TMS


tabliczka z napisem brexitW weekend miało miejsce nadzwyczajne spotkanie przywódców państw członkowskich Unii Europejskiej. Jednomyślnie zatwierdzono umowę w sprawie opuszczenia przez Wielką Brytanię struktur UE. Nie oznacza to jednak happy endu. Teraz Theresa May musi uzyskać zgodę swoich rodaków. Porozumienie w obecnej formie zostanie prawdopodobnie odrzucone podczas głosowania w brytyjskiej Izbie Gmin.

Wszystko w rękach Brytyjczyków

Gdy Theresa May usłyszała decyzję o zatwierdzeniu umowy w sprawie Brexitu, poinformowano ją także, że nie ma mowy na wprowadzenie jakichkolwiek zmian do obecnie uzgodnionej wersji. „Uzyskane porozumienie jest jedyne jakie było możliwe. Nie będzie innego” – powiedział prasie przewodniczący Komisji Europejskiej.

Przed rządem May stoi teraz ciężkie zadanie. Musi przekonać parlamentarzystów do poparcia umowy w obecnej formie. Wszystko jednak wskazuje na porażkę tego przedsięwzięcia. Brytyjska premier ma wielu przeciwników we własnej partii, przez co jest prawdopodobne, że nie uda się uzyskać niezbędnej większości głosów. W takim przypadku negocjacje powinny zostać wznowione.

Ciężko jednak stwierdzić, czy do tego dojdzie. Unia zamknęła w niedzielę sprawę Brexitu i czeka jedynie na jego zatwierdzenie przez Wielką Brytanię. W najgorszym przypadku nie dojdzie do żadnego porozumienia, co oznacza najgorszy możliwy wynik dla Zjednoczonego Królestwa.

Kontrowersyjne zapisy w umowie

Największym problemem obecnego porozumienia jest kwestia granicy irlandzkiej. Jeśli umowa wejdzie w życie, pozostanie ona otwarta, czyli de facto Wielka Brytania pozostanie we wspólnym rynku z UE, a chęć jego opuszczenia była głównym powodem ruchu Brexitowego. Co więcej, mimo pozostania we wspólnym rynku Wielka Brytania jako państwo niezależne straci prawo głosu.

Zamknięcie granicy z Irlandią nie wchodzi jednak w grę. Oznaczałoby to złamanie zasad porozumienia pokojowego sprzed dwudziestu lat, które zakończyło krwawą wojnę domową. Brytyjczycy nie zapomnieli jeszcze grozy budzonej przez IRA, nikt nie chce powrotu do ataków terrorystycznych. Mimo długich negocjacji nie udało się znaleźć kompromisu, który pozwoliłby na uniknięcie twardej granicy przy jednoczesnym wyjściu ze wspólnego rynku.

Kolejną kontrowersyjną kwestią dla twardych Brexitowców jest wysokość opłat, jakie kraj musi uiścić jako karę za wyjście z UE. Stanęło na 40 mld euro do zapłacenia na przestrzeni najbliższych dziesięciu lat. Najbliższe tygodnie są kluczowe dla sposobu, w jaki Wielka Brytania opuści Unię. Wszystko zależy od brytyjskich parlamentarzystów i ich ambicji.



Noble Markets

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here