Naga Markets


Propozycje zmian Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych mogą oznaczać zwolnienia setek europejskich analityków sell side.W ostatnim czasie głośnym echem w społeczności odbił się artykuł Money.pl pt. “Polacy tracą na rynku forex nawet pół miliarda złotych rocznie”. Portal Money.pl popełnił już wcześniej kilka “sensacyjnych” tekstów na temat rynku walutowego Forex pisząc m.in. o stratach inwestorów indywidualnych w wyniku załamania na parach z frankiem szwajcarskim w styczniu 2015, a także o pozwie przeciw brokerowi. Każdy z tych artykułów napisany był pod z góry ustaloną tezę, że “foreks to hazard, a nawet gorzej”, a stałym gościem w tych artykułach jest pan mecenas Przeździecki, który choć robi świetną robotę pomagając osobom pokrzywdzonym przez brokerów, to jednak tutaj wzmacnia tylko jednostronną, negatywną narrację.

Mimo iż jest niedziela i chciałoby się leżeć do góry brzuchem, tekst Money.pl zmusił mnie do wejścia w polemikę.

Wolni czy nie?

A więc Polacy tracą PÓŁ MILIARDA (bo dziennikarze już wiedzą, że 500 milionów nie brzmi tak sensacyjnie) złotych rocznie na rynku Forex. Ale dlaczego tracą? W dyskusjach na Facebook’u członkowie społeczności piszą w tonie (zobacz całą dyskusję pod moim postem)

Jeśli tracimy, to tracimy swoje pieniądze. Jesteśmy w końcu wolnymi ludźmi i nikomu krzywdy nie robimy.

Zatem Polacy tracą na Forex swoje pieniądze w wyniku swoich własnych decyzji. Przy tym wszystkim często wchodzą na rynek walutowy za pośrednictwem lewarowanych kontraktów spot bądź CFD bez żadnego przygotowania, bez zrozumienia mechanizmów rządzących tym rynkiem i jego natury – wyjątkiem jest działalność tzw. złych brokerów, ale o tym pod koniec felietonu. Jeśli jednak ktoś funkcjonowanie rynku Forex rozumie i traci, czy można czynić mu z tego zarzut? Więc dyskusja sprowadza się do pytania “czy należy chronić nieświadomych ludzi przed skutkami ich niewiedzy?”.

DOWIEDZ SIĘ JAK WYBRAĆ BROKERA FOREX

Jaki mamy “stop loss”?

Jeśli na postawione wyżej pytanie odpowiemy TAK, to zastanówmy się, na czym jeszcze Polacy tracą co roku i czy trzeba ich przed tym chronić. Ciekawe czy Money.pl wie, ile Polacy tracą każdego roku na:

  • wyborach dokonywanych co 4-lata przy urnach wyborczych? Na spełnionych obietnicach wyborczych? Przeroście biurokracji? Na marnotrawstwie w służbie zdrowia? Refundacji leków, które za granicą są znacznie tańsze?
  • Dysfunkcjonalności ZUS?
  • Aferach typu Amber Gold, SKOK Wołomin, itp..
  • Na nierozważnych decyzjach zakupowych i chybionych prezentach gwiazdkowych?
  • Na fikcyjnych promocjach i zawyżonych odsetkach od tzw. mini-rat?
  • Ile Polacy tracą pieniędzy i zdrowia na piciu alkoholu i paleniu papierosów?
  • Oraz ile tracą na jedzeniu w fastfoodzie kanapki z kotletem za 10 złotych?

Tłum zawsze przegrywa!

Mało kto bierze pod uwagę, że gdziekolwiek mamy do czynienia z tłumem ludzi (na przykład szumnie zwanym Polakami), tam zawsze tłum jest różnorodną, podzieloną, bezwładną i bezładną masą z różnych względów – brak profesjonalizmu, brak organizacji, upośledzona decyzyjność, psychologia tłumu nakazująca podążanie za innymi i dominację emocji.

Jednakże artykuł ewidentnie zaadresowany do bezmyślnego tłumu, mający sterować emocjami. Takie mamy właśnie media. Ile na tych mediach tracą Polacy? Ciężko oszacować.

Dziwna narracja

Zapytam również, ile Polacy tracą na tendencyjnych artykułach pisanych przez dziennikarzy nie mających stosownej wiedzy w danym temacie, a publikowanych w mediach kontrolowanych przez określonych ludzi (polityków, biznesmenów) bądź kapitał? Ile Polacy tracą na artykułach pisanych po myśli rządzących i publikowanych w czołowych czasopismach, a udowadniających przed wyborami, jak wspaniale jest w kraju, który z biedy i braku prespektyw opuściło od 2 do 3 milionów ludzi w ciągu 10 lat? Ile tracimy na nierzetelnych, uprzedzonych, nieobiektywnych dziennikarzach i artykułach? Tego nie sposób oszacować, bo ewentualny wymiar finansowy jest mocno rozproszony.

Przypomnę tylko, że Money.pl jeszcze niedawno porównywał OFE i ZUS pod kątem “rozmnażania oszczędności emerytalnych“. Tymczasem powszechnie wiadomo, że ZUS żadnych oszczędności Polaków nie posiada, a zamiast tego tonie w wielkiej czarnej dziurze dotowany gigantycznymi kwotami z budżetu państwa. Ewentualne “środki w ZUS” to zapisy księgowe, które “pomnażane” będą z podatków przyszłych pokoleń.

ccf forex comparicJednak wracając do Forex, to niepokój budzi narracja “mainstreamowych mediów”, jakoby Forex był czymś gorszym nawet od hazardu. Forex jest zwyczajowo już utożsamiany z brokerami detalicznymi i dźwignią, gdzie Kowalscy, Janusze i Mirki tracą oszczędności całego życia. Do tego właśnie sprowadzany jest międzynarodowy rynek walutowy przez media głównego nurtu w umysłach Polaków. Czyżby tak, jak w innych przypadkach stymulowania światopoglądu Polaków, chodziło o jakiś nadrzędny cel? O nastawienie Polaków pozytywnie do przygotowywanej w ciszy interwencji lub regulacji rządu na tym polu? Niedawno dotarły do nas wypowiedzi z kręgów rządowych, że Polacy nie inwestują na GPW, jak wygląda GPW każdy zresztą widzi, a jednak rządowi bardzo zależy na pobudzeniu tego obszaru, bo wtedy można się czymś pochwalić (pan Morawiecki już nad tym pracuje przy okazji zmian w systemie emerytalnym). Szkoda, żeby to pół miliarda złotych marnowało się na Forex, skoro mogłoby trafić na giełdę czy do budżetu państwa. Tak zapewne uważają nasi decydenci z rządu.

WYBIERZ WŁAŚCIWEGO BROKERA RAZEM Z NAMI!

“Brudni brokerzy”

Na koniec odniosę się do jednej z głównych przyczyn złego obrazu rynku Forex w Polsce, czyli “złych brokerów”, ale mam tu na myśli tylko czarne owce. Niestety przez nierzetelnych i niedouczonych dziennikarzy brokerzy owi są podpinani pod rynek Forex i pod z góry ustaloną tezę/narrację.

