Naga Markets


tomasz-augustynowiczJednym z prelegentów tegorocznej edycji Invest Cuffs będzie Tomasz Augustynowicz, pełnoetatowy inwestor posługujący się metodą Joe DiNapoli’ego. Tomasz już pod koniec marca przedstawi w Krakowie swoje podejście do tradingu podczas 30-minutowej prezentacji „Jak zdobyć przewagę na rynku czyli trading like a pro”.


Tomasz przeszedł przez kompletną ścieżkę edukacyjną, uczestniczył w spotkaniach z Piotrem Grelą, pierwszym ekspertem od metodologii DiNapoli. W 2011 r. uczestniczył w warsztatach i seminariach z Joe DiNapoli’m oraz w seminarium Joe&Pieter w Sarasota na Florydzie, USA. Miał także okazję tradować na żywo z Pieter’em van Wyk’iem oraz wziął udział w seminarium “Trading Professionally” oferowanym przez Tonego DiNatale’go. Oba wydarzenia przyczyniły się do jeszcze lepszego poznania tej metody inwestycyjnej.

Obecnie Tomasz jest inwestorem na pełen etat, posługując się metodą DiNapoli’ego oraz siły relatywnej. Zajmuje się głównie handlem akcjami, indeksami i niektórymi towarami, skupiając się na wyższych przedziałach czasowych, a także kontraktami futures e-mini S&P 500. Jest przekonany, że uczenie się metody Joe pozwala na osiągnięcie i uzyskanie niezbędnej wolności.

Witaj Tomasz, na początku standardowe pytanie, które musi paść – jak zaczęła się twoja „przygoda” z rynkiem finansowym?

Moja fascynacja rynkiem finansowym zaczęła się już w czasach liceum. Giełdą interesowałem się od momentu powstania GPW. Nie wiedziałem za dużo o rynku poza tym, że można zarobić na nim dużo kasy. (śmiech)

Oglądałem w tv pierwsze sesje na GPW, czytałem Parkiet i czułem się jak inwestor z Wall Street. (śmiech) Ale marzenia o byciu inwestorem musiałem odłożyć na później. Zająłem się ukończeniem studiów oraz zdobyciem kapitału prowadząc – jak by się to teraz nazywało – kilka start-upów.

Na pewno pamiętasz swoje pierwsze inwestycje. Czy należałeś do grona osób, które nie posiadając wystarczającej wiedzy liczą na łut szczęścia czy raczej od początku zachowywałeś zdrowy rozsądek?

W liceum brałem udział w “debiucie Banku Śląskiego”. Pamiętam ogromne kolejki przed oddziałami banku, duża redukcja zapisów do 3 akcji oraz ogromny zysk na pierwszej sesji 1350% oraz krach jaki miał miejsce na GPW kilka miesięcy później.

To doświadczenie dało mi pierwszy raz do myślenia, że warto się dokształcić, gdyż na rynku można także wiele tracić. Zacząłem czytać pierwsze książki o rynku, przeglądać fora internetowe i poznawać społeczność inwestorów.

Popełniłem prawie wszystkie możliwe błędy – poza dostaniem margin calla – ale dzięki nim otrzymałem wiele lekcji pokory. Stąd też zrodził się pomysł na cykl wystąpień z serii “Trading like a pro”, podczas których dzielę się swoim doświadczeniem i spostrzeżeniami z innymi.

W jaki sposób technika Joe DiNapolego zmieniła twoje podejście do handlu i jak wpłynęło to na twoje życie? Czy jednolita metodologia zapewniła „spokojną głowę” nie tylko na rynku, ale także w życiu prywatnym? Co najbardziej podoba Ci się w twoim podejściu rynkowym?

Czytałem bardzo wiele książek o inwestowaniu – chodziłem na wiele szkoleń i dość szybko się zorientowałem, że większość z nich to “sprzedawcy marzeń” nie będący realnymi inwestorami. Od kolegi dowiedziałem się o technice DiNapolego oraz mentoringowym podejściu do edukacji, gdzie możliwy był kontakt poprzez forum oraz seminaria z jej twórcą oraz społecznością traderów DiNapolego. W technice Joe spodobał mi się motyw planu transakcyjnego, gdzie bardzo konkretnie zostały opisane warunki wejścia w pozycje oraz liczbowe poziomy stopa oraz profitu.

W podejściu do edukacji spodobało mi się to, że dostałem wędkę, a nie „zdechłą rybę”. Otrzymałem ogrom narzędzi oraz konkretną wiedzę o mechanice rynku, sposobach manipulacji, formacjach odwrócenia trendu i wiele innych, dzięki czemu mogłem dość sprawnie poruszać się “po wykresach”.

Jak radzisz sobie z obciążeniem psychicznym dostarczanym codziennie przez giełdę?

Szczerze mówiąc to nie radzę sobie ze zbyt dużymi pozycjami, więc po prostu musiałem je zmniejszyć. W ramach odstresowania lubię iść na siłownię oraz na spacer z psem, a także do baru wyluzować się ze znajomymi. (śmiech) Ostatnio pracuję nad algorytmizacją tradingu oraz staram się zrozumieć rynek opcji.

Jako profesjonalny inwestor czy uważasz, że spekulacja jest dla każdego?

Zdecydowanie nie. To trudne i bardzo obciążające zajęcie! Trzeba wiedzieć co się robi.

Kiedy zrozumiałeś, że inwestowanie to jest to czym chciałbyś się zajmować zawodowo? Czy był jakiś moment przełomowy?

Rok 2008 – rynki akcji były ogromnie przecenione. Wiedziałem, że taka okazja może się już więcej nie pojawić.

Gdybyś mógł się cofnąć w czasie do momentu gdy zaczynałeś inwestować, jakie wskazówki dał byś samemu sobie?

Na pewno równolegle do nauki inwestowania poświeciłbym więcej uwagi na naukę programowania. Daje to duże możliwości back testowania strategii w prosty i szybki sposób. Ja przez wiele lat sprawdzałem strategie na “żywym rynku”. Używałem funkcji bar replay oraz exela, co było bardzo czasochłonne i dość kosztowne.

Pojawisz się na tegorocznych Invest Cuffs. O czym będziesz mówił?

Wykład będzie kontynuacją wystąpień z serii „Trading like a pro”, gdzie opowiadam o niezbędnych elementach skutecznego tradingu. Poruszę temat planu transakcyjnego, ale postaram się też zaskoczyć i na prośbę kolegów z którymi wspólnie analizujemy rynki na grupie facebook-owej DINAPOLITRADINGTECHNIQUES opowiem o swojej drodze do tytułu “eksperta DiNapolego”.

Dzięki za rozmowę i do zobaczenia na konferencji!

Dzięki również i do zobaczenia.


Zapraszamy do rejestracji na Invest Cuffs 2019, gdzie będzie można osobiście poznać Tomasza Augustynowicza (tomaszaugustynowicz.pl) oraz wiele innych osób związanych z rynkami finansowymi i zdobyć nową wiedzę. Z kodem COMPARIC możecie zakupić płatne wersje biletów z 10% rabatem!

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here