Naga Markets



Tesla, Apple - lektura przed wynikami kwartalnymi spółekW Stanach Zjednoczonych trwa sezon publikacji wyników kwartalnych, a już w środę, po zamknięciu sesji giełdowej, swoje raporty opublikują Tesla oraz Apple. Spółki mają za sobą udany rok, ale czy wyniki kwartalne sprostają oczekiwaniom rynku ? Czy firmy mają szansę na zwiększenie swojej wartości?

Tesla liderem wzrostów w poprzednim roku

Niekwestionowanym liderem wzrostów na rynku akcji w 2020 roku była Tesla. Kurs spółki wzrósł w ciągu roku o ponad 700 proc. i w między czasie zagościł w indeksie S&P500. Spółka stawia przed sobą ambitne cele, ale w dalszym ciągu bywa oceniana jako „spalarnia” pieniędzy. Co pokażą wyniki finansowe za 4Q20 ?

Te artykuły również Cię zainteresują




Według danych zgromadzonych przez serwis Bloomberg, konsensus rynku zakłada wzrost przychodów o prawie 40 proc. r/r, do poziomu 11,3 mld USD. Nie byłoby bo to możliwe, gdyby nie fakt, że Tesla niemal sprostała postawionemu przed sobą celowi i dostarczyła blisko 500 tys. pojazdów na rynek. Pomimo, iż nie udało się przebić tego progu, spółka nie ma powodu do niezadowolenia, gdyż ze względu na pandemię, ubiegły rok był szalenie trudny dla producentów aut.

Dla wielu producentów, znaczącym utrudnieniem była niemożność obejrzenia samochodu przez klienta w salonie i skonfigurowanie go zgodnie z własnymi potrzebami. Tesla nie ma takiego problemy, gdyż w przypadków pojazdów tej marki wybieramy co najwyżej pomiędzy wersjami pojemności akumulatorów i kolorami. Niemniej spółka z Palo Alto również musiała się borykać z problemem mniejszego zainteresowania pojazdami, toteż zbliżenie się do ustalonego progu sprzedażowego można uznać za pozytywną informację.

Zysk netto spółki według szacunków rynku może wynieść lekko ponad 1 mld USD, co oznaczałoby wzrost o 173 proc. r/r, ale jeszcze bardziej znaczące w przypadku Tesli są informacje o zysk operacyjnym. Właśnie z tym wskaźnikiem spółka miała największy problem, ale w 2020 roku zaczęła wreszcie zarabiać na swojej działalności podstawowej.

Gigant nie spoczywa na laurach i w 2021 chce dostarczyć 1 mln pojazdów – wynika z wcześniejszych komunikatów. Z pewnością polityka klimatyczna, która staje się coraz ważniejsza częścią agendy politycznej, będzie sprzyjać takiemu scenariuszowi, ale problemem pozostają moce produkcyjne Tesli. Obecne możliwości firmy (włączając gigantyczne fabryki pod Berlinem i Austin w Teksasie), oceniane są na 840 tys. pojazdów.

Największym odbiorcą aut spod skrzydeł Tesli są Chiny, które odpowiadały za sprzedaż niemal 140 tys. pojazdów w 2020 roku. Z jednej strony cieszy informacja, że produkt spotyka się z gigantycznym popytem, ale niezrównoważona struktura sprzedaży stwarza ryzyko załamania popytu, zwłaszcza w sytuacji wojny handlowej pomiędzy Chinami i USA. Czysto teoretycznie, władze Chińskiej Partii Ludowej mogą w każdym momencie zdecydować o zawieszeniu importu aut z USA.

W prognozach na przyszłość pojawia się jeszcze jeden problem. Spółka stawia sobie za cel zelektryfikowanie motoryzacji, dzięki czemu stała się symbolem auta elektrycznego. Niestety, żeby zapewnić łatwy dostęp do tej technologii, spółka koncentruje się na produkcji tańszych aut (Tesla model 3), które kanibalizują sprzedaż droższych i bardziej prestiżowych modeli S i X.

Tesla podejmuje również kroki aby zdywersyfikować sieć odbiorców i zamierza zredukować ceny aut w Europie, aby pobudzić sprzedaż i skutecznie zablokować ekspansję weteranów motoryzacji jak Volkswagen, którzy coraz śmielej poruszają się po rynku pojazdów elektrycznych.

Na wykresie z interwałem H4, kurs spółki porusza się w trendzie bocznym od kilkunastu dni. Po dynamicznych wzrostach w minionym roku, przyszedł czas na stabilizację, ale w ostatnich godzinach widoczna jest chęć wybicia górą z konsolidacji. Wyniki finansowe mogą wskazać inwestorom kierunek, w którym należy podążać.

Czego spodziewać się po Apple?

Historycznie pierwszy kwartał fiskalny to z reguły najlepszy okresy dla spółki. Dzieje się tak częściowo dlatego, że obejmuje okres świąteczny. Drugim powodem (i chyba przeważającym) jest fakt, że to właśnie w tym okresie dochodzi zazwyczaj do sprzedaży  nowego produktu marki Apple (mowa tu głównie o nowym modelu iPhone). W ostatnim okresie miały miejsce premiery iPhone 12 mini, iPhone 12 Pro oraz 12 Pro Max.

Popyt na smartfony iPhone jest wysoki o czym świadczy zwiększenie produkcji tych urządzeń na początku 2021 roku do poziomu, który podobno jest o 30 proc. wyższy niż zamówienia sprzed roku. Wprowadzona nowa „rodzina” telefonów na krótko przed startem minionego kwartału to nie jedyny impuls do wzrostu sprzedaży. Oprócz tego na rynek wprowadzone został nieco wcześniej  Apple Watch serii szóstej, Apple Watch SE i iPad2020, których sprzedaż dodatnio wpłynie na całościowy wynik. Nie należy zapinać o nowym iPad Air, HomePod mini,  Mac mini czy MacBook Air oraz  13-calowym MacBook Pro. Z kolei na I kwartał fiskalny mała wpływ sprzedaż AirPods Max, których premiera była pod pod koniec tego okresu.

Oczywiście największe znaczenie na wynik ma cały czas kluczowy produkt jakim jest iPhone i to na nim powinna skupić się uwaga. Podobnie jak w innych kwartałach, również w wynikach za 4 kw. firma nie uwzględniła prognoz dla inwestorów. Uzasadniane jest to wyjątkowym czasem pandemii i małą przewidywalnością wydarzeń gospodarczych. Podobnie może być i tym razem.

Dla porównania w I kwartale 2020 roku firma z Cupertino zanotowała 91,8 mld dolarów przychodu, co oznaczało wzrost o 9 proc. rok do roku. Przychody w tym okresie ze sprzedaży urządzeń iPhone wzrosły do 56 mld USD, podczas gdy w analogicznym okresie 2019 roku była to kwota 52 mld USD.

Na znaczeniu coraz bardziej zyskują usługi Apple, których sprzedaż urosła w tym samym okresie o 16,9 proc. oraz akcesoria – przyrost o 37 proc do 10,1 mld USD.

Gorzej sobie radzą inne produkty. Mowa tu o iPadzie, z którego przychody spadły w Q1 2019/2020 o 11,2 proc do 5,98 mld USD. Stabilnie przedstawiała się sytuacja komputerów Mac, z których dochód wzrósł w tym samym okresie jedynie o 0,2 proc do 7,2 mld. USD.

W minionych miesiącach mimo startu szczepień społeczeństwa, praca zdalna była normą w wielu biurach na całym świecie. Dystans społeczny był i jest nadal utrzymywany na wysokim poziomie. W związku z powyższym sprzedaż iPad-ów oraz komputerów Mac powinna pokazać siłę. Szczególnie ten segment sprzedaży powinien odnotować wzrost.

21 stycznia Morgan Stanley podniósł cenę docelową dla akcji Apple z 144 USD do 152 USD za walor. Instytucja oczekuje bardzo dobrego okresu w wykonaniu technologicznego potentata. Prognozy pokazują, że przychody spółki powinny oscylować wokół 108,2 mld USD przy wskaźniku EPS (zysk na akcję) na poziomie 1,5 USD.

Oba raporty ukażą się po zamknięciu sesji giełdowej, ale inwestorzy chcą zająć odpowiednie, swoim zdaniem, pozycje, toteż rynek spodziewa się większej zmienności już podczas środowych notowań.

Autor poleca również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: wartość złotego | btc wykres | giełda nasdaq | akcje jsw forum | kurs eur usd |


Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here