“Szwagier zainwestował 10 000 zł w debiut, bo pan w telefonie przekonywał, że zarobi”

Szwagier nie zarobił, stracił, a reszty pieniędzy nie może odzyskać. Warto jednak dodać, że szwagier powierzył znaczne pieniądze nieregulowanej firmie z Virgin Islands, o której nic nie wiedział, ale “pan w telefonie” był miły i obiecywał zyski. Takie działanie tzw. “brokera kubłowego”, który z reguły nie podlega europejskiemu nadzorowi, zatem w świetle prawa działa nielegalnie w Polsce, jest poza czyjąkolwiek kontrolą. KNF nie jest w stanie i nie umie z tym walczyć, w zamian adresuje coraz to nowe wytyczne do podległych mu i trzymających (co do zasady) poziom, rodzimych brokerów. Tyle że słabym pomysłem na zwalczanie przestępczości jest nakładanie kagańca na tych, którzy przestępcami nie są.

Zobacz także “Brokerzy coraz częściej interesują się Polską

Poza tym warto dodać, że “oszustwa na debiuty” nie mają nic wspólnego z rynkiem walutowym Forex. Zły broker wykorzystuje w tym celu kontrakty na różnicę kursową (CFD) na akcje, a głównym polem działania są sprzedawcy, którzy wprowadzają klientów w błąd obiecując zyski i/lub ukrywając niewygodne fakty na temat natury inwestycji, jak na przykład to że:

  • klient nie nabywa żadnych akcji,
  • że ponosi wysokie ryzyko z uwagi na zastosowanie dźwigni,
  • podstawą rozliczenia jest cena otwarcia w pierwszej sesji, a nie cena akcji obowiązująca w zapisach.

Strach pomyśleć

…że dziennikarze Money.pl i całego mainstreamu mogą pisać w podobny sposób na inne, znacznie donośniejsze medialnie tematy.

.


 

To również może Cię zainteresować: Dlaczego (nie) inwestować w debiuty spółek u brokerów Forex?



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

35 KOMENTARZE

  1. Teraz w sieci wszyscy wylewają żale na forex i idzie w świat tendencyjna opinia, że na tym nie da się zarobić. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że pewne przeinaczenia wplatają ludzie, którzy powinni zasadniczo mieć najpewniejszą wiedzę o tym jak wygląda forex i związane z nim ryzyka. Choćby prawnicy – nie do końca znają reguły oraz mechanizmy działania, bo litera prawa nie na wszystko jest odpowiedzą. A w mediach lans i reklama i zbierani osób na pozwy zbiorowe.

  2. przerażające to wszystko z jednej strony, ale gdzieś ostatnio usłyszałem chyba w tej akcji z Krychowiakiem i xtb, aby nie porównywać inwestowania na giełdzie do gry, bo robi się to za ciężko zarobione pieniądze. pomimo tego, że mam nadzieje, że prawie każdy kto zakłada konto zdaje sobie z tego sprawę. to jak pokazuje syf wylewany w sieci rozżalonych jest sporo. nie ma chyba wspominać, że prawie każdy czy broker czy wolny strzelec ma materiały, aby się chociaż trochę podszkolić.moim zdaniem najtrudniej jest poradzić sobie mimo wszystko z emocjami i tu cały problem

  3. Niestety sprawa wygląda tak, że dziennikarze piszą w ten sposób na każdy temat, na który mają niewielkie pojęcie. Przykre, ale prawdziwe.
    Co do brokerów “kubełkowych” warto zwrócić uwagę, że niektórzy brokerzy Forex również telefonicznie namawiają do zawierania konkretnych transakcji, co często kończy się źle dla tradera (najczęściej takiego, który nie wie zbyt wiele na temat inwestycji). Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. To podstawa przed otwarciem jakiegokolwiek rachunku u brokera CFD.

  4. Adrianie: Piszesz w kółko o swojej sprawie, ale zdaje się nie czytasz. W odpowiedzi urządzasz wycieczki osobiste tutaj oraz do mnie w prywatnej wiadomości.

    Twoją sprawę rozstrzygnie sąd. Czy broker źle postąpił? Bardzo możliwe. W każdej dziedzinie życia rozwiązuje się spory przed sądami, to naturalny proces. Jesteśmy za uczciwym stawianiem spraw i oczyszczaniem branży, tyle że obsmarowywanie wszystkiego i wszystkich w oparciu o pojedyncze incydenty, uczciwym stawianiem sprawy nie jest.

    Na wątki z prywatnej wiadomości odpowiem tutaj i proszę, nie pisz do mnie więcej prywatnie, bo zacznę upubliczniać Twoje nieprzyjemne wiadomości. Kontynuujmy dyskusję publicznie, jeśli masz taką potrzebę:

    Wydarzenia z SNB oraz Brexitem to były chwile szoku i stresu dla rynku walutowego i jego uczestników. Spready rozjeżdżały się i rozjeżdżały się nierównomiernie z uwagi na naturę tego rynku i ogromną różnorodność stosowanych rozwiązań (o czym pisałem już zresztą parokrotnie) – tutaj nie da się wrzucić wszystkiego do jednego wora. Jeśli nie rozumiesz jak funkcjonuje ten rynek i dlaczego, to proponuję nie angażować w niego realnych środków i zainteresować się np. rynkiem akcji notowanych w obrocie giełdowym – jest zapewne prostszy i bardziej stabilny, choć uwaga (!) tutaj ludzie też tracą i to nie mało.
    Natomiast Twoją sprawą się nie zainteresowaliśmy, bo zwyczajnie o niej nie wiedzieliśmy. Przeczytaliśmy o tym dopiero w artykule Money.pl

  5. Do marcinaM… A słyszałesz żeby ktoś tego dnia zarobił na franku bo ja jeszcze nie. Robie szum i bede robił 🙂 to co moje to moje . Piszesz ze świadectwo a coś ci powiem 🙂 jesteś taki sam jak oni dla kasy by swoja matke do Agencji Towarzyskiej wysłał. Wszedzie jest taka sama wersja 🙂 i nikt jej nie zmienia . I winnych w okół siebie nie szukam Bo jak mam szukac jak zarobiłem dla twojej świadomości i bardzo dobrze ze w koncu moja sprawa wyszla na jaw 🙂 oby tak dalej 🙂 Ciagne temat ile sie da . i Nie przytaczaj mi spraw innych. Moj przyklad jest dobrym przykładem Dla dużych graczy,a tak osoby myślące bede TMS omijać z Daleka !!
    Nie Pozdrawiam! i nie wypisujcie Juz tutaj bo mi sie was czytać nie chce 🙂 zapraszam na Sprawe 🙂 heh

  6. A moim zdaniem ten artykuł ( czy raczej reakcja na niego i emocje jakie wzbudza) pokazuje bardzo dobrze dlaczego tak dużo ludzi nie umie zarobić na foreksie. Podstawowa zasada jest taka, aby się koncentrować przede wszystkim na tym co przynosi pieniądze, reszta jest w sumie bez znaczenia, niby oczywiste, jak widać niekoniecznie. Jakie znaczenie ma z punktu widzenia zysku wiedza ile ludzie tracą na foreksie? Jakie ma znaczenie czy to jest 100 mln, 200 mln czy 5 mld? Moim zdaniem niewielkie, jedyne co cieszy, to że pewnie jakaś część tych pieniędzy zostanie przeznaczona na lepszą infrastrukturę, bonusy, konkursy, może niższe spready aby przyciągnąć jeszcze więcej leszczy i wyciągnąć nie 500 mln tylko dajmy na to miliard. Ludzie gonią za newsami, podniecają się byle czym, zamiast zająć się budową systemów, edukacją, wyborem dobrego brokera (oczywiście bardzo ważne, wiele razy mnie ostrzegano przed TMS) itd itp. To jest naprawdę ważne na czym się koncentrujemy, na co poświęcamy swój czas na Fx. No chyba że ktoś lubi być frajerem i tracić pieniądze.

