Naga Markets


Mark Carney, gubernator BoE

Government shutdown w USA został zawieszony, ale za 18 dni powróci, jeśli prezydent Trump nie dostanie swojego muru na granicy z Meksykiem. Z rozmrożenia administracji publicznej cieszą się przede wszystkim pracownicy sektora (otrzymają zaległe pensje), ale dla rynków to żaden przełom, zatem i reakcja jest skromna. Przed nami spokojny poniedziałek, ale za to w bardzo bogatym w wydarzenia tygodniu.


W piątek prezydent USA Donald Trump zgodził się na tymczasowe zakończenie government shutdown (GS), jeśli jednak do 15 lutego nie uzyska 5,7 mld USD na budowę muru na granicy z Meksykiem, wówczas wracamy do punktu wyjścia. Presja polityczna i niezadowolenie społeczne stały się zbyt duże, jednak biorąc pod uwagę, że żadna ze stron (Trump vs Demokraci) nie chce wyjść na przegranego w sporze, kolejny GS wciąż jest bardzo prawdopodobny. Rynki już wcześniej nie budowały premii za ryzyko w związku z GS, więc i teraz złagodzenie sytuacji nie bardzo ma z czego przynosić odreagowanie. Uszczerbek na wzroście gospodarczym pozostaje niewielki i częściowo jest do odrobienia w kolejnych kwartałach, dlatego też inwestorzy nie panikują. Z GS wiąże się natomiast psychologiczna premia niepewności wokół perspektyw polityczno-ekonomicznych największej gospodarki świata. Lista powodów do obaw w tym roku jest długa, więc jedna pozycja mniej powinna pomagać apetytowi na ryzyko, jeśli takowy zakiełkuje.

A powodów by ruszyć sentymentem w tym tygodniu nie brakuje. We wtorek ma dojść do głosowania nad poprawkami do projektu porozumienia brexitu, które m.in. przewidują wykluczenie opcji rozwodu z UE bez żadnej umowy oraz odroczenie brexitu, jeśli rząd nie będzie w stanie uzyskać większości parlamentarnej za żadnym planem. Funt ma za sobą imponujący tydzień przy wymazywaniu premii za chaotyczny brexit, jednak problemem na przyszłość pozostają odmienne wizje UE i Wielkiej Brytanii dotyczące backstopu. Weekendowe doniesienia prasowe sugerują, że Irlandia sprzeciwia się usunięciu bezterminowości backstopu (czego bardzo chce m.in. sojusznik rządu May północnoirlandzka partia DUP). Mam wrażenie, że w funcie zbudowało się zbyt dużo optymizmu jak na bałagan, który mogą zgotować brytyjscy politycy.

W środę kończy się posiedzenie FOMC, po którym nie spodziewamy się zmian w polityce pieniężnej. Nowością w tym roku jest konferencja prasowa prezesa Fed po każdym posiedzeniu i prezes Powell z pewnością wykorzysta wystąpienie do komunikacji ewentualnych zmian w nastawieniu. Po serii wypowiedzi członków FOMC w ostatnich tygodniach jest praktycznie pewne, że Fed przyjmie postawę wyczekiwania do czasu wygaszenia niestabilności rynkowej i niepewności wokół istotnych kwestii polityczno-gospodarczych. Środa i czwartek to czas kolejnej rundy negocjacji handlowych USA-Chiny, na które do Waszyngtonu zjeżdża chińska delegacja z wicepremierem Liu He. Wyraźny przełom jest mało prawdopodobny, ale oczekiwalibyśmy, że rynek dalej będzie wybiórczo szukał powodów do podtrzymania nadziei na porozumienie.

Poza tym czeka nas zalew raportów makro z USA uwolnionych po zakończeniu government shutdown z największą uwagą na raporcie NFP w piątek. W reszcie świata ważne będą HICP z Eurolandu, PKB i PMI z Polski, PMI z Chin, CPI z Australii i PKB z Kanady. Dziś natomiast tylko drugorzędna podaż pieniądza z Eurolandu i regionalne indeksy aktywności z USA. Po południu przemawiać będą prezesi EBC i Banku Anglii, więc uwaga na wskazówki dotyczące polityki monetarnej.

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here