Naga Markets

WIG20 nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Jednak hossa będzie musiała zaczekaćMimo iż od “kryzysu rakietowego” na polskiej giełdzie bezsprzecznie dominuje czerwień, tak od 14 października do połowy listopada indeks WIG20 był najlepiej radzącym sobie głównym indeksem świata i w ciągu miesiąca umocnił się o przeszło 30%. Czy zatem mimo ostatniej korekty wywołanej realizacją zysków, hossa wreszcie wróciła na GPW i można już otwierać szampana?

WIG20 podsumowanie ostatnich wydarzeń – Skąd pomysł, że to już hossa?

Nie ma wątpliwości, że październik br. był dla polskiej giełdy najlepszym miesiącem od samego początku bessy. W poprzednim miesiącu WIG20 umocnił się o ponad 11% i zanotował najlepszy miesięczny wynik od dwóch lat.





Ponadto, od 14 października (dołek dotychczasowej bessy na poziomie 1336 pkt.) do 15 listopada notowania WIG20 wzrosły o 33% i przetestowały 200 sesyjną średnią kroczącą, a wraz z nią poziom 1785 pkt., który ostatni raz mogliśmy podziwiać w czerwcu br.

Notowania indeksu WIG20 na dzień 17.11.2022 r. Źródło: TradingView
Notowania indeksu WIG20 na dzień 17.11.2022 r. Źródło: TradingView

Równocześnie między 13 października a 14 listopada WIG20 odnotował najsilniejszy 20-sesyjny wzrost od 1998 roku i rozpalił oczekiwania inwestorów wobec wyczekiwanej zmiany trendu.

XTB

Odbicie od tegorocznego dołka o przeszło 30% zbiegło się w czasie z kolejnymi sukcesami Ukrainy, która zdołała odzyskać znaczną część przejętych przez Rosjan terenów, a po ostatnich atakach rakietowych na infrastrukturę krytyczną rośnie międzynarodowe oburzenie oraz poparcie dla Ukrainy. 

Nie da się zatem ukryć, że inwestorzy są już zmęczeni wojną oraz jej skutkami. Pośród sąsiadów Ukrainy, Polska wraz z krajami bałtyckimi w największym stopniu odczuwa piętno konfliktu, czego namacalny dowód mieliśmy w postaci wtorkowego incydentu z udziałem ukraińskich rakiet.

Tym samym koniec wojny, bądź sama wizja zamrożenia konfliktu, może zapoczątkować kolejny silny rajd, który będzie miał trudności do przekształcenia się w długoterminową hossę.

Na drodze stoją oczywiście warunki makroekonomiczne, wypowiedzi przedstawicieli rządu, postawa RPP, zapowiadana od miesięcy recesja i kolejne czarne łabędzie, a perspektywy przyszłego PKB pozostają pesymistyczne, o czym za chwilę.

Korekta zawsze nadchodzi znienacka

Mimo iż korekty nie da się uniknąć, to jej głównym katalizatorem w przypadku GPW okazał się wtorkowy, potencjalny czarny łabędź (który na szczęście się nie potwierdził). Wszystkie media spekulowały na temat rosyjskiego ataku rakietowego na Polskę, który finalnie okazał się tragicznym wypadkiem ukraińskiej obrony rakietowej.

Był to impuls dla inwestorów, aby w środę rano czym prędzej zrealizować zyski i czekać na dalszy rozwój sytuacji, gdyż w przypadku potwierdzenia się najgorszych obaw, GPW mogłaby spotkać wyprzedaż, przy której luka spadkowa z 24 lutego byłaby jedynie przystawką.

WIG-Banki pod wpływem emocji tłumu. Górnictwo robi krok w tył

Ponadto na pogorszenie nastrojów, nałożyły się także informacje z lokalnego podwórka. Wczorajsze mocne spadki indeksu WIG-Banki (jednego z motorów napędowych odbicia) związane były z decyzją sądu w Katowicach, który w ramach zabezpieczenia na czas trwania procesu zawiesił stosowanie WIBOR w umowie kredytowej. Choć oczekiwanie, że Sąd usunie z umowy wskaźnik WIBOR, dla którego dodatkowo przewidziany jest obecnie dwuletni okres tranzycji na nowy wskaźnik WIRON, wydaje się mało realistyczne, tak wystarczyło aby wystraszyć inwestorów.

