Naga Markets



Stopa bezrobocia w Polsce ciągle na niskim poziomie 6,1%, podaje GUSBiorąc pod uwagę utrzymującą się od kilku miesięcy na poziomie 6,1 proc. stopę bezrobocia, sytuacja na polskim rynku pracy wydaje się bardzo dobra. W rzeczywistości nie brakuje na nim niepokojących sygnałów, a w kolejnych miesiącach należy spodziewać się nieco większego nasilenia niekorzystnych zjawisk.

Stopa bezrobocia wciąż bez zmian

Wrześniowe dane GUS potwierdzają odporność polskiego rynku pracy na kryzysowe zjawiska, związane z pandemią koronawirusa i cyklicznym spowolnieniem w gospodarce. Stop bezrobocia czwarty miesiąc z rzędu utrzymuje się na niskim poziomie 6,1 proc. Sytuacja oczywiście nie jest tak dobra, jak w szczycie gospodarczego ożywienia, gdy pod koniec ubiegłego roku stopa bezrobocia oscylowała wokół 5 proc., ale i tak nie ma powodów do narzekań. W utrzymaniu miejsc pracy pomagają wprowadzone przez rząd rozwiązania w ramach kolejnych tarcz antykryzysowych.

Pewne obawy na przyszłość można wiązać ze stopniowym wygasaniem tych programów. Niepokój budzi również nasilanie się kolejnej fali epidemii i związane z tym ograniczenia aktywności społecznej i gospodarczej. Rynek pracy z pewnym poślizgiem odczuje skutki gospodarczego spowolnienia i pandemicznego szoku, ale na razie sytuacja jest relatywnie dobra. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych w maju przekroczyła milion osób, ale już sierpień przyniósł wyhamowanie negatywnej tendencji. Co prawda bezrobotnych było w sierpniu o 162,5 tys. więcej niż rok wcześniej, ale ich liczba zmniejszyła się nieco w porównaniu do lipca.

We wrześniu wyniosła 1 milion 23,7 tys. osób, a więc była niższa niż miesiąc wcześniej o ponad 4 tys. osób, ale o 172,5 tys. wyższa niż we wrześniu ubiegłego roku. Wciąż mamy do czynienia z bardzo dużym zróżnicowaniem regionalnym. W podregionach obejmujących największe miasta (Kraków, Poznań, Katowice, Wrocław), stopa bezrobocia sięga poniżej 2-3 proc., w mniejszych ośrodkach przekracza 10 proc. (Inowrocław, Włocławek, Grudziądz, Ełk, Przemyśl, Radom).

Pesymistyczne oczekiwania dotyczące pogorszenia się sytuacji na rynku pracy w kolejnych miesiącach wiążą się z kilkoma czynnikami. Pierwszy, to wspomniana opóźniona reakcja na gospodarcze spowolnienie oraz wygasanie rozwiązań wspierających utrzymanie zatrudnienia. Drugi to sezonowe osłabienie aktywności, notowane od dawna na przełomie roku. Trzeci to negatywne konsekwencje wynikające z nasilenia się pandemii o związanych z tym ograniczeń, zarówno administracyjnych, jak  z mniejszej aktywności społeczeństwa, głównie w korzystaniu z różnego rodzaju usług. Optymistyczne do niedawna prognozy dotyczące polskiej gospodarki zaczynają być korygowane w dół. Tego typu korekt dokonał ostatnio także GUS, obniżając wcześniejsze szacunki dynamiki PKB za pierwszy kwartał z 2 do 1,9 proc. oraz informując o sięgającym 8,4 proc. spadku w drugim kwartale, po wcześniejszej informacji o zniżce sięgającej 8,2 proc.

Już widoczne niekorzystne sygnały, płynące z rynku pracy to między innymi zmniejszająca się liczba miejsc pracy w przedsiębiorstwach. We wrześniu spadek sięgał 1,2 proc., co oznacza 73,6 tys. mniej etatów niż rok wcześniej. Dane te obejmują firmy zatrudniające powyżej 9 pracowników, można się obawiać, że mniejsi przedsiębiorcy radzą sobie w tej kwestii jeszcze gorzej. Maleje liczba ofert pracy, mniej dynamicznie zwiększa się liczba nowych miejsc pracy. Ubywa za to etatów w związku ze skutkami pandemii. Z tego powodu również część zatrudnionych nie wykonuje pracy w pełnym wymiarze godzin, zmniejsza się też wskaźnik aktywności zawodowej, gdyż część osób mogących podjąć pracę po prostu jej nie szuka, ulegając presji negatywnych informacji dotyczących sytuacji na rynku pracy.

Autor poleca również: 



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here