Naga Markets



Dynamicznie rosnąca fala popularności kryptowalut w ostatnich tygodniach powoduje, że eksperci ze świata „tradycyjnych finansów” chętnie prezentują swoje prognozy dotyczące przyszłości Bitcoina i jemu podobnych. O ile część pozwala sobie na śmiałe projekcje czekając na BTC po $1 mln, inni doszukują się w rynku cyfrowych tokenów jednej wielkiej banki spekulacyjnej. Do tej drugiej grupy dołączył właśnie Ray Dalio, założyciel jednego z największych funduszy hedgingowych na świecie.


Mało praktyczny i trudny w wydaniu – BTC jest bańką?

Gdy Ray Dalio zakładał Bridgewater Associates w 1975 roku z całą pewnością posiadał duże ambicje, co do rozwoju własnego przedsiębiorstwa trudniącego się zarządzaniem aktywami i inwestycjami klientów. W najambitniejszych planach nie zakładał jednak z pewnością, że po upływie paru dekad jego spółka nadal będzie prężnie działać na rynku, zatrudniając prawie 2 tysiące ludzi i posiadając $150 miliardów pod swoją pieczą – należących głównie do klientów instytucjonalnych, funduszy emerytalnych, rządów oraz banków centralnych.

Ray Dalio jest jednym z 25 najbogatszych Amerykanów oraz znajduje się w 10 rankingu “od zera do bohatera”

Osoba pokroju Raya Dalio z pewnością posiada ogromną wiedze i doświadczenie jeżeli chodzi o rynki kapitałowe – w związku z tym często traktowany jest jako autorytet i ekspert komentujący ważne wydarzenia ekonomiczne dla amerykańskich mediów. W ostatniej rozmowie z CNBC niezaprzeczalnie naraził się jednak sympatykom rynku kryptowalutowego. Pozwolił sobie bowiem na stwierdzenie, że Bitcoin jest najzwyczajniejszą bańką spekulacyjną, która prędzej czy później będzie musiała pęknąć.

„Bitcoin jest nie efektywną metodą przechowywania wartości ze względu na swoją zmienność – w odróżnieniu od złota. Kryptowaluty to wysoce spekulacyjny market, posiadający wszelkie znamiona bańki inwestycyjnej” – mówił podczas rozmowy w trakcie programu Squawk Box.

Czy Dalio należy jednak do aktywnych przeciwników kryptowalut? Niekonicznie. W tym samym wystąpieniu stwierdza bowiem, że Bitcoin miał potencjał do stania się pełnoprawną walutą. Jednak w związku z obecną ilością pozycji spekulacyjnych, nadmierną zmiennością oraz brakiem powszechnej adaptacji w społeczeństwie stało się to całkowicie niemożliwe. Ciężko nie zgodzić się z faktem, że korzystanie z BTC w codziennych płatnościach jest nadal dosyć utrudnione, a obecna popularność kryptowalut spotęgowała co najwyżej boom spekulacyjny.

„Tradycyjne” finanse nie lubią Bitcoina

Wypowiedź Dalio miała miejsce zaledwie tydzień po tym gdy prezes JPMorgan, Jamie Dimon, stwierdził, że najpopularniejsza z krytpowalut jest najzwyczajniejszym oszustwem. Sugerując, że będzie gotowy zwolnić każdego pracownika trading desku, który zainwestuje w BTC, wywołał spadki wartości Bitcoina.

W obecnych warunkach rynkowych negatywnie o BTC wypowiada się również Iqbal Gandham dyrektor zarządzający eToro. Jego zdaniem Bitcoin posiada potencjał stania się pełnoprawną walutą, musiałby jednak zdrożeć co najmniej 300-krotnie. Dopiero wtedy dzienne wolumeny oraz płynność byłyby na tyle wysokie, aby pokonać nadmierną zmienność. W tym momencie pojedyncze informacje napływające z rynku potrafią osłabić BTC i jego pochodne nawet o kilkanaście procent.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here