  7. @Adrian Szyngiera

    Obrażanie Marcina Wenusa i ludzi skupionych wokół comparica, którzy też sporo czasu inwestują w trading i u nie jednego brokera siedzieli wystawia Ci bardzo słabe świadectwo. Sam jestem traderem i też u paru brokerów już byłem i różnie bywało, ale prawdą jest to co napisał Marcin, ze często szuka się winy zamiast u siebie to u wszystkich dookoła. Pozwałeś TMS bo czujesz się oszukany – spoko, zaczekajmy co powie w takim razie sąd, bo na razie wypisujesz tylko swoją wersję i perspektywę i jak ktoś zadaje pytania albo ma inne zdanie to go obrażasz wspierany przez jakiegoś fakowego kolesia bez nazwiska – tak, widziałem tez Twoje i jego inne wpisy choćby na money bo śledzę temat. Ciekawi mnie inna kwestia bo robisz dużo szumu wokół siebie a tymczasem nie słyszałem do tej pory o innych osobach, które tms pozwały a przecież raczej nie byłeś jedyny, który wtedy tradował i miał taką sytuację. Ot dziwnie to z zewnątrz wygląda.

  8. @fxinsider
    Racz nie dorabiać ukrytych teorii. Nie bardzo wiem o co chodzi, bo studiowałem już dawno temu. Wtedy szwagier był po prostu bohaterem wielu opowieści typu “my ze szwagrem”, bądź “mój szwagier to czy tamto”. Oświeć nas proszę, bo nawet młodsi koledzy redaktorzy nie potrafią mi powiedzieć, co w tym takiego złego…

    Myślę, że @Analitykgranagiełdzie podsumował temat. Dzięki!

  9. Grunt, że nazwisko nie przekręcone. Przez te kilkanaście lat w polskich internetach przyzwyczaiłem się 😉

    Dlaczego zakłada Pan, że całość sprawy jest znana? Napisałem wyraźnie, że negatywne przypadki trzeba piętnować, ale nie krzywdząc przy tym branży jako całości.

  10. A tak przy okazji to przyrównywanie przez autora tekstów nowicjuszy grających na forexie do przysłowiowych “SZWAGRÓW” to już doprawdy wyraz braku szacunku i totalnej beki z forexu.

    Nie powiem na jakim forum chłopaki nazywają się “szwagrami”… Zapytajcie Marcina, pewnie często odwiedza wspomniane forum i stąd to wymowne zapożyczenie.

    Pozdrawiam wszystkich, a panu Adrianowi życzę powodzenia z TMS.

  11. Panowie!

    Dyskusja nad poważnym tematem, a powiedziałbym nawet problemem, kończy się wyłapywaniem słówek i wyrywaniem zdań z kontekstu. Zupełnie bez sensu. Jest tu dużo wiedzy, umiejętności i doświadczenia, a rozmowa wygląda jak walka na noże 🙂

    Czy Forex sam w sobie jest zły? Zdecydowanie nie. To dodatkowy sposób na inwestycje/spekulacje dla bardziej zaawansowanych oraz świadomych jego zalet i wad inwestorów, czy graczy. Czy powinno się piętnować firmy, które w rażący sposób naruszają interesy swoich klientów? Zdecydowanie tak. Myślę, że w jednej sprawie powinniśmy się wszyscy zgodzić – jeśli rynek będzie eliminował różnego rodzaju patologie, korzyść będzie dla wszystkich. Zarówno klientów, jak i brokerów. Oczywiście, tych grających fair.

    Kolejna sprawa… Kto ma pomagać ludziom, którzy skuszeni wizją zarobienia olbrzymich pieniędzy spróbowali swoich sił na Foreksie, “nie przegrali na trudnym lewarowanym rynku”, za to kłody pod nogi rzuca im broker? Dla mnie oczywiste, że właśnie dziennikarze i prawnicy.

    Co do unikania strat, opowiem Wam historię. Jakoś około 7-8 lat temu byłem na pewnym foreksowym szkoleniu. Dyskusja dotyczyła wywoływanych tu kilkukrotnie stop loss-ów. Prowadzący mówi o SL’ach wynikających ze wsparć, podążających za kursem itp itd. W sumie to już nie pamiętam dokładnie, o czym konkretnie mówił, ale nieważne 🙂 Jako, że trafiłem na szkolenie dla zaawansowanych graczy, ekspert próbował dowiedzieć się, jakich stop loss-ów klienci używają w swoich codziennych zmaganiach. Jeden gość wstaje i mówi, że on zupełnie nie korzysta, bo nie ma wtedy frajdy z gry. Prowadzący ciągnie temat i mówi: – Ale przecież, jeśli Pana pozycja będzie się systematycznie kurczyła, to w końcu broker zamknie ją Panu z olbrzymią stratą. Facet na to: – Zdarza się, wtedy zazwyczaj dopłacam kolejne kilkadziesiąt tysięcy. Prowadzący na to: – Ciekawy sposób, ale raczej długo Pan w ten sposób nie pogra. Facet: – Gram kilka lat i jestem Waszym klientem VIP 🙂

    Cóż… jedni zarabiają, inni niestety tracą. Warto jednak zadbać o to, żeby wszyscy znali i rozumieli zasady gry, w którą grają. Oczywiście nie jest dopuszczalne zmienianie zasad gry w trakcie jej trwania.

  12. Do marcina wenusa — z małej litery bo z tego co czytam to szacuneku juz dla ciebie nie mam i w sumie nie miałem:) po pierwsze przeczytajcie sobie dokladnie moja historie… jak broker moze kasować zyskowne transakcje a np stratnych nie bierze pod uwage nie chce mi sie z wami tutaj przeciagać itd bo waszym zdaniem macie racje 😀 zapraszam na sprawe 12 sierpnia 🙂 z TMS 🙂 od roku czasu nie moge z nimi w sadzie spotkac bo co chwile cos odwołują:) zrobili mi debet na koncie ktorego nie miałem . I cos jeszcze wiedz tylko ze wyjdzie wszystko to co powinno nie bedziecie TMS bronic:) Znam osoby ktoremu tms nawet na luce kasowal zyski ktos mial zagrana w dobra strone zarobil i kasowali 🙂 nie rosmieszajcie mnie z checia jakas konfrontacja?? nie pozdrawiam

  13. Co do brokerów i ich odpowiedzi to jest to dość złożony problem. Jako, że na rynku większość traci ( tak było, jest i będzie ), a normalnym ludzkim odruchem jest szukanie winnego wszędzie tylko nie we własnej osobie, najwięcej dostaje się brokerom. Oczywiście często słusznie, jednak tak jak wspominałem usługi są na coraz wyższym poziomie, więc wiele z tych przypadków słusznych nie będzie. Przez lata najłatwiej atakowało się brokerów (przede wszystkim na forach) i dopiero tak naprawdę w 2008 roku i później zaczęły pojawiać się osoby, które nabrały doświadczenia i były na tyle poważane, że mogły powiedzieć – nie masz racji. Sam popełniłeś błąd.

