TMS


Niezmiernie miło nam poinformować, iż jednym z prelegentów podczas tegorocznej edycji konferencji Invest Cuffs w Krakowie będzie nasz redakcyjny kolega, Maksymilian Bączkowski. Od roku 2012 działa jako Trader na rynku OTC/FX jako daytrader. Założyciel Szczecińskiego Klubu Inwestora „Trading Club Szczecin” oraz prelegent wielu paneli dyskusyjnych nt. rynku Forex. To również twórca autorskiej strategii podejścia do inwestycji średnioterminowych. Pasjonat ekonomii, inwestycji kapitałowych, wyznawca i propagator idei social-learningu. Więcej na temat jego osoby przeczytasz tutaj, tymczasem zapraszamy do zapoznania się z wywiadem, którego udzielił portalowi Comparic.pl.


Witaj Maks, jesteś personą, której większości polskiej sceny traderskiej zapewne przedstawiać nie trzeba. Osobiście znamy się nie od dziś jednak mimo to, w dalszym ciągu nie wiem jak zaczęła się Twoja przygoda z tradingiem. Wiem, że rozpoczęliśmy ją dokładnie w tym samym roku (2012). Czy mógłbyś zdradzić skąd wzięło się u Ciebie zainteresowanie tematem inwestycji, spekulacji? Jak to się stało że zacząłeś inwestować?

– Zamiłowanie do spekulacji rozpoczęło się jeszcze za czasów szklonych, kiedy na zajęciach z ekonomii i temacie przestępstw gospodarczych mieliśmy przedkładany problem Wall Street. Jak wiemy jest to miejsce, które z jednej strony jest ikoną bogactwa, z drugiej zaś miejscem, które pod wpływem nieodpowiedzialnych ludzi (lub bardziej ich konkretnych cech) potrafi zrujnować swoimi decyzjami nie tylko swoją gospodarkę, ale i gospodarkę innych państw. Być może brzmi to w tym momencie odstraszająco – lub przynajmniej powinno – ale mnie ten temat pochłonął w całości do tego stopnia, że z ogólnego tematu Wall Street i błędu chciwości jaki został wówczas popełniony – zacząłem interesować się reakcją wykresów na zdarzenia po 2008 roku. Oczywiście jeszcze wtedy nie znałem terminologii, korelacji, zależności między poszczególnymi walorami czy ich cech charakterystycznych – dlatego też nie miałem pojęcia dlaczego złoto (bo ono było wówczas bardzo na topie) po 2008 roku tak bardzo się rozpędziło. Lata 2008 (w sumie 2007) – 2011 to lata gigantycznych wzrostów na metalu i zastanawiałem się z czego wynika tak ogromny popyt. 

To właśnie wtedy zacząłem czytać nt. szeroko pojętej spekulacji (nie bójmy się tego nazewnictwa!) i czym rządzą się te prawa w praktyce. Jak przykładny student – wykładowcy zawsze tłuką do głowy, że weryfikacja empiryczna jest najważniejsza –  założyłem rachunek u wówczas najbardziej popularnego brokera i zacząłem handel w oparciu o to, czego uczyłem się w tak zwanym międzyczasie. W ten oto sposób zaczął się mój handel – z początku bardzo udany właśnie dzięki trwającej hossie oraz efektu początkującego… 

No właśnie, często mówi się o tzw. szczęściu początkującego. Czy Tobie też ono towarzyszyło? Co było później – szybkie zrozumienie o co w tym wszystkim chodzi czy jednak mozolna, długa droga i wiele przegranych transakcji?

– No właśnie. Dokładnie to miałem na myśli kończąc poprzednią wypowiedź. Niestety szczęście początkującego i mnie dotknęło. To taki fenomen, który powoduje, że człowiek zastanawia się jakie to jest łatwe, proste i przyjemne. W końcu za każdym razem wychodzi, to jak mogłoby być później inaczej? To znany element nie tylko w naszej branży, ale i w wielu innych. Niestety też – zaburza ono nasze postrzeganie na temat tego czym faktycznie jest ryzyko i wystawia nas na bolesne doświadczenie, kiedy “dobra passa” się skończy. Oczywiście samo słowo passa kojarzy się raczej z hazardem, ale szczęście jako czynnik, na który nie mamy wpływu w pewnym stopniu potrzebny jest każdemu – również niezależnie od branży. 

Dobrym przykładem szczęścia początkującego i jego dalszego przemijania wraz z rozwojem jest gra w kręgle. Zwróćmy uwagę, że doświadczona osoba (nie profesjonalista!) jest w stanie osiągnąć na 10 rzutów około 4-5 strike’ów, czyli momentu całkowitego rozbicia kręgli podczas pojedynczego rzutu. Natomiast nieraz byłem świadkiem sytuacji, w której kompletnie świeża osoba była w stanie w co drugim rzucie zbijać większość lub wszystkie kręgle. Trochę niesprawiedliwie, prawda? Jednak, żeby nie było zbyt łatwo – z czasem nauki techniki rzutu ten pierwiastek szczęścia zaczyna znikać i paradoksalnie zaczynamy osiągać gorsze wyniki do momentu faktycznego nabycia odpowiedniego doświadczenia. 

