Alfa Forex

Tomasz Jaroszek, autor bloga Doradca.tv spogląda prosto w obiektyw Comparic: Ostatnio głośno było o artykule Krytyki Politycznej, który zionął ignorancją i czego nie powstrzymałeś się wytknąć w swoim felietonie. Czy uważasz, że Polacy są gotowi na instrumenty bardziej skomplikowane niż zwykłe akcje? Takie jak na przykład certyfikaty Turbo?

Tomasz Jaroszek: Wydaje mi się, że to jest trochę tak jak z polskim czytelnictwem. Polacy czytają mało książek, ale ci którzy już czytają, czytają ich co roku coraz więcej. I tutaj analogicznie, inwestor wraz z rosnącym doświadczeniem, chce dywersyfikować portfel, chce mieć dostęp do różnych instrumentów. Ten kto w ogóle nie inwestuje, raczej po certyfikaty nie sięgnie, bo wymagają jednak zrozumienia pewnych rynkowych zależności. Jednak kto rozumie specyfikę rynku kapitałowego, szybko wpadnie na pomysł jak można certyfikaty wykorzystać w swoim portfelu inwestycyjnym. Pięknie pokazuje to Radek Chodkowski, stosując je w ramach kont emerytalnych. Ustawodawca tak zaprojektował IKE i IKZE, żeby nie można tam było korzystać z kontraktów terminowych. Certyfikaty są jednak na rynku kasowym, więc można używać teoretycznie zakazanej dźwigni w ramach portfela emerytalnego. Początkujący inwestor tak daleko nie dotrze, ale zaawansowany może je sprawnie wykorzystać.

W zeszłym roku uruchomiłeś cykl Portfel10k w którym pokazujesz jak inwestujesz własne środki. Ostatnia aktualizacja portfela nastąpiła w lipcu tego roku i próżno tam szukać certyfikatów Turbo. Czy to niechęć do instrumentów lewarowanych?

Założeniem Portfela10k była edukacja początkujących inwestorów, którzy mogli śledzić moje transakcje na rynku polskich akcji. Nigdy nie zakładałem tam użycia innego instrumentu niż akcje, żeby nie skakać z kwiatka na kwiatek i zachować spójność. Poza tym czym innym jest moim zdaniem budowanie w dłuższym terminie portfela akcyjnego, a czym innym wykorzystanie np. certyfikatu na DAX, korzystając z kilkudniowej, gwałtownej przeceny u zachodniego sąsiada. Staram się edukować na blogu jak najwięcej początkujących inwestorów, którzy stawiają pierwsze kroki na giełdzie. Dopiero później odsyłam ich do nieco trudniejszych instrumentów i bardziej zaawansowanych treści – wydaje mi się, że ta zależność świetnie zadziała przy certyfikatach.

W swoim tekście wyczerpująco wytłumaczyłeś jak działają certyfikaty. Są to instrumenty bardziej złożone niż akcje czy ETFy, ale ich pojęcie nie jest chyba niemożliwe?

Na pewno certyfikaty są bardziej złożone niż ETF czy akcje, ale też służą do czegoś zupełnie innego. ETF zarabia w długim terminie i jest świetną alternatywą dla drogich funduszy – to niskie koszty w długim terminie są tu największym atutem. Akcje można trzymać w długim terminie, można kupować je też nieco bardziej spekulacyjnie, np. z myślą o wynikach spółki czy jej sezonowości. Certyfikat z kolei jest zrobiony z myślą o krótkoterminowej spekulacji. Za koszt finansowania płacimy, więc nie wyobrażam sobie trzymania certyfikatu wiele miesięcy, jednak przy dużym ruchu dają możliwość zrobienia ciekawej spekulacji na niektórych instrumentach.

Wydaje mi się, że nadchodzące PPK i napływ pieniędzy na rynek w dużej mierze do spółek z WIG20 może być ciekawym momentem do użycia m.in. certyfikatów. Nawet w naszej paskudnej konsolidacji na WIG20, certyfikat Turbo może wycisnąć dużo zysków, pod warunkiem, że kupimy go bliżej dolnego ograniczenia konsolidacji. Nie lubię bawić się w prognozy, ale mam tu swój scenariusz, który na pewno będę rozgrywał, jeśli zaczną się spełniać założenia do otwierania pozycji.

Ostatnie spadki na wykresach faworyzują certyfikaty short… Jaką strategię przyjmiesz na czas trwania konkursu?

Wszystko dzieje się tak szybko w ostatnich dniach, że absolutnie nie będę próbował przewidywać czy korekta będzie równie mocno kontynuowana za kilka dni. Konkurs trwa tylko do 24 października, więc równie dobrze możemy trafić akurat w odreagowanie po spadkach i krótką szarżę byków. Na pewno w czasie trwania konkursu mam zamiar spróbować dużo agresywniejszej strategii niż to, z czego korzystam na co dzień – w końcu to konkurs, w którym można poeksperymentować bez konsekwencji, lepiej poznać instrument i… siebie w kontekście symulacji strategii. Na pewno będę korzystał z certyfikatów na poszczególne akcje i indeksy, a pomijał pary walutowe i surowce, czyli to, w czym nie czuję się w żaden sposób mocny.

Weź udział w konkursie Turbo Wyzwanie ING, zainwestuj wirtualne 100 tys. złotych i zdobądź szansę na cenne nagrody!

STO

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here