    Brokerzy byli oskarżani o wszystko – poślizgi na danych to wina brokera (a oczywiście tak nie jest), luka weekendowa wina brokera, zamknięcie na Margin Call a później odbicie – wina brokera. Znany jest mi przypadek osoby, która uprzykrzyła życie osobom z obsługi u jednego z brokerów, właśnie o lukę weekendową i stratę większą niż zakładany Stop Loss (co jest oczywiste, że musi to wystąpić) na tyle, że jedna z osób zrezygnowała z pracy wpadając w depresję, a kilka innych również mocno to przeżyło. Całość rozbijała się o kilkaset złotych…

    Dlatego większość z brokerów ma politykę nie reagowania na jakieś zarzuty, bo po prostu im się to nie opłaca. Burza, która zostanie rozpętana przez osoby, które u nich straciły (z własnej winy najczęściej) będzie działała gorzej niż sam artykuł.

    Wracając do kwestii Franka – rozmawiałem bardzo dużo z brokerami po tej sytuacji, niektóre z rzeczy wychodzą dopiero teraz na jaw. Broker tak naprawdę jest często pośrednikiem między Dostawcą płynności – (może to być broker “matka” albo banki etc. ) a klientem. Znam przykłady brokerów, którzy rzucając pozycje na rynek na EUR/CHF byli domykani w okolicach 0,3. To nie była normalna sytuacja. całkowite ekstremum (swoją drogą przydałby się na przyszłość globalny wentyl bezpieczeństwa ala widełki cenowe z GPW), ale pozycje klienta, które broker miał u siebie zostały rzeczywiście zamknięte nisko. I debety nie wynikają ze złej woli brokera, ale z sytuacji rynkowej (inna sprawa,że wizerunkowo lepiej te depozyty wyzerować niż się sądzić) i gdyby miało to miejsce na kontraktach na GPW nikt nawet by nie pomyślał, że można żądać wyzerowania strat.

    Długo by o tym rozmawiać. Ja nie chcę bronić brokerów, ale staram się przedstawić drugą stronę medalu i to, że tak naprawdę branża podczas takiego armagedonu zachowała się fair w stosunku do klientów.

    Z tego miejsca serdecznie zapraszam Pana na FxCuffs – będzie możliwość rozmowy z traderami czy przedstawicielami branży. Wiele jest do zrobienia i mam nadzieję, że Pańska działalność przyczyni się do poprawy sytuacji inwestorów w Polsce, ale też do głębszego zrozumienia rynków.

    Pozdrawiam serdecznie

    Marcin Wenus

  14. @Marcin Wenus. Panie Marcinie, dziękuję za Pańską opinię. Pisze Pan o wrażeniach i kwestii proporcji. O tym oczywiście możemy dyskutować, ale nie wiem, czy to jest w ogóle interesujące dla Pana Czytelników.

    Natomiast fakty są takie, że w poprzednich materiałach opisałem bardzo konkretne przypadki tego, co może się stać na rynku, jak zachowali się brokerzy po to, żeby pokazać ludziom, na co powinni uważać, wchodząc na ten rynek. Pan na nim funkcjonuje, ma Pan doświadczenie, więc ma Pan dużo większą wiedzę od tych, którzy nie mają nawet pojęcia, że takie rzeczy na rynku w ogóle mogą się zdarzyć. Nie zauważyłem, żeby brokerzy zarzucili mnie sprostowaniami 🙂

    Materiał o stratach był newsowy – po raz pierwszy pokazaliśmy pewną skalę. Czy satysfakcjonowały Pana dane KNF, powtarzane od dawna, że 80% traci a 20% zyskuje? Wg mnie warto było poświęcić kilka miesięcy na naciskanie KNF, by pokazali więcej. Podobnie jak warto jest ruszać tematy, które brokerzy najchętniej zamietliby pod dywan – nie zauważyłem, żeby inne media na poważnie się tematem zajęły, więc rozumiem zaskoczenie i krzyki, które się podniosły.

    No i gdyby Wasza polemika miała być pełna, to wskazalibyście, że przytoczony materiał jest nie tylko o stratach i “złych brokerach”, ale też wspomnielibyście o tym, że ogromna część tekstu jest poświęcona wytycznym KNF, które mają chronić inwestorów. Czy tak będzie? O tym też pisałem i rozmawiałem.

    Tymczasem powodzenia w grze Panu życzę 🙂
    pozdrawiam,
    Łukasz Pałka

  15. Witamy Panie Łukaszu

    Przede wszystkim proszę wziąć pod uwagę, że my jesteśmy aktywnymi inwestorami, którzy siedzą w tym rynku od lat kilkunastu, stykając się przez naszą karierę z setkami inwestorów – naszych kolegów. Oczywiście również z brokerami, natomiast nasz pogląd na rynek jest niejako z wewnątrz ponieważ sami się borykaliśmy z wieloma problemami. Sama geneza strony to właśnie moja kilkuletnia walka z brokerami gdzie mój styl handlu był niesamowicie niewygodny dla nich i dopuścili się wielu oszustw.

    Natomiast rynek się zmienia i w porównaniu do tego co było kilka lat temu, czy kilkanaście to rynek Forex – mówię tutaj o topowych brokerach, jest ucywilizowany i naprawdę usługi są wysokiej jakości.

    To co nam się nie podoba to taki troszkę ślepy atak na Forex i wiązanie go ze wszystkim złym co dzieje się na rynkach kapitałowych. Zadam retoryczne pytania – ile było manipulacji na GPW – na małych spółach z NewConnect, ile manipulacji na kontraktach terminowych. A dostaje się rynkowi Forex – tylko rynkowi Forex.

    1. To dobrze, że przytoczył Pan przykład JSW, bo akurat o tym sporo pisałem (np. http://www.money.pl/gielda/raporty/artykul/akcjonariat-obywatelski-na-gieldowym,54,0,1995574.html) – nie chcę się czepiać, ale zachęcam do lepszego researchu.

    O tym, że Państwo pisali czytałem i nawet w kilku komentarzach podawałem ten przykład. Natomiast znowu skala strat i naciągnięcia inwestorów jest gigantyczna na GPW – a poświęcił Pan temu 1 krótki artykuł, gdzie o FX jest tych artykułów kilka i każdy dość obszerny. W skali kilku lat są to straty większe o kilkanaście – kilkadziesiąt razy. W związku z tym tak logicznie oczekiwałbym kilkanaście razy większego zaangażowania w tą sprawę niż w pisanie źle o rynku walutowym (bo zupełnie nie wiem czemu wkładamy wszystkie CFD do jednego worka pod tytułem Forex).
    Nam chodzi o to, że widząc mnóstwo złego dziejącego się na rynkach kapitałowych czytamy tylko o tym Forexie, który naprawdę jest daleko poza podium problemów. Żeby bylo to jasne – doceniamy zainteresowanie tematem, tylko pytamy dlaczego 90% tekstu jest negatywne, podczas gdy sytuacja na rynku jest odwrotna – tylko 10% przypadków (Frank etc.) jest negatywna. A to, że większość traci? Tak jest wszędzie – w biznesie, w sporcie (jeszcze bardziej ekstremalne przypadki bo trudnej się przebić i często ryzykuje się zdrowie).

    2. pisze Pan: „Do tego wybierane są jednostkowe przypadki nieprawidłowości (które oczywiście powinny być tępione – tutaj nie ma wątpliwości), które są jednak kroplą w morzu” – rozumiem, że takie przypadki nie zasługują na Waszą uwagę, opisanie, zapoznanie się z materiałami, rozmowę z ludźmi, wizytę w sądzie. Macie do tego święte prawo, więc spokojnie zostawcie to tym „niedouczonym dziennikarzom” jak ja.

