Naga Markets



UBS, Mark Andersen
Mark Andersen, dyrektor zarządzający i starszy strateg inwestycyjny w UBS

Mark Andersen, dyrektor zarządzający i starszy strateg inwestycyjny w szwajcarskim banku inwestycyjnym UBS był gościem Adama Raka na antenie Comparic24.tv. Podczas rozmowy poruszone zostały takie tematy jak Brexit oraz wojna handlowa oraz ich wpływ na kurs funta, dolara i kształtowanie się trendów na giełdach. Przedstawiciel UBS uważa, że obecnie są to jedne z najistotniejszych kwestii, którymi żyją rynki.


Brexit – rośnie szansa na drugie referendum i przedwczesne wybory

Jak zauważa Andersen, obecna linia polityczna w UK sugeruje, że porozumienie w sprawie Brexitu uda się osiągnąć do końca października, co krytycy prześmiewczo powiązują z Halloween: „Wielu analityków zastanawia się także, czy potencjalna zmiana kierownictwa rządu będzie oznaczała odroczenie, nawet długoterminowe, ponieważ może być zapowiedzią kolejnej nowej tury debat i negocjacji na temat Brexitu”.

Andersen spytany o okazje inwestycyjne związane z Brexitem przypomina, że pomimo rozdarcia politycznego wywołanego niepewnością dotyczącą rozwodu z UE: „w rzeczywistości mamy do czynienia z gospodarką, która radzi sobie w tych czasach stosunkowo dobrze”. Powodem takiego stanu rzeczy jest taniejący funt i to właśnie on będzie nadal jednym z najbardziej interesujących dla inwestorów aktywów. Skupując funta od stycznia do marca można było zarobić ponad 8%, natomiast sprzedając od szczytów z tamtej części roku do czerwcowych dołków zebrać z rynku kolejne 6%. W tym momencie niepewność polityczna przeważna na stronę kontynuacji spadków i utrzymywania krótkich pozycji.

Wojna handlowa USA-Chiny nie doprowadzi do wielkiego załamania rynkowego?

Wojna handlowa to temat, który dominował w ostatnich kilku miesiącach zarówno wśród mediów jak i na rynkach. Jakie jest stanowisko UBS w sprawie wojny handlowej? Konflikt handlowy między USA a Chinami stale eskaluje. Czy to doprowadzi do większej stagnacji?

„Sądzę, że prawdopodobnie nie zobaczymy wielkiego załamania, ale myślę, że takie pytanie jest słuszne. To, co mogliśmy zaobserwować w ostatnim roku, to spowolnienie wzrostu eksportu, w szczególności z Azji. Zaufanie przedsiębiorstw stale spowalnia, a jeśli spojrzymy na wzrost nakładów inwestycyjnych lub inwestycje firm, to wszystko zmierza ku stagnacji (..).”  – zaopiniował Andersen.

Inną, równie palącą niewiadomą, która także ma związek z konfliktem na linii USA – Chiny jest europejska gospodarka. Czy wojna handlowa między tymi dwoma gigantami jest szansą, czy zagrożeniem dla rynków europejskich?

Według Andersena eskalacja napięć pomiędzy Chinami a USA jest w tej chwili w większym stopniu zagrożeniem, przynajmniej na początku. „Ciekawe jest to, że doszło do konfliktu między USA i Chinami, ale w ciągu ostatnich sześciu miesięcy gospodarka europejska również ucierpiała z tego powodu. W Europie obserwujemy wiele pośrednich następstw. Należy pamiętać, że Chiny są ważnym partnerem handlowym dla Europy (..).”



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here