Indeks WIG-Banki stracił od wtorku równo 5% i choć jego odbicie z październikowego dołka wciąż przekracza 33%, tak emocje robią swoje i odcinają paliwo do dalszych wzrostów.

Gorzej radzi sobie także WIG-Górnictwo, który podczas dzisiejszej sesji traci ponad 3%, mimo stabilnych wyników KGHM.

Aktualne momentum powinno jednak wspierać akcyjne byki, gdyż na rynek wraca optymizm, a złotówka stabilizuje względem głównych walut regionu, a także dolara.

W szerszej perspektywie GPW radzi sobie coraz lepiej

Wyśmiewana przez niektórych GPW, mimo licznych problemów i specyficznej klasy politycznej jest o wiele bardziej jakościową giełdą, niż mogłoby się wydawać. Licząc od 2010 roku wszystkie niepaństwowe spółki wchodzące w skład WIG20 oraz mWIG40 charakteryzują się dodatnim CAGR (jeśli uwzględnimy wypłacaną dywidendę).

Oznacza to, że skumulowany roczny wskaźnik wzrostu (lub inaczej średnia roczna stopa zwrotu) wypada coraz lepiej na tle zachodnich spółek, a na GPW można znaleźć wartościowe spółki, które pozwalają zarobić.

Oczywiście, przez 12 lat, zarówno WIG20, jak i mWIG40 rotował spółkami, jednak dla inwestora długoterminowego powinno to mieć mniejsze znaczenie, gdyż ogólny sentyment wypada jak najbardziej na plus.

Kiedy na GPW wróci hossa?

Trudno jednoznacznie określić, czy mamy do czynienia z końcem rynku niedźwiedzia, gdyż Polski rynek szybko reaguje na światowe zmiany, a ostatnie umocnienie, jest w dużej mierze pokłosiem odreagowania na dolarze.

Dalsza część materiału znajduje się pod materiałem wideo:

Ponadto długoterminowe prognozy dla polskiej gospodarki wciąż są dalekie od optymizmu. Credit Agricole miesiąc temu obniżyło prognozę wzrostu gospodarczego Polski w 2023 roku z 1,9% do 1,2%, natomiast analitycy Santandera spodziewają się wzrostu PKB w przyszłym roku o zaledwie 0,5%, co w zasadzie jest tożsame z recesją.

Nawet rodzimi analitycy z Narodowego Banku Polskiego w najnowszej projekcji inflacyjnej stawiają na spadek rocznej dynamiki PKB do zaledwie 0,65%. Zatem wszelkie prognozy mówią o odczytach wyraźnie niższych od obecnych 3%.

Nie można zatem wykluczyć, że prognozy te są niedoszacowane, a w połowie 2023 roku zobaczymy ujemną roczną dynamikę PKB. Teoretycznie dopiero taka sytuacja, mogłaby stanowić silny sygnał, że kryzys osiągnął apogeum, a bessa na polskim rynku akcji dobiega końca i czeka nas zmiana kierunku.

Redakcja poleca również:



Śledź nas w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas >>






Poprzedni artykułAtak rakietowy na Polskę uderzył w notowania złotego! Dolar podrożał o 15 gr., a euro o 10 gr.
Następny artykułKontrowersyjny plan fiskalny rządu Wielkiej Brytanii. Kurs funta pod kreską
Student prawa na wydziale Finansów i Prawa Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Pasjonat i początkujący inwestor sektora walut cyfrowych, aktywnie podążający za bieżącymi zmianami legislacyjnymi. Czynny obserwator światowych przemian społeczno-gospodarczych oraz zmieniających się preferencji rynkowych. Interesuje się wpływem psychologii na rynki akcji, sztuką w sektorze giełdowym oraz szeroko rozumianym systemem zdecentralizowanych finansów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here