Naga Markets


maciej-golinski
Maciej Goliński

Prelegentem na tegorocznych FxCuffs będzie między innymi Maciej Goliński, zawodowy trader związany z rynkami finansowymi od 21 lat. Swoje pierwsze kroki w inwestowaniu stawiał na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, a obecnie gra na amerykańskim rynku kontraktów terminowych, rynkach towarowych oraz rynku walutowym. Wiedzę zdobywał u legendy tradingu Joe Rossa i od 8 lat jest oficjalnym przedstawicielem na Polskę jego firmy – Trading Educators, gdzie dzieli się swoją wiedzą na szkoleniach i seminariach prowadzonych zarówno stacjonarnie jak i on-line. Zapraszam do zapoznania się z wywiadem jakiego udzielił…


Ma Pan bardzo duże doświadczenie jeśli chodzi o inwestowanie. Jak wyglądały początki “łapania bakcyla” w tej dziedzinie?

Początek był jak to często bywa całkowicie przypadkowy. Pojechałem w czasie studiów zarobić trochę pieniędzy na budowie w Niemczech. Ponieważ byłem tam sam więc po pracy strasznie się nudziłem. Zacząłem przeglądać niemieckie gazety nie znając w ogóle języka. Jedyna rubryka którą rozumiałem (były tam same cyferki) to notowania z giełdy. Zacząłem zgadywać co będzie w kolejne dni. Zabawa tak mnie wciągnęła, że po powrocie do kraju otworzyłem swój pierwszy rachunek maklerski.

Zaczynał Pan od Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych mając nieco ponad 20 lat. Niespełna 10 lat później zainteresował Pana rynek Forex. Jak wyglądało inwestowanie na Forex w tamtych czasach i czym różniło się od GPW?

W tamtych czasach przejście z rynku akcyjnego na rynek forex było spełnieniem moich marzeń. Byłem już dość zaawansowanym traderem akcyjnym. Jednak zarówno brak możliwości otwierania krótkich pozycji jak i brak lewaru na rynku akcyjnym powodowały, że cały czas czułem niedosyt. Miałem takie przekonanie, że po zmianie instrumentu moje zyski eksplodują. Rzeczywiście w pierwszym miesiącu udało mi się prawie podwoić kapitał. Potem już było tylko gorzej, traciłem miesiąc po miesiącu, by ostatecznie po dwunastu miesiącach od rozpoczęcia swojej przygody z forexem zanotować stratę wynoszącą ponad 50% kapitału początkowego. To była trudna, ale jak się potem okazało bardzo cenna lekcja dotycząca wpływu lewarowania na wynik inwestowania.

Gdyby miał Pan udzielić tylko jednej rady osobie zaczynającej swoją przygodę z tradingiem, to jaka by ona była?

Znajdź mentora – praktyka, który pokaże Ci od A do Z jak inwestować na rynku. Taka nauka u boku praktyka to najszybsza, skuteczna i stosunkowo tania forma poznania inwestowania. Z perspektywy czasu żałuję, że tak długo dochodziłem do tego wniosku w swoim inwestowaniu. Gdybym wcześniej zaczął uczyć się u boku Joe Rossa, zaoszczędziłbym sporo stresu, czasu i pieniędzy.

Szkolił się Pan u Joe Ross’a i to był przełomowy punkt w karierze tradera. Dlaczego akurat Joe? Co przekonało Pana, że warto zainwestować w jego kurs?

Jak już wcześniej pisałem długo próbowałem nauczyć się inwestowania samodzielnie. W końcu zmęczony i rozczarowany swoimi wynikami podjąłem decyzję o zainwestowaniu w siebie samego. Chciałem rozpocząć indywidualny coaching. Proszę pamiętać, że były to czasy kiedy rynek edukacji w Polsce praktycznie nie istniał. Zdecydowałem się szukać mentora w Stanach. I wtedy wpadła mi w ręce bardzo pozytywna rekomendacja książki Trading by the minute – Joe Ross’a. Natychmiast ją kupiłem. Przeczytałem raz, drugi i wiedziałem że ten sposób patrzenia na rynek mi pasuje. Zdecydowałem się skontaktować z Joe Rossem i tak się zaczęła moja nauka.

Cały czas stosuje Pan formację 1-2-3 spopularyzowaną przez Joe Ross’a? Wprowadził Pan do niej jakieś istotne zmiany czy być może zauważył, na których rynkach sprawdza się wyjątkowo dobrze?