    Znowu – my zajmujemy się stricte rynkami – jesteśmy inwestorami i traderami. Piszemy o tym co istotne z punktu widzenia aktywnego inwestora lub osoby z branży. To mało interesujące dla szerszej publiki, a jedynie dla wąskiego grona osób, które się tym zajmują.
    Na każdym ze spotkań/szkoleń z inwestorami lub osobami, które chcą nimi być przytaczam przykład 15 stycznia 2015 jako czegoś co jest ewenementem i przed czym trzeba się bronić. Oczywiście warto o tym pisać, ale przekaz płynący z Pańskich artykułów jest według mnie (a zawsze przyjmuję, że mogę się mylić 😉 ) bardzo negatywny i krzywdzący rynek i branżę jako taką. Ekstremalny przykład – czy jak ktoś ginie na wyścigach – F1, WRC etc. to od razu sypią się gromy na całą branżę wyścigów – czy na jeden konkretny przypadek, tor, zachowanie konkurenta.

    My nie aspirujemy do miana dziennikarza i absolutnie nie czujemy się kompetentni do tego żeby zarzucać jakieś niedouczenie. My jesteśmy właśnie tymi kierowcami, którzy ryzykują od wielu lat swoje środki i ja osobiście od przynajmniej 10 lat rynkom poświęcam ponad 10 godzin dziennie biorąc czynny udział zarówno w inwestowaniu na GPW, rynku Forex, kontraktach terminowych czy CFD.
    Więc proszę potraktować jakieś nasze uwagi nie jako uwagi dziennikarzy, ale osób biorących czynny udział w rynkach i obracających się wśród uczestników tych rynków czyli inwestorów.

    3. pisze Pan: „I kolejna rzecz, którą Money.pl powinno zająć się w pierwszej kolejności (tylko tego nie zrobi bo to już wymaga większego nakładu sił…” – przepraszam, ale tego Pan nie wie.

    Czego? Tego, że powinno się nimi zająć w pierwszej kolejności? Tego jestem pewny. Czy tego, że takie zajęcie wymaga większego nakładu sił? Tutaj wydaje mi się, że raczej też jest to prawdą, ale oczywiście mogę nie mieć racji. Natomiast widząc zakamuflowane call centers, zmieniane co chwile nazwy firm, pozwy którymi również my jesteśmy straszeni – za to, że pokrzywdzeni piszą u nas na forum. Również publikowaliśmy artykuły ostrzegające przed tego typu praktykami.

    4. Zachęcam do bardziej dogłębnej lektury tekstów – wtedy zauważyłby Pan, że było w nich również o brokerach, którzy debety umorzyli.

    Z tego co pamiętam były 2-3 zdania. Przy w sumie kilkuset stawiających FX w złym świetle. A mówimy tutaj o tych niechlubnych 10% nierzetelnych brokerów. Natomiast podkreślałem, że pisać o tych rzeczach trzeba, natomiast wydaje mi się, że wylewamy przy okazji dziecko (całość rynku, który przy dalszym cywilizowaniu i edukacji może przynosić ludziom realne przychody) z kąpielą.

    5. W moich materiałach zawsze głos mają dwie strony – to absolutna podstawa rzetelnego dziennikarstwa. Jest jeszcze kilka elementów, których znajomość – jak wnoszę po lekturze Waszego artykułu – by się Wam przydała, ale nie będę Wam ich tłumaczył. Zawsze daję głos brokerom. A to, że oni nie zawsze chcą z tego skorzystać (nie będę przytaczał tu konkretnych przypadków), to już nie jest mój problem.

    Podkreślam – nie jesteśmy dziennikarzami i nie aspirujemy do tego miana, znając nasze miejsce. A nasze miejsce to wąska niszowa branża, w której siedzimy od wielu lat, znamy dziesiątki przypadków traderów zarabiających, jeszcze więcej przypadków tracących. Rozmawiamy z od lat z brokerami, byłymi pracownikami brokerów czy nawet właścicielami sporych brokerów zagranicznych – przy których nasi brokerzy (wyłączając XTB) są jednak niewielkimi podmiotami. Znamy część historii od kuchni, wiele ze spraw sami piętnujemy (stawiam, że negatywnych artykułów o działaniach brokerów FX było u nas dużo, dużo więcej niż u Państwa – ale dotyczyły bardziej ostrzeżeń bieżących tak żeby czytelników uchronić na szybko przed nierzetelnymi brokerami czy niebezpiecznymi sytuacjami na rynku).

    Reasumując – Panie Łukaszu – doceniamy Pańską pracę, ale nasze subiektywne odczucie jest takie, że zabarwienie artykułów jest troszkę zbyt negatywne. Wcale się w sumie nie dziwię, bo raczej opisuje Pan negatywne historie i styka się Pan z ludźmi, którzy na rynku stracili.
    Jeśli mógł się Pan poczuć urażony jakimiś sformułowaniami to nie to było naszym celem – a polemika. Polemika nie jako dziennikarz z dziennikarzem (bo tak jak mówiłem my nie aspirujemy do tego miana), ale jako dziennikarz z inwestorami, którzy poczuli że to co robią i kochają jest przedstawiane w zbyt czarnych barwach, na podstawie wybranych negatywnych danych. Czujemy, że FX jest takim kozłem ofiarnych i troszkę przykrywa problemy bardziej poważne typu GPW, oszustwa z debiutami spółek, reklamami typu schudnij w 2 dni, zrób mięśnie w tydzień (te uważam za szczególnie szkodliwe bo skierowane często do osób młodych i podatnych na manipulację).

    Pozdrawiam

    Marcin Wenus

  16. Dajcie spokój Panowie 🙂
    Trzeba napisać ze forex jest zły bo więcej osób traci i więcej osób przyklaśnie takiemu tekstowi.
    Co do obiektywnego dziennikarstwa to proszę o porównanie statystyk dwóch chociażby zbliżonych klas aktywów / inwestycji – jeżeli porównujemy pary walutowe z dźwignią to zestawmy kontrakty terminowe z dźwignią i wyniki inwestycyjne na tych kontraktach. Giełda dysponuje takimi danymi ale jakoś nie wymusza ich prezentacji, żeby nie wyszło że tam podobny odsetek ludzi traci. Wrzucenie funduszy inwestycyjnych / obligacji do porównania z forexem to zwyczajnie niekompetencja / brak elementarnej wiedzy lub celowy zabieg.

    na marginesie najbardziej z całej polemiki podoba mi się pierwszy i ostatni akapit:
    Ł.Pałka. money.pl:
    1. “(..) rozumiem, że zależało Panu na pokazaniu swojej eksperckiej wiedzy, pokazanie się z pozycji wyższego, a to w moim przekonaniu jest dyskwalifikujące (..)”
    5.”(..)Jest jeszcze kilka elementów, których znajomość – jak wnoszę po lekturze Waszego artykułu – by się Wam przydała, ale nie będę Wam ich tłumaczył. (..)”

    😉

  17. Panie Łukaszu,

    Dziękuję, że zechciał się Pan ustosunkować. Szkoda tylko, że naciągnął Pan pewne elementy mojej wypowiedzi tylko po to, by mnie zdyskredytować i na koniec (akapitu) pisze Pan, że ma do tego prawo. Co do tłumu, niestety nie może mi Pan zarzucić błędu w rozumowaniu, jeśli ktoś chce osiągnąć sukces musi wyjść najpierw z tłumu i również osobiście staram się to robić. Jeśli porozmawia Pan z zaprawionymi inwestorami usłyszy Pan prawdopodobnie to samo. Dziwne, że ma Pan z tym faktem problem.

