Naga Markets



logomryogi

11 marca odbył się siódmy webinar z cyklu „Rozmowy Traderów” – serii wspieranej przez partnera Purple Trading. Naszym gościem był Michał Zbróg -były zawodowy trader, znany pod pseudonimem “Mr Yogi”. Dla osób, które nie miały okazji uczestniczyć w spotkaniu lub nie mają czasu na odtworzenie nagrania stworzyliśmy skrócony zapis webinaru w formie tekstowej. 

Nagrania z webinarów należących do cyklu Rozmowy Traderów, w tym ze spotkania z M.Zbrógiem, dostępne są w tym miejscu.


Nie możemy zacząć inaczej – co się właśnie stało na rynku?

To co się aktualnie dzieje, jest wodą na młyn dla zawodowych traderów. Z perspektywy osoby, która handluje na walutach – to są najlepsze jedne z najlepszych okresów do gry. Na podobnym rynku robiłem swoją drogą najlepsze wyniki – w 2008 roku wygenerowałem ponad 20,000% zysku w niespełna 2,5 miesiąca i był to właśnie efekt podwyższonej zmienności. Jeśli ktoś chce budować sobie kapitał – to właśnie na takim rynku jak jest teraz.

Purple Trading - Twój broker STP. Ty tradujesz, my asystujemy! SPRAWDŹ NAS
77,4% detalicznych kont CFD traci pieniądze.

Jaka jest Twoja opinia co do obecności osób początkującym na takim rynku? Czy jest to dobry moment do nauki?

Jeśli ktoś jest na początku swojej drogi, a handluje na rynku, na którym można grać w obie strony – to jak najbardziej tak, bo nie wiadomo ile taka zmienność jeszcze potrwa. Nie należy jednak oczekiwać „nie wiadomo czego” .

Jesteś obecny na forex od 2007 roku – czy możesz porównać obecny czas do innych momentów, kiedy rynek pośpieszał? Czy uważasz, ze może zachować się podobnie?

To zależy. Ja staram się unikać takich prognoz, ponieważ ja handluję w bardzo krótkim terminie. Na pytanie, które zadałeś nie muszę znać odpowiedzi, bo to co będzie ma dla mnie drugorzędne znaczenie. Natomiast na dziś (11 marca) zmienność jest może w połowie tak duża jak w 2008 roku, więc mamy spore pole do popisu.

Kontynuując pytanie – jesteś na rynku wyjątkowo długo, bo zwykle przeciętna kariera w tradera Polsce trwa kilka lat (przynajmniej tych publicznie aktywnych). Jaki jest Twój sekret?

Jest to efekt nauki pobieranej od doświadczonego tradera, który nie nauczył mnie „techniki”, a innej bardzo ważnej rzeczy – dbać o swoją psychikę, żeby nie zwariować. To były proste rzeczy jak:

-robić przerwę po pozycjach,

-nie siedzieć przy wykresach cały dzień,

-handel w określonych godzinach.

Zbyt długie siedzenie na rynku jest z resztą bardzo poważnym problemem. W pewnym momencie nasz organizm mówiąc kolokwialnie „puści”. Jeśli zachowuje się zdrowy rozsądek, to nasza przygoda z rynkami może być znacznie dłuższa niż pięć lat.

Ujawnię kulisy naszej prywatnej rozmowy – powiedziałeś, że aktywnie tradujesz w wybranych godzinach. Z czego to wynika?

Zgadza się. Jeśli handluję (bo nie handluję codziennie) to handluję od 8:00 do 10:30, a później od 14:30 do 17:30. Są to okresy w których najlepiej funkcjonują rynki, a ja tym samym wyrabiam pewne przyzwyczajenia.

Czyli rozumiem, że w tym określonym czasie zamykasz swoje zyski i odchodzisz od komputera?

Dokładnie tak jest.

A nie uważasz, że w ten sposób ograniczasz swoje zyski? Bo przecież czasami na rynku są różne okresy – raz sesja jest bardzo senna, a czasami jak chociażby w ostatnich dniach bardzo zmienna – i przynajmniej według mnie – można to uznać za niewykorzystanie potencjał.

W teorii masz rację. Oczywiście bardzo rzadko zdarza mi się wydłużyć czas handlu. Natomiast biorąc pod uwagę jak długo jestem na rynku z zadowalającym mnie efektem – jest to znak, że moje założenia są słuszne.

Kojarzony jesteś przede wszystkim ze skalpingiem. Panuje przekonanie, że jest to ryzykowne zajęcie – zdecydowanie NIE dla początkujących inwestorów. Czy chciałbyś odczarować ten mit?

 Jest to jak najbardziej MIT. Ja polecam nawet, żeby uczyć się na niskich timeframe. Zależności techniczne są takie same na każdym interwale, natomiast mnogość sytuacji na M1 pozwala nam na przerobienie większej ilości wejść/wyjść w ciągu dnia.

 A jak zbijesz argument, że na niskich interwałach jest „szum”?

Takie opinie wynikają z niewiedzy. Rynki są poukładane, w momencie kiedy zagrywam pozycję na M1 jestem w pełni świadomy sytuacji na rynku. Technicznie wykres M1,H1,D1 nie różnią się między sobą.

Zauważyłem, że Twoje analizy ograniczają się w zasadzie do czystego wykresu. Czym w takim razie się kierujesz zajmując pozycję?

Czyste Price Action, ale zmodyfikowane pode mnie. Bazuję na oporach, liniach trendu i to w zasadzie wystarcza – nie potrzebujemy żadnych wskaźników, które nam dają sygnał, że „jak się przetnie ta i ta linia to należy zająć pozycję”. To brzmi bardzo fajnie, ale często są to spóźnione wejścia, dodatkowo ogranicza własne pole do popisu. Swoją drogą ja nie używam świeczek, ja używam słupków. Wynika to z faktu, że świeczki mają za dużo informacji, które obecnie nie są mi potrzebne.

Ale zwolennicy chociażby Ichimoku traktują to jako olbrzymią zaletę – nie ma pola do własnej interpretacji. Natomiast w Price Action każdy inaczej widzi wsparcie, linię trendu.

Jak najbardziej. Ichimoku był ostatnim wskaźnikiem, którego używałem jeszcze w 2008 roku. Po tym okresie zauważyłem, że wszystkie zależności – linie trendu, opory, można wykorzystać bez patrzenia na jakiekolwiek wskaźniki. Ja tego nie odradzam – jeśli ktoś potrafi z tego korzystać to śmiało powinien zostać przy tej metodzie. Wszystko zależy od predyspozycji – a przekonamy się o tym tylko wtedy, gdy to sprawdzimy.

Tradycją tego cyklu są trzy rady naszego gościa do naszych słuchaczy – oddaję Ci głos.

  • daj sobie czas,
  • bądź konsekwentny,
  • baw się rynkiem, nie rób sobie presji na wyniki.

Cały wywiad w formie webinaru dostępny jest pod linkiem poniżej:

CHCĘ ODEBRAĆ NAGRANIE WEBINARU Z MR YOGIM



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here