Naga Markets



Ostatni dni przebiegały na światowych rynkach finansowych niezwykle interesująco. Wszystko to za sprawą ubiegłotygodniowych wyborów prezydenckich, w których Joe Biden zyskał mandat do sprawowania urzędu 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych przez najbliższe cztery lata. Wybory te były szczególne pod wieloma względami. Jednym z nich jest historyczna zmienność na notowaniach głównych indeksów giełdowych.

  • Joe Biden został 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych
  • Jeżeli historia się powtórzy, listopad i grudzień powinny przynieść wzrosty na Wall Street

Amerykańskie indeksy coraz bliżej nowych ATH

Jak już w minionym tygodniu informował Maksymilian Bączkowski, od ponad 90 lat rynki tak mocno nie reagowały w dzień wyborów.

Notowania kontraktów CFD na amerykańskie indeksy Nasdaq i S&P500 zrównały się dziś o poranku z historycznymi szczytami. Analizując historyczną zmienność można dojść do wniosku, że poziom ten zostanie wkrótce przełamany i kursy popularnych indeksów znajdą się jeszcze wyżej. Od 2000 roku zawsze jest bowiem tak, że gdy S&P500 wzrastał w dzień po wyborach, cały listopad i grudzień również kończyły się wzrostowo. Według danych Grupy Leuthold, od 1986 roku odnotowują one średni wzrost na poziomie 18,6 proc.

Weź udział w cyklu webinarów i zdobądź międzynarodowy certyfikat

Joe Biden będzie ciężarem dla rynków?

Część ekonomistów dostrzega jednak, że w odróżnieniu do prezydentury Donalda Trumpa, kadencja Joe Bidena może nie przyczynić się do tak znacznych wzrostów na Wall Street. Od wyborów prezydenckich z 2016 roku, kiedy to Donald Trump pokonał Hillary Clinton i został 45. prezydentem Stanów Zjednoczonych, notowania amerykańskiego indeksu S&P500 wzrosły bowiem o ponad 67 proc. powiększając tym samym trwającą od marca 2009 roku aprecjację do ponad 426 proc.

Ekonomiści zwracają uwagę, że jest to najdłuższa hossa w historii i akcje są już dość drogie. Jakby tego było mało, niemal cały świat w dalszym ciagu zmaga się z pandemią koronawirusa i wywołanym jej wybuchem kryzysem gospodarczym. Pozostają też wątpliwości, jak polityka i podejmowane przez Joe Bidena decyzje wpłyną na Wall Street.

– Stopniowo będzie coraz trudniej Joe Bidenowi. Ma złe fundamenty i drogie akcje. To jest recepta na krótkotrwałą katastrofę. Rynek akcji będzie chodził po skorupkach jajek czekając, aż Biden zrzuci w pewnym momencie bombę podatkową – powiedział Mike Bailey, dyrektor ds. badań w FBB Capital Partners.

Część osób zauważa także w wypowiedziach nowego prezydenta ton antyrynkowy. Podczas ostatniej debaty wytknął on bowiem Donaldowi Trumpowi, że wzrosty na rynku akcji to jego jedyna miara dodając, iż tam skąd pochodzi ludzie nie żyją z rynku akcji. Wypowiedź ta może świadczyć o tym, że kondycja amerykańskiej giełdy nie będzie dla Demokraty priorytetem.

Istotne mogą tu okazać się także zapowiedzi podniesienia podatku dochodowego do 28 proc. z 21 proc. oraz stawek podatku od zysków kapitałowych dla osób o wysokich dochodach. Biden wyraził także chęć podwyższenia płacy minimalnej. Do tej pory rynek akcji nie wykazywał jednak żadnych oznak sceptycyzmu.

– Wydaje się bardzo mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę miejsce, w którym znajdujemy się z wycenami i stopami procentowymi, że zyski z aktywów będą odpowiadały temu, co widzieliśmy u Obamy lub Trumpa – uważa Elliott Savage, zarządzający portfelem YCG Investments.

Autor poleca również:


NAGA Markets jest autoryzowany i regulowany przez CySEC. NAGA Markets jest członkiem założonej w 2015 roku, notowanej na niemieckiej giełdzie grupy FinTech THE NAGA Group AG. Ze względu na bezpieczeństwo funduszy, obsługę klienta na wysokim poziomie oraz szybką realizację zleceń, broker posiada ogromne zaufanie wśród traderów na całym świecie.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here