Naga Markets


ccf forex comparic success sukcesW dzisiejszym artykule chciałbym pokazać Wam mojego świętego Graala, który jest ze mną już od lat i nigdy nie zawodzi. Jednak, aby dokładnie go przedstawić muszę w rzeczywistości zaprezentować Wam moje 4 dni handlu w tym tygodniu.

Mój sposób na Forex

Pokażę w niniejszym wpisie pełny proces decyzyjny na przestrzeni tego czasu i krok po kroku wyjaśnię, jak kreowały się moje oczekiwania techniczne i fundamentalne. Rynek to mój zawód oraz wielka pasja. Staję ramię w ramię do nierównej bitwy z największymi świata finansów. Bitwę tę potrafię wygrać i jestem przekonany, że każdy potrafi, jeśli tylko zastosuje kilka prostych zasad.

Zacznijmy od początku, a mianowicie od wtorku. Dlaczego właściwie od wtorku?:) Otóż każdy trader musi czasem odpocząć i poniedziałek zarezerwowałem sobie na wspólny czas spędzony z rodziną w Uniejowskich Termach:obraz 1To pierwszy element poszukiwań Świętego Graala. Pozwólmy sobie na trochę przyjemności. Działanie w warunkach zmęczenia nie jest niczym korzystnym dla naszego handlu. Dlatego musimy skupić się także na odpoczynku i przygotowaniu mentalnym do handlu. Nie trzeba stosować wymyślnych medytacji. Po prostu odpocznij i zrób coś, co sprawia Ci przyjemność. Siły same przyjdą!

To tyle w ramach wstępu. Przejdźmy teraz do analizowania całego tygodnia handlu.

DZIEŃ PIERWSZY – 7 czerwca 2016 r.

W tym dniu skupiłem na parze walutowej USD/CAD. Oczekiwaliśmy bowiem w tym dniu ważnego odczytu z Kanady dotyczącego wskaźnika Ivey PMI.obraz 2Jak widać zarówno prognoza, jak i faktyczny odczyt okazały się słabsze. Dodatkowo aktualna wartość zeszła poniżej wartości 50, co wskazuje na pierwsze objawy recesji w tym sektorze. Poniższy screen obrazuje moje pozycjonowanie się na rynku:wykres 1Dwie pozycje długie otworzyłem w istotnej strefie wsparcia przy 1.2774. Miałem na uwadze, że poniżej są jeszcze dużo ważniejsze strefy, ale oczekiwania co do danych w mojej ocenie jednoznacznie przesądzały o konieczności podejmowania prób sprzedaży dolara kanadyjskiego, czyli pozycji długich na parze walutowej USD/CAD. Ostatecznie rynek całkowicie zignorował słabe dane i obronił sekwencję coraz niższych szczytów i dołków. Widząc wymowną formację na interwale M30.

Zainkasowałem część profitu przy około 20 pips i stosunku zysku do ryzyka około 1:1. To była realizacja na wypadek uaktywnienia się podaży, która miała w tym momencie przewagę ponieważ tendencja była wyraźnie spadkowa. Dopiero wybicie trwałe poziomu 1.2814 mogło utworzyć zanegowanie tendencji i wyrysować większą korektę w górę, przynajmniej w rejony 1.29. Ostatecznie pozycje zostały zamknięte na BEP. W tym czasie miałem otwartą transakcję także na wsparciu na USD/PLN.

obraz 3W pokazanym wyżej momencie był to profit około 82 pips. W ekstremum pozycja zarabiała ponad 130 pips. Tutaj zrealizowałem także część zysków przy +70 pips, a ostatecznie reszta pozycji również została zamknięta w punkcie wejścia.
Reasumując z żadnej z tych transakcji nie osiągnąłem zamierzonego targetu cenowego. Zainkasowałem z rynku łącznie 90 pips, ale przy częściowej realizacji zysków. Pozostała część została zamknięta na BEP.

DZIEŃ DRUGI – 8 czerwca 2016r.