Tak samo działa to w tradingu i dokładnie tak samo było to w moim przypadku. Kiedy złoto w końcu zaczęło spadać a człowiek nie był skłonny do przestawienia się lub zrozumienia, że coś na rynku się zmieniło – okazało się, że realne konto, na które bardzo długo pracowałem – zostało spalone w kilkadziesiąt sesji. Nie było to na zasadzie “puff” i nie ma – to był raczej powolny proces wykrwawienia się. Oczywiście, teraz z perspektywy czasu każdy powie, że to przecież było oczywiste – czy że można było coś zmienić gdy procent konta malał. Pewnie, można było, ale do takich rzeczy człowiek musi dojść sam. A potem – jak już sam napisałeś – to był proces powolnego, bardzo powolnego budowania siebie, systemu, strategii i zarządzania kapitałem. 

Skąd czerpałeś wiedzę na temat inwestycji? Wykorzystywałeś metodę prób i błędów czy miałeś jakiegoś mentora, który pomógł Ci zacząć stabilnie i systematycznie zarabiać?

– Na początku było szukanie świętego Graala we wszelkiego rodzaju gotowcach – typu poradniki jak zarabiać lub tak zwanych “złotych zasad tradingu”. W latach 2011 – 2012 był tego wysyp, więc długo szukać nie trzeba było. Później jednak okazało się, że aby zrozumieć pewne stwierdzenia lub ideologie tam zawarte, trzeba było samemu popełnić konkretne błędy by wyciągnąć z nich lekcje. Niestety, nigdy nie miałem mentora, który wziąłby mnie od początku i powiedział co i jak – do wszystkiego musiałem dochodzić sam. Choć przyznam, że w pewnym momencie była osoba, która mocno ukierunkowała mój sposób patrzenia na rynek oraz miała ogromny wpływ na to, w jaki sposób handluje do dziś. Z drugiej zaś strony trafiałem na grono osób, które sprawiły, że tylko straciłem mnóstwo czasu próbując tego, w co sami chyba nie do końca wierzyli. W tradingu nie ma dróg na skróty – i owszem, można wiele podpatrzeć, wiele usłyszeć i starać się nie popełniać cudzych błędów – jednak suma summarum to my jesteśmy kowalami swojego losu na rynku.

Czy zwracasz uwagę na fundamenty i wydarzenia makroekonomiczne czy podobnie jak John J. Murphy, autor książki „Analiza techniczna rynków finansowych” uważasz, że wszystkie czynniki, które mogą oddziaływać na rynkową cenę towaru znajdują pełne odbicie w cenie(…) i badanie zachowań cen jest podejściem całkowicie samowystarczalnym?

– Osobiście mam bardzo specyficzne podejście do rynków. Z jednej strony jestem fanem analizy technicznej i mam bardzo mechaniczny system, dzięki któremu jestem w stanie osiągać na rynku to, czego chcę, z drugiej zaś uważam też, że na rynku presja otoczenia geopolitycznego – czyli te “fundamenty” mają również znaczący wpływ na rynki. Warto jednak rozgraniczyć pewne kwestie: kierując się stricte analizą techniczną podczas handlu długoterminowego nie zajedziemy daleko, tak jak i fundamentalną handlując na minutówkach. Chcę przez to powiedzieć, że każdy element ma swoje zastosowanie w odpowiednim miejscu, czasie i przy odpowiedniej proporcji. 

Trudno byłoby handlować na niskich interwałach czasowych nie wierząc w analizę techniczną – podpierając się jedynie fundamentalnymi czynnikami. Idąc nawet tym tokiem myślenia zabrakłoby danych w kalendarzu makro aby w pełni wykorzystać dzień handlowy! Jednak trading każdego to nie tylko minutówki czy nie tylko średnie terminy. Tak się nie da. Czasem rozgrywa się coś średnioterminowego i właśnie wtedy otoczenie jest ważne. Przykład? Raczej trudno handlować niemiecki indeks na wzrosty, podczas wybuchu afery spalinowej, gdzie trzy spółki – Volkswagen, BMW oraz Daimler zajmują pokaźne miejsce w indeksie. Oczywiście, tutaj też kłania się kwestia podejścia i wiary w to, w jaki sposób spółki te mogą zareagować potem – innymi słowy zagrać racjonalnie lub kontrariańsko. Jednak to nadaje się na dłuższą debatę. 

