Naga Markets



Pomimo historycznych szczytów na niemieckim indeksie DAX oraz na Wall Street, gdzie S&P 500 cały czas pnie do przodu, polski WIG20 pozostaje w tyle, tracąc od początku 2020 r. Zdaniem Łukasza Wardyna, dyrektora regionalnego z CMC Markets, sytuacja na polskiej giełdzie nie ulegnie szybko poprawie, a analitycy techniczni dopatrujący się możliwości dynamiczniejszych wzrostów próbują jedynie zaklinać rzeczywistość. Comparic24.tv zaprasza na kolejny odcinek z serii Artyści Rynków.


Analiza techniczna na WIG20 pozwala wyobrażać sobie wielkie rzeczy, rzeczywistość jest jednak inna

Giełdowa statystyka z pewnością nie kłamie, a stopy zwrotu z poszczególnych indeksów jasno pokazują, że WIG20 pozostaje w tyle. Indeks polskich blue chipów traci od początku 2020 roku niemal 3%, w tym samym czasie niemiecki DAX rośnie o 3,1%, a amerykański S&P 500 zyskuje ponad 4,6%. Chociaż analitycy podchodzący głównie technicznie do prognozowania przyszłych ruchów polskiej giełdy dostrzegają na wykresie świecowym wiele historycznych odniesień mogących sugerować wzrosty, to według Wardyna jest to jedynie próba zaklinania rzeczywistości.

Te artykuły również Cię zainteresują




WIG20 w stosunku do S&P 500 oraz DAX. Źródło: Tradingview.com

– Analitycy techniczni widzą optymizm, próbując zaklinać rzeczywistość. Jeżeli spojrzy się na wykres WIG20, to z podstaw analizy bardzo łatwo wyobrazić sobie wielkie rzeczy. Od 2011 roku jesteśmy w bardzo rozległym trendzie horyzontalnym, następuje wymiana inwestorów (…) Ostatnie 2-3 lata to lekki trend spadkowy w formie technicznego klina sugerującego możliwość wzrostu w przypadku wyjścia poza schemat. Do jego wybicia brakuje jedynie 100 punktów, a jego zasięg to poziom 2700 pkt. Strefa pokrywa się z kolei z linią szyi długoterminowego układu głowy z ramionami, pozwalającego celować  w 3700 pkt.  – mówił w rozmowie z Jackiem Brzeskim podczas programu Artyści Rynków przedstawiciel CMC, Łukasz Wardyn.

Analiza techniczna na WIG20 pozwala sobie wyobrazić wielkie rzeczy, m.in. wzrosty do 2700 lub nawet 3700 pkt. Źródło: Tradingview.com
Analiza techniczna na WIG20 pozwala sobie wyobrazić wielkie rzeczy, m.in. wzrosty do 2700 lub nawet 3700 pkt. Źródło: Tradingview.com

Wardyn podkreśla, że wykres WIG20 może dawać złudne nadzieje silnych wzrostów, analitycy techniczni jednak cały czas nabierają się na tę samą pułapkę, która nie przynosi rzeczywistych rezultatów:

mWIG40 oraz sWIG80 wypadają lepiej, nadal brakuje jednak prawdziwej hossy

W momencie gdy WIG20 w 2020 roku nie potrafi wygenerować zadowalających stóp zwrotu, sytuacja lepiej wygląda w przypadku średnich i małych spółek z warszawskiego parkietu. mWIG40 zyskuje ponad %, natomiast sWIG80 rośnie o 23% ciesząc się zdecydowanie większą przychylnością ze strony inwestorów. Łukasz Wardyn jest jednak zdania, że na rynku nadal brakuje oznak prawdziwej hossy:

– Przy spółkach średnich i małych nie powinno być w ogóle patrzenia na to co się dzieje na zachodzie w przypadku hossy. Gdy jest chęć kupna, one powinny po prostu rosnąć, szczególnie w środowisku mniejszego obrotu, który jest na nich obserwowany. Widać, że jest zdecydowanie lepiej, ale to nadal nie jest optymalna kondycja – wyjaśnia Wardyn.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here