Naga Markets




Przed świętami pisałem, że to już ostatni przegląd Ichimoku w tym roku. To prawda, ale na sam koniec grudnia przygotowałem dla Was podsumowanie mojego tradingu przy użycia wskaźnika Ichimoku. Czy można zarabiać z wykorzystaniem tej strategii? Dlaczego Ichimoku wymaga dużo cierpliwości? Ile czasu dziennie poświęcam na trading? Dlaczego moje 42% wzrostu konta wcale nie oznacza, że tyle zarobiłem? Na wszystkie te pytania odpowiem w poniższym podsumowaniu roku.

Dlaczego nie Myfxbook?

Poniżej będę zamieszczał statystyki obliczone własnoręcznie w Excelu. Możecie mi zarzucić, że sobie je podrasowałem/wymyśliłem. Dlaczego nie korzystam z możliwego do zweryfikowania Myfxbook? Powodów jest kilka:

  • Gram wykorzystując Ichimoku od początku kwietnia, wcześniej korzystałem z tego samego konta testując inne strategie, przez co statystyki Myfxbook nie oddają prawdziwych wyników.
  • Moja strategia zakłada przesuwanie Stop Lossa na Break Even w momencie, gdy pozycja zarabia już więcej niż równowartość początkowego SL. Z tego powodu, gdy dochodzi do zamknięcia na zero (zazwyczaj jest to tak naprawdę kilka złotych zysku), to Myfxbook zalicza taką sytuację jako wygraną pozycję, a tak nie jest.
  • Wtyczka zainstalowana w MT4 przez jakiś czas była popsuta, co zauważyłem dopiero po czasie, w statystykach Myfxbook brakuje blisko miesiąca.

Statystyki konta

Przejdźmy do sedna tego wpisu, czyli statystyk tradingowych w 2017 roku. Tak jak pisałem, handlowałem z wykorzystaniem Ichimoku przez 9 miesięcy (właściwie to 8, ale o tym później) od kwietnia do grudnia. Tak wyglądał mój bilans w poszczególnych miesiącach:

 

A tak kształtuje się wykres przyrostu konta w tych miesiącach:

Jak widać, na samym początku tradingu z wykorzystaniem Ichimoku uzyskałem świetny wynik, w kwietniu konto wzrosło o ponad 20% (czyżby szczęście początkującego?). Miałem wtedy serię dobrych pozycji, zaliczyłem tylko jedną stratę w całym miesiącu. Kolejne miesiące też były niezłe, ale w wakacje zaczęła się seria coraz większych strat. Na szczęście końcówka roku to dosyć dynamiczne odbicie i w rezultacie w ciągu 9 miesięcy bilans mojego konta zwiększył się o blisko 43%.

Tutaj jednak muszę dodać parę słów wyjaśnienia. Po pierwsze, żeby pozycja zaliczała się do danego miesiąca, to musi być w nim zamknięta. W Ichimoku często mam pozycje otwarte po tydzień-dwa, więc bywało, że pozycja otwarta w połowie maja zamknęła się dopiero w czerwcu. Wliczam ją wtedy w czerwcowy bilans.

Po drugie, zaczynałem grać testowo na niewielkim kapitale, po początkowych sukcesach postanowiłem dokonać większej wpłaty (zrobiłem to na początku czerwca), więc dwa pierwsze miesiące mocnych wzrostów stanowią jedynie część późniejszych wyników. Statystyki liczyłem na zasadzie, ile procent zarobię na każdej złotówce, jeśli byłaby ona wpłacona na początku stosowania systemu (podobnie sprawę traktuje Myfxbook i inne narzędzia do liczenia rentowności inwestycji). Łatwo się domyślić, że wakacyjne spadki na większym kapitale zniwelowały początkowe zyski na mniejszym koncie. Jeśli liczyć, ile zarobiłem realnie przy wysokości wpłaconego konta, to jest to nieco ponad 16%. Dalej niezły wynik, z którego jestem zadowolony.

Jak widać na powyższych wykresach, nie handlowałem w październiku, stąd tak naprawdę realnie testowałem Ichimoku jedynie przez 8 miesięcy. Jest to związane z przygotowaniami do ślubu, który miałem w październiku. Jeśli nie ma się głowy do tradingu, to lepiej zamknąć wszystkie pozycje i poczekać, aż zawirowania życiowe miną, w ten sposób na pewno można uniknąć wielu złych decyzji. Lepiej wyjść na zero niż stracić. Przerwa wyszła mi na dobre, w listopadzie zacząłem znowu zarabiać.

Statystyki pozycji

Przez 8 miesięcy otworzyłem łącznie 50 pozycji. Czy to mało? Być może. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że gram na H4, więc okazje do otwarcia pozycji pojawiają się rzadziej niż w przypadku day tradingu. Zdarzało mi się również otwierać zlecenia oczekujące buy i sell limit (żeby uzyskać bardziej korzystny stosunek zysku do ryzyka), które nie zawsze były aktywowane. Oczywiście umknęło mi też kilka poprawnych sygnałów, niestety nie zawsze wszystko w porę zauważę.

