Naga Markets



v-id logoWskutek postępującej digitalizacji, nasze dane są kopiowane i przekazywane za pośrednictwem setek urządzeń i sieci. Staje się to pożywką dla fałszerstw dokumentów w postaci plików cyfrowych. W jaki sposób mieć pewność, że ważne dla nas dokumenty są autentyczne? W przypadku, gdy mają one postać fizyczną, istnieje wiele sposobów zapobiegania fałszerstwom i przypadkom podrabiania – DLT może okazać się niezastąpiony, gdy do czynienia mamy z plikami elektronicznymi. Na poziomie ogólnokrajowym, nad umieszczaniem danych medycznych każdego obywatela pracują władze Estonii (w ramach technologii KSI Blockchain), w Polsce w zakresie sprawozdań finansowych oraz dokumentacji klienckiej czyni to Alior Bank. Natomiast w Holandii ruszył z kolei projekt o nazwie V-ID, który, jeśli się powiedzie, ma szansę znaleźć zastosowanie na szeroką skalę w sytuacjach życia codziennego.

Jak to się zaczęło?

V-ID, mimo tego, iż startuje jako nowy projekt, który chce pozyskać finansowanie w drodze ICO, swoimi korzeniami sięga roku 2008, a konkretnie do WIDIDI. Jest to firma, która od ponad 10 lat zajmuje się tworzeniem oprogramowania oraz platform obejmujących m.in. zarządzanie danymi sensytywnymi, zarządzanie procesem obiegu zadań (workflow management), certyfikacją i akredytacją, a także uwierzytelnianiem dokumentów w oparciu o blockchain.  Wśród klientów znajdują się podmioty m.in. z branży medycznej, morskiej, finansowej, obronnej a także dla policja – czyli obszary, gdzie w ramach codziennej działalności obraca się danymi sensytywnymi, wydaje się szereg certyfikatów, przeprowadza liczne audyty a także ma do czynienia z cyberatakami. Zaś konkretnie są wśród nich między innymi potentat z branży lotnictwa i obronności – Airbus Defence & Space (WIDIDI opracował system powiadomień związanych z zagrożeniem cyberatakami) oraz europejski instytut badawczy ESHARE […], a także dostawca włókien optycznych Vitrumnet (zapisywanie umów w formacie cyfrowym). Mówiąc o V-ID nie mamy do czynienia z powstałym naprędce projektem, lecz zespołem doświadczonych specjalistów, zaangażowanych w realizację projektów na dużą skalę.

Kilka lat temu zespół deweloperów WIDIDI dostrzegł potencjalne zastosowanie technologii rozproszonego rejestru w tym, czym zajmuje się w ramach swojej działalności. Koncepcja projektu, który później nazwano V-ID, powstała na początku 2017 roku – ze względu na jego szerokie zastosowanie oraz potencjalną skalowalność, postanowiono wyodrębnić go z WIDIDI, z założeniem, iż V-ID wymaga innego podejścia. Motywacją była też obserwowane przez twórców i coraz częściej relacjonowane przez media przypadki cyberataków, przecieków danych, oszustw związanych z kradzieżą tożsamości a także fake news.

Statystyki mówią same za siebie

W białej księdze (whitepaper) V-ID, przytoczony został przypadek manipulacji i oszustw w zakresie danych sądowych, które mogły mieć wpływ nawet na 10 tys. prowadzonych spraw – i dotyczy to zaledwie jednej większej instytucji – laboratorium sądowego Randox Testing Services, oddział w Manchesterze, gdzie toczyło się dochodzenie w sprawie nieprawidłowości w zakresie testów na obecność narkotyków u kierowców. Inną przytoczoną w białej księdze ciekawostką jest to, że dużych rozmiarów szpital każdego miesiąca potrafi wygenerować nawet milion dokumentów zawierających dane sensytywne. Fałszerstwo czy nawet błędy mogą prowadzić do błędów medycznych.

V-ID (prezentacja wideo z polskimi napisami poniżej) chce wyjść naprzeciw zapotrzebowaniom związanym z coraz bardziej rozprzestrzeniającą się  cyberprzestępczością, a także praktykami fałszowania dokumentacji, prania brudnych pieniędzy, handlu nielegalnymi towarami oraz innymi zagrożeniami w kontekście powszechnej digitalizacji.  Rozwiązania z zakresu uwierzytelniania dokumentów i zwiększania bezpieczeństwa danych mogą, zdaniem deweloperów z V-ID, przynieść wiele korzyści  także w branży budowlanej, transporcie oraz logistyce. Szczególnie brzemienny w potencjalnie negatywnych skutkach może być proceder fałszowania dokumentacji cyfrowej. W dzisiejszych czasach pliki elektroniczne przechodzą przez setki platform, komputerów, sieci komputerowych, wewnętrznych sieci korporacyjnych, zarządzają nimi liczne organizacje – wystarczy że jedna z kopii nie będzie przechowywana w odpowiednio bezpiecznym miejscu, albo że mniej doświadczony pracownik, najczęściej nieumyślnie, nie zachowa dostatecznej ostrożności.