W tym dniu handlowałem na parze walutowej EUR/USD oraz NZD/USD. Powodem handlu na EUR/USD była przedłużająca się konsolidacja, a tym samym narastająca presja na wybicie, w którymś z kierunków. Pamiętając słaby piątkowy odczyt NFP i niezbyt optymistyczną Janet Yellen czekałem na zobrazowanie presji popytu na górnej bandzie trójkąta zwyżkującego lub też po prostu konsolidacji. Spójrzmy na poniższy screen:wykres 2Cena delikatnie zwyżkując sforsowała górną bandę konsolidacji (trójkąta), utworzyła dwa zamknięcia na interwale M30, a następnie przetestowała miejsce wybicia dynamicznie się odbijając i zamykając popytowo. Moja pozycja była pewnie otwarta z targetem cenowym na 1.1450. Jednak istotnym przystankiem mógł być poziom 1.14, dlatego tam zrealizowałem część profitu przy około 20 pips i naturalnie pozostałą część zabezpieczyłem na BEP, czekając na osiągnięcie TP.

Odkrywaj analizę techniczną z e-bookiem od Comparic.pl >>

Ostatecznie doszło jednak do zanegowania wybicia 1.14 i cena zaczęła opadać.  Reszta pozycji została zamknięta na BEP. Ponowne wbicie się do zakresu konsolidacji otwierało zupełnie inną drogę dla dalszych losów kursu. O tym już przy opisie następnego dnia. Teraz spójrzmy jeszcze na transakcję tego dnia na parze walutowej NZD/USD:wykres 3

Na NZD/USD otworzyłem piękną pozycję w silnej tendencji wzrostowej, po wybiciu i teście poprzedniego szczytu cenowego oraz okrągłego poziomu 0,7. Pozycja natychmiast zaczęła punktować, a mnie interesował zasięg minimum 0,71. Oczywiście miały mi w tym pomóc dane makro:obraz 4

Oczekiwaliśmy bowiem o godzinie 23:00 decyzji w sprawie wysokości stóp procentowych Banku Rezerw Nowej Zelandii oraz oświadczenia i wystąpienia szefa RBNZ. Tylko kilku analityków opowiadało się za dalszą możliwością cięcia stopy na tym posiedzeniu. Dlaczego ja kupowałem NZD? Otóż uważałem, że stopa pozostanie bez zmian, a tym samym będzie to jastrzębia informacja dla dolara nowozelandzkiego. Skąd taka pewność? Spójrzmy na poniższą tabelę:obraz 5źródło: https://bkassetmanagement.com/

Jak widać na powyższym obrazie gospodarka Nowej Zelandii ma się dobrze i jedynym aspektem, który mógłby być powodem obniżki stopy procentowej to zbyt wysoki kurs dolara nowozelandzkiego. Oprócz tego nie ma niczego, co uzasadniałoby taki ruch ze strony RBNZ.
Faktycznie odczyt okazał się zgodny z moimi oczekiwaniami, ale rynek tuż przed nim wykonał ruch spadkowy i zamknął moją pozycję na BEP, a następnie osiągnął mój target cenowy:wykres 4

Nieistotne jest to ile pipsów zabrakło do tego aby pozycja wytrzymała. Jednak mimo wszystko pozycja była zabezpieczona i tym razem odnotowuję całkowity BEP na pozycji.
Reasumując w tym dniu zarobiłem zaledwie 20 pips z częściowej realizacji na EUR/USD. Pozostałe części pozycji zostały zamknięte w punkcie BEP.

No dobrze… to już 3 dzień tygodnia handlowego, a ja zarobiłem trochę pips, jednak w ujęciu procentowym nie są to duże profity. Z kolei żadna z moich pozycji nie osiągnęła założonego TP. W takim momencie w głowie tradera pojawia się wiele wątpliwości. Ci najmniej wytrwali zaczynają popełniać błędy, działają impulsywnie lub też próbują w końcu odegrać się na rynku. Należy pamiętać, że nie zawsze można wyciągać z rynku maksymalną ilość pieniędzy i nie chodzi tu też o to, aby mieć rację. Podejmuję działanie i liczę na realizację określonych założeń. Przygotowuję się do handlu, planuję, a następnie handluję mój plan. Pamiętaj:

PLAN THE TRADE, TRADE THE PLAN!!!

