Naga Markets



W przypadku większości parametrów gospodarczych w czerwcu zanotowano wyhamowanie negatywnych tendencji widocznych w poprzednich miesiącach. O przesadnym optymizmie nie ma mowy, jednak są oznaki poprawy w niektórych dziedzinach.

W czerwcu nastąpiło wyhamowanie najbardziej niekorzystnych tendencji

Według zbiorczego raportu GUS, oceniającego stan polskiej gospodarki w czerwcu, nastąpiło wyhamowanie najbardziej niekorzystnych tendencji, z którymi mieliśmy do czynienia w poprzednich miesiącach, w związku z nasileniem negatywnych konsekwencji epidemii koronawirusa. Niejednoznaczne sygnały dotyczą rynku pracy.

Z 6 do 6,1 proc. zwiększyła się stopa bezrobocia, ale spadek przeciętnego zatrudnienia w firmach zatrudniających powyżej 9 pracowników był podobny jak w maju i wyniósł 3,3 proc. Jednocześnie wyraźnie zwiększyła się dynamika wynagrodzeń, rosnąc z 1,2 proc. w maju do 3,6 proc., co sygnalizuje poprawę sytuacji w części firm i powrót do sytuacji sprzed pandemii, choć oczywiście o wcześniejszej, sięgającej 6,3-7,7 proc. dynamice średniej płacy nie ma co marzyć.

Mimo utrzymującej się wysokiej inflacji, zwiększyła się nieco w czerwcu realna wartość wynagrodzenia. Choć o jedynie 0,6 proc., to jednak w kwietniu i maju notowano spadek o 1,3-5,5 proc. Zaskakująco dobra okazała się w czerwcu kondycja przemysłu, który zanotował wzrost o 0,5 proc., choć spodziewano się spadku o prawie 7 proc.

W porównaniu do maja produkcja poszła w górę o niemal 14 proc. W całym pierwszym półroczu produkcja przemysłowa była jednak niższa niż rok wcześniej o 6,3 proc., z czego drugi kwartał przyniósł spadek aż o 13,6 proc. O 4,9 proc. obniżyła się także wydajność pracy, co w oczywisty sposób wynika z ograniczeń związanych z epidemią.

Produkcja budowlano-montażowa była w czerwcu niższa niż przed rokiem o 2,4 proc. ale to spadek o połowę niższy niż w maju. Sprzedaż detaliczna obniżyła się jedynie o 1,3 proc. licząc w cenach stałych, a więc o ponad połowę mniej niż się obawiano i w znacznie mniejszym stopniu niż majowy spadek, sięgający 7,7 proc. Poprawie uległy wskaźniki koniunktury zarówno wśród konsumentów, jak i przedstawicieli głównych sektorów gospodarki, sygnalizując stopniowy powrót optymizmu.

Po głębokim załamaniu z kwietnia i maja, w czerwcu zanotowano wyraźny, sięgający ponad 22 proc. wzrost wartości obrotów w eksporcie polskich firm, choć w ujęciu rok do roku był on o 1 proc. niższy niż w 2019 r. W czerwcu zdecydowanie, bo o prawie 20 proc., w porównaniu z majem zwiększyła się wartość nowych zamówień, choć była niższa niż przed rokiem o 2,4 proc.

Przedstawiciele firm do najpoważniejszych barier w swej działalności zaliczają wysokie koszty zatrudnienia, niedostateczny popytu na towary i usługi, niepewność co do perspektyw sytuacji gospodarczej oraz wysokie obciążenia na rzecz budżetu państwa. Przedsiębiorcy wciąż mocno odczuwają konsekwencje epidemii koronawirusa i obawiają się jej negatywnych skutków także w kolejnych miesiącach.

W przypadku handlu zagranicznego dostępne dane GUS obejmują okres od stycznia do maja. W tym czasie eksport liczony w cenach bieżących w złotych był niższy niż rok wcześniej o 7,4 proc., a import spadł o 9,6 proc. W efekcie osiągnęliśmy sięgające aż 9 mld zł dodatnie saldo w handlu zagranicznym, co wsparło dynamikę PKB za pierwszy kwartał i łagodzi jej spadek w drugim kwartale.

Warto przeczytać również:



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here