Tak wygląda statystyka poszczególnych pozycji:

Jak widać, ponad połowa otwartych przeze mnie pozycji w 2017 roku zakończyła się porażką. Tylko 30% wszystkich otwartych pozycji przyniosło zysk (jeśli nie będziemy brali pod uwagę pozycji zamkniętych na zero, to 35,7% pozycji kończy się zyskiem). 15 wygranych pozycji, 27 przegranych, 8 na zero (z czego 2 zamknięte chwilę po otwarciu, zagapiłem się i otworzyłem pozycje niezgodne z systemem).

Na pierwszy rzut oka ta statystyka nie wygląda dobrze, ale jest to też wyjaśnienie, dlaczego Ichimoku jest strategią dla cierpliwych. Seria przegranych pozycji może trwać długo, ale dzięki odpowiednio wysokiemu stosunkowi zysku do ryzyka można jedną dobrą pozycją zniwelować kilka wcześniejszych porażek. Trzeba zacisnąć zęby i grać dalej.

Kilka dodatkowych statystyk:

Drawdown: 15,95% (co ciekawe, najgorszy drawdown miałem na przełomie listopada i grudnia, a ostatecznie oba miesiące zamknąłem na plus)

Największa wygrana: 18,23% (w połowie listopada, dzięki tej pozycji udało się zniwelować późniejszą serię porażek i zamknąć miesiąc na plus)

Największa przegrana: -5,12% (mały SL i otwarcie tygodnia z dużą luką po wyborach we Francji w kwietniu)

Przeciętna wartość wygranej: 8,39%

Przeciętna wartość przegranej: -3,06% (zazwyczaj ryzykuję na jedną pozycję niecałe 3%, ale kilka razy przy małym SL doszło do przekroczenia 3%, co zawyża tę statystykę)

Jak gram?

Nie będę pisał, na czym dokładnie polega trading Ichimoku, artykuł na ten temat przeczytacie tutaj. Ja gram głównie na wybicia z chmury Kumo oraz odbicia od niej, przecięcia linii Tenkan i Kijun, odbicia od linii Kijun oraz przecięcia ważnych wsparć i oporów. Oczywiście przestrzegam filtrów w postaci linii Chikou Span oraz pozycji ceny wobec Kumo.

Dodatkowo po otwarciu pozycji, jeśli cena przesuwa się w zakładanym przeze mnie kierunku, to gdy zysk przekracza już mocno wartość ryzykowanej kwoty, to przesuwam SL na Break Even. Wiem, że zdaniem wielu osób jest to błąd, ale kosztem zamknięcia niektórych pozycji na zero kupuję sobie komfort psychiczny. Zresztą w moim przypadku pozwoliło to na uniknięcie strat (tylko w jednym przypadku pozycja zarobiłaby, gdybym nie przesunął Stop Lossa).

Dodatkowo, jeśli TP jest daleko i po drodze powstają czytelne dołki, szczyty lub strefy konsolidacji, zdarza mi się przesunąć SL w okolice takich poziomów i zabezpieczyć w ten sposób część zysku, ale taka sytuacja nie miała miejsca zbyt często.

Gram na wszystkich majorsach oraz parach krzyżowych między nimi (łącznie 28 par). Zazwyczaj każdego dnia rano przeglądam wykresy w celu sprawdzenia, czy w nocy nie pojawił się jakiś sygnał do otwarcia pozycji oraz oznaczenia par, na których może wydarzyć się coś ciekawego. Następnie w ciągu dnia po zamknięciu każdej świecy czterogodzinnej szybko sprawdzam sytuację, w międzyczasie piszę codzienny przegląd Ichimoku, który możecie czytać u nas na portalu. Trading dziennie zajmuje mi około 0,5h-1h, w zależności od sytuacji na rynkach. Konto mam otwarte u brokera STO, który oferuje świetne spready na majorsach i crossach.

Plany na 2018

W 2018 chcę się skupić przede wszystkim na zwiększeniu skuteczności moich sygnałów. Chciałbym, żeby wygrane stanowiły co najmniej 40% wszystkich pozycji, co pozwoli na osiągnięcie lepszych zysków. Chciałbym osiągnąć realny wzrost konta o 30%, na początku stycznia dokonam wpłaty do okrągłej kwoty, w ciągu roku raczej nie będę wpłacał kolejnych depozytów.

Poza tym, przeglądy Ichimoku będą pojawiać się nieco rzadziej i pewnie też w różnych porach. W styczniu wyjeżdżamy z żoną w długą podróż po krajach azjatyckich, a następnie prawdopodobnie gdzieś tam się osiedlimy. Z tego powodu będę miał mniej czasu na trading, ale chcę się sprawdzić, czy dam radę skutecznie spekulować podczas podróży.

Do zobaczenia w przeglądach Ichimoku w przyszłym roku!



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here