Naga Markets




Prezydent USA, Donald Trump
Prezydent USA, Donald Trump

Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump w 2017 roku wprowadził tak zwaną ustawę o ‘cięciach podatkowych i zatrudnieniu’ w zamyśle znacznego stymulowania amerykańskiej gospodarki. Choć przedsięwzięcie początkowo było odebrane z entuzjazmem przez amerykanów, z czasem jednak okazało się, że niewiele przyczyniła się ona do faktycznego wzrostu gospodarczego USA. Stymulacja nie miała większego sensu?


Zabieg prezydenta USA miał prosty cel – ożywienie ekspansji Stanów Zjednoczonych oraz zmniejszenie obciążeń podatkowych przedsiębiorców. To pierwszy krok do stymulacji gospodarczej kraju, zwłaszcza w okresie wyraźnego spowolnienia. W teorii tego typu zabieg ma znaczący wpływ w perspektywie następnych dwóch – trzech lat, jednak jak wynika z analizy Bloomberg Economics – faktyczne zmiany na lepsze to tylko w bardzo niewielkim stopniu zasługa zabiegu Donalda Trumpa.

Ekonomiści się spierają

Co do tego, czy rzeczywiście plan Donalda Trumpa nie miał większego sensu spierają się amerykańscy ekonomiści. Z jednej strony twierdzą oni, że w momencie, kiedy przedsiębiorcy utrzymują większy udział w swoich podmiotach (na skutek ulg podatkowych) – motywuje to ich do zwiększania nakładów inwestycyjnych czego skutkiem jest dalszy cash-flow na kolejne gałęzie gospodarcze. Tymczasem przeciwnicy takich rozwiązań twierdzą, że ta krótkotrwała forma stymulacji nie potrwa długo a zmiany powinny zacząć się od bezpośredniego stanu samej gospodarki a nie jej ścisłego otoczenia. W tej koncepcji zmiany w prawie podatkowym mają zdecydowanie drugorzędne znaczenie.

Zobacz również: Trump rozpocznie wojnę handlową z Indiami i Turcją?

Mimo to jednak, obie strony muszą zgodzić się co do tego, że ostatnia próba reformy podatkowej w Stanach Zjednoczonych była dobrodziejstwem dla zysków przedsiębiorstw. To wynika z badań Bloomberg Economics – wskazujących, że obniżenie górnej stawki podatkowej dla przedsiębiorstw z 35 proc. do 21 proc. istotnie pomogło zwiększyć zyski -prawie o 8 proc. w pierwszych trzech kwartałach 2018 r., z tego samego okresu rok wcześniej.

Aktualnie mówi się, że jest to najszybsze tempo wzrostu zysków przedsiębiorstw od 2012 roku. To z kolei skłania przedsiębiorstwa faktycznie do reinwestowania kapitału – jak wynika z analizy wydatki kapitałowe wzrosły o 7 proc. w 2018 r., po tym jak w poprzednim roku wzrosły o nieco ponad 5 proc. Jednak jak wskazać ile procent z powyższych danych tyczy bezpośrednio Trumpowej stymulacji?

Wzrost jest widoczny, tylko czemu zawdzięczany?

Jak wynika z dalszej analizy Bloomberg Economics – obniżki podatków nie mają dużego wpływu na decyzje inwestycyjne przedsiębiorstw. W raporcie Bloomberga wzięto pod uwagę okres sięgający roku 1950, gdzie przeanalizowano wpływ reform podatkowych oraz innych czynników makroekonomicznych na wzrost wydatków inwestycyjnych firm. Jak się okazuje – same reformy miały zwykle niewiele wspólnego z podwyższaniem nakładu na dalsze inwestycje. Bardziej od nich liczył się choćby wskaźnik zaufania biznesowego wraz z “podstawowymi prawami podaży i popytu”.

Warto przeczytać: Recesja w USA już w 2021 roku – twierdzi większość ankietowanych ekonomistów

Według raportu – najważniejszymi czynnikami stymulującymi inwestycje są m.in poprawa zaufania oraz zmniejszanie luki gospodarczej (deficytu). Według ekonomistów są to nie tylko lepsze wskaźniki tego, gdzie zmierza kapitał inwestycyjny oraz w jakim stopniu, ale także ma większy wpływ na wielkość inwestycji – niż przytaczane obniżki podatków.

W tym wypadku można śmiało powiedzieć, że przypisywane zasługi zabiegów Donalda Trumpa na amerykańskiej gospodarcze w rezultacie niewiele mają wspólnego z faktycznym bodźcem stymulującym rynki finansowe oraz wewnętrznej sytuacji gospodarczej.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here