DZIEŃ CZWARTY I PIĄTY – 9-10 czerwca 2016r.

Czwartek i piątek omówię kompleksowo z racji tego, że źródło pozycji ma swoje miejsce właśnie w czwartek, ale ich realizacja nastąpiła dopiero w piątek. W tym dniu handlowałem na następujących parach walutowych EUR/USD, GBP/USD oraz USD/JPY. Zaczniemy od EUR/USD:wykres 5

Klasyka mówi, iż fałszywe wybicie z konsolidacji lub z klasycznych formacji może wygenerować znacznie silniejszy ruch przy wybiciu drugą stroną danej formacji. Dzień wcześniej handlowałem pozycje długie na EUR/USD, ale wybicie trójkąta z drugiej strony stało się świetną okazją do zajęcia pierwszej pozycji krótkiej. Kolejną otworzyłem na standardowym wybiciu-teście i reakcji w tendencji spadkowej. Dodatkowym wsparciem były bardzo dobre dane z amerykańskiego rynku pracy:obraz 6

Spadek 4-tyg średniej wniosków o zasiłek dla bezrobotnych i spadek ilości tych wniosków były dobrym wsparciem dla kontynuacji umocnienia dolara amerykańskiego. Technika wyznaczyła impuls, a fundamenty stały się dodatkowym motorem napędowym. Moim targetem cenowym był rejon 1.1284. Poziom ten został dzisiaj osiągnięty, ale ja zainkasowałem zyski trochę wcześniej – w godzinach porannych. Powodem był duży wolumen popytowy, który pojawił się w okolicy 1.13. Zrealizowałem zatem zyski w postaci 50 i 40 pipsów na dwóch pozycjach osiągając stosunek zysku do ryzyka odpowiednio 3,5:1 oraz 5:1. Zysk łączny to około 8,5% przyrostu kapitału.
Kolejną pozycją, którą handlowałem była transakcja krótka na parze walutowej GBP/USD:wykres 6

Ta pozycja została również zawarta 9.06 i zamknięta w dniu dzisiejszym czyli 10.06. To standardowy schemat wybicie-test- reakcja. Doszło do właściwego wybicia poziomu 1.45, następnie cena wróciła i go testowała. Tam pozycjonowałem się agresywnie jeszcze z poziomu 1.45. Bardzo szybko mogłem zabezpieczyć transakcję i czekać na rozwój wydarzeń. Docelowym zasięgiem był poziom 1.44 i dzisiaj cena w godzinach porannych zbliżyła się do Take Profit. Jednak dynamiczne odejście skłoniło mnie także do szybszej realizacji przy 70 pips zysku i stosunku zysku do ryzyka 7:1.

W efekcie w godzinach popołudniowych doszło do osiągnięcia założonego targetu, a ja obserwowałem to mając zaksięgowane już 7% zysku. Moje nastawienie spadkowe na parach z funtem brytyjskim dojrzewało praktycznie przez cały tydzień i miało nierozerwalny związek z nadchodzącym referendum i tak emocjonującym pojęciem jakim jest BREXIT. Mój plan zakładał sprzedaż, a cierpliwość dała mi możliwość zajęcia pozycji po najkorzystniejszej cenie przed silnym spadkiem w dół. Na początek należało poczekać na wybicie poziomu 1.45, który jak widać po reakcji, był miejscem starcia sił popytu z podażą.
W dniu 9.06 otworzyłem jeszcze jedną transakcję na USD/JPY:wykres 7

Myślę, że przesłanki otwarcia są dla miłośników Price Action stosunkowo jasne. Otwarcie nastąpiło w istotnym wsparciu przy 106.40. Poziom ten był miejscem zatrzymania silnej podaży po słabym piątkowym odczycie NFP. Zatem obrona tej strefy mogła wygenerować ruch wzrostowy i tak też się stało. Targetem cenowym jest najbliższy opór w rejonie 107.44. Pozycja jest jeszcze otwarta, a w aktualnym momencie mam około 65 pips zysku i brakuje okolo 35 do założonego TP. Częściowej realizacji dokonałem przy około 50 pips zysku. W tym momencie zabezpieczona pozycja pracuje i dopiero podejmę decyzję co dalej z nią zrobić.

