Naga Markets



KrzysztofKamińskiKrzysztof Kamiński – niezależny trader i coach

Wiedzę z zakresu inwestowania oraz produktów finansowych zgłębiał na studiach ekonomicznych, a jej praktyczne zastosowanie zdobywał na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Uczestnik obrotu na największych rynkach giełdowych świata – NYSE, NASDAQ i LSE. Specjalista rynku kontraktów terminowych na surowce, głównie ropy WTI oraz złota. Swoją strategię inwestycyjną doskonalił zgodnie z maksymą „Tnij szybko straty, pozwól zyskom rosnąć”. Zwolennik analizy technicznej. Sukces w inwestycjach zapewnia mu chłodne podejście do analizy wykresów połączone z konsekwencją i żelaznymi zasadami zarządzania kapitałem. W trakcie swej kariery na rynkach finansowych dzielił się swoim doświadczeniem z inwestorami jednego z największych brokerów Forex na świecie.

Krzysztof Kamiński jest jednym z Mentorów w prowadzonym przez Admiral Markets w  programie edukacyjnym Mentoring 2.0.

Skąd pomysł na trading?

Kiedy jeszcze byłem dzieckiem oglądałem różnego rodzaju amerykańskie produkcje, w których byli pokazani ludzie krzyczący coś na parkiecie, bądź wbijający zlecenia przed komputerem i zarabiający pieniądze. Pomyślałem wówczas, że to ciekawe zarabiać pieniądze tak z „niczego” J. Pomysł gdzieś został w mojej głowie, aż nastąpił moment przełomowy. W 2007 roku po kilkuletniej hossie, z każdej strony byłem zasypywany reklamami dotyczącymi inwestowania w TFI i tego jaki dobrobyt panuje. Dodatkowo cała masa moich znajomych zaczęła zarabiać pieniądze na różnego rodzaju inwestycjach giełdowych, choć paradoksalnie wielu z nich nie wiedziało nic o rynkach.  Wówczas pomyślałem, że może jest teraz dobry moment by wejść w akcje. Na samym początku wydawało mi się, że giełda to „maszynka do robienia pieniędzy”.

Jakie były Twoje początki na rynkach?

[pullquote]Zapisz się i weź udział w wyjątkowym programie Mentoring 2.o.[/pullquote]Zaczynałem we wspomnianym przeze mnie 2007 roku na GPW. Początki (jak to z reguły) były ciężkie. Wydawało mi się, że w dobie hossy wystarczy, że będę kierował się rekomendacjami wydawanymi przez instytucje finansowe. Wówczas uznałem, że skoro i tak wszystko rośnie na warszawski parkiecie, to jestem „nad wyraz ostrożny”, skoro czytam rekomendacje. W ten sposób, to co miało być okazją inwestycyjną do „tanich zakupów”, okazało się fiaskiem i sporym uszczerbkiem kapitału. Ostatecznie sprzedałem akcje dużo taniej, obawiając się, że staną się bezwartościowe. To był „kubeł zimnej wody”, który uświadomił mi, że chcąc być niezależnym finansowo muszę podejmować niezależne decyzje. Sam krach spowodował, że bliżej przyjrzałem się rynkowi kontraktów terminowych oraz rynkowi walutowemu.

Jak wygląda dzień tradera w Twoim wydaniu?

Rano przyglądam się głównym indeksom światowym oraz tym z rodzimej giełdy (do której sentyment mi pozostał). Spoglądam na obserwowane przeze mnie akcje (zarówno polskie, jak i zagraniczne). Po zapoznaniu się z kalendarzem ekonomicznym i „prasówce”, decyduję, czy w danej sesji wchodzę na rynek, czy pozostaje w roli obserwatora. Jednocześnie spoglądam na wykres głównych par walutowych, szukając jakiś ciekawych setupów. Stosuję kilka różnych strategii, które oparte są o różne interwały, więc naturalnie zaczynam analizę od wykresu D1 schodząc w dół, natomiast raz w tygodniu przyglądam się zmianie sił na wykresie W1. Około godziny 15-ej moją uwagę przykuwa Ameryka wraz z jej notowaniami. Cały dzień jestem również aktywny na rynku kontraktów na ropę WTI i złoto.

