TMS


Luty zaczyna się przypomnieniem defektów globalnej gospodarki, gasząc optymizm, jaki jeszcze wczoraj dominował na fali zadowolenia ze zmiany retoryki Fed. Dolar wciąż utrzymuje status bezpiecznej przystani i dziś korzysta na zwrocie sentymentu rynkowego. Po południu uwaga przerzuci się na raport z rynku pracy USA, który dziś może jednak znaczyć mniej dla rynków niż dotychczas.


Po dwóch dniach rozmów delegacji USA i Chin na temat wspólnych relacji handlowych wiemy tyle, ile dało się przewidzieć: poczyniono postęp, ale jeszcze wiele pracy musi zostać dokonane. Innymi słowy, lista żądań strony amerykańskiej jest bardzo długa, a strona chińska szuka wszystkich sposobów, by uciec od spełnienia jak największej liczby. Jednocześnie obu stronom zależy, by do wojny handlowej nie doszło, szczególnie gdy globalne spowolnienie zaczyna doskwierać wszystkim bez wyjątku i dokładanie sobie jeszcze jednego problemu w postaci recesji w międzynarodowym handlu nie ma sensu. Uważam, że dla rynku głodnego sygnałów do nadania kierunku taki przekaz wystarczyłby do podsycenia nadziei na porozumienie i interpretację, że szklanka jest do połowy pełna. Problem w tym, że inwestorzy byli już nakarmieni gołębim zwrotem Fed i poprzeczka dla podtrzymania rajdu ryzyka została zawieszona wyżej. Z tego położenia finał rozmów ma umiarkowanie pozytywny wpływ, a na pewno nie wygra z przypomnieniem o zapaści globalnego przemysłu. Indeks Caixin PMI z Chin osunął się do prawie trzyletnich minimów i choć dane można odczytywać jako zachętę dla reaktywnej polityki Pekinu, to już podobnie słabe odczyty z innych azjatyckich gospodarek (a także polskiej i Eurolandu) nie zostaną rozwiązane stymulacją fiskalno-monetarną chińskich władz. Otoczenie rynkowe pozostaje skomplikowane i nie da się ot tak rozgrywać relacji: gołębi Fed = tani USD + rajd ryzyka. Dolar wciąż pozostaje płynną bezpieczną walutą, która będzie poszukiwana w momentach skoku awersji do ryzyka. Nawet jeśli w dłuższym horyzoncie oczekiwania co do kresu cyklu zacieśniania Fed będą osłabiać dolara.

Przy zdefiniowanym jasno stanowisku Fed raport z rynku pracy USA traci na mocy, szczególnie że government shutdown i tak zaważy na statystykach. Jakkolwiek pracownicy administracji publicznej z nakazem pozostania w domu dalej będą zaliczani do pracujących, niewiadomą jest wpływ na zatrudnienie w firmach podwykonawczych dla sektora publicznego. Rynek już wkalkulował to ryzyko i konsensus dla zmiany NFP jest na 165 tys. po imponujących 312 tys. w grudniu. Ten wysoki wynik z poprzedniego miesiąca dodatkowo zaniża poprzeczkę dla pozytywnych zaskoczeń. Jeśli dane wypadną słabo, albo zostaną zignorowane przez wahania wywołane government shutdown, albo zostaną potraktowane jako dowód obserwowanego spowolnienia gospodarczego. Większą reakcję rynku mogłaby wywołać kolejna silna niespodzianka, skoro jednak Fed przyjął postawę cierpliwego wyczekiwania, to raczej nic nie zmieni jeden raport z segmentu gospodarki, który od dawna nie sprawia bankowi centralnemu problemów.



Coinquista

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here