Inne możliwe zastosowania platformy

V-ID może znaleźć także zastosowane w sektorze administracji rządowej, księgowości, szkolnictwie, branży prawnej (w tym szczególnie usługach notarialnych), szeroko pojętym przemyśle oraz w wymiarze sprawiedliwości. O takim szerszym zapotrzebowaniu świadczy m.in. badanie zatytułowane „Digital Technology, a Weapon against Document Fraud” (Technologia cyfrowa – broń przeciwko fałszowaniu dokumentacji), pod redakcją Hélène Mouiche – starszego analityka w MARKNESS. Okazało się, że 64% przepytanych w ramach badania decydentów stwierdziło, iż istnieje duża potrzeba zarządzania ryzykiem związanym z szeroko pojętymi oszustwami cyfrowymi.

Jak wygląda proces uwierzytelniania?

Proces uwierzytelniania, jak zapewniają twórcy projektu, gwarantuje, iż osoba, która dokonuje rejestracji danego dokumentu w formie elektronicznej, w rzeczywistości reprezentuje organizację, która ten dokument wystawia. V-ID nie zapisuje u siebie oddzielnej kopii pliku, przez co spełnione zostają wytyczne RODO (rozporządzenie o ochronie danych osobowych). Odbiorca pliku może z łatwością sprawdzić jego autentyczność za pośrednictwem terminala dostępnego na stronie www.token.v-id.org.  Potwierdzeniem uwierzytelnienie jest wygenerowany przez platformę raport w postaci certyfikatu o pochodzeniu informacji (Origin Information Certificate – OIC), zawierający dane na temat wystawcy, informacje o weryfikowanym dokumencie oraz dane charakterystyczne dla zapisu blockchainowego, takie jak stempel czasu (timestamp) oraz potwierdzenie istnienia danego stanu (proof of existance). Istnieją dwa możliwe tryby uwierzytelnienia – za pośrednictwem uprawnionego pracownika V-ID oraz automatycznie przy użyciu platformy online. Płatność za czynność uwierzytelniania umożliwią tokeny V-ID.

Zakres dokumentów, dla których znajduje zastosowanie technologia opracowana przez V-ID jest bardzo szeroki i obejmuje m.in. dyplomy i świadectwa, badania typu due dilligence, dokumentację audytową, dokumentację prawną, logistyczną, materiały fotograficzne, wideo i wiele innych. Oprócz wspomnianych wcześniej firm i organizacji korzystających z innowacyjnych rozwiązań V-ID, wśród jednych z pierwszych osób, które miały okazję zastosować w praktyce nową platformę jest student uczelni wyżej HBO Drechtsteden w Holandii, a jednocześnie znany w tym kraju piłkarz Sander Fischer. Przy użyciu V-ID poświadczył on autentyczność swojego dyplomu ukończenia studiów.

Sander Fischer, z dowodem uwierzytelnienia dyplomu ukończenia studiów

Twórcy oprogramowania z filantropijnym zacięciem

Przez 10 lat swojej działalności WIDIDI, stojący za rozwojem V-ID, dał się poznać także jako firma idąca z pomocą organizacjom charytatywne w takich dziedzinach jak wsparcie dla bezdomnych, pomoc w ogólnym rozwoju biednych rejonów, pomoc tzw. bankom odzieży (clothing banks), a także ochrona środowiska oraz promowanie kultury i sztuki wśród ubogich. Czyni to poprzez wsparcie techniczne, informatyczne oraz marketingowe projektów w krajach rozwijających się (kampanie mailingowe, promowanie marki, wsparcie hostingowe).

Mocną stroną projektu V-ID jest także zgrany ze sobą zespół, którego trzon stanowią osoby współpracujące ze sobą od 10-15 lat, na czele z CEO – Wico van Heldenem, posiadającym ponad 25 lat doświadczenia w branży oprogramowania komputerowego.

