Naga Markets



600 złotych netto miesięcznie przez okres nawet 96 miesięcy, tak swoje usługi reklamują przedsiębiorstwa zachęcające inwestorów do ulokowania swoich środków w firmy zajmujące się wynajmem samochodów. Przed działalnością dwóch z nich – Auto Rentier oraz Praebeo – we wtorek ostrzega Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który wniósł do prokuratury wniosek o podejrzenie popełnienia przestępstwa. Instytucja jednocześnie przypomina konsumentom, że to oni ponoszą całe ryzyko niepewnej inwestycji.


Kredyt, odsetki i brak samochodu zamiast gwarantowanego zysku przez okres niemal 100 miesięcy

UOKiK zawiadomił Prokuraturę Krajową o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Praebeo i Auto Rentier. To zawiadomienie zostało dołączone do prowadzonego już postępowania Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Zawiadomienie dotyczyło podejrzenia popełnienia przestępstwa ściganego z urzędu, tj. przestępstwa z art. 286 § 1 Kodeksu karnego polegającego na doprowadzeniu nieokreślonej liczby osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

Jednocześnie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowania przeciw spółkom Praebeo i Auto Rentier z Warszawy. Pierwsza została zarejestrowana w czerwcu 2016 r., druga – w listopadzie 2018 r. Auto Rentier informuje na Facebooku, że jej dawna nazwa to Praebeo. Obie firmy sprzedają klientom samochody, obiecując spłatę kredytu i zyski z wynajmu auta.

– Podejrzewamy, że Praebeo i Auto Rentier stosują nieuczciwe praktyki. Chcemy ostrzec konsumentów, aby nie dali się skusić na obietnice szybkiego i łatwego zysku. Firmy obiecują, że będą spłacać zaciągnięty przez klienta kredyt, ale już teraz mamy sygnały, że Praebeo po pewnym czasie przestaje przelewać pieniądze do banku. Tymczasem całe ryzyko spoczywa na konsumencie  i to on zostanie z długiem – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.

  • Jak podaje UOKiK, oba przedsiębiorstwa wprowadzają klientów w błąd sugerując bezpieczny i łatwy zysk, nie informują jednak o potencjalnym ryzyku. Mechanizm działania firm opisano w podpunktach:
  • Klient kupuje samochodów za około 70 tysięcy od Auto Rentier lub Praebeo (w przypadku kredytu koszty wzrastają o dodatkowe kilkadziesiąt tysięcy)
  • Spółka zobowiązuje się, że będzie wynajmowała auto przez maksimów 8 kolejnych lat
  • Czynsz pokryje spłatę kredytu, a inwestor dodatkowo otrzyma 600 złotych w skali miesiąca lub 7200 złotych w skali roku
  • Formalnościami zajmuje się spółka – wybierając auto oraz bank, kredyt zaciągany jest jednak na nazwisko konsumenta i to on odpowiada przed kredytodawcą

W efekcie, gdy spółka przestaje spłacać raty za pojazd, klient staje przed groźbą egzekucji komorniczej. Kolejny zarzut dla obu firm dotyczy ograniczania ich odpowiedzialności poprzez niską karę za bezprawne rozwiązanie przez nich umowy. – Praebeo i Auto Rentier całe ryzyko tej transakcji przerzuciło na konsumenta, który na początkowym etapie może nawet nie być tego świadomy. Spółki przewidziały dla siebie karę umowną za wcześniejsze rozwiązanie umowy, która wynosi zaledwie 6 tys. zł. Jest ona niewspółmierna do kosztów związanych ze spłatą kredytu i odsetek, jakie w takiej sytuacji musi ponieść konsument – mówi Tomasz Chróstny, wiceprezes UOKiK.

Jak wynika z komunikatu prasowego UOKiK, obu przedsiębiorstwom grożą kary w wysokości do 10% osiąganych obrotów.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here