Naga Markets



Mikołaje z czekoladyŚwiąteczny tydzień przyniósł złotu wzrost do poziomów obserwowanych ostatni raz w czerwcu, choć wynik ten mógł być jeszcze lepszy, gdyby nie odwrócenie środowe. W czwartkowe poranek za jedną uncję płacono niespełna 1270 dolarów, co pokrywa się z wielomiesięcznymi maksimami.


Media inwestorskie rozpisują się na temat tego, że w tym roku nie doczekamy się rajdu Świętego Mikołaja – tradycyjnie występujących wzrostów spółek i indeksów giełdowych na koniec roku. Jednak to nie do końca prawda – Święty Mikołaj odbywa swój rajd, ale w tym roku przesiadł się na złote sanie. Od początku grudnia złoto podrożało już ponad 3 proc., i jest to trzeci z rzędu miesiąc, kontynuujący trend wzrostowy.

Choć złoto ma jeszcze sporo do odrobienia względem cen z pierwszego kwartału (okolice 1350 USD), to przełamanie trendu spadkowego, który trwał od kwietnia do sierpnia, a później także wrześniowej flauty, to znak dla inwestorów, którzy obecnie uciekają z giełd i rozglądają się za bezpiecznymi przystaniami. Jeszcze przez krótki czas taką przystanią może być dolar amerykański, jednak jego wysoka cena może w końcu stać się kłopotliwa dla Białego Domu, co właściwie już teraz znajduje odzwierciedlenie w rosnącej cenie złota.

Wzrosty cen złota i srebra pojawiają się w większości prognoz publikowanych obecnie przez banki. Holenderski bank ABN Amro opublikował niedawno swoje zapowiedzi, w których zakładana jest cena złota na poziomie 1300 USD w marcu 2019 roku oraz 1400 USD w grudniu. Z kolei srebro ma kosztować 16 USD w marcu i 18 w grudniu. Nie są to prognozy bardzo spektakularne, jednak na pewno zadowalające, zważywszy na to, że cena srebra jest dziś bardzo niska i rośnie bardzo powoli.

Przyczyną takiego stanu rzeczy jest oczywiście koniec hossy na amerykańskiej giełdzie. W tej chwili jest już niemal pewne, że nie mamy do czynienia z chwilową korektą, a raczej z dłuższym odwróceniem trendu. Chyba, że amerykański bank centralny gwałtownie obniży stopy procentowe, czyli zrobi coś całkowicie odwrotnego od tego, co robi przez ostatnie dwa lata. Jednak postępując w ten sposób nie pozwoli na to, by rynki finansowe w naturalny sposób oczyściły się z długu – tym samym będzie dosypywać węgla do kryzysowego pieca.

Znając historię można by przypuszczać, że FED tak właśnie postąpi – stopy procentowe pójdą w dół, bessa będzie krótka i niewielka, bańka technologiczna będzie rosłą nadal, a metale… Zgodnie z prognozami ABN Amro mogą rosnąć powoli, ostrożnie i stabilnie, bez bańki spekulacyjnej.

Michał Tekliński
rynekzlota24.pl



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here