W każdym razie uważam, że i jedno, i drugie jest ważne w zależności od tego co handlujemy (np. niektóre walory są bardziej polityczne niż techniczne) na jakim horyzoncie czasowym handlujemy i jakie mamy doświadczenia z takim handlem. W moim przekonaniu tylko ignorant może jednoznacznie stwierdzić, że analiza techniczna bądź analiza fundamentalna nie działa lub nie ma zastosowania.

Wiem, że handlujesz głównie na daxie, który zdaje się być Twoim ulubionym instrumentem. Dlaczego wybór padł akurat na daxa, który niewątpliwie nie jest łatwym instrumentem do handlu? Efekt mody i szału czy może jednak coś innego sprawiło, że to właśnie indeks 30 największych, niemieckich spółek jest w centrum Twojego zainteresowania?

– Faktycznie, muszę przyznać Ci rację – efekt mody miał jakiś wpływ na zainteresowanie się tym indeksem. Jednak po kolei. Większość życia jako młody człowiek kształtujący się na świat wychowałem się w Niemczech. Tam jak już pisałem poznałem trading i tam poznałem również niemiecki indeks DAX, gdzie raczej passe byłoby nie wiedzieć czym jest i jak wygląda. Z tego powodu chcąc – nie chcąc poznałem ten indeks dość dobrze. 

Drugą kwestią jest to, że każdy handlował niemiecki indeks tak jak i każdy handlował EUR/USD z par walutowych. Ja również zacząłem handel na niemieckim indeksie od szaleństwa tłumu na jego punkcie. Jednak w pewnym momencie zacząłem ograniczać znacznie wszystko inne dookoła skupiając się tylko na nim. Stwierdziłem, że jeśli chcę coś handlować po prostu dobrze, mogę handlować kilka rzeczy – jednak jeśli chcę być w czymś wybitnie dobry, powinienem handlować jedną rzecz. I tak rozpoczęło się dogłębne poznawanie waloru – począwszy od tego jakie spółki wchodzą w jego skład, czym się zajmują i jaki mają wpływ na całość indeksu – skończywszy na tym kto handluje niemieckim indeksem, jaka jest charakterystyka handlu największych instytucji na indeksie i które metody w związku z tym można wykluczyć. To był mozolny proces. Wydaje się, że można poznać walor w chwilę otwierając google i czytając wszystko co tam jest napisane. W praktyce jednak szum informacyjny i natłok wiedzy sprawia, że trudno usystematyzować pewne kwestie. To był proces, który zresztą nadal trwa. Czasami nawet mam wrażenie, że czym więcej się o nim dowiaduje, tym mniej w gruncie rzeczy wiem. 

Na koniec jeszcze pytanie o plany na najbliższą przyszłość. Wiem, że będziesz jednym z prelegentów podczas konferencji Invest Cuffs 2019. Czy mógłbyś uchylić rąbka tajemnicy o czym będzie można usłyszeć 22-23 marca 2019r.?

– Z całą pewnością nie o tym jak zarobić pierwszy milion, nie o tym, że AT nie działa i nie o tym, że trading to ekscytujące zajęcie (śmiech). Na chwilę obecną powiedzieć tylko mogę, że będzie to gratka dla osób działających głównie w oparciu o AT. Lubię konkrety, ludzie zresztą też, dlatego z całą pewnością właśnie tego będzie można ode mnie oczekiwać.

Bardzo Ci dziękuję za miłą, ciekawą i inspirującą rozmowę! Życzę Ci wielu inwestycyjnych sukcesów i do zobaczenia już wkrótce w Krakowie.


Zapraszamy do rejestracji na Invest Cuffs 2019, gdzie będzie można osobiście poznać Maksymiliana oraz wiele innych osób związanych z rynkami finansowymi i zdobyć nową wiedzę.



Noble Markets

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

Poprzedni artykułŚwiatowe rynki: Czego oczekiwać w przyszłym tygodniu?
Następny artykułBlok po 22 – 25 stycznia 2019: EUR/USD, GBP/CHF
Arkadiusz Jóźwiak redaktor Comparic.pl
Education Team Manager Comparic.pl. Z rynkiem Forex związany od 2012 roku. Swoje pierwsze kroki stawiał na rynku surowców, obecnie aktywny trader również na rynkach walutowych. Pasjonat analizy technicznej opierający swój trading na prostocie Price Action z wykorzystaniem poziomów Fibonacciego i teorii Boxów, nie lekceważąc przy tym wpływu publikacji makroekonomicznych na rynki. Twórca bloga o tematyce Fx arkadiuszjozwiak.pl. Autor licznych webinarów i felietonów oraz tekstów edukacyjnych poruszających szeroką tematykę inwestycyjną począwszy od psychologii a na analizie technicznej i fundamentalnej skończywszy. Wierzy, że trading może być zajęciem dla każdego a odpowiednie money management i dyscyplina to klucz do sukcesu na rynkach finansowych.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here