Naga Markets



Niniejszy artykuł jest kolejnym z cyklu wprowadzającego do mechaniki opcji waniliowych przygotowanego we współpracy z brokerem easyMarkets umożliwiającym trading na wielu rynkach i klasach aktywów.


Tematyka opcji waniliowych do najłatwiejszych nie należy, potrzeba uwagi, cierpliwości
i chęci. Rynek opcyjny często wydaje się skomplikowany i zawiły. Wszechobecnie występujące z każdej strony skomplikowane wzory, przyprawiające o zawrót głowy, dodatkowo litery greckiego alfabetu, które niby „jakoś” wywierają wpływ na te całe opcje. Reasumując – niewdzięczny temat, który potrafią okiełznać osoby posiadające CFA lub inne certyfikaty. Przeciętny inwestor, tematu unikał będzie jak ognia , a zaślepiony zyskami jakie można osiągnąć na spekulacji kontraktami CFD na waluty lub innymi ogólnodostępnymi instrumenty, pójdzie w tą stronę (abstrahując, że do tego też potrzeba cierpliwości, uwagi itd., a w większości przypadków plan bycia milionerem spala na panewce). Należy mimo wszystko pamiętać, że nie samą spekulacją inwestor żyje, a również innymi fundamentalnymi kwestiami jakimi są, zarządzanie ryzykiem i psychologia. Zaś, przyjmując, że wspomniany wcześniej inwestor spróbuje zgłębić tematykę opcji, będzie jak przysłowiowe dziecko we mgle. Niestety.

Dobry początek, prawda? Nie chcę Was, drodzy inwestorzy zniechęcić, a nauczyć czegoś nowego. Pomóc wejść na kolejny poziom tradingu. To tak jak z samochodami. Zaczynamy od Fiata Cinquecento, który ma niską pojemność silnika, a wraz z nabywanym doświadczeniem za kółkiem szukamy auta, które daje większą satysfakcję z jazdy i większe możliwości. W niniejszym cyklu, postaram się Państwu udowodnić, że opcje są świetną alternatywą dla nas, inwestorów i potrafią wynagrodzić wszystkie z powyższych komplikacji, które występują po drodze.

„Co to są te opcje” – zapytacie. Zatem, opcja to pochodny instrument finansowy
o niesymetrycznym profilu wypłaty, dający prawo zakupu lub sprzedaży instrumentu bazowego po ustalonej cenie itd. Nie, nie – nie będziemy przedstawiać tego w czysto książkowy sposób. Tylko krótkie przypomnienie. Wyróżniamy dwa typy opcji, call oraz put – odpowiednio opcja kupna i opcja sprzedaży. Pierwsza z nich daje nam możliwość (prawo) kupna danego instrumentu np. waluty po lepszej cenie, którą ustaliliśmy z góry. Natomiast dzięki drugiemu typowi opcji mamy szansę (prawo) sprzedać dany instrument np. walutę po lepszej cenie, którą również ustaliliśmy z góry. Proste, prawda? Poniżej znajdą Państwo przypomnienie podstawowych informacji na temat budowy opcji:

Wprowadzenie do opcji waniliowych

Opcje Waniliowe i powody dla których spekulant powinien znać ten instrument

Pomimo tego, że kwestie podstawowe zostały już przybliżone, postaram się uprzystępnić
w seriach przydatność zarówno opcji waniliowych oraz pokazać strategie łączenia opcji, które reagują na wiele zmiennych rynkowych, dzięki czemu przynajmniej w praktyce mamy wpływ na zabezpieczenie naszej pozycji i wyjście z pozycji z zyskiem.

Rynek opcyjny umożliwia zajmowanie pozycji w sposób bardziej urozmaicony. Jest jak kobieta w sklepie z butami – umówmy się Panowie (i nie mam tu nic złego na myśli ), ale nasze partnerki po wejściu do butiku mogą wybierać, przebierać i „szyć swoje szafy na miarę”. Podobnie jest z nami i opcjami. Nie ograniczamy się do powiedzenia “kupię” czy “sprzedam”, ale patrzymy szerzej. Konsolidacja – może zabezpieczymy trend boczny? Albo kupimy opcję, ale na jakiś czas z ograniczonym ryzykiem? W każdym razie – da się. Dodając strategie zabezpieczające, mamy niemalże nieograniczone możliwości, które stwarzają opcje. Nad wyraz cenna i urokliwa wydaje się być szansa zaplanowania sobie prawdopodobieństwa sukcesu, co czyni opcje bardzo barwnym i dającym do myślenia walorem, biorąc pod uwagę dostępne dla przeciętnego inwestora instrumenty.