    Co do uogólnień nt. wypowiedzi polityków – felieton ma z założenia luźniejszą formę, bez konieczności postępowania dowodowego – słucham wypowiedzi różnych polityków, po czasie niektóre przypadki trudno sobie przypomnieć który to był (zwłaszcza jeśli są to osoby mniej eksponowane w mediach), co jednak nie zmienia prawdziwości i sensu, prawda?

    Zachęcam by zaczął Pan pisać o rynku walutowym Forex w bardziej obiektywnym świetle wskazującym, że jest Pan faktycznie świadom szerokości i złożoności tematu, który Pan porusza.

    Pozdrawiam

  18. Szanowni Państwo,

    z reguły nie wchodzę w dyskusje na forach pod swoimi materiałami, czy polemikami, każdy ma prawo do własnej oceny i wyciągania własnych wniosków. Zrobię jednak drobny wyjątek, ponieważ kilka spraw zasługuje na doprecyzowanie, mam świadomość, że Wasz artykuł parę osób zainteresowanych sprawą zapewne czytało.

    @Marcin Nowogórski. Naprawdę przykro mi, że zepsułem Panu niedzielę – bo pewnie ani Pan nie odpoczął, ani dobrego tekstu nie napisał. Mam takie wrażenie, że nie szanuje Pan Czytelników, zastanawia mnie zdanie “Mało kto bierze pod uwagę, że gdziekolwiek mamy do czynienia z tłumem ludzi (na przykład szumnie zwanym Polakami), tam zawsze tłum jest różnorodną, podzieloną, bezwładną i bezładną masą z różnych względów – brak profesjonalizmu, brak organizacji, upośledzona decyzyjność, psychologia tłumu nakazująca podążanie za innymi i dominację emocji. Jednakże artykuł ewidentnie zaadresowany do bezmyślnego tłumu” – można to nieco ładniej ująć, no ale rozumiem, że zależało Panu na pokazaniu swojej eksperckiej wiedzy, pokazanie się z pozycji wyższego, a to w moim przekonaniu jest dyskwalifikujące – podkreślam, że to moje wrażenie, mam do niego prawo.

    Sporo w Pana tekście niedopowiedzeń, insynuacji, do których nawet nie wiadomo jak się odnieść – np. “Niedawno dotarły do nas wypowiedzi z kręgów rządowych, że Polacy nie inwestują na GPW, jak wygląda GPW każdy zresztą widzi, a jednak rządowi bardzo zależy na pobudzeniu tego obszaru, bo wtedy można się czymś pochwalić” – zachęcam, żeby Pan o tym napisał – pokazał papiery, wypowiedzi. Do mnie też docierają różne informacje, ale puszczam tylko to, co jest zweryfikowane. No ale są różne szkoły… .

    @Marcin Wenus. 1. To dobrze, że przytoczył Pan przykład JSW, bo akurat o tym sporo pisałem (np. http://www.money.pl/gielda/raporty/artykul/akcjonariat-obywatelski-na-gieldowym,54,0,1995574.html) – nie chcę się czepiać, ale zachęcam do lepszego researchu.

    2. pisze Pan: “Do tego wybierane są jednostkowe przypadki nieprawidłowości (które oczywiście powinny być tępione – tutaj nie ma wątpliwości), które są jednak kroplą w morzu” – rozumiem, że takie przypadki nie zasługują na Waszą uwagę, opisanie, zapoznanie się z materiałami, rozmowę z ludźmi, wizytę w sądzie. Macie do tego święte prawo, więc spokojnie zostawcie to tym “niedouczonym dziennikarzom” jak ja.

    3. pisze Pan: “I kolejna rzecz, którą Money.pl powinno zająć się w pierwszej kolejności (tylko tego nie zrobi bo to już wymaga większego nakładu sił…” – przepraszam, ale tego Pan nie wie.

    4. Zachęcam do bardziej dogłębnej lektury tekstów – wtedy zauważyłby Pan, że było w nich również o brokerach, którzy debety umorzyli.

    5. W moich materiałach zawsze głos mają dwie strony – to absolutna podstawa rzetelnego dziennikarstwa. Jest jeszcze kilka elementów, których znajomość – jak wnoszę po lekturze Waszego artykułu – by się Wam przydała, ale nie będę Wam ich tłumaczył. Zawsze daję głos brokerom. A to, że oni nie zawsze chcą z tego skorzystać (nie będę przytaczał tu konkretnych przypadków), to już nie jest mój problem.

    To tyle ode mnie, pozdrawiam serdecznie,
    Łukasz Pałka

  19. Dal odmiany artykuł, który podchodzi do tematu z drugie strony. Padły ważne słowa. Jak można chcieć zarabiać jak nie ma się wiedzy, która nie jest wiedzą typu “2+2”, wiele aspektów, wiele informacji… A potem jest lament, ze kasa przepadła.

  20. @Jason Bourne: “A jak dla mnie ten artykuł jest bardzo tendencyjny i pisany z góry pod założenie, że Forex jest piękny, fajny i przyjemny, i najlepiej już dzisiaj załóż konto”
    – Nie sądzę, abyś był w stanie to stwierdzenie poprzeć jakimkolwiek fragmentem z mojej polemiki. Akurat ja zawsze staram się stawiać sprawy w sposób zrównoważony bez przesady w żadną ze stron…

    “Na foreksie regularnie traci rok do roku, w zależności kto prezentuje statystyki, od 75% do 85% graczy”
    – A ile traci na własnym biznesie? Ile firm pada po roku, po dwóch latach, a ile przetrwa 5 lat? W sytuacji kiedy ludzie inwestują oszczędności swojego życia w dane przedsięwzięcie?
    Ze swojej strony apeluję o zachowanie rozsądku oraz proporcji i nie uleganie skrajnym emocjom. To co robi Money.pl to pokazywanie uporczywie jednej (mrocznej) strony medalu i smarowanie po wszystkim dookoła.

    Widzę też, że pretensje do Forex mają głównie osoby (wnioskując z wypowiedzi) znające FX tylko z perspektywy brokerów, którzy zaliczyli wpadkę. Naprawdę, Forex nie kończy się na TMS czy SaxoBank… To jest szalenie różnorodny rynek i pisanie o nim z perspektywy akcji na franku i zachowania jednego czy dwóch brokerów, a potem generalizowanie i smarowanie wszystkiego równo, to bardzo zła praktyka i nikomu nie pomoże… może poza Money.pl, który zbierze trochę więcej odsłon.

  21. Jak dla mnie artykuły Money.pl są dość tendencyjne, bo poruszają i ostrzegają jedynie przed tym na czym modne jest wieszać psy – czyli na Forex. Do tego wybierane są jednostkowe przypadki nieprawidłowości (które oczywiście powinny być tępione – tutaj nie ma wątpliwości), które są jednak kroplą w morzu. Tak samo w przypadku sytuacji na Franku opisany został przypadek (znowu podkreślam, że naganny) starty pieniędzy i braku wyzerowania depozytu przez brokera, a nie zostały pokazane przypadki (90% brokerów!) gdzie depozyty ujemne były wyzerowane. Czy kiedykolwiek na kontraktach był taki przypadek? Nie! A nikt jakoś do kontraktów terminowych na GPW (czy innych giełdach) się nie czepia. To taki rynek gdzie można stracić, ale można i dużo zarobić.

