Naga Markets




Branża budowlana w Polsce zamiast dwucyfrowych wzrostów niespodziewanie pokazała spadek. Rynki na razie przyjęły tę informację spokojnie, ale możemy to uznać za sygnał sugerujący spowolnienie polskiej gospodarki.

Słabsze dane z Polski

Odczyt produkcji budowlano-montażowej zadziwił analityków. Spodziewali się oni ograniczenia wzrostu z 9,6% do 5%, a wskaźnik zaskakująco objawił się na poziomie -0,7%. Oznacza to, że sektor budowlany, który dotychczas rozwijał się gwałtownie, najprawdopodobniej już się nasycił. Pamiętajmy, że stało się to na bardzo wysokim poziomie, zatem niewielki spadek nie powinien być powodem do paniki. Warto jednak zwrócić uwagę, że przy tej wartości parametru można się spodziewać mniejszej presji na wzrosty cen mieszkań, niż miało to miejsce do tej pory. Z drugiej strony jeszcze w maju wzrost roczny wynosił 17,4%. Waluty przyjęły te dane spokojnie.


waultomat_logo_post Korzystna wymiana walut 24/7. Około 115 tys. transakcji miesięcznie. Odbierz swój rabat 50%.


Zapowiedzi premiera Grecji

Po trwającej trzy dni debacie na temat założeń programowych nowego rządu, premier Kyriakos Micotakis otrzymał wotum zaufania. Na początek obywatele dostaną obniżki podatków oraz rozwiązania, które nazwalibyśmy uszczelnieniem systemu (czyli temat dobrze znany także nad Wisłą). Nowy lider zapowiedział również dalszą prywatyzację. Celem jest ustabilizowanie sytuacji gospodarczej kraju w taki sposób, aby w 2020 roku, już  w roli wiarygodnego partnera, możliwe było przystąpienie do renegocjacji umowy spłaty zadłużenia. Docelowy termin uregulowania wszystkich wierzytelności to rok 2060. Takie deklaracje ze strony nowego gabinetu są zdecydowanie dobrym sygnałem dla rynków. Stabilny partner, któremu nie grozi kolejne bankructwo, może tylko pomóc wspólnej europejskiej walucie.

Coraz gorsze nastroje na Wyspach

Wskaźnik zamówień wg. CBI spadł do poziomu -34 punktów. Jest to raport publikowany przez Konfederację Brytyjskiego Przemysłu, pokazujący kierunek zmian poziomu zamówień w Wielkiej Brytanii. Zasadniczo składa się on z ankiety, w której respondenci zaznaczają jedną z dwóch możliwości: czy zamówienia w ostatnim czasie wzrosły, czy też spadły. Tak niski wynik świadczy o bardzo dużej przewadze odpowiedzi negatywnych. Zdaniem większości analityków jest to efekt strachu związanego z niepewnością dotyczącą Brexitu.

 



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here