Samą przydatność, wartość opcji oraz ich budowę i łączenie przedstawię w kolejnych artykułach.  Opcje stwarzają duże możliwości biorąc pod uwagę horyzont inwestycyjny. Domyślnie są to walory średnio i długoterminowe. Aczkolwiek ich niewątpliwą zaletą jest to, że również mamy możliwość zabezpieczenia bardzo krótkiego terminu, choćby danych z amerykańskiego rynku pracy, które pojawiają się raz w miesiącu. Jeśli mowa o potencjale opcji i moim punkcie widzenia, przedstawię pewną teorię odnośnie stylu inwestowania. Popularne „kup i trzymaj” w kręgach giełdowych polega z grubsza na kupnie waloru i trzymaniu go bez względu na sytuację rynkową i umiejscowienie ceny na wykresie. Inna nazwa to tzw. „kup i zapomnij”.

Fakt faktem mamy ograniczone ryzyko, ponieważ cena nie zejdzie poniżej 0 i hipotetycznie nieograniczony zysk. W takim razie, gdzie tutaj wpychać opcje i dlaczego? Szkopuł „kup i trzymaj” według mnie polega na tym, że inwestor X prawdopodobnie kupił, ale niestety nie dotrzymał, mówiąc kolokwialnie. W grę weszła psychologia. Dany inwestor, zobaczył, że jego kupione akcje po miesiącu trzymania urosły o 32% i widzi głęboką korektę, co w jego odczuciu pozbawi go zysków i zamknie transakcje. Tu z pomocą może przyjść najprostsza opcja long call, reprezentująca również ograniczone ryzyko (do wysokości zapłaconej premii) i nieograniczony zysk. Inwestor, który jest świadomy wie, że pomimo założonej konserwatywnej strategii inwestycyjnej nie wytrzyma długiego okresu utrzymania akcji w portfelu, więc decyduje się na zakup (rzecz jasna, założenia są takie, że inwestor zna spółkę czy inny instrument względem fundamentalnym i liczy na wzrost ceny) opcji long call z datą wygaśnięcia np. 1 roku. Po tym okresie, gdy cena wzrosła do +79% od ceny początkowej, inwestor z uśmiechem na twarzy skorzysta z prawa kupna po ustalonej wcześniej znacznie niższej cenie, aby sprzedać walory po wyższym o 79% kursie.

Opcje nie są szczególnie prostą tematyką inwestycyjną. Barier inwestycji w opcje zasadniczo nie ma, poza edukacją i znajomością instrumentu. Dostępność walorów dla traderów indywidualnych ciągle się zwiększa, dzięki temu nasze inwestycje możemy zaczynać od niewielkich kwot. Opcje stwarzają możliwości, a według mnie jako traderzy szukamy właśnie nowych możliwości. Docenić je może ten inwestor, który zdecyduje się poświęcić im trochę uwagi i przebrnąć przez pierwsze trudy związane z tym rynkiem, w czym ja postaram się pomóc.

Jeden wpis to zdecydowanie zbyt mało, żeby opowiedzieć o możliwościach wykorzystania opcji, ale…

… Patrząc na przykład, sami możemy stwierdzić co jeśli znalazłby się inwestor, który kupił long call na tulipany w XVII wieku..

Lub Bitcoiny w XXI wieku…

Kolejny artykuł z cyklu: Premia opcyjna – czyli jaki jest koszt opcji.

AUTOR:

Przemek Skwarzec – Absolwent Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Z rynkiem związany od 4 lat, w handlu wykorzystuje najprostsze dostępne narzędzia i metodologie KISS. Jednymi z jego ulubionych instrumentów są ETFy jak i szukanie nowych możliwości i instrumentów na rynku. Zawodowo jest dealerem walutowym obsługującym segment SME.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here