W swoim tradingu stosuję wiele sposobów wejścia w rynek. I tu pewnie Pana zaskoczę – nie uważam, że którykolwiek był specjalnie odkrywczy czy wyjątkowo skuteczny. Siła mojego tradingu, której nauczył mnie Joe, nie bierze się z tego czy tamtego setupu, ale psychologicznego podejścia do tradingu. Dam takie porównanie z rajdami samochodowymi. To czy w danych warunkach założymy opony na deszcz czy na suchy asfalt jest oczywiście istotne ale nie decyduje o tym czy wygrywa się rajd lub zdobywa mistrzostwo świata. O tym decyduje kierowca. Im lepiej potrafi wykorzystać swoje narzędzie – samochód którego używa, zna jego słabości, wie kiedy cierpliwie czekać, a kiedy zaatakować tym większe ma szanse na końcowy sukces. W tradingu jest tak samo – narzędzia są potrzebne, ale to nie one decydują o końcowym zarobku. O tym decyduje nasza konsekwencja, cierpliwość, ostrożność.

Nauka od zawodowców to według Pana bardzo istotny element rozwoju początkującego tradera. Zdaje się, że trudno może być takiej osobie, znaleźć profesjonalistę, który będzie mógł jej pomóc. Ma Pan jakiś pomysł na to, jak osoba poszukująca mentora, mogłaby go w łatwy prosty sposób wybrać?

To rzeczywiście trudny proces. Po pierwsze warto poszukać takiego tradera, którego sposób inwestowania i przekonania są podobne do naszego patrzenia na rynek. Drugi bardzo ważny element to tzw. chemia międzyludzka. Aby taki coaching był skuteczny musimy uwierzyć i zaufać takiej osobie. Tylko wtedy będziemy w stanie cierpliwie i konsekwentnie realizować program szkoleniowy. Trzeci aspekt dotyczy finansowania. Coaching to zazwyczaj droga inwestycja. Wybierając właściwą osobę dopilnujmy aby koszty takiego szkolenia nie przejadły większości naszego kapitału.

Oprócz aktywnego tradingu, szkoli Pan także traderów o różnym stopniu zaawansowania. Jaka jest według Pana ich największa bolączka, która prowadzi do strat lub hamuje rozwój?

Brak cierpliwości i nieracjonalne oczekiwania. Trading to nie nauka wiedzy, ale właściwych umiejętności i odpowiednich nawyków. Na to potrzeba czasu. Nie da się pewnych rzeczy przyspieszyć. Na przykład, żeby zweryfikować czy mój trading plan jest dobry muszę przez minimum trzy miesiące tradować przy jego użyciu na realnym rynku. W efekcie aby stać się zyskownym traderem potrzeba kilku lat systematycznej pracy. Niestety ogromna rzesza inwestorów nie jest wystarczająco cierpliwa i porzuca swoją edukację nim ją jeszcze ukończy. Druga kwestia dotyczy nieracjonalnych oczekiwań inwestorów. Przeciętny młody inwestor chciałby osiągać zyski rzędu kilkaset % rocznie. Kiedy mówię, że średnia w branży wynosi kilkanaście to się złoszczą, bo to odbiera im wizje szybkiego i łatwego zarobku. Niestety zwiększone oczekiwania co do stopy zwrotu zawsze oznaczają większe ryzyko, a przez to większe niebezpieczeństwo dużych drawdownów, a nawet bankructwa. W efekcie tego zamiast świadomie inwestować nieświadomie zaczynają uprawiać hazard, które kończy się źle.

Co sądzi Pan o inicjatywie jaką jest FxCuffs, która została zapoczątkowana w zeszłym roku?

Wybieram się tam po raz pierwszy, więc więcej będę mógł powiedzieć o wydarzeniu po tym jak będę już w nim uczestniczył.

Będzie Pan prelegentem na tegorocznym FxCuffs. Uchyli Pan rąbka tajemnicy i zdradzi o czym będzie traktowało wystąpienie?

To dla mnie zawsze duży dylemat. Z jednej strony inwestorzy oczekują, żeby dać im gotowy przepis na trading – jakiś nowy sposób wejścia w rynek lub tym podobne narzędzie. Z drugiej strony ja sam najchętniej opowiedziałbym o tym jak uczyć się na własnych błędach odpowiednio prowadząc dziennik transakcyjny, ale wtedy byłaby pusta sala ( śmiech). Dlatego jak zwykle poszukam czegoś praktycznego co da się szybko zastosować w swoim tradingu, a w międzyczasie będę przemycał ważne kwestie dotyczące tradingu .

Dlaczego traderzy, inwestorzy czy inni ludzie z branży powinni odwiedzić tegoroczne FxCuffs?​

Takie spotkanie do doskonały moment aby poznać ludzi, porozmawiać z nimi twarzą w twarz. Można w krótkim czasie dowiedzieć się sporo o inwestowaniu, porównać oferty szkoleniowe czy różnych domów maklerskich. Rzeczowa oraz sumienna popularyzacja tematu inwestowania to bardzo ważny aspekt edukowania inwestorów.

Serdecznie dziękuję za rozmowę.

Zapraszam Cię do rejestracji na FxCuffs 2016 gdzie będziesz mógł poznać wiele osób związanych z rynkami finansowymi i zdobyć nową wiedzę.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here