Naga Markets



Para USD/JPY nie rozpieszcza zmiennością w tym roku, po szaleństwach w 2016.

Para ta ma dodatkowo tę cechę, że jest bardzo silnie (a przynajmniej w teorii) skorelowana z apetytem rynku na ryzyko.  Tzn. jest dobrze, inwestorzy szukają zysków, USD/JPY rośnie. A jak jest źle, to inwestorzy szukają bezpiecznej przystani, USD/JPY spada.

Całość powinna mieć dość gwałtowny charakter, a jednak w tym roku widzimy, że para jest mocno przytłumiona. W tym tonie konsolidacja ciągnąca się dotychczas niemal cały 2017 rok zaczyna przypominać podwójne dno z wyraźnym wybiciem poziomu wsparcia („fałszywym”?). Biorąc pod uwagę, że mamy wrzesień, posiedzenie FOMC (dziś), projekcje FOMC oraz posiedzenie Banku Japonii (jutro nad ranem), możemy się spodziewać, że najbliższe dni i tygodnie będą na tej parze bardzo interesujące, jak chodzi o potencjalne duże ruchy.

Warto zauważyć także, iż pomimo podnoszenia stóp procentowych przez Fed oraz planowanego  zmniejszania bilansu zbudowanego na programach QE, dolar jest stosunkowo niedrogi oscylując w okolicach 111.50 – poziom dość umiarkowany wobec rekordowego 2 lata temu poziomu 125.80. Jednocześnie ostatnie problemy dolara oraz napięta sytuacja wokół Korei płn. nie były w stanie zrzucić „zielonego” dużo niżej.

Mamy więc (co najmniej) dwa alternatywne scenariusze w oparciu o tę konsolidację i podwójne dno, które wydaje mi się, że widzę.

A. (powyżej) Fed i BoJ wzruszają uśpionego dolara z jenem i windują kurs powyżej maksimum z tego roku.

B. (poniżej) Dzieje się coś nieoczekiwanego – np. Fed marudzi na podwyżki stóp, BoJ ogłasza zwijanie, a może Korea Płn. trafia rakietą w Japonię bądź Koreę Płd.

W wariancie alternatywnym, może mniej prawdopodobnym, USD/JPY leci potężnie w dół, może nawet kilkanaście procent.

Różne warianty rozegrasz przy użyciu opcji waniliowych m.in. w easyMarkets

Są oczywiście także inne możliwości, np. wariant C: nic się nie dzieje do końca roku, podobnie jak to było w 2015, kiedy to para przez cały rok wędrowała w zakresie ok. 500-600 pips.

W tym wypadku jednak chciałbym rozegrać wariant A, nie ponosząc ryzyka w przypadku, gdyby jednak wariant B się sprawdził. Taki trade mógłbym wykonać przy użyciu opcji waniliowej long CALL, która poza zapłaconą z góry premią, nie niesie dodatkowego ryzyka dla nabywcy.

Pamiętać należy, że premię płacimy z góry, wynagradzając wystawcę za przyjmowane ryzyko wynikające z naszej pozycji. Kiedy jednak rynek pójdzie przeciw nam, mamy prawo niewykonać takiej opcji i nie ponosimy dodatkowych strat. Koszt premii opcja musi odpracować, a więc przez pewien odcinek wzrostów (do poziomu break even opcji) odrabiamy koszty.

Alternatywnie, gdybym chciał dać sobie szansę zarobku w przypadku ziszczenia się wariantu A albo B, to wtedy najistotniejszy będzie dla mnie wzrost zmienności bez względu na kierunek -> silny ruch w górę albo w dół.

Na powyższym obrazku widzimy rozkład pozycji opcyjnej „long straddle” złożonej z long PUT i long CALL o tym samym terminie wykonania oraz cenie strike.

  • Zielona pozioma linia to „strike”, czyli cena wykonania opcji.
  • Czerwona pionowa linia to data wygaśnięcia opcji.
  • Czerwone poziome linie to break even – czyli poziomy powyżej i poniżej których pozycja zacznie zarabiać.

W tym wariancie zależy mi na tym, aby cena wybiła się z konsolidacji w górę lub w dół, zanim nadejdzie czas wykonania.

Jeszcze tylko popcorn nastawię i czekam na posiedzenie FOMC oraz BoJ. A Państwo jak sądzicie, wybiją czy nie wybiją?



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here