spodziewać.

Stany Zjednoczone nigdy wcześniej nie wpompowały tak dużo pieniędzy w gospodarkę, rynek kwestionuje niektóre decyzje, to było do przewidzenia, z tego wynika ten stres inwestorów. Obecnie Amerykanie i Wall Street czekają na decyzje administracji Bidena, na zapowiedziany plan stymulacyjny, a jest nie mały, bo bagatela 1,9 biliona USD.

Pamiętajmy również o tym, że wzrosty niosą za sobą możliwość wzrostu inflacji, co z kolei może skłonić Rezerwę Federalną do podniesienia stóp procentowych – i na to też reagują inwestorzy, ponieważ taka rzeczywistość ma różne konsekwencje dla rynków akcji i obligacji. Kiedy wzrost jest słaby, rentowności obligacji skarbowych są zazwyczaj niskie. W zeszłym roku, kiedy gospodarka osłabła to dotarły one do najniższych poziomów w historii. Kiedy wzrost jest szybki, rentowności tych obligacji są zwykle wyższe.

Natomiast na rynkach Europejskich panuje trochę mniej optymizmu, chociaż inwestorzy liczą na powrót w tym roku do normalności również dzięki programowi szczepień na tak dużą skalę, ale pamiętajmy w jakiej sytuacji były rynki takich krajów jak Włochy, Hiszpania, Grecja przed pandemią. Mało prawdopodobnym jest, by te kraje podniosły się z tak dużego wcześniejszego spadku PKB, Niemcy trochę bardziej optymistycznie niż inne kraje Europy patrzą w przyszłość z oczekiwaniami ożywienia gospodarczego.

Ja osobiście myślę, że jeszcze w tym roku skutki pandemii i konsekwencje zeszłorocznych działań będą miały znaczący wpływ na dynamikę giełd na świecie.

KW: Jak podczas dość zmiennego i nietypowego roku sprawdzała się Pana metoda bazująca na wolumenie?

RG: Jeżeli popatrzymy na rynki kapitałowe z szerszej perspektywy czasu to zobaczymy, że zawsze były okresy, w których określone zdarzenia wywoływały drastyczne ruchy giełd świata w dół i w górę, taka jest natura rynków, dzięki temu po dużych kryzysach są spektakularne wzrosty. Wszystkie te zdarzenia powodują, że mamy nieustająco szanse zarabiać na rynkach kapitałowych.

Wolumen nie jest metodą, wolumen jest energią na rynku, a jako wartość odzwierciedla siłę tej energii. Obserwując wolumen możemy określić, która ze stron – popyt czy podaż, dominuje na rynku. Dla mnie osobiście jedynie co zmieniło się w roku 2020 i do czego musiałem się dostosować, to obecność nowego gracza, jakim jest FED. Gracz ten wprowadził na rynki kapitałowe nowe zasady.

Jednak mój biznes oparty na tradingu musi umieć się dostosować do takich nieprzewidzianych zdarzeń, dzięki analizie i ocenie wolumenu byliśmy w stanie szybko się dostosować. Wolumen jest zatem jednym z ważniejszych narzędzi, które umożliwia nam realną ocenę, ponieważ informację z jego przebiegu w połączniu z dynamiką ceny pokazują nam jaka jest rzeczywistość na rynku, a to nam daję w tej brutalnej grze przewagę nad innymi niewyedukowanymi graczami, którzy często podejmują decyzje w oparciu o emocje lub dane historyczne.

KW: Które rynki w roku 2020 “chodziły najlepiej” jeśli chodzi o metodę bazującą na VSA?

RG: Osobiście ja nie oceniam rynków długoterminowo i nie nadaję żadnemu walorowi jakiś sentymentalnych znaczeń. Ja gram w niskich przedziałach czasowych, czyli day trading. W danym dniu oceniam dany walor, która z sił popyt, czy podaż na nim jest dominująca, oraz przeprowadzam analizę pod kątem potencjalnej zmienności i wybieram ten walor, który jest czytelny w mojej ocenie i pozwoli mi z dużym prawdopodobieństwem zarobić.

Liczy się dla mnie i moich traderów duża zmienność i przepływ kapitału na danym rynku. Następnego dnia, czy za kilka tygodni może się to zmienić na obranym wcześniej przez nas walorze, więc ja również popłynę z moimi traderami na inne wody, gdzie jest energia i można złapać wiatr w żagle.

