Naga Markets



Pomysłodawcy budzącej sporo zamieszania w polskim Internecie kryptowaluty DasCoin, określający swój produkt „Walutą Zaufania” informują w najnowszej nocie prasowej o debiucie waloru na azjatyckiej giełdzie IDAX. Dlaczego jednak token o tak niskiej kapitalizacji i wartości jest tak częstym tematem dyskusji wśród społeczności kryptowalutowej w Polsce?


Ani „waluta”, ani „zaufania”?

O ile DasCoin promowany jest jako „Waluta Zaufania, to według wielu przedstawicieli branży jest to bardzo niekorzystny dobór słów do opisania tegoż cyfrowego aktywa. Najpoważniejszym zarzutem wobec DasCoina jest to, że projekt jedynie nosi znamiona kryptowalutowe – sam token według polskiej społeczności kryptowalutą jednak już nie jest. Materiały oraz osoby promujące DasCoin zdaniem ekspertów w wielu miejscach przeczą same sobie reklamując DASC jako walutę o scentralizowanym charakterze emisji oraz zdecentralizowanym modelu dystrybucji. Wzajemne wykluczenie się tych stwierdzeń pozwala sądzić, że osoby namawiające do zakupu tokenu kierują promocję w stronę osób mało doświadczonych z branżą i nie zdających sobie sprawy z rażących nieścisłości w oficjalnych komunikatach włodarzy spółki.

„DasCoin nie jest walutą cyfrową w ścisłym rozumieniu tego słowa. Nie jest oparty na takiej technologii i posiada tylko jednego emitenta. Mimo tego „monety” projektu są sprzedawane jako „ulepszone” Bitcoiny, co sugeruje, że twórcy projektu chcą najprawdopodobniej wykorzystać światową modę na inwestycje w waluty cyfrowe, by odnieść sukces na swoim rynku. DasCoiny kupuje się także w ramach pakietów o określonych cenach. Nie ma możliwości, tak jak to się dzieje w przypadku Bitcoina, zainwestowania dowolnej kwoty np. 100zł.”  – twierdzi Filip Pawczyński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin (PSB).

Zarzuty co do działalności DasCoina posiadają również regulatorzy po drugiej stronie oceanu. W ramach akcji „kryptowalutowego zamiatania” (z ang. crypto sweep), w której udział bierze kilkadziesiąt lokalnych komisji nadzoru, wydano szereg wezwań do zaprzestania działalności (Cease and Desist). Jedno z nich, którego autorem jest British Columbia Securities Comission (czyli regionalny regulator Kanady, w której zamiast centralnego odpowiednika polskiego KNFu działają instytucje na szczeblu lokalnym), trafiło między innymi do twórców DasCoina pod koniec maja bieżącego roku.


Interesujesz się kryptowalutami? Już teraz dołącz do grupy na Facebooku prowadzonej przez portal Comparic.pl. Bądź na bieżąco z informacjami ze świata kryptowalut, niezależnie od tego gdzie się znajdujesz!.

DasCoin notowany na IDAX

Cyfrowy DasCoin według portalu Coinmarketcap notowany jest na 1585. miejscu w ekosystemie kryptowalut z wolumenem w wysokości $300 tysięcy dolarów w ujęciu dobowym (dane na 6 września) i wyceną rzędu pół centa. O planowanym debiucie na azjatyckiej giełdzie IDAX, twórcy projektu informowali już pod koniec sierpnia.

Łączny dzienny wolumen malezyjskiej giełdy oscyluje w granicach niespełna $17 milionów na 80 różnych rynkach. W momencie publikacji poniższego artykułu na liście udostępnianej przez Coinmkarketcap.com brakuje informacji o obrotach DasCoina. Sama strona platformy podaje natomiast informację, że wolumen z ostatniej doby w obrocie DASC/BTC wyniósł około $3,5 tys. (połowę jednego BTC):

Źródło: IDAX

“Jesteśmy bardzo zadowoleni z wejścia na giełdę IDAX. W jeszcze większym  stopniu rozszerzamy dostępność naszej waluty. Cieszymy się również z  tego, że giełda umożliwia handel chińską walutą RMB.  Chcemy, żeby  DasCoin był dostępny w częściach świata o strategicznym znaczeniu, a IDAX to wartościowy partner o unikalnym rodowodzie, który od początku  działalności funkcjonował także jako centrum badawcze blockchain” – komentował CEO DasCoina, Michael Mathias.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here