    Druga sprawa. Kapitalizacja JSW wynosi obecnie 2,2mld zł. Po debiucie (naganianym przez Państwo!) wynosiła 6x więcej czyli 13,2mld zł. Udział inwestorów indywidualnych to 37% Czyli mieli w swoich rękach jeszcze 5 lat temu akcje za 5mld złotych. Obecnie jest to około 0,8 mld.
    Czyli strata wyniosła ponad 4mld co daje niemal miliard straty rocznie. 2x więcej niż na cały demonizowanych rynku FX!

    Na JEDNEJ SPÓŁCE, NA KTÓRĄ NAGANIAŁO PAŃSTWO!

    Widzicie już, że Forex to temat zastępczy? To jedna spółka! A gdzie straty na Tauronie, PZU etc.?

    Kolejna sprawa – owszem topowi brokerzy polscy czy zagraniczni mają jakieś wpadki na sumieniu. Ale w większości przypadków są fair – wizerunek w tej branży jest kluczowy i firma, która wydaje miliony na reklamę, nie zaryzykuje tego dla kilku tysięcy złotych! Narzekania w większości przypadków są spowodowane brakiem wiedzy. Oczywiście sprawa z Frankiem jest inna, ale z drugiej strony taki był rynek – to co zrobiło SAXO uważam za naganne (i to spowodowało później sprawę z TMS), ale reszta zachowała się ok. Były wyzerowane depozyty ujemne, Market Makers wręcz zamykały inwestorom pozycje po cenach dużo korzystniejszych niż były na rynku! Znowu pytanie czy coś takiego możliwe byłoby na kontraktach?

    I kolejna rzecz, którą Money.pl powinno zająć się w pierwszej kolejności (tylko tego nie zrobi bo to już wymaga większego nakładu sił i zadarcia z tymi, którzy nie są nadzorowani a dysponują potężnymi środkami pieniężnymi) czyli oszustami podszywającymi się pod firmy inwestycyjne. Słyszał Pan o debiucie Ferrari? Zachęcamy do kupna akcji! – to jest coś co przynosi ludziom realne straty! I nie ma nic wspólnego z Forexem! To zwykli oszuści w większości wpychający zagraniczne akcje (podkreślam akcje nie waluty).

    Czy dobrze, że pojawiają się artykuły ostrzegające? Dobrze! Tylko czemu zabierają się za to co najprostsze i to co jest kroplą w morzu, nie ruszając poważnych problemów w skali społeczeństwa? O to mamy pretensje! Że Forex, który jest 100 w kolejności jeśli chodzi o jakieś szkodliwe tematy (porównajcie sobie szkodliwość FX z reklamami środków odchudzających dla nastolatek rujnujących ich zdrowie! – ale za to się nie zabiorą bo te firmy płacą ciężką kasę za reklamy!). Nie zabiorą się, bo mówić o FX jest łatwo, firmy są regulowane, przedstawiciele łatwo dostępni, statystyki są na wyciągnięcie ręki! A o tym jakie są statystyki w Japonii czy USA już nie napiszą. I o tym, że tam statystyki są dużo dużo lepsze co spowodowane jest głównie większą edukacją inwestorów. Negatywny PR jest bardzo łatwy, a negatywny PR dla branży, na którą plucie jest modne, wręcz idealny. ..

  22. @Jason Bourne

    To, że 80-90 proc traci na forexie to nie tylko dlatego że brakuje im wiedzy doświadczenia i z tego powodu przegrywają z rynkiem. Oni z rynkiem wcale nie przegrywają a ze swoim brokerem.

    Jak można zarobić kiedy broker wycofuje ci zyskowne transakcje, Nie realizuje stop lossow i take profitów, ślizga ci zlecenia. A wszystko to zaczyna się gdy trader zaczyna zarabiac….

    Tak działa forex moi drodzy. Tu nie przegrywacie z żadnym rynkiem a z kasynem które gdy widzi ze zarabiasz zaczyna mniej lub bardziej utrudniać ci grę.

    Wasze transakcje nie idą na żaden zewnetrzny rynek. Broker wszystko bierze na siebie. Nieważne czy nazywa sie MM STP czy ECN. Mechanizm jest ten sam u wszystkich.

    PS. Gdyby Marcin Nowogórski potrafił zarabiac na forexie nie musiał by pisać spornsorowanych artykułów i wieszać psów na dziennikarzach którzy piszą prawdę o rynku forex.

    Marcin weź się lepiej za trading i pokaż nam swój statement. Zobaczymy jaki kozak jesteś !

  23. A jak dla mnie ten artykuł jest bardzo tendencyjny i pisany z góry pod założenie, że Forex jest piękny, fajny i przyjemny, i najlepiej już dzisiaj załóż konto. A jakie są fakty każdy widzi. Na foreksie regularnie traci rok do roku, w zależności kto prezentuje statystyki, od 75% do 85% graczy, co więcej, większość tych osób tak naprawdę nie ma pojęcia dlaczego nie umieją zarobić, co nie rokuje jakichkolwiek zysków w przyszłości. Zarabia tak naprawdę wąska grupa osób, a reszta ich finansuje, może nie bezpośrednio, ale przecież brokerzy właśnie dlatego oferują takie fajne warunki, bonusy, podwajanie depozytu, minimalne spready, bo dobrze wiedzą, że większość depozytów i tak do nich wróci. Bo tak po prostu jest. Taki jest forex. Jak dla mnie za dużo w tym artykule emocji, mało spokoju i rozsądku. A jak się spojrzy spokojnie, rozsądnie i racjonalnie, jak się policzy czas poświęcony na naukę i grę, nagle może się bardzo szybko okazać, że jednak dla 95% graczy na foreksie wcale nie mi nic fajnego. Fajnie jest wtedy jak się umie zarabiać co najmniej 100% rocznie i ciągle to powtarzać. Pytanie tylko ile osób tak potrafi? Ile osób jest w stanie w ogóle wejść na tak wysoki poziom kontroli emocjonalnej? Moim zdaniem nie więcej niż kilka % populacji. Reszta to frajerzy, którzy ich finansują. Tak po prostu jest. Taki jest forex.

  24. Panie Marcinie, trochę brakuje Panu argumentów w starciu z Money.pl. To co jest przedstawiane to bardzo słaby nadzór nad rynkiem, niskie lub brak standardów etycznych oraz ogromne ryzyko. Tak jak przedmowca powiedział, żadne wyrafinowane strategie stop loss nie pomogą przy ekstremalnych wahaniach raz na kilka lat. Prawda jest taka, że ktoś kto nie poświęca etatu na obserwację i doszkalanie nie ma szans zarobić w długim okresie. Nawet czas i wiedzą nie są gwarancją, więc jaki jest sens inwestować. Rozumiem inwestować w depozyty walutowe (stopa proc. + zmiana kursu bez lewaru) przy niskim koscie transakcji w prawdziwą walutę a nie jakieś saldo na rachunku u brokera. Nikt mi jednak nie oferuje takiego narzędzia. Oferowane są bajecznie zyski, daytrading i kapitalne szkolenia.

  25. Jak jeden dzienniarz zaczął wreszcie pisać prawdę o forexie to się wielkie larum podniosło ze strony branży.

    Jaki paszkwil ? To że ujawnił ile Polacy tracą na forexie?

