Naga Markets



Wilk z Wall Street - film o zdeprawowanych sprzedawcach.

11 stycznia 2014

Głośno jest o filmie z niewątpliwie pociągającym nas traderów wyrażeniem: “Wall Street”. Myślimy: wreszcie coś dla nas – film gdzie będzie o tradingu (choćby miał tylko dotyczyć giełdy – nie świata walut). Otóż niestety muszę Was rozczarować: film ma więcej wspólnego z zawodem sprzedawcy magicznych garnków, za cenę 10 razy wyższą, niż z traderem. Właściwie cokolwiek wspólnego z giełdą, tradingiem pojawia się raz (nie zdradzając fabuły) kiedy akcje jeden ze spółek mają być wywindowane, tak żeby później nasi bohaterowie mogli je sprzedać. Uwaga! Pojawia się nawet wykres – na mniej iż 10 sekund.

Nie krytykuję absolutnie filmu – ogląda się przyjemnie – ale mógłby również nazywać się Wilk ze Stadionu Dzięsięciolecia, Wilk z Amway itd. ponieważ jedno co pokazuje to sprzedaż ludziom trefnego towaru i niemoralne zarobki. Czy to znaczy, że dla nas traderów nie ma żadnej wartości? Pewną ponadczasową wartość można wynieść- nie dać się zwariować pieniądzom. A to niestety czasami przydarza się osobom, które wykręciły zbyt duże wyniki. Na szczęście – albo nie szczęście – my raczej wtedy przelewarowujemy swoje pozycje, zapominamy o SL i oddajemy pieniądze “rynkowi”, a nie wydajemy na przysłowiowe: wóda, dziwki, koks.

Ku pokrzepieniu serc: We Are Traders:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

1 KOMENTARZ

  1. Wg. mnie najlepszy film o tradingu to bez wątpienia stary Wall Street z Michaelem Douglasem.

    Druga część nie porwała mnie. Na wilka dopiero się wybiorę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here