W efekcie w dniu 9.06 otworzyłem transakcje, które przyniosły zysk w postaci około 16% i oczywiście w przypadku zamknięcia USD/JPY wynik ten przekroczy 20% przyrostu kapitału.
Czym w takim razie jest święty Graal? Nie są nim techniki inwestowania. Oczywiście trzeba posiadać strategię działania i orientować się w kwestiach fundamentalnych. Jednak to nie wszystko. Najtrudniejszym elementem dla tradera jest przezwyciężenie swoich emocji. Bardzo często brak realizacji założeń i zamknięcie pozycji przy poziomie wejścia jest dla tradera porażką porównywalną ze stratą. Z kolei te odczucia prowadzą do ciągu niekorzystnych działań na rynku.

Pierwsze czego się nauczyłem, to przyjmowanie każdej porażki bez większego wpływu na moją psychikę. Drugie… to świadomość, że pomimo tego, iż trading to moje główne źródło utrzymania, nie oznacza to, że codziennie muszę na rynku coś zarobić. Niezależnie od tego, co mi się wydaje i co chcę osiągnąć, przede wszystkim moje zadanie to ochrona kapitału. Podłączam się do rynku, aby zarobić, ale gdy sytuacja nie idzie w założonym kierunku to zamykam pozycję. Ja nie chcę mieć racji, ja chcę precyzyjnie zająć transakcję, zabezpieczyć ją i czekać na realizację celu. Brak realizacji celu to nie mój błąd tylko wypadkowa działań innych uczestników rynku.

Na przestrzeni wielu lat nauczyłem się, że cierpliwość i wyczekanie dobrych okazji cenowych przynosi największe zyski. Jestem Day-Trader’em, ale to nie oznacza, że jestem zwolniony z czekania na najważniejsze poziomy cenowe. Oczywiście nic nie muszę, ale tylko istotne miejsca wsparcia/oporu są najlepszymi strefami zwrotnymi. Święty Graal w moim tradingu to po prostu systematyczna, ciężka i powtarzalna praca. Wchodząc na rynek w danej strefie nie zastanawiam się na początku ile na tym zarobię pieniędzy, ale z uporem maniaka szukam oznak reakcji rynku. Moja pasja to deptanie po piętach dużym graczom. Na bazie tej pasji zacząłem zarabiać pieniądze, a te pieniądze uczyniły mnie niezależnym. Ta kolejność jest w moim odczuciu jak najbardziej prawidłowa!

Więcej ciekawostek dla inwestorów:



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

Poprzedni artykułWolumen w Saxo Bank, Exness oraz FXCM
Następny artykułLow ATR – EURUSD 12.06.2016 – zobaczymy nowe minima?
Niezależny trader na rynku FOREX, z wykształcenia ekonomista, autor książki „Harmonic Trading – precyzyjna strategia inwestycyjna od otwarcia do zamknięcia pozycji na rynku FOREX” i założyciel bloga edukacyjnego harmonictraders.pl. Z rynkami finansowymi związany od 2007 roku. Stosuje geometrię rynku w połączeniu z liczbami Fibonacciego oraz technikami Price Action. Używa również metod identyfikacji kontekstu rynkowego, a także układu sił na rynku. Od strony psychologicznej wykorzystuje odpowiednie połączenie tradingu z filozofią wschodnich sztuk walki, w których posiada stopień mistrzowski- 1 DAN. Trading to jego zawód i pasja!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here