W roku 2020 rynek Dax, surowce oraz waluty w określonym czasie dawały możliwość zyskownych transakcji, ale i miały też okresy wyciszenia albo nerwowych ruchów, które nie pozwalały zarządzać ryzykiem na określonym poziomie, więc mieliśmy też małą przerwę w tradingu. Jest to ich zwyczajna charakterystyka, można powiedzieć „jak co roku”. Wolumen zawsze, niezależnie od sytuacji polityczno – ekonomiczno – gospodarczej informuje nas, czy warto na dany rynek w danym czasie wejść, czy lepiej odczekać.

KW: Wielu naszych czytelników interesują kursy walut, szczególnie w odniesieniu do polskiego złotego. Jakie przyjmuje Pan nastawienie dla kursu euro, funta i dolara w stosunku do złotego, do końca 2021 roku?

Nie jestem w takich prognozach ekspertem i raczej państwa rozczaruję, ponieważ nie robię takich prognoz długoterminowych, bo to dla mnie, tradera intraday, jest to wróżeniem z fusów. To tak jak by Pan się mnie zapytał jaka pogoda będzie dominować w tym roku, czy będzie to rok słoneczny i suchy, czy może deszczowy i wilgotny, nie wiem i nawet nie próbuje się nad tym zastanawiać. Ja działam tu i teraz.

Codziennie rano, kiedy włączam wykresy, oceniam ma bieżąco dane walory i sytuację na nich, wtedy podejmuję decyzję, który walor wybieram i gram przez dwie do czterech godzin, potem zamykam wykresy i przestaję o tym myśleć, zajmuję się innymi sprawami, gdyż odchodząc od wykresów zawsze mam wszystkie pozycje zamknięte.

Przede wszystkim unikam nastawienia się, bo to wzmaga moje oczekiwania, a to już może zakłócać moją ocenę rynku oraz wzbudzać niepotrzebne emocje, no i przeciąża system informacyjny niepotrzebnymi danymi, które tak naprawdę nie mają znaczenia dla tradera poruszającego się w intraday’u .

KW: Co według Pana może przynieść obecny rok? Jest coś, na co szczególnie warto zwrócić uwagę obecnie albo w niedalekiej przyszłości, jeśli chodzi o trading / inwestowanie?

RG: Nie wiem co przyniesie ten rok, jestem ciągle otwarty na nowe możliwości, jeżeli pojawią się wzrosty super, jeżeli na rynek wejdzie taka podaż, że popyt tego nie odbierze, to będziemy jechać w dół. Dla mnie i moich traderów tak naprawdę nie ma to znaczenia, liczy się zmienność i czytelność strony dominującej w danym momencie na rynku.

Na pewno mogę powiedzieć, że będą wzrosty i korekty na rynkach, ale jak głębokie i jak dynamiczne, to będziemy obserwować na bieżąco. Nie jestem analitykiem, jestem traderem, więc nie mam takiej wiedzy i szklanej kuli, aby prognozować, co się wydarzy jeszcze w tym roku.

Mam jedynie nadzieję, że ustąpi pandemia i przedsiębiorcy oraz cała branża gastronomiczna, hotelarska oraz wiele innych branż będą mogły się ponownie otworzyć i odbudować biznes. Obecnie te sektory przechodzą ciężki okres i wielu ludzi, moich kolegów i przyjaciół miało i ma z tym związane problemy, więc mam nadzieję, że ten rok to zmieni.

KW: Kolejne Pana wystąpienie na Invest Cuffs zbliża się wielkimi krokami. Czego podczas tej edycji będziemy mogli się dowiedzieć od Rafała Glinickiego?

RG: Podczas mojego wykładu dowiedzą się Państwo jakie są rodzaje wolumenu jakie to ma znaczenie w kontekście ich analizy. Powiem również, jaka jest główna różnica w podejściu do oceny wolumenu na akcjach i kontraktach terminowych. Pokażę, jak wykorzystać informacje płynące z wolumenu do zawierania transakcji i dzięki temu precyzyjnie kontrolować ryzyko, a jest to jeden z najważniejszych i najbardziej bagatelizowanych czynników przez niedoświadczonych uczestników rynku.

Weź udział bezpłatnie w konferencji Invest Cuffs i spotkaj się Rafałem Glinickim podczas jego prelekcji zatytułowanej “Wykorzystanie informacji płynących z analizy wolumenu do zawierania transakcji”.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here