Plany na przyszłość oraz konkurencja

Plany V-ID są bardzo ambitne – być wiodącym podmiotem w zakresie standardów stosowanych w walce z problemem fałszowania dokumentów. W ciągu 3 lat firma chce stać się liderem rynkowym w zakresie ochrony przed fałszerstwem i oszustwami – podobnie jak protokół SSL stał się standardem dla bezpiecznych połączeń internetowych. Potencjalne zastosowania V-ID wykraczają poza dokumentację i obejmują m.in. tworzenie cyfrowych odcisków palców (digital fingerprints) przy wykorzystaniu inteligentnych kontraktów (smart contracts) oraz przetwarzanie płatności – czyli tam, gdzie mogą zapukać potencjalni fałszerze i oszuści. Blockchain wydaje się być niemalże idealnym rozwiązaniem – ze względu na swoją transparentność jest z natury niezmienny.

Twórcy mówią o „sposobie działania przez V-ID” dając do zrozumienia, iż chcą dać początek nowej erze w zakresie bezpieczeństwa dokumentów i danych oraz chcą, by ich platforma do uwierzytelnień znalazła się w powszechnym użytku, do szerokiego wykorzystania przez organizacje oraz „przeciętnego Kowalskiego”.

W białej księdze wśród konkurencji dla V-ID wymieniony jest mi.in Massachusetts of Technology (rozwiązanie dotyczące tylko dyplomów ukończenia studiów), startupy Grandbase i Skillchain (skupiają się wyłącznie na autentyczności danych w cv), a także duzi gracze tacy jak Adobe czy Signix (rozwiązania sprowadzające się jak na razie do sprawdzania autentyczności podpisów i w pewnym stopniu potwierdzania prawdziwości dokumentów). Wymienione są także 2 projekty oparte na blockchainie – Digibyte oraz Civic. Biorąc pod uwagę wcześniejsze doświadczenie zespołu V-ID oraz szeroki zakres oferowanych usług uwierzytelniających obejmujący wiele sektorów i dziedzin, projekt ten wyróżnia się spośród konkurencyjnych przedsięwzięć.

Prowadzona kampania promocyjna

Oprócz skupianiu się na bazie dotychczasowych klientów w ramach firmy WIDIDI, V-ID chce także rozwinąć kampanię reklamową skierowaną na średnie oraz duże przedsiębiorstwa oraz opierać się w popularyzowaniu projektu także na partnerach strategicznych. Szerszą kampanię marketingową mają umożliwić środki zebrane w ramach dystrybucji prywatnej (Private Sale). Ponieważ większość istniejących klientów ma siedzibę w Holandii, Belgii, Francji oraz Wielkiej Brytanii, V-ID chce się początkowo skupić na tych krajach w ramach poszerzania zakresu swojej działalności. Usługi uwierzytelnień będą dostępne odpłatnie, przy czym cena będzie uzależniona od ich stopnia zaawansowania. Dystrybucja publiczna (Public Sale) ma się rozpocząć w 4 kw. tego roku, zaś na 2 kw. przyszłego roku planowane jest uruchomienie portfela oraz wejście na giełdy kryptowalut. Rok 2019 ma być także okresem szerszej implementacji platformy V-ID w tzw. mainstreamie.

Płatność za czynność uwierzytelniania umożliwią tokeny V-ID. Są one obecnie dostępne w sprzedaży z dodatkowym bonusem, zaś jej uczestnicy mogą liczyć na dodatkowe korzyści w ramach programu H-program. Token ma być notowany na giełdach dzięki giełdzie aktywów cyfrowych Alterdax.

W kwestiach formalno-technicznych, emitowany w ramach ICO token oparty jest na technologii ERC-20 działającej na bazie Ethereum. Będą one stanowić podstawę ekosystemu V-ID, stanowiąc środek płatniczy za świadczone usługi. Harmonogram dystrybucji tokenów przedstawia się następująco:

15 września – 19 września 2018 – początek dystrybucji – 35% bonus

20 września – 24 września – 25% bonus

25 września – 29 września – 15 % bonus

30 września – 4 października 2018 – 10% bonus

5 października – 15 października – 5% bonus

15 października – 15 grudnia – dystrybucja bez bonusu

Tokeny, w liczbie 100 mln, które nie znajdą nabywców podczas dystrybucji, zostaną poddane spaleniu. Ich alokację w rozbiciu na wartości procentowe przedstawia poniższy graf.

(12% – sprzedaż prywatna, 50% – sprzedaż tokenów, 25% – uwierzytelnianie, 3% – zespół, 2% – doradcy, 8% – bonusy i airdropy)

Środki pozyskane w wyniku ICO zostaną rozdysponowane w następujący sposób:

(30% – marketing, 25% – działalność operacyjna, 30% – rozwój, 10% – zespół, 5% – doradcy)

Więcej informacji o projekcie V-ID można uzyskać wchodząc na stronę www.token.v-id.org.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here