Naga Markets



Po zeszłotygodniowych wystąpieniach szefów EBC i FED, w tym tygodniu przychodzi czas na BoE, czyli Bank Anglii. W czwartek poznamy ich stanowisko co do dalszej polityki monetarnej. Czy BoE zdecyduje się na jastrzębią ścieżkę podążając śladami FEDu, który w ostatnich miesiącach konsekwentnie realizuje politykę podnoszenia stóp czy raczej spojrzy na swojego bliższego sąsiada i będzie zwlekał z podwyżkami jak w przypadku EBC? Choć na dzień dzisiejszy rynek nie przewiduje podnoszenia stóp to jednak wydźwięk czwartkowej konferencji będzie kluczowy dla dalszych interpretacji notowań.


Jastrzębi FED, gołębi EBC

W zeszły czwartek po wystąpieniu Mario Draghiego z EBC, wspólna waluta straciła na wartości względem dolara ponad 2% by zakończyć wyprzedaż na poziomie 1,1560, co równocześnie było najsilniejszym spadkiem od czasu Brexitu. Większość analityków zgodnie zauważa, że ​​głównym powodem deprecjacji euro jest brak chęci podniesienia stóp przez EBC. Aktywny wzrost stóp w Stanach Zjednoczonych i wzrost inflacji w strefie euro powoduje duże oczekiwania rynku względem EBC, które nie do końca są wypełniane.

Z drugiej strony należy wspomnieć o bardziej stanowczym stanowisku FED wyrażonym wieczorem w zeszłą środę. Bliskość tych dwóch wydarzeń uwypukliła kontrast między kierunkami polityki monetarnej jakie obrały dwa najważniejsze centralne banki świata. FED swoim jastrzębim wydźwiękiem nie zawiódł inwestorów, a notowania delikatnie zareagowały, gdyż najprawdopodobniej wszystko zostało przez rynek wcześniej zdyskontowane. Jednak to czego nie zrobił główny bank USA udało się EBC, który w czwartek załamał kurs swojej waluty. Najważniejszą rzeczą, jaką można wyciągnąć z posiedzeń FED i EBC w zeszłym tygodniu, jest fakt, że największe banki centralne potwierdziły odejście od środków antykryzysowych i są gotowe do przyspieszenia normalizacji swojej polityki monetarnej. Wielu uczestników rynku uważa, że najbardziej stratnymi w tej sytuacji będą rynki wschodzące.

Co na to wszystko BoE?

W najbliższy czwartek poznamy stanowisko BoE. Chociaż inflacja i godzinowe płace spadły poniżej oczekiwań, nie mówiąc o produkcji przemysłowej, która zanotowała najgorszy odczyt od połowy 2014 r. (oczekiwania były 0,3% m/m przy faktycznym odczycie -1,4%) to jednak zatrudnienie i sprzedaż detaliczna pokonały oczekiwania rynkowe, pozytywnie zaskakując inwestorów. Spadek funta o 8% do dolara od połowy kwietnia jest czynnikiem proinflacyjnym, w związku z czym rynek oczekuje bardziej jastrzębich tonów w wykonaniu BoE, jednak bez faktycznego zacieśnienia polityki. W kontekście globalnym należy zauważyć, że rozbieżność polityki pieniężnej między Stanami Zjednoczonymi, a innymi ważnymi bankami centralnymi powoli zanika. Natomiast większość krajów rozwijających się chroni swoje waluty przed spadkiem w stosunku do dolara, zwiększając stopy procentowe. Najbardziej jaskrawymi przykładami są banki centralne Argentyny, Turcji, Meksyku i Chin.

We wtorek, na dwa dni przed konferencją para walutowa GBP/USD zalicza nowy dołek poniżej poziomu 1,3200. Najbliższym poziomem wsparcia jest 1,3040, który może być dobrym miejscem zwrotnym, jeśli BOE zdecyduje się na zaostrzanie swojej polityki pieniężnej.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here