    To że ujawnił niecne praktyki TMS, który wycofuje swoim klientom zyskowne tranasakcje a obciąża tylko stratnymi i robi debety? Przecież to się zdarzyło naprawdę Marcin! I takie rzeczy trzeba piętnować.

    Przyjdź na rozprawę do Spaina i sam napisz na ten temat rzetelny artykuł a nie jedziesz po innych dzinnikarzach, którzy raczyli sprawe poznac od podszewki, znają papiery i są na wszystkich sprawach.

    Co ty wiesz o sprawie Spaina i innych sprawach przeciwko brokerom? Nic nie wiesz bo sie tym nie interesujesz.

    To że Spain został pozwany do sądu o debet z 15.01. to akurat nie jest normalne. To jest absolutnie nie normalne i żadni cywilizowani brokerzy nie zachowali się tak jak TMS.

  26. @Adrian
    Ja nie chcę wybielać żadnego brokera. Dobrze znam ich mankamenty, ale też nie oszukujmy się że Forex jest szambem pośrodku pachnącej, kwitnącej łąki. Rzecz w tym, że problemy są w każdej branży/dziedzinie i trzeba z nimi walczyć i plewić ten ogródek. Ma Pan dowody na winę TMS, to bardzo dobrze, proszę im utrzeć nosa w sądzie. Tak się rozwiązuje spory w cywilizowanym społeczeństwie bez względu na to, czy po drugiej stronie jest broker, bank, szpital czy jakikolwiek inny podmiot.

    Co do tego, że brokerzy powinni sami siebie pilnować – też bym tego nam wszystkim życzył. Cała branża bardzo cierpi na czarnych owcach, bo potem dziennikarz “mainstreamu” podchwyci głośny wątek i obsmaruje wszystko równo. Niestety w przypadku kiedy do Polskich klientów uderzają brokerzy z różnych krajów, w tym także z bardzo egzotycznych wysp, ciężko egzekwować standardy. Branża jest naprawdę bardzo różnorodna i starajmy się promować to co dobre.

    Pozdrawiam!

  27. Prosze mi powiedzieć jakie bezpieczeństwo ?? Ze ktoś napisze,, moze byc “takim prorokiem to każdy moze byc … Czemu nie napiszecie ze zarabiać można rok dwa 3 bo można ale jak przychodzi taki dzień jak brexit czy Franek depa niet a brokerzy typu tms robi kolosalne minusy mało tego robią debety jak np mi mimo tego ze zarobiłem i reklamują sie w miesiąc czasu naucz sie trejdingu albo robią Live handel po godzinie 18 z tego co raz widziałem to rozśmiesza mnie . Brokerzy powinni pilnować sie nawzajem zeby do takiego czegoś nie doszło . Ale nie myśleli 1,5 roku temu ze mnie zamiotą i sprawy nie będzie zapałce debet którego nie miałem i wszystko gra:) dla pana świadomości mam takie kwity ze żadne tłumaczenie teraz nikomu nic nie da a ja idę dalej

  28. Siedze Troche na runku forex i widze co sie dzieje wielu ludzi poznałem i w sumie wiem co piszczy w trawie. Czy wie pan co TMS powiedział Pewniej osobie na mój przypadek 🙂 ,,jak mozna tak szybko zarobic ”?? a jak sie go spytali a jak mozna tak szybko stracic nic nie odpowiedział… Wiecie co zrobiliscie duzy podstawowy bład nie dbacie o swoje interesy bo jakby firmy brokerskie były mądre dogadały by się i pilnowali by zeby cos takiego nie wyszło 🙂 ale w czym jest problem?? chodzi o kase Kazdy jest pazerny niestety i tutaj TMS myslał ze jak zrobi mi debet nie duzy ale tez nie mały to ja go spłace a na koncie powinno mi leżeć okolo 60 tysiecu. Wie pan co 1,5 roku temu na róznych forach wieszali na mnie psy ze ja nic nie zrobie nie przebije sie itd… a tutaj takie cos wyszlo . Prosze mi wierzyć mam takie kwity że TMS niczym sie nie wybroni ,stety albo i nie ale nie wiem czemu nie chca sie ze mna w sądzie spotkac ciagle cos odwołuja … ileż można hmmm>> DLa pana świadomości te,,gów.. ” jest tak juz ruszone że ja tematu nie odpuszcze 🙂 jeszcze jedno pytanie czemu przy reklamach nie napiszecie badz nie powiecie jak przy takich sytuacjach jak brexit czy chf… kursy sie rozjeżdzaja ?? np gbppln u niektorych brokerow rozjechał sie na 50-60 groszy u niektórych np 20 groszy . Siedzi pan na forexie pare lat wie pan dobrze ze mozna Grac dobrze rok dwa 3 ale przyjdzie taki dzien jak franek… i traci sie wszystko i nawetd dopłaca … MOj przypadek chce zeby byl dobra lekcja dla duzych graczy no i dla malych moge tutaj dyskutowac o wszystkim .

    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/straty-na-forex-czarny-czwartek-tms-brokers,243,0,2088179.html

  29. @Adrian
    Dziękuję za komentarz. Cieszę, się że Money.pl zainteresował się Twoim problemem z brokerem, pytanie tylko dlaczego zrobił z tego (i innych przypadków) tabloidową historię szkalującą rynek walutowy jako cały?

    Kwestia poziomu marketingu brokerów detalicznych bardzo nam leży na sercu i zapewniam Cię, że wiele pracy włożyliśmy w poprawę w tym temacie. Doszło do tego, że nie da się obecnie generalizować nt. marketingu brokerów, bo jest on bardzo zróżnicowany. Wielu brokerów kładzie obecnie duży jest nacisk na edukację i bezpieczeństwo klientów, a także stabilność marki. Nie będę ukrywał, że swój wkład mieliśmy w to jako Comparic.

    Bo żeby coś pozytywnego zdziałać nie pomogą krzyki i paszkwile w stylu Money.pl. Ten sposób działania uważam za wielce nieskuteczny i zaadresowany do ludzi o zamkniętych, utartych poglądach.

  30. WITAM WSZYSTKICH CZYTAJACY Jestem osobą z tego artykułu,, http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/straty-na-forex-czarny-czwartek-tms-brokers,243,0,2088179.html” Dla sprostowania Łukasz .P i money.pl sa jedynymi ludzmi którzy zainteresowali sie tym czym powinni wiec oszustwami na Forexie nikt tego reklamujac brokera nie napisze 🙂 jak np w czasie brexitu gbp/pln rozjechał sie na 80groszy spreed 🙂 i takie tanie rekamy tupu stan sie szybko milionerem wplac 10 kola to jedna wielka bzdura pokażcie mi chociaż jednego ,,Pseudoanalityka” Miolnera 🙂 prosze nie roźnieszajcie mni taka jazda na money pl i łukasza .P albo reklama ,,tms=naucz sie handlowac w miesiac czasu” kon by sie usmiał To moze ja wam pokaze jak w 3 minuty zarobic z 3200 zl 55kola i pokaze wam jak broker kasuje ,,mlodego milionera do debetu ” słuchajcie mnie czas na każdego przyjdzie 🙂 i tez na was chetnych zaparaszam do pisania

  31. bo Polacy sugerują się portalami o tematyce forex . Wielu jest day trader a to jest trudne bardzo trudne . Szkolenia na niskim poziomie zbyt drogie na jak na wiedze jaka jest nauczana . Mało jest dobrych nauczycieli 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here