Naga Markets




Gościem trzeciego odcinka programu autorstwa Roberta Wojciechowskiego, prezesa Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii był prof. Krzysztof Piech z Uczelni Łazarskiego, dyrektor Centrum Technologii Blockchain, działacz społeczny, propagator technologii blockchain, startupowiec, a także sędzia w sądzie arbitrażowym IGBiNT. Podczas rozmowy poruszono m.in.  kwestię wciąż pokutującego w Polsce negatywnego nastawienia do spekulacji, zmagań polskich władz z nowymi technologiami, w tym powracającego jak bumerang problemu z braniem odpowiedzialności oraz wyzwań związanych z cyfryzacją rynków kapitałowych.


Strach przed spekulacją i braki w edukacji finansowej

Gość programu na początku odnosi się do projektu Strategii Rozwoju Rynku Kapitałowego, którą Ministerstwo Finansów opublikowało 28 lutego. Według Piecha należałoby ją jeszcze raz napisać, gdyż m.in. bazuje na zbyt małej liczbie danych, zaś niektóre z nich są już nieaktualne.  Zakłada ona, że wszystko jest dobrze i tylko trzeba drobne rzeczy poprawić, żeby było lepiej. Świat się bardzo zmienił, ale „nie zauważamy go, bo boimy się w naszym kraju spekulacji.” Jego zdaniem w Polsce „nadal pokutuje przekonanie jeszcze niewykorzenione po czasach socjalizmu, że łatwe wzbogacenie się jest czymś złym.” Widać to u rządzących – u młodszego pokolenia nie ma już takich oporów.


Już teraz skorzystaj z serii darmowych materiałów edukacyjnych i dołącz do Strefy eLearn portalu Comparic.pl!

Natomiast to co trafnie wspomniano w tej strategii – na tle wymienionych kilkudziesięciu krajów, to fakt, że Polska miała najniższy stopień edukacji finansowej. Zdaniem gościa programu wynika z tego szereg problemów, takich jak „dramatycznie niska stopa oszczędności gospodarstw domowych w Polsce.  Polskie rodziny nie są przygotowane na wypadek spowolnienia koniunktury gospodarczej. Ponadto nie chce się też w Polsce oficjalnie mówić o tworzącej się nowej klasie aktywów – aktywów stokenizowanych, które jego zdaniem stanową przyszłość.

Pokutuje przekonanie, że kryptowaluty i Bitcoin to tylko spekulacja i że są wykorzystywane do nielegalnych celów. Według Piecha to tak, jakby wciąż twierdzić, że Internet to tylko pornografia, łamanie praw autorskich i nielegalna działalność. Tego by chcieli politycy w przypadku blockchaina.

Zdaniem gościa programu „odpowiednie rozproszenie tej technologii” warunkuje jej bezpieczeństwo. To dlatego polskie złoto jest zdeponowane w Londynie, podobnie jak złoto z Wenezueli. „To co jest rozporoszone, czasami okazuje się, że jest bezpieczne, a zwłaszcza gdy w grę wchodzą pieniądze.”

Wciąż te same bolączki polskich władz

Profesor Piech wskazuje na wciąż te same problemy, z którymi borykają się polskie władze – brak kompetencji i przywództwa (leadership) oraz odpowiedzialności i zaangażowania by popchnąć pewne sprawy do przodu. Jak zauważa, na średnim szczeblu administracji panuje przekonanie, że „im dłużej nie będę się wychylał, tym lepiej.” Podobnie jest na wyższych szczeblach, gdzie dochodzi strach przed utratą stanowiska, że nastąpi nagonka prasowa, a do tego kryptowaluty to „proszenie się o samobójstwo polityczne.”

Wojciechowski zauważa, że był taki moment, gdy wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a potem budzimy się po dwóch latach i zaczynamy wszystko od nowa. A przecież administracja centralna powinna nadawać sprawom kierunek i decyduje i na ile Polska wejdzie w nową technologię. Krzysztof Piech wspomina, że już w grudniu 2013 roku mówił o potrzebie regulacji branży kryptowalutowej oraz o stworzeniu ogólnych ram, których do dzisiaj nie ma. Gdy kierował Strumieniem Blockchain i Kryptowaluty przy Ministerstwie Cyfryzacji wydawało się, że się uda się – byliśmy wówczas w pewnych rzeczach w światowej czołówce, np. przy opracowywaniu regulacji. Skorzystali z tego Szwajcarzy, częściowo też Malta (tu zaangażował się sam premier tego kraju), Gibraltar czy Australia. Tradycyjnie zabrakło decyzyjności i woli politycznej. Podkreśla, że „biznes potrzebuje ram prawnych do funkcjonowania. Gdy tego nie ma albo nie podejmuje działalności, albo szuka rozwiązań w innym kraju.”