Jakie rady przekazałbyś początkującym traderom?

Z doświadczenia wiem, że początkujący traderzy  zbyt wiele oczekują od transakcji, którą otwierają. Ryzykują zbyt wiele kapitału, ponieważ liczą na to, że kapitał się podwoi w ciągu miesiąca, tygodnia, czy nawet dnia. Pierwsza rada jaką bym dał jest następująca: Zmniejsz wielkość pozycji.

Chciwość nie nasyci się nigdy, żadną ilością pieniędzy. Nawet, jeżeli podwoimy nasz kapitał w krótkim okresie, chciwość nam nakaże otworzyć jeszcze większą pozycję. Możemy nawet mieć całą serię trafnych transakcji, ale co z tego, skoro wystarczy jedna, dwie transakcje stratne, by ostatecznie wyzerować rachunek? Stąd wynika moja druga rada: Zarządzanie kapitałem jest kluczem.

Trading jest fascynującym zajęciem, jednakże więcej jest w nim pytań niż odpowiedzi. Nie mamy pewności, czy dana transakcja zakończy się sukcesem, czy też nie. To, na co mamy wpływ to jak duże zlecenie otworzymy oraz w którym miejscu uznamy, że nie mieliśmy racji i zamykamy pozycję na stracie. Lepiej zaksięgować niewielką stratę niż ryzykować wszystko co mamy, czyż nie?

Trzecia rada brzmi: Trading to biznes, więc znajdź system o dodatniej wartości oczekiwanej
Za dużo w tradingu jest „hobbystów”, a za mało biznesmenów. Pamiętajmy, że rynek nie jest miejscem, które powinno dostarczać nam emocji, czy być miejscem udowadniającym nam, że mieliśmy rację. Jest to biznes, który przede wszystkim ma być dochodowy.

Co w Twojej ocenie warunkuje sukces w tradingu?

Sukces, jak w każdej innej dziedzinie życia jest efektem podejmowania dobrych decyzji. Dobre decyzje podejmujemy, gdy:

  1. Dobrze zarządzamy kapitałem
  2. Posiadamy system (bądź kilka), który ma dodatnią oczekiwaną wartość
  3. Konsekwentnie realizujemy strategię inwestycyjną

Teraz jesteś Mentorem w programie Mentoring 2.0 i będziesz przekazywał swoją wiedzę. A, czy Ty miałeś jakiegoś mentora lub kogoś na kim się wzorowałeś?

Oczywiście na samym początku swojej drogi szukałem  „Świętego Graala Rynku” oraz mentora. Przeczytałemc całą masę różnych książek, pisanych przez chociażby Al’a Brooks’a czy dr Alexandra Eldera. W pewnym momencie byłem rozdarty nie wiedząc, czy mam iść w stronę „scalpów” czy może „swingów”. Każda z czytanych książek, jak również z poznawanych strategii prowadziła do głębszych przemyśleń odnośnie tradingu. Po przeczytaniu chociażby „Market Wizards” możemy dojść do wniosku, że nie jest istotne kim będziemy się inspirowali oraz czyje strategie będziemy kopiować. Wybitni traderzy często stosują podejścia, które wykluczają się wzajemnie. Ich wspólnym mianownikiem na pewno jest indywidualne podejście do rynku, połączone z żelaznymi regułami zarządzania kapitałem.

Jaką strategię zaprezentujesz podczas Mentoring 2.0?

Podczas programu Mentoring 2.0 zaprezentuję jedną ze strategii, którą stosuję w tradingu – WiVISt. Pełna nazwa brzmi Wide View Strategy (strategia szerokiego spojrzenia). Wykorzystuję w niej analizę trendu w szerszym horyzoncie, jak również oscylatory na niższych interwałach w celu zidentyfikowania końca korekty.

Dziękujemy z wywiad i poświęcony czas.

Jeżeli chciałbyś poznać strategię Krzysztofa Kamińskiego i doskonalić swój trading pod okiem Mentora weź udział w programie Mentoring 2.0.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here