Naga Markets



Jake Bernstein

Jake Bernstein zbudował imponującą karierę jako trader na rynku kontraktów futures. Przez pięć dekad tradingu przeżył wszystko: od boomów do krachów, ale zawsze trzymał się ścisłego kodeksu postępowania. Jake wcześnie zajął się nowymi technologiami – jeszcze w latach 70-tych poprosił kolegę z college’u o zbudowanie mu programu komputerowego, który mógłby prognozować ceny. „Reguły” i sekrety swojego sukcesu opisał w ponad 40 książkach na temat praktyk handlowych, rynków kontraktów terminowych i psychologii handlu. W kolejnym odcinku podcastów Artyści Rynków autorstwa CMC Markets, Jake Bernstein dzieli się swoim bogactwem mądrości z głównymi analitykiem brokera, Michaelem McCarthym.


Od szpitala psychiatrycznego do kontraktów terminowych

Chociaż Jake Bernstein od dekad związany jest z tradingiem, to jego kariera zawodowa mogła potoczyć się zgoła inaczej. Jako młody chłopak studiował bowiem psychologicznę kliniczną i eksperymentalną, zdobywając dplom na Uniwersytecie w Iillinois. Przez siedem lat pracował z pacjentami chorymi psychigcznie, co jego zdaniem doskonale przygotowało go do zawodu inwestora. Co cekawe, gdyby nie szpital psychiatryczny, Bernstein mógłby nigdy nie spróbować swoich sił na rynku, gdyż to właśnie w nim natknął się na reklamę rynku futures.

– Zobaczyłem reklamę, w której napisane było, że ceny jaj w tym roku mogą poszybować w kosmos. Dalej przeczytałem o darmowej publikacji, w której pewien makler oferował zainteresowanym, że nauczy ich jak handlować jajami na giełdzie towarowej i zarobić w ten sposób krocie. Od razu stwierdziłem, że to coś dla mnie. Wysłałem zgłoszenie, a ten makler – jak to maklerzy – był bardzo namolny, wydzwaniał do mnie, aż w końcu wysłałem mu pierwszą wpłatę. No i tak się to wszystko zaczęło. Moja pierwsza transakcja to była w zasadzie jego transakcja, robił wszystko za mnie. Przez jakiś rok zajmowaliśmy się wyłącznie handlem jajami. Sporo wówczas zarobiłem, ale w zasadzie nie znałem się na niczym innym – wyjaśnia Bernstein w rozmowie z McCarthym z CMC Markets.

Od pierwszych transakcji realizowanych przez maklera, Bernstein postanowił przejść do własnej edukacji i nauki rozpoczynając samodzielną przygodę z rynkami. Opisując swoje największe sukcesy oraz porażki prezentuje schemat, z którym utożsamiać może się wielu współczesnych traderów – największa stratna pozycja została wywołana nadmiernym przetrzymywaniem tracącej pozycji w oparciu o życzeniowy trading, największy zysk miał natomiast miejsce gdy Bernstein otworzył pozycję i cały dzień nie śledził rynków:

– Moja najgorsza transakcja to był błąd, do którego nie chciałem się przyznać. W rezultacie zamiast stracić 500 dolarów utopiłem 40,000, bo codziennie miałem nadzieję, że los się odwróci, że sytuacja się poprawi. Tak, poprawia się. Och, jednak nie, jest gorzej. A nie, jednak lepiej. I znowu gorzej! I tak stopniowo traciłem coraz więcej pieniędzy, utrzymując zbyt długo tę pozycję. Natomiast moja najlepsza transakcja została zrealizowana, kiedy wypłynąłem łódką na ryby. Rano otworzyłem pozycję i wróciłem po południu, nie mając pojęcia, co się stało, poza tym, że zarobiłem mnóstwo pieniędzy. Tak po prostu. Paradoksalnie moją najbardziej udaną transakcją była taka, której poświęciłem najmniej uwagi – wyjaśnia weteran rynku futures.

Gdy transakcja jest już w toku, nie powinieneś się nią przejmować

Żeby zarabiać na giełdzie jako inwestor lub trader, trzeba zdaniem Bernsteina przestać się przejmować. Może zabrzmi to paradoksalnie, ale kiedy zaczynasz się przejmować, powstaje pewna emocjonalna więź. Dlatego właśnie zawsze na początku transakcji zakłada stratę. Uznaje, że jest na straconej pozycji i odejmuje tę kwotę od kapitału. Wtedy nic nie może zaskoczyć tradera – nawet jeśli faktycznie poniesie stratę, ma ją już niejako wkalkulowaną.

– Mam na myśli to, że kiedy transakcja jest już w toku, nie należy się nią przejmować, chyba że jest to absolutnie konieczne. Jeśli została zawarta na podstawie sygnału generowanego przez komputer, nie należy śledzić wykresów. Nie należy prosić innych o opinię, czytać analiz, szukać innych wskaźników. To miałem na myśli mówiąc, że nie należy się przejmować. Nie należy się emocjonalnie przywiązywać do takiej transakcji. Będzie, co ma być. A jeśli z góry założymy stratę na danej transakcji, jej wynik może nas mile zaskoczyć – wyjaśnia Bernstein.

Dwie serie podcastów Artyści Rynków, łącznie kilkanaście odcinków, znaleźć można bezpośrednio na stronie brokera CMC Markets.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here