W Polsce branża kryptowalut prawie nie istnieje

Profesor Piech wspomina, iż na samym początku, gdy Marek Chrzanowski obejmował funkcję przewodniczącego KNF, miał nadzieję, że „jako startupowiec […] będzie miał to naturalne czucie”, a także jako osoba młoda będzie promował naturalne otwieranie się KNF na współpracę ze startupami, tak jak regulatorzy w bardziej postępowych krajach. Dopiero później wyszła kwestia relacji między KNF a NBP, o której dużo mówiło się w mediach. Obecny przewodniczący pochodzi z sektora bankowego i czas pokaże jakie podejmie działania. Natomiast zdaniem gościa programu, jeśli zezwolimy tylko na stosowanie technologii blockchain bez kryptowalut, główne w sektorze bankowym albo w startupach, które później zostaną kupione prze sektor bankowy, to daleko w ten sposób nie zajedziemy. Z przykrością stwierdza, że w Polsce branży kryptowalut prawie nie mamy, w ciągu jednej kadencji „udało się” wyrzucić z naszego kraju wiele ciekawych firm.

Zamykanie giełd w Polsce i problem piramid finansowych

Wojciechowski wspomina o pojawiających się ostatnio informacjach o tym, że kolejne polskie giełdy krypto dostają bana, w odpowiedzi na co Piech stawia pytanie dlaczego KNF składa zawiadomienia do prokuratury, a nie złoży zawiadomienia na swoich pracowników, którzy wcześniej nie dopilnowali pewnych spraw? Przecież dostawali odpowiednie dokumenty do konsultacji, spotykali się wcześniej z szefami giełd a teraz ponownie nikt nie poniesie odpowiedzialności „za niszczenie polskich firm, które przez niekompetencję pewnych osób musiały się wyprowadzić za granicę.” A wystarczyło poinformować pół roku wcześniej o tym, że będzie nowy przepis i trzeba się do niego dostosować, jak to czyni np. regulator brytyjski i urzędy w innych cywilizowanych krajach. Okazuje się, że dwie z firmy, których działalności zakazano, zamknęły swoją działalność. Zdaniem Piecha tego typu sytuacje nie tylko oznaczają straty dla państwa, w postaci niezapłaconych podatków, ale stwarzają złą atmosferę dla innych osób na rynku – dużo czasu i wysiłku zajmuje mu, by namawiać polskich startupowców, by mimo wszystko działali w naszym kraju.

Jednocześnie, jak zauważa, w Polsce działają oszukańcze piramidy finansowe, które nadal można robić bezkarnie i być ściąganym dopiero po 2-3 latach.

Nie ma ucieczki przed zmianami

Zdaniem Krzysztofa Piecha, rząd nie jest w stanie zatrzymać rozwoju kryptowalut w obliczu ich rosnącej popularności i m.in. zapowiedzi Facebooka o wypuszczeniu własnego coina – „to jest już nie do zahamowania.” Jeśli my nie weźmiemy za to odpowiedzialności, to nasze startupy chętnie weźmie np. Litwa, Niemcy, Czechy i wiele innych krajów. Ktoś powie, że dzięki temu są międzynarodowe – tylko że płacą podatki za granicą i przestają być polskie.

Jak zauważa w tym kontekście Robert Wojciechowski, władza nie jest w stanie zaakceptować tego, co społeczeństwo już osiągnęło. Blockchain doskonale by się sprawdził na poziomie lokalnym. Gość programu podaje, iż wiele projektów jest gotowych do wdrożenia. Miał nadzieję, że coś się ruszy w zeszłym roku na fali wyborów samorządowych, tak się jednak nie stało. Zabrakło wytycznych od ministerstwa dotyczących legalności tych projektów. W rozmowie z jednym z urzędów, który miał opracowany na poziomie zaawansowanym projekt oparty na kryptowalucie, padło pytanie „No dobrze, ale czy nas za to nie posadzą?” Bez wytycznych w rym zakresie nikt nie podejmie decyzji. Ale są też wyjątki – jak np. startup, który chce rozwinąć system do głosowania w budżetach partycypacyjnych.


Interesujesz się kryptowalutami? Już teraz dołącz do grupy na Facebooku prowadzonej przez portal Comparic.pl. Bądź na bieżąco z informacjami ze świata kryptowalut, niezależnie od tego gdzie się znajdujesz!.

Prowadzący program wspomina o prostym projekcie dotyczącym przenoszenia dyplomów ukończenia studiów w formie cyfrowej na blockchain. Jest on już gotowy do wdrożenia, ale niestety ugrzązł. Powoływano się na potencjalne problemy w przypadku unieważnienia dokumentu, co zdaniem Krzysztofa Piecha można w prosty sposób rozwiązać. Nawet nie wymagałoby to zmian w prawie. Podobne rozwiązanie wdrożono natomiast bezproblemowo w Dubaju, gdzie wygrał polsko-kanadyjski startup. Wystarczyła stanowcza decyzja tamtejszego szejka.

Przetargi publiczne oraz służby

Podczas rozmowy Robert Wojciechowski wskazuje na kolejną poważną przywarę polskiej administracji – przetargi publiczne, gdzie tworzonych jest mnóstwo dokumentów, zaś procedury ciągną się latami. Podaje przykład z planami wprowadzenia nowych dowodów osobistych, gdzie prace trwały latami. I nagle w kwietniu zeszłego roku pojawiła się informacja, że władze wycofują się z projektu, po czym na jesieni, że przywracają. Gość programu wskazuje, że istnieją procedury zamawień publicznych bez przetargów publicznych, co było możliwe np. w ramach Polskiego Akceleratora Technologii Blockchain. Wspomniał też o innym ryzyku, o którym zasłyszał na korytarzach jednego z ministerstw: „a co na to nasze służby?”, bo skoro coś zostanie zapisanie na blockchainie, nie będzie można tego podmienić ani zmienić. Estonii to się udało. Zaś w nawiązaniu do służb, podaje paradoks związany z tym, że nowe dowody osobiste mają być drukowane w Niemczech.

Regulacje związane z blockchainem na świecie

Krzysztof Piech mówi o przodujących w branży krajach azjatyckich jako wysepkach przedsiębiorczości. Przywołuje klasykę polskiego kina – film „Ziemia obiecana” – „było sobie trzech facetów, którzy nagle postanowili zrobić rewolucję technologiczną [..] normalnie branża kryptowalut.” W tym kontekście podaje przykład Changpenga Zhao (potocznie zwanego CZ) – CEO giełdy Binance, który w ciągu pół roku rozwinął miliardową firmę. Jego zdaniem to są kariery, o których później będzie się kręciło filmy. Zdaniem Piecha trzeba tylko uzmysłowić sobie, że „to jest nowy kapitalizm, nowy rodzaj finansów” i albo można się tego bać i zakazywać, albo stworzyć ramy prawne do funkcjonowania i obserwować ich działalność.

Nawiązuje do pomysłu „dedykowanego środowiska regulacyjnego”, które jego zdaniem zostało fatalnie przetłumaczone z języka angielskiego jako „piaskownica” (ang. sandbox), co kojarzy się z miejscem do zabawy dla dzieci i co później pogrzebało tą koncepcję. Chodzi o „dedykowane środowisko regulacyjne dla podmiotów startujących, których prawo normalne, zwykłe, regulacje nie będzie obowiązywało, będą wyjęte spod prawa, będą mogły się rozwijać.” Na utworzenie tego typu inicjatywy 2 lata temu zgodziła się minister Streżyńska i wydawało się, że niedługo wszystko będzie „hulało” a potem wszedł KNF i „zaorał projekt.” Następnie po roku zaczął ponownie nad tym pracować, ale efektów na razie nie widać.

Niedobór informatyków, ale jest nadzieja na przyszłość

Jak zauważa Krzysztofa Piech, w Polsce mamy długi okres edukacji na studiach, a obecnie istnieje potrzeba zatrudnienia co najmniej kilkudziesięciu tysięcy informatyków. Brakuje mocnego postawienia na edukację informatyczną a jednocześnie mamy nadmiary humanistów. Nie ma przy tym kompleksowych programów wizowych, by ściągnąć specjalistów z zagranicy.

Pomimo to Polsce ponad milion osób miało kontakt z kryptowalutami – to zdaniem gościa programu bardzo dobry start – „poziom adaptacji nowej technologii, którego wiele krajów mogłoby nam pozazdrościć”. Celem ma być stworzenie „nowego systemu kapitalistycznego opartego o gospodarkę cyfrową”, gdzie „może zamiast Getbacku będziemy mieli obligacje cyfrowe i ogólnie stokenizowane papiery wartościowe”.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here