Naga Markets



Tymczasowe techniczne problemy dotknęły kilku producentów bloków EOS w związku z niedoborem pamięci RAM.  Jak zapewnił jeden z nich – EOS New York, nie miało to wpływu na spójne funkcjonowanie całego blockchainu. Do akcji wkroczyli producenci bloków awaryjnych (standby block producers), co zapewniło ciągłość działania ekosystemu. O problemie społeczność powiadomił EOS New York 7 lipca i wyjaśnił też z czego wynikały trudności techniczne.

Zobacz również: Bitmain będzie produkował bloki EOS

Pierwotnie sądzono nawet, że doszło do nadużycia zasad ujętych w konstytucji EOS. Problem jednak tkwi w ustalonym z góry maksymalnym limicie RAM-u, który może być wykorzystywany na bieżąco w ramach platformy EOS. Obecnie jest to 1GB, przy czym producenci mogą korzystać z połączonej puli aż 64 GB.  Trudności techniczne wynikły z błędnej konfiguracji jednego lub kilku węzłów pod kątem wielkości obsługiwanej pamięci operacyjnej.  Mogło chodzić o wadliwy sprzęt, lecz bardziej prawdopodobnym jest błąd ludzki.

Niewinny problem z RAM-em początkiem poważniejszych tarapatów?

RAM staje się coraz większym wyzwaniem dla ekosystemu EOS – zaczynamy mieć do czynienia z jego niedoborami. A jest to element techniczny niezbędny do prawidłowego funkcjonowania platformy. W końcu EOS stawia sobie też za cel prześcignięcie Ethereum w zakresie wysokoprzepustowych zdecentralizowanych aplikacji (DApps). Jest to wręcz artykuł pierwszej potrzeby, gdyż im bardziej rozbudowan aplikacja, tym więcej pamięci pochłania.  Zapotrzebowania na RAM wzrośnie skokowo przy masowym uruchamianiu DApp-ów.


Interesujesz się kryptowalutami? Już teraz dołącz do grupy na Facebooku prowadzonej przez portal Comparic.pl. Bądź na bieżąco z informacjami ze świata kryptowalut, niezależnie od tego gdzie się znajdujesz!.
Polskie Kroniki Filmowe, źródło: www.youtube.com

Obrót pamięcią operacyjną w ramach ekosystemu EOS jest przedmiotem wewnętrznego rynku zintegrowanego z mainnetem. Jest to towar coraz bardziej deficytowy, zarówno dla deweloperów jak i ostatnio  dla spekulantów. Obecna wersja systemu –EOSIO Dawn 4.0, stosuje kryteria wolnorynkowe: posiadacze tokenów mogą nabywać i zbywać pamięć operacyjną po obowiązujących cenach notowanych w ramach platformy.

Zobacz również: Wystartowała Izba Gospodarcza Blockchain i Nowych Technologii – wywiad z założycielami

W poprzedniej wersji systemu – Dawn 3.0, RAM można było sprzedać po cenie nie wyższej niż cena pierwotnego zakupu – żeby uniknąć gromadzenie do celów spekulacyjnych. Odrębną kwestią w temacie cen pamięci obliczeniowej jest uprzywilejowana pozycja producentów bloków, którzy odpowiadają za kontrolowanie podaży RAM. Ostatnio ceny poszybowały do 0,9 EOS za kilobajt (ok. 6,2 USD), po czym ustabilizowały się w połowie tej stawki. Nawet przy obecnym limicie grupowym na poziomie 64 GB, RAM jest wykorzystany aż w 83-85%.

Cena pamięci RAM za MB w EOS, źródło: www.www.marketstackd.io

Co na to producenci bloków?

Niektórzy producenci bloków przewidzieli wcześniej problem z RAM-em w kontekście konfliktu interesów i zapewniają, że nie będą parać się obrotem pamięcią operacyjną.  Wśród nich jest EOS New York, który wydał w tej kwestii następujące oświadczenie:

„EOS NEW York nie będzie zajmował się kupnem ani sprzedażą pamięci RAM do celów spekulacyjnych. Jesteśmy przekonani, iż zasoby dostępne w ramach platformy EOS  mają być wykorzystywane do przewidzianych dla nich zastosowań, a nie do generowania zysków. EOS New York będzie korzystał z RAM-u do celów rozwojowych, w związku z naszym projektem lub innymi projektami, które wspieramy.”

Wśród producentów bloków nie ma natomiast pełnego konsensusu. Odrębne zdanie ma np. EOS Nation. W celu rozwiązania wynikłego zamieszania teoretycznie może wkroczyć Block.one, firma, która opracowała mainnet EOS. W jej posiadaniu znajduje się ponad 100 mln tokenów – 10% ogólnej ich liczby. Block.one zapowiedział, że będzie uczestniczył w procesie głosowania, z czego coraz częściej i chętniej korzysta. Daje to też pole do nadużyć.

Rozwiązanie problemu z RAM-em kwestią być albo nie być dla EOS

Sarah Bernhardt w roli Hamleta, żródło: www.wikipedia.com

Jeden z członków społeczności zażartował niedawno na Twitterze, wymieniając pamięć operacyjną jako towar deficytowy nr 1 dla ekosystemu EOS, przed heroiną, kokainą, nikotyną i alkoholem. Ponad 85% dostępnego RAM-u znajduje się w rękach kilku osób lub podmiotów, zaś popyt ze strony deweloperów pracujących nad DApp-ami winduje ceny. Biorąc pod uwagę fakt, iż w ramach ekosystemu nie działają jeszcze na masową skalę żadne aplikacje, wniosek nasuwa się sam – spekulanci trzymają łapę na RAM-ie w oczekiwaniu na wzrost ceny. Jako rozwiązanie wspólnota zaproponowała, by producenci bloków konfiskowli wykorzystaną już pamięć od „chomików” którzy ją gromadzą do celów zarobkowych zamiast wprowadzać do ogólnodostępnej puli. Inne rozwiązanie to zwiększenie ustalonych limitów w ramach platformy.

Zobacz również: Społeczność EOS wkrótce czeka referendum nad nową konstytucją

Nastąpi to tak czy owak wskutek działania prawa Moora, według którego komputerowa moc obliczeniowa na świecie podwaja się co dwa lata – przez to producenci w dającej się przewidzieć przyszłości zwiększą limit pamięci RAM do 4 a nawet 16 TB. Odciąży to system i obniży ceny. Wymagana jest jednak decyzja podjęta w głosowaniu przy większości co najmniej 2/3 głosów. Wygląda więc na to, że „RAM-owi spekulanci” będą mogli spać spokojnie. Natomiast może to się tragicznie odbić na samym EOS – tworzenie DApp-ów może stać się po prostu nieopłacalne.


Przegląd wydarzeń i analiz ze świata kryptowalut powstaje przy współpracy z LUNO, globalną platformą walutową dzięki której kupowanie i przechowywanie cyfrowych walut, takich jak Bitcoin i Ethereum, jest bezpieczne i łatwe. Zapoznaj się z ofertą LUNO i już teraz rozpocznij handel na BTC i ETH!



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here