Naga Markets



Kurs dolara nie przyjął tego dobrze. W ciągu tygodnia w USA przybyło 884 tys. bezrobotnychWraz z wybiciem godziny 14:30 rynki poznały jedne z ważniejszych, zaplanowanych na dziś danych ze Stanów Zjednoczonych. Mowa tu o cotygodniowym raporcie amerykańskiego Departamentu Pracy dotyczącego liczby złożonych wniosków o przyznanie zasiłku dla bezrobotnych, tzw. jobless claims. Jak na tę publikację zareagował kurs dolara?

  • W ciągu tygodnia prace w USA straciło 884 tys. osób
  • Od początku koronawirusowego kryzysu o zasiłek zwróciło się ponad 58 mln Amerykanów

USA: Przybyło 884 tysiące nowych bezrobotnych

Jak wynika z najnowszego raportu Department of Labor w tygodniu kończącym się 5. września 2020 roku liczba wstępnie zadeklarowanych bezrobotnych uplasowała się na poziomie 884 tys., a zatem nie zmieniła się w stosunku do zrewidowanego w górę odczytu z poprzedniego tygodnia. Odczyt był wyższy od oczekiwań rynkowych na poziomie 846 tys.

Średnia ruchoma z 4 tygodni uplasowała się na poziomie 970750, co oznacza spadek o 21750 w porównaniu ze zrewidowaną średnią z poprzedniego tygodnia. Średnia z poprzedniego tygodnia została zrewidowana w górę o 750 z 991750 do 992500.

Po raz pierwszy od marca liczba nowych wniosków o zasiłek utrzymuje się poniżej 1 miliona przez dwa tygodnie z rzędu, chociaż nadal pozostaje wysoka. Od połowy marca, kiedy rozpoczął się koronawirusowy kryzys, ponad 58 milionów Amerykanów zwróciło się o zasiłek dla bezrobotnych.

Kurs dolara z reakcją podaży

Notowania dolara w stosunku do jena sukcesywnie osuwają się podczas dzisiejszej sesji. Spadki na USD/JPY nastąpiły po przetestowaniu poziomu 106,30.

USD/JPY – wykres 30-minutowy

Publikacja liczby wniosków o zasiłek doprowadziło do kontynuacji wyprzedaży dolara i osunięcia do nowych minimów sesji. Najbliższe istotne wsparcie krótkoterminowe znajduje się teraz w pobliżu